» World of Warcraft TCG » Talie » Potwory z Atlanty

Potwory z Atlanty

Potwory z Atlanty
W minioną niedzielę zakończyły się Mistrzostwa Świata WoW TCG. Mistrzem Świata został amerykański gracz, Brad Watson. Można teraz śmiało powiedzieć, że Brad Watson jest nie tylko Mistrzem Świata 2012, ale również na tę chwilę stał się najlepszym graczem tej karcianki w całej dotychczasowej historii WoW TCG. Tytuł Mistrza Świata był jednym z ostatnich brakujących w jego kolekcji osiągnięć w tej grze, które składa się z 6 tytułów Mistrza DMF oraz Mistrza Ameryki Północnej. Jeszcze tylko jeden inny gracz - Stuart Wright - może pochwalić się tyloma zwycięstwami w Darkmoon Faire. Dodatkowo, jeśli Brad Watson nie wygrywa, to wielokrotnie udaje mu się przynajmniej dostać do top8 lub top16 kolejnych turniejów. Z pewnością jest to gracz, na którego warto zwrócić swoją uwagę na dłużej, jeśli chce się ulepszyć swoje umiejętności.

Amerykanin nie jest jedynym tematem dzisiejszego artykułu. Worlds Championship 2012 dały nam wiele informacji, które chcę prześledzić i dogłębniej przeanalizować. Live Coverage z tego turnieju znajduje się tutaj.

To, co zaciekawiło mnie najbardziej, to talie Constructed, które pojawiły się w trakcie tego turnieju. Przez kolejne tygodnie będę przybliżał czytelnikom niektóre talie i strategie, które pojawiły się w trakcie turnieju w Atlancie. Część Constructed turnieju została podzielona na format Core i Contemporary. Z pewnością przyjrzę się taliom z obu tych formatów, ponieważ oba będą częścią tego, co będzie rozgrywane w trakcie zbliżających się Realm Qualifierów. Rozpocznę najpierw od Core, bo to ten format jest teraz najpopularniejszy oraz będzie to pierwszy format Constructed, który pojawi się w trakcie sezonu kwalifikacji do Realm Championshipów.


Zaczniemy od talii, która zdominowała Core w Atlancie, czyli Grglmrgl i jego potwornej bandy. Jest to talia, o której wielokrotnie wspominałem czy to przy przygotowaniach do Nationalsów, czy okresie poprzedzającym Worlds Championships. Niektórzy mogą uznać to jako przejaw braku pomysłu na nowy, ciekawy artykuł. Trzeba jednak pamiętać, że już wcześniej wspominałem o tym, że wiele talii opartych na Grglmrgl, mimo że przyświeca im jeden cel, w postaci wykorzystania mocy karty bohatera, to mogą między sobą znacznie się różnić co do występowania danych kart i ich liczby. Ten monsterowy deck można złożyć na wiele sposobów. Mistrzostwa Świata pokazały kolejne jego formy. Przyjrzyjmy się jednemu z nich:


Hero: Grglmrgl

Allies:
4x Jadefire Scout
4x Furious George
4x Child of Agamaggan
4x Giblin Deathscrounger
4x Pygmy Firebreather
3x Pygmy Pyramid
3x Commander Ulthok
3x Unstoppable Abyssal
3x General Husam
4x Hemet Nesingwary

Abilities:
4x Concussive Barrage
3x Monstrous Strike
3x Monstrous Upheaval
4x Legacy of the Legion

Equipment:
3x Bottled Spite

Quests:
4x If You're Not Against Us...

Locations:
3x Shadowfang Keep


Autorem powyższego spisu jest Jim Fleckenstein, czyli kolejny bardzo dobry amerykański gracz, który zdołał ostatecznie dotrzeć aż półfinału tegorocznego turnieju w Atlancie. Jego Grglmrgl był jedną z kilku niepokonanych core'owych talii z pierwszego dnia rozgrywek. Samo to zachęca do przyjrzenia się tej talii. Na co zatem warto zwrócić uwagę w tworze Jima Fleckensteina?

