string(15) ""
» Blog » Poniaki! - skąd fascynacja?
04-07-2011 17:59

Poniaki! - skąd fascynacja?

W działach: kucyki | Odsłony: 101

Poniaki! - skąd fascynacja?

Dosłownie zawojowały nasz świat, są wszędzie, ludzie je kochają inni nienawidzą, stają się kwintesencją kosmatej słitaśności, są tak przesłodkie i niewinne, że przekraczają skalę kiczowatego obrzydzenia i nawet mhroczni 30-letni mieszkańcy chłodnich piwnic wzdychają do nich z dziwnie fanatycznym uwielbieniem.

Kucyki... Poniaczki...

 

Jest to jedna z niewielu kreskówek, bazująca na starej serii, której twórcy, zdarza się, że mają przejawy geniuszu przesączając przez pro-rodzinną cenzurę treści przyjemnie smyrające zwyroli z wszelkiej maści Chanów.

 

Jest w nich coś takiego... jak... jak ta muzyczka, melodyjka co ją ktoś zanudzi a potem w głowie siedzi przez najbliższy miesiąc.

Czy was też zaraziły? Czy niczym Oxfordcy psychoanalitycy twierdzicie, że stanowią samorealizację pra-zwierzęcych żądz człowiek? Alegoria wyzwolenia seksualnego, która poszła o krok dalej? Czy może radykalno-prawicowo-korwinowska konspiracja

<

Komentarze


banracy
   
Ocena:
0
Ale jeszcze 5 lat temu coś takiego jak słowo nerd w moim otoczeniu po prostu nie istniało, teraz się pojawiło i mnie się to nie podoba, głupie stereotypy powinny zostać tam gdzie mają jakiś sens.
06-07-2011 01:07
Salantor
   
Ocena:
+1
Spoko. Ostatnio jak gadałem z kumplem na publicznym czasie o LoL-u, to zostałem nazwany nerdem. Tak samo po tym, jak potrafiłem określić, na bazie jakiego komiksu zrobiono pewien film albo powiedzieć cokolwiek więcej na temat jakiejś książki. Się zacząłem zastanawiać, czy jest sens na ulicy pogadać o jakiejś grze, bo mnie zaraz znajomi zaczną oskarżać o nerdostwo :P Brakuje tylko indeksu tematów zakazanych albo źle odbieranych przez "normalnych" ludzi.

A może to po prostu reakcja obronna na sytuację, w której ktoś wie więcej/umie więcej/interesuje się większą ilością rzeczy od przeciętnego kowalskiego?
06-07-2011 02:27
banracy
   
Ocena:
0
W dodatku nikt nie potrafi pojąć, że komiksy/anime=geek, przedmioty ścisłe=nerd.
06-07-2011 02:59
Indoctrine
   
Ocena:
+1
Hmm, coś w tym jest. Bajki nowej generacji są naprawdę wielowarstwowe. Zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych.

Pamiętam produkcje Hanna Barbery, infantylizm mnie po prostu poraża..
Ale poniaki, czy cała masa rzeczy z Cartoon Network albo nieliczne z Nickelodeon, potrafią przykuć do ekranu :)

Niektóre są też bardzo dobre pod względem artystycznym. Samurai Jack chociażby. Kreska i sposób przedstawienia akcji, to coś więcej niż kolejna kreskówka.
Do tego, przemycane treści, jak YuriPRIME pisał, dodatkowo zachęcają do oglądania :)
Zastanawia mnie, jak dużo tego wyłapują małoletni. Na przykład w "Strażnikach czasu" - robot gej :D

06-07-2011 07:57
YuriPRIME
   
Ocena:
+3
A jeśli o dobrych fajnych kreskówkach mowa, mówcie co chcecie ale uwielbiam Świat Według Ludwiczka oraz Szalonego Jacka Pirata
06-07-2011 08:57
earl
   
Ocena:
+1
@ Yuri

A wiesz, w jakim okresie dzieje się akcja "Świata według Ludwiczka"?
06-07-2011 16:12
YuriPRIME
   
Ocena:
+2
No ba... dostatecznie wiele razy wspominali wesołe lata 60'te
Czaruje mnie w tym najbardziej to, że można przedstawić zupełnie anty-idealny charakter głównego bohatera, co widzi takie tamtejsze stereotypy oczami dziecka, ale stara się je zrozumieć, niekiedy chwali niekiedy krytykuje (I dobrze, bo dziś albo patrzymy na to co było jak na śmieci i wszystko staramy się wyśmiewać i opluwać, bo konserwatyzm, bo stagnacja, bo niedorozwoizm umysłowy - jak prawi SLDowie. Albo świętość, jedyna racja, jak się nie zgadzasz to giń, jak mawiają PISiaki.

A najbardziej w Ludwiczku lubię to, że można mieć serial o zwykłym dzieciaku, zwykłych szarych z pozoru nieinteresujących nikogo sprawach i aspektach życia, jednocześnie jest śmieszny, nie ma wybuchów i walczących robotów, a mimo wszystko ogląda się bardzo przyjemnie. Sam zaś główny bohater prezentuje dzieciaka bardzo sprytnego, wielce mi to odpowiada.
06-07-2011 16:32
earl
   
Ocena:
+2
A nie lata 50-te? Przypominam sobie jeden odcinek, kiedy stary Anderson spotyka prezydenta Eisenhowera, którego znał z czasów lądowania w Normandii.

Poza tym zgadzam się z resztą Twoich ocen. Serial ten ukazuje zwykłą amerykańską rodzinę o konserwatywnych (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) wartościach, gdzie rodzice wszystko co osiągnęli zdobyli uczciwą pracą własnych rąk i tak też wychowują swoje dzieci - Ludwiczka i jego młodszego brata, na prawych, uczciwych, sumiennych a przede wszystkim pracowitych ludzi, którzy w dodatku kochają swój kraj. Na takich bowiem fundamentach (pracowitość, wytrwałość, sumienność, patriotyzm) budowano społeczenstwo amerykańskie.
06-07-2011 17:03
~Anty-Poniak

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Chcecie to tu rozmawiajcie o kucykach itd., tylko jedna prośba - NIE NAZYWAJCIE POSTACI Z SERIALU PONIAKAMI!
13-10-2011 12:26
~Poniak

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Uwaga grozny użytkownik internetu mówi innym co mają robić xD
13-10-2011 12:43

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.