» Blog » Powrót Conana
14-03-2024 17:18

Powrót Conana

W działach: RPG | Odsłony: 222

Powrót Conana
Eh Conan, ty to mnie chłopie zaimponowałeś tą swoją barbarzyńskością.

Nie wiem czy wiecie, ale Modiphius wydał Conana. Potem przestał wydawać, ale w Polsce jest Conan ciągle wydawany, i ten Conan jest wydawany w Polsce po polsku.

Ale ja nie o tym, ja o Conanie.

Rok, dwa lata temu zrobiłem dil życia - wymieniłem zestaw przygód do ZC na Conana - tego od Modiphiusa (wymiana była z moją dopłatą). Napisałem rzut okiem, poleżał na półce i stwierdziłem, że pewnie i tak nie zagram (co jest prawdą dla wielu moich podręczników, ale co z tego). Poszedł więc na handel i się sprzedał. 

Ale jakoś tak nie mogłem, jak tu żyć bez Conana? (a tym bardziej Conana na półce)? No i pojawiła się okazja i kupiłem, nie zgadniecie…. Conana. Tak więc nie miałem Conana, miałem Conana, nie miałem Conana i mam Conana. Tak to wygląda w jednym zdaniu. 

 

Teraz pytania:

  1. Czy ja mam jakieś zaburzenie psychiczne, czy to normalne, że chcę mieć Conana (na półce)? <oczywiście odgrażam się, że kiedyś poprowadzę jakąś przygodę:P>

  2. Czy Wy też macie Conana?

  3. Czy znacie jedną z najlepszych ścieżek dźwiękowych w historii kinematografii (tak, tej z Conana)?

Komentarze


AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+2

1. Chęć posiadania na półce erpegowego Conana świadczy o zdrowym podejściu do życia, właściwym systemie wartości, a jako zaburzenie należy traktować karygodne pozbycie się podręcznika - niezależnie od tego, czy zamierzałeś poprowadzić jakiekolwiek sesje w tym systemie. Ponowny zakup jest jedyną słuszną opcją, ale jako zadośćuczynienie wskazałbym poprowadzenie przynajmniej kilku sesji (nie jako pokutę, bo to przecież czysta przyjemność) i datek złożony w najbliższej świątyni Croma (preferowane wojenne łupy) ewentualnie zakupy w Crompernicus Corporation ukazujących się dodatków do Conana.

2. Pytanie mógłbym potraktować jako retoryczne. Ale odpowiem - mam, po angielsku, polsku, angielsku i angielsku. Różne edycje i wydawców.

3. Znam! Lubię! Słucham! A wykorzystując jako podkład do dedekowej kampanii nabawiłem moich graczy alergii na Approach to Shadizar. A czy Ty znasz wspaniały musical o Conanie?

14-03-2024 17:59
Johny
   
Ocena:
+2

Dlaczego Conan nazywa się Conan? Bo poconuje wielu przeciwników z których większość cona w męczarniach :).

Nie mogłem się powstrzymać :). Po prostu kocham suchary. Można iść po wodę :).

A co do samej sprzedaży RPGi mają to do siebie, że mają ogromną żywotność. Można coś kupić odstawić na półkę wrócić do tego po 10 latach i dalej się świetnie bawić. U mnie w drużynie sprzedaż podręcznika to herezja :). No bo przecież zawsze może się przydać. Ale już na przykład wymiana książek i sprzedaż między sobą jest ok. Póki zostaje w drużynie wszystko jest w porządku bo cały czas jest szansa że zagramy.

Mimo to muszę się przyznać, że sprzedałem mój podręcznik do Warhammera pierwszej edycji i to dawno dawno temu. Nie ukrywam, że już wtedy był białym krukiem i kierowałem się wyłącznie chęcią zysku.

Tak samo było z Mutant Chronicles. W byłej pracy uczestniczyłem w dodatkowym projekcie i w ramach bonusu zamiast gotówki dano mi kartę podarunkową na Amazon. Kupiłem za to kroniki tylko z myślą o tym, że już nie są wydawane a w Polsce za czasów Magii i Miecza było o nich głośno bo ktoś miał wydać poprzednią edycję w naszym kraju do czego nigdy nie doszło. Niestety potem się dowiedziałem za ile ten podręcznik chodził w Dragon Eye :)))))))). Ale ej, inwestycje mają to do siebie że można poczekać.

A co do Conana to myślę że warto mieć taki podręcznik. A nuż zagrasz. A poza tym barbarzyńca ma wielu fanów i pewnie znajdą się kolekcjonerzy którzy za taki ładny album z opisem świata mogliby ci w przyszłości zapłacić jeszcze więcej. Zwłaszcza że licencja już wygasła :). Kurde racje mają moi kumple że po miejscu studiów nazywali mnie centusiem z Krakowa :))))).

 

15-03-2024 23:41
Exar
   
Ocena:
+2

U mnie z Warhammerem też było zabawnie. Miałem oczywiście jedynkę. Sprzedałem kumplowi za 50PLN, bo po pierwsze zmieniła mi się sytuacja życiowa, po drugie chciałem grać w inne światy - po tych ładnych kilku latach grania (tak, wtedy ludzie jak ja grali w RPGi :) ) jakoś nie chciało mi się dalej grać w w Starym Świecie. Co ciekawe, kumpel do dzisiaj ma ten podręcznik :).

Potem przyszła druga edycja. Jakoś bez przekonania kupiłem i ten brak przekonania jeszcze bardziej się pogłębił po lekturze - ani razu nie zagrałem, podręcznik wydawał mi się mocno niekompletny. Więc sprzedałem.

Potem przyszła 4 edycja (trzeciej w ogóle nie rozważałem, być może z ciekawości bym zajrzał, ale i cena i skomplikowanie przerażały). I została. I chyba zostanie - kapitalne dodatki (Middenheim głównie, ale i ciekawy pomysł na przygodę forumowego kolegi - Gra o Tran, który, mimo wielu wad, prowadziłem kilkukrotnie, też na Wolsungu) jakoś przywrócił dawną miłość. 

To tylko jeden przykład - ale ogólnie u mnie podręczniki wjeżdżają i wyjeżdżają dość regularnie. Oczywiście są też te niesprzedawalne.

PS. Też u Was zdjęcie główne jest poziomo po otwarciu tej noty a pionowo po kliknięciu na nie?

16-03-2024 07:00
Johny
   
Ocena:
+1

Ja w pierwszą edycję nie grałem specjalnie dużo. A potem był bum na Świat Mroku i dałem się wciągnąć.

W drugą edycję zagrałem jako gracz. Kampanię kapłanem Sigmara i miło wspominam, ale samego podręcznika nie miałem. Ani do dwójki ani trójki ani czwórki. Mówisz że czwórka taka dobra? Ja niespecjalnie jestem sympatykiem mechaniki d100. Wydaje mi się strasznie toporna.

P.S. tak, Conan dziwnie się zachowuje w notce. Widać nie daje się zawrzeć w żadnych ramach pojmowania :).

17-03-2024 21:00
earl
   
Ocena:
0

Wiem, że to temat o grze, natomiast ja mam wszystkie wydane kilkanaście lat temu opowiadania Howarda o Conanie, które opublikowano w 3 tomach: "Prawdawni bogowie", "Skrwawiona korona" i "Miecz Zdobywcy". A kiedyś kolekcjonowałem każdą możliwą książkę z Ambera o Conanie, ale po którymś remoncie, ponad 20 lat temu, zaginęły. Też jestem skrzywiony pewnie :)

18-03-2024 23:22

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.