Wybrałem ten spis, ponieważ jest on bardzo zwarty, a proporcje między kosztami poszczególnych kart są zrównoważone. Biorąc tylko pod uwagę karty ally, występuje 8 ally'ów z kosztem równym 1, 8 ally'ów z kosztem 2, 8 ally'ów z kosztem 3, 6 z kosztem 4 i 6 z kosztem 5. Należy również dodać do tego dobór innych kart, które również mogą uzupełniać w zależności od sytuacji dane luki w tak zwanym curve, czyli schematu, w którym zależy nam na zagraniu co turę kart, których koszt będzie równy ilości posiadanych w danej turze zasobów. Można zatem powiedzieć, że curve w powyższym spisie jest idealny, ponieważ prawdopodobieństwo zagrywania w kolejnych turach coraz droższych i groźniejszych kart zostało zmaksymalizowane. Curve jest jednak pojęciem ogólnym. Może on dotyczyć agresywnych, jak i kontrolnych talii. Już z samego spisu widać, że gracz chciał swój idealny curve wykorzystać przede wszystkim do wywierania nacisku na przeciwniku już od pierwszej tury gry.

Jadefire Scout i Furious George są wyborem na pierwszą turę. Są to agresywni sojusznicy, którzy są wielkim wsparciem, jeśli chodzi o próbę aktywacji mocy Grglmrgl.

Furious Gearge jest jednym z najnowszych dodatków do tego typu talii. Na pierwszy rzut oka może on się wydawać nie najlepszym wyborem z tego powodu, że nie jest to monster ally. Prawda jednak jest taka, że jeśli poszukujemy kart, które za niewielki koszt będą w stanie zadać wiele punktów obrażeń, to Gearge w tej dziedzinie jest jednym z najlepszych ally'ów o koszcie 1. Jest on w stanie zadać tyle samo obrażeń co Jadefire Scout, który od dawna jest cenionym ally'em. To, że nie zadaje on ich poprzez combat jest jedną z jego zalet, ponieważ dzięki temu jest on w stanie ignorować ally'ów posiadających keyword Protector, takich jak np. Lordan the Bloodreaver. Dodatkowa umiejętność usuwania się z combatu również może być powodem do irytacji dla przeciwnika, który będzie musiał zdecydować, czy chce zaryzykować nieudany atak w tego peta, czy nadal pozwalać małpie zadawać kolejne obrażenia.

Wadą Furious Gearge'a jest brak możliwości efektywnego niszczenia wrogich ally'ów. Jesli tylko jego moc uniknięcia ataku zawiedzie, to przeciwnik uzyska przewagę z powodu tego, że sam z siebie Furious Gearge nie jest w stanie zadać żadnych obrażeń ally'owi. Jest to naprawdę niewielka wada, szczególnie w talii, której są potrzebne karty zadające jak najwięcej punktów obrażeń przeciwnemu bohaterowi. George jest teraz z pewnością lepszym wyborem, niż np. Murloc Coastrunner czy Neferset Shadowlancer, którzy posiadają mniejszą siłę rażenia, ale również mniej punktów życia, co oznacza, że o wiele łatwiej jest się ich pozbyć ze stołu.

Kolejnym dodatkiem, który pojawił się przy wielu Grglmrglach w Atlancie jest Hemet Nesingwary. To kolejny ally, który nie jest monsterem, ale z pewnością jest kartą, która powoduje, że monsterowe rzeczy stają się mocniejsze. Główną rolą Hemeta jest umożliwienia zagrania kart o turę lub dwie wcześniej niż byłoby to możliwe bez niego. Zagranie Commander Ulthok już w czwartej turze daje nam pewność, że usuniemy te karty, które mogą odebrać nam zwycięstwo. Z racji tego, że bohaterem w tej talii również jest hunter, istnieje możliwość zagrania już 4 turze Legacy of the Legion. To już jest naprawdę groźne zagranie i trudno jest odzyskać przewagę po takim ruchu, ponieważ niewiele kart w Core jest w stanie powstrzymać efektywnie dwóch dużych ally'ów z 5 punktami ataku i życia.

