string(15) ""
» Blog » Polska opłacalność
13-05-2014 13:03

Polska opłacalność

Odsłony: 685

Jako że posiadam trochę zbędnych książek, które mi jedynie zajmują miejsce na półkach, którego nie ma za wiele, postanowiłem się ich pozbyć. Jest w tych zbiorach trochę podręczników do RPG, kilka starych książek, jak i kilka współczesnych. Żal jednak było wystawiać je przed blok tak jakoś... więc udałem się z tym do położonej nieopodal Mediateki, w której już raz zostawiłem cały karton książek. Przy okazji pomyślałem, że od czasu do czasu można by sobie umilić wieczory jakimś czytadłem, o ile człowiek nie będzie zbyt zmęczony po robocie, żeby przewrócić stronę. Zatem zagadałem do pani obsługującej stanowisko...

 

- Dzień dobry.

- Dzień dobry panu.

- Ile kosztuje u was karnet na książki? Tylko na książki.

- Dziesięć złotych.

- Rozumiem, że nadal przyjmujecie książki w dobrym stanie?

- Tak.

- Zatem czy byłaby możliwość uzyskania karnetu w ramach takiej darowizny? To znaczy, mam tych książek trochę... są na pewno warte znacznie więcej niż dziesięć złotych, a kiedyś tu jeden karton książek już zostawiłem...

- Nie ma takiej możliwości.

 

Po tej rozmowie poszperałem sobie na Tablicy i Gumtree. Za same podręczniki do RPG wziąłem ponad sto złotych, a za książki z pięć dych. Resztę wyniosłem przed blok. Było mi trochę żal, że z tym pierwszym kartonem książek nie postąpiłem dokładnie tak samo. Byłoby na pełny karnet (książki, filmy i tak dalej) i jeszcze zostało na whisky.

 

Komentarze


nerv0
   
Ocena:
+3

Dej Karczmarzowi do konkursu!

13-05-2014 13:10
Malaggar
   
Ocena:
0

Bardzo lubię otwarte na propozycje firmy z elastycznym podejściem do klienta! W myśl zasady "każdy klient jest inny, ale dymać go możemy tak samo!"

13-05-2014 13:12
Headbanger
   
Ocena:
+9

Nie rozumiem co w tym dziwnego. Oddajesz książki, a nie je sprzedajesz. Pani z okienka najprawdopodobniej nie ma w kompetencjach widełek na taką życzliwość wobec ciebie i te 10 zł musiała by dać ze swojej wypłaty. Nie dajmy się zwariować - nie każdy może być Jezusem. Jeżeli miediateka jest podmiotem urzędowym tak samo jak bliblioteka miejska - to oni tam już w ogóle nic sami nie mogą bo przepisy, a w papierach porządek musi być. Prędzej w firmie prywatnej pójdą ci na takie odstępstwo, bo... po prostu mogą.

13-05-2014 13:12
Hangman
   
Ocena:
+1

Mi to jest obojętne czy to z racji przepisów czy z racji prywatnej inicjatywy. Stawiam na przepisy, ale to nawet dziwne, że nie ma tam jakiejś luki. W głupiej żabce często mam promocje i przy zakupie kilku takich samych produktów dostaję je w obniżonej cenie, albo jakieś rabaty... Tylko dla mnie to byłoby po prostu mniej łażenia. zaniósł bym całe kartony z książkami, co im chyba wyjdzie na dobre, bo ludzie będą mieli co czytać, a w zamian karnet za 10zł? W ramach bonusu a inicjatywę? Zwłaszcza, że Mediateka to nie jest Biblioteka i onia tam mają wysokie wymagania. Przyjmują książki tylko w dobrym stanie i te współczesne raczej. A takie dość łatwo sprzedać, co też zrobiłem.

Panienkę wypytałem dokładniej o możliwości. Odpowiedź zawsze była taka sama: Nie.

To mnie trochę deprymuje... bo jasne, że mogę dać te 10zł raptem. Nawet na tym zyskuję niemało,bo sporo mi zostaje. To Mediateka traci. No i czytelnicy.

