string(15) ""
» Blog » Poradnik konwentowicza
11-03-2012 18:53

Poradnik konwentowicza

W działach: Konwenty | Odsłony: 179

Potwierdziły się moje przypuszczenia co do tendencji w komentowaniu na Polterze- jeśli notka zbiera ich sporo, to można spokojnie założyć, że pierwszych kilka-kilkanaście będzie na temat, a kolejne będą w miarę pojawiania się odbiegać od tematu, aż do zupełnie luźnej rozmowy.

To tak w kontekście poprzedniego wpisu, który nie był do końca na poważnie. (jeśli ktoś nie zauważył)

 

Ale teraz tak całkiem serio- nie mam zbytniego obycia w towarzystwie jeśli chodzi o fandom i konwenty (byłem na 1 większym... no dobra, naciągając to na 2), ani doświadczenia jeśli chodzi o intensywne uczestnictwo i udzielanie się. Wybieramy się jednak ze znajomymi na tegoroczny Pyrkon, więc mamy nadzieję nadrobić te szokujące braki.

 

I tu pojawia się dylemat, a zarazem sens tego wpisu- kiedy patrzę na program Pyrkonu (ale pewnie będę to mógł odnieść i do innych konwentów), to samymi prelekcjami mógłbym sobie wypełnić czas przez każdą godzinę konwentu, od rozpoczęcia do zakończenia, od rana do północy, i to tylko takimi prelkami, na których na prawdę chciałbym być. A przecież trzeba obskoczyć stoiska, zgarnąć jakieś autografy, zajrzeć do Games Roomów, może załapać się na jakąś sesję, cz w końcu po prostu porozmawiać z ludźmi (z czym mogę mieć największy problem, ponoć nie jestem zbyt kontaktowy).

Więc moje pytanie do Was- co ma większy sens, odpuścić sobie prelekcje i inne takie, wyluzować i po prostu poszwendać się po konwencie, czy może jednak siedzieć i korzystać z wszystkiego?Jak najlepiej wykorzystać czas, żeby potem móc powiedzieć "Cholerka, chcę więcej, za rok wracamy!"

 

No i ogólnie, jakie macie rady, wskazówki i przestrogi dla początkujących konwentowiczów? (bo nie chodzi tu tylko o mnie)

Generalnie możecie też opowiedzieć mi co się robi najczęściej na konwencie, jakiś savoir vivre konwentowy? Czego się spodziewać?

 

I ja pytam całkiem poważnie, bo średnio się czuję jadąc między ludzi taki nieogarnięty(jący) :)

 

PS. Dzięki poleceniom i linkowi z poprzedniej notki (thx Szponer!) nakręciłem się na The Shadow of Yesterday i zapewne w nim poprowadzę dziewczynom. Po wstępnym przeczesywaniu sieci czekam na podręcznik w PDFie (ponoć ma być na dniach). A jeśli nie uda mi się ich namówić, to może da się jakąś sesję na Pyrkonie albo Lajkoniku załatwić...? ( a najfajniej na obu :D )

 

Komentarze


~Ewa Sonet

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
1. Do wszystkich mówisz na ty - po ksywie, lub imieniu, a nie per Pan, nawet jaki widzisz Sapkowskiego.

2. Zajmij sobie miejsce w sleeproomie, rzuć karimatę i śpiwór. To będzie twoja miejscówka.

3. Nocą nie chlejesz, tylko grasz w RPG lub planszówki.
11-03-2012 19:08
Jade Elenne
   
Ocena:
+3
Na początek warto zapoznać się z tym działem: http://konwenty.polter.pl/Poradnik i-a365

Więc moje pytanie do Was- co ma większy sens, odpuścić sobie prelekcje i inne takie, wyluzować i po prostu poszwendać się po konwencie, czy może jednak siedzieć i korzystać z wszystkiego?Jak najlepiej wykorzystać czas, żeby potem móc powiedzieć "Cholerka, chcę więcej, za rok wracamy!"
Nie da się:P Po każdym dobrym - szczególnie tak dużym jak Pyrkon - konwencie ma się uczucie niedosytu, człowiek żałuje, że to tylko 3 dni, bo nie zobaczył wszystkich prelekcji i nie pogadał ze wszystkimi.

Zapoznaj się z programem opublikowanym na stronie konwentu, wybierz same najciekawsze prelekcje i idź właśnie na nie. Dowiedz się, na jakie punkty programu wybierają się Twoi znajomi, bo jak pójdziecie na coś razem, to przy okazji zaspokoisz choć trochę potrzebę integracji;)

Savoir vivre konwentowy można ograniczyć do "Żyj i pozwól żyć innym". Nie ma żadnego przymusu, żadnych wymagań poza dostosowaniem się do regulaminu.

Jeśli nocujesz w szkole, przyjedź jak najwcześniej i zorganizuj sobie miejscówkę, bo na pewno będzie tłoczno. O jadło się nie martw, na Pyrkonie jest kilka fajnych punktów gastronomicznych, a w pobliżu zatrzęsienie knajp.

W razie jakichkolwiek wątpliwości czy rozterek wyślij mi PW, a doradzę i pomogę jak tylko będę mogła.

No i życzę udanego konwentu:)
11-03-2012 19:14
Blanche
   
Ocena:
+1
Prelekcje mają to do siebie, że sporo z nich pojawia się co najmniej na kilku konwentach, dlatego warto wybrać sesję zamiast nich :) Poza tym, zawsze można liczyć na Khakiego i jego nagrania ;)
11-03-2012 19:20
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
ja ci dam profesjonalną poradę jako doświadczona konwentowiczka: nie łap za cycki od razu sięgaj do majtek
11-03-2012 20:54
Drachu
   
Ocena:
+2
Dla mnie szkoda konu na sesje. Jeśli nie jesteś Tutsi ani Hutu i nie masz tego rodzaju problemów, to sesje możesz grać u siebie. No chyba, że chcesz spróbować jakiejś mega nowej gry, albo zagrć u kogoś naprawdę dobrego, ale w przeciwnym wypadku odpuszczałbym (Że nie wspomnę o modnym wśród moich znajomych kilka lat temu trendzie "JAdę na drugi koniec Polski, żeby zagrac sesję z tymi samymi ludźmi co zawsze, w to samo co zawsze").

Okej, czasami prelki się powtarzają, ale sam piszesz, ze nie rozbijasz się po konach.
11-03-2012 22:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.