Warto też zapamiętać, ze Jadefire Scout jest Hunterem, co oznacza, że jeśli tylko uda się wstawić Hemeta do gry w momencie gdy żyje jeszcze Scout, możemy jeszcze lepiej wykorzystać umiejętność Hemeta poprzez zagranie np. jednego ally'a z kosztem 3 i jednego ally'a z kosztem 4 już w 4 turze, gdzie bez Hemeta takie zagranie byłoby możliwe najwcześniej w 7 turze. Jest to znaczna różnica, szczególnie dla talii, która skupia się na wywieraniu jak największego nacisku.

Kolejną nowością w murlocowym Hunterze jest Unstoppable Abyssal. Jak na zwykłego commona, ta karta nie ma wad. Za koszt 4 zasobów otrzymujemy ally'a z odpowiednią ilością punktów życia i ataku. Jego moc również jest przydatna. W core'owym metagame istnieje kilku Protectorów, którzy mogą sprawić problem Grglmrglowi. Abyssal na turę pozwala zapomnieć o tym, że przeciwnik może wystawić np. Pygmy Pyramid czy Crime Scene Alarm-O-Bot do obrony swojego bohatera. Dodatkowo jest to monster, co oznacza, że zyskuje on na sile, gdy już uda się aktywować moc dająca mu ferocity.

O Child of Agamaggan niewiele trzeba pisać. Jest to ally, który zapowiada się jako jedna z podstawowych rushowych jednostek w agresywnych monsterowych taliach. Dzięki temu dzikowi oraz Gilblin Deathscroungerowi w połączeniu z takimi kartami jak Monstrous Strike czy Monstrous Upheval[/wow], przy odrobinie szczęścia możemy aktywować moc Grglmrgla już w trzeciej turze.

Najmniej oczywistą kartą w tym spisie wydaje się być Shadowfang Keep. W tym przypadku pełni ona podobną do tego, co wykonuje Hemet Nesingwary, czyli przyspiesza wejście droższych kart. Może ona przysłużyć również do tego, by zniszczyć Pygmy Pyramid. Tokeny po zniszczeniu tego ally'a są Monsterami, co pozwala uzyskać bardzo mocne uderzenie z Monstrous Upheval. Mimo tego, jeśli miałbym mieć jakieś zastrzeżenia do czegoś w talii Fleckensteina, to właśnie byłby to Shadowfang Keep. Moim zdaniem talia ta nie wykorzystuje w pełni potencjału tej lokacji.

Talia Jima Fleckensteina z pewnością należy do jednych z tych agresywniejszych typów Monster Huntera. Pewni gracze zdecydowali się jednak na złożenie tego typu talii w odmienny sposób.


Przykładem tego jest kolejny niepokonany Grglmrgl z pierwszego dnia turnieju w Atlancie. Autorem tej talii jest gracz o imieniu Di Zhu. Oto jak wygląda spis:

Hero: Grglmrgl

Allies:
3x Yertle
4x Jadefire Scout
4x Pygmy Pyramid
2x Lockmaw
4x Pygmy Firebreather
1x Azgalor the Pit Lord
2x Furious George
3x Commander Ulthok
1x Gnash
2x Child of Agamaggan
4x Giblin Deathscrounger
1x Ozumat
2x Harpy Matriarch

Abilities:
3x Legacy of the Legion
2x Monstrous Upheaval
2x Monstrous Strike
4x Concussive Barrage
3x Obliterating Trap

Equipment:
3x Bottled Spite

Quests:
4x Wake of Destruction
4x If You're Not Against Us...

Locations:
3x Shadowfang Keep


W każdej wersji tego typu talii istnieje pewien niezmienny rdzeń w postaci kilku kart, które nadają sens całej talii. Mam tutaj na myśli takie pozycje jak Concussive Barrage, Jadefire Scout czy Gilblin Deathscrounger. Te kartoniki występują w większości tego typu taliach. Są to karty, które pozwalają w bardzo efektywny sposób aktywować flip bohatera, a przecież na tym powinien polegać początkowy plan gry tego rodzaju talią. Raczej niemożliwe jest znalezienie zamienników na te karty, które byłyby równie efektywne.