Nie zwracajcie na mnie uwagi. Ciąg niefrotunnych zbiegów okoliczności zmusił mnie do użalania się nad tym łez padołem i losem zwykłego robola, którym notabene jestem. A że ostatnio były jakieś karty i gwałty i umieranie erpegów, to postanowiłem poruszyć jakiś bardziej przyziemny temat, zamiast rozprawiać o czymś, na co i tak żade normalnie pracujący człowiek nie ma czasu.

 

W następnym odcinku o kanarach i pasażerach, czyli skutki kontroli biletów.

13-05-2014 13:24
jakkubus
   
Ocena:
+1

Sam napisałeś, że przyjmują, a nie kupują. Więc nie wiem, o co ta cała spinka.

13-05-2014 13:28
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
+3
Ach ta polska oplacalnosc. Robi czlowiek konkurs, prosi aby mu przekazac ksiazki ktore sie kurza na nagrody co by bylo atrakcyjnie, a w tym czasie ludzie ksiazki w kartonie przed blok wystawiaja :P

Nie mniej rozumiem problem, ale coz, tak to juz bywa czasem. Dobrze ze final historii jest pozytywny i w efekcie dostales wiecej niz chciales :)
13-05-2014 13:35
Headbanger
   
Ocena:
0

Żabka to jest prywatna firma Hangman.

13-05-2014 14:02
Malaggar
   
Ocena:
0

Widzisz Headu, prywatna, KAPITALISTYCZNA!!!!111oneonoene a z ludzką twarzą! ;)

13-05-2014 14:03
Headbanger
   
Ocena:
0

To jest normalne :p

13-05-2014 14:05
Hangman
   
Ocena:
+1

Ach ta polska oplacalnosc. Robi czlowiek konkurs, prosi aby mu przekazac ksiazki ktore sie kurza na nagrody co by bylo atrakcyjnie, a w tym czasie ludzie ksiazki w kartonie przed blok wystawiaja :P

Jak się po nie pofatygujesz albo zapłacisz za koszt przesyłki, to ok. Pod blokiem leżały z dwie godziny. Mogłeś się pofatygować... :P

Chociaż ludzie którzy je wzieli spod bloku chyba w niczym nie są gorsi od tych, co by je dostali w nagrodę?

13-05-2014 14:08
Headbanger
   
Ocena:
+7

Hangman to już jest pewna "niekonsekwencja" (eufemizm!) z twojej strony. Dziwisz się, że pani z mediateki nie dała ci talonu na karnet za 10 zł (obciążając tym urząd/siebie), a sam nie chcesz okazać podobnej życzliwości Karczmarzowi, bo będzie cię to coś kosztować. W tym momencie niczym nie różnisz się od mediateki. To nie jest pojazd, bo uważam że to jest po prostu w porządku i całkowicie normalne. Jednak jak tu się dziwić rzeczom normalnym?

13-05-2014 15:36
Hangman
   
Ocena:
0

Chcę, tyle, że nie mam zamiaru się dokładać. Mam mu oddać za darmo podręczniki i jeszcze zapłacić za przesyłkę?

Na mój chłopski rozum to ja od Mediateki chciałem karnetu, który wart był mniej niż 1/10 zaproponowanych im dóbr. To była luźna propozycja zresztą,. Skoro ja nadwyrężam plecy i zanoszę im książki, bo sami po nie nie przyjdą, i niczego za to nie chcę, a mogłem je sprzedać, a następnym razem dostaję figę, to wolę je wystawić przed blok, bo nie chce mi się ich targać po robocie. Zaniósłbym do biblioteki, bo z tej mogę za darmo wypożyczać, no ale w pobliżu nie mam żadnej.

Dodam, że ostatnim razem nawet nie usłyszałem głupiego dziękuję.

Tym bardziej, że Mediateka funkcjonuje dzięki takim darowiznom przecież. Ludzie tam oddają siążki, filmy, gry, jakiś sprzęt czasem, a potem inni ludzie płacą za możliwośc korzystania z tego. Więc skoro ja się im dokłdam do interesu, to chyba miło byłoby dostać w podziękowaniu głupi karnet. W dodatku tylko na książki. Łatwiej mi raz na miesiąc coś wypożyczyć, niż wymienić książkę za książke czy sprzedawać. 

To jakbym oddał do sklepu, a za to potem nie dostał choćby zniżki na coś.