Łatwo jest jednak zauważyć, że powyższa talia posiada kilka znaczących różnic w porównaniu z pierwszym przedstawionym dzisiaj spisem. Di Zhu swój curve oparł przede wszystkim na bardziej kontrolnych kartach. Stąd Obliterating Trap, Harpy Martriach i Yertle. Kosztem odrobinę mniej agresywnego początku gry, Di Zhu postawił na zyskanie przewagi w późniejszych turach. Nie powinno to jednak nikogo zwieść, ponieważ grając tą talią nadal posiada się możliwość szybkiej aktywacji flipa bohatera.

Talia ta również korzysta o wiele bardziej na Shadowfang Keep. Nie dość, że posiada takich ally'ów jak Ozumat czy Gnash, które dzięki lokacji mogą wejść do gry o turę wcześniej i dać nam znaczną przewagę, to na dodatek posiada Yertle'a, który po zniszczeniu go przez wykorzystaniu lokacji zostawia pancerz.

Ciekawym dodatkiem jest Azgalor the Pit Lord. Ally ten daje alternatywną drogę do wygrania gry. Jeśli akurat zdarzy się, że monsterowa armia utworzona w trakcie gry nie jest w stanie dać nam zwycięstwa, to zawsze możemy pozwolić Azgalorowi ją poświęcić za cenę kolejnych kart. Najczęściej kartami uzyskanymi w ten sposób będą kolejne kopie Concussive Barrage. Teoretycznie możliwe jest w ten sposób dobranie aż czterech kopii tej karty, co automatycznie powoduje, ze w kolejnej grze zapewnia wygraną, ponieważ dzięki tym czterem kartom będziemy w stanie zadać bohaterowi 32 punkty obrażeń.

Nie zawsze jednak trzeba liczyć na takie szczęście w postaci czterech żyjących jeszcze ally'ów. Czasem wystarczy zniszczyć jedną kartę, by uzyskać jedną kopię Concussive Barrage, ponieważ pozostałe trzy już znajdują się w grobie. Krótko mówiąc, jeśli do wygranej brakuje kilku punktów obrażeń, a przeciwnik stoi za murem Protectorów, Azgalor daje nam możliwość dobicia przeciwnika z daleka, bez potrzeby przebijania się przez jego szyki obronne.


Jak widać tego rodzaju talię, opartą na Grglmrgl można złożyć na wiele różnych sposobów. Nie ma jednej poprawnej ścieżki. To, która wersja talii jest najlepsza, zależy w dużej mierze od tego, jaki będzie spodziewany metagame na danym turnieju. Jeśli miałbym wybierać między dwoma wymienionymi taliami, to swoje testy zacząłbym od wersji Jima Fleckensteina, ponieważ jego talia wydaje się być tak skonstruowana, że prawie niemożliwe jest dobranie bezużytecznej karty w danym pojedynku. Kontrolna wersja Di Zhu może cierpieć z tego powodu, ponieważ mogą się zdarzyć momenty, gdy grając jego wersją, będziemy musieli dobrać jakiegoś agresywnego ally'a by dobić przeciwnika, a niestety dobierzemy Obliterating Trap, który nam w tym nie pomoże. Może wystąpić również odwrotna sytuacja, w której będziemy musieli się bronić, ale niestety dobierzemy zwykłego Jadefire Scouta, który nie ma żadnych walorów defensywnych. Talia Di Zhu z pewnością posiada o wiele więcej uniwersalnych odpowiedzi na możliwe zagrożenia w teraźniejszym Core, ale to talia Amaerykanina wydaje się być łatwiejsza w kontroli i z pewnością jest lepszym wyborem dla tych, którzy pragną zawsze być ofensywną stroną w pojedynku.


Obojętnie jakie są wady i zalety powyższych spisów, obie talie były niepokonane w trakcie pierwszego dnia Mistrzostw Świata. Samo to jest potężnym argumentem za tym, by samemu wypróbować obie wersje i sprawdzić, które pomysły bardziej podpasują nam lub pod lokalny metagame. Wybierzemy agresywny styl Jima Fleckesteina czy może cierpliwy styl Di Zhu? Możliwe, że żaden z nich. Na tym polega piękno Grglmrgla, że nigdy do końca przeciwnik nie może być pewny przed rozpoczęciem walki, z jaką wersją ma do czynienia i dzięki temu możemy wykorzystać kolejną przewagę w postaci elementu zaskoczenia.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.