Mam wrażenie, że te głosy na nie tutaj reprezentuję słynne polskie cwaniactwo. Jak dają, to bierzesz z chęcią i że nie trzeba było... ale jak byś miał coś dać, to staje się to nieormalne. Przecież takiemu życzliwemu człowiekowi to od razu się nasuwa myśl, że te książki na drzewie nie wyrosły, i musiałem je jakoś kupić, a pieniądze też mi nie wyrosły. Więc za to zapieprzanie jak dziki wół w pyle i kurzu na budowie, żeby potem to oddać ludziom, na czym Mediateka zarobi dodatowko, bo swoje i tak ma, to chyba fajnie byłoby dostać karnet na książki. Ach, warto pomarzyć, ale już wracam do whisky. Może przejdźmy do karty X.

 

Żyję w kraju w któym ZUS mnie okrada z pensji, bo za to ubezpieczenie i tak do lekarza muszę iść prywatnie, bo czekanie kilku lat na wizytę jest bez sensu. Zwłaszcza, że badania trzeba porobić też prywatnie, bo fundusz ich nie obejmuje, a bez nich lekarz rozłoży tyko ręce i dwa lata czekania na marne.

 

Oczywiście słowa Karczmarza potraktowałem żartobliwie, bo chyba o to chodziło.

 

13-05-2014 18:10
Kamulec
   
Ocena:
0

Jesteś z Wrocławia może? We Wrocławiu kartę do mediateki (wyrobienie coś tam kosztuje) wyrabia się za te 10 zł na stałe, więc opłata jest symboliczna.

13-05-2014 18:47
sil
   
Ocena:
+9

A Karczmarz od początku proponował zwrot za przesyłkę.

13-05-2014 19:02
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2

Stary ale o co ten ból pupki?! Masz książki i chcesz się ich pozbyć bo zajmują miejsce. TY masz problem. Proponujesz deal aby dostać pieniądze/karnet na który firma się nie zgadza bo jej wisi czy dasz jakąś makulaturę skoro i tak mają innych dostawców celulozy. Wystawiasz na aukcje i sprzedajesz wartościowe pozycje a resztę wywalasz. Sprawa załatwiona. Co w tym niezwykłego i bulwersującego?!

Karczmarz robi fajny konkurs. Tak jak kiedyś Zigzak robił fajne polterświęta. Ludzie aby wesprzeć inicjatywę oddają swoje sztony, przesyłają książki i gry. Wspierają nie myśląc o swoim ewentualnym ZYSKU, ani nie przejmując się potencjalną STRATĄ. Nie pytają czy ktoś im zapłaci za wysyłkę i co bedą z tego mieli. Bo warto poświęcić swój czas, zasoby, pieniążki aby poprzeć fajny pomysł. Warto DOŁOŻYĆ...

PS. Przy okazji tego tematu raz jeszcze chcę podziękować koleżance Szponer za prześlicznie pomalowane figurki a koledze Coyotlowi za polski kodeks Gwardii Imperialnej! 

PPS. Zigzakowi nie podziękuje bo się obija w krainie ojcostwa a pomalowane dla mnie stateczki i servitora zapewne masakruje jego pociecha... ;)

PPPS. Karczmarzu co z Twoją propozycją wspólnego sfinalizowania mojego scenariusza Gwiazdka Rogatego Szczura? Daj cynk!

13-05-2014 19:28
Torgradczyk
   
Ocena:
+3

W mediatece odmówili Ci karnetu w zamian za książki, które chciałeś im oddać, więc sprzedałeś te książki gdzieś indziej i zyskałeś na tym znacznie więcej. Teraz narzekasz... Dobrze zrozumiałem?

Zastanów się, bo może masz powód, żeby się cieszyć. Skąd ta frustracja? Co do działania mediateki, to zgodzę się z przedmówcami - to instytucja działająca na zupełnie innych zasadach, niż firma komercyjna. Nie obwiniałbym tutaj pracowniczki, aczkolwiek poprzednim razem, jak przekazałeś im książki, zgodzę się, że "dziękuję" byłoby uprzejmym gestem.

13-05-2014 20:41
Hangman
   
Ocena:
0

Ani się nie bulwersję, ani narzekam. Tylko się dziwię. Jak mogę narzekać, skoro wyszedłem na plus? Mnie to dziwi z tego względu, że jakby mi ktoś dał za darmo ileś czegoś za sporą sumę, a przy okazji poprosił o coś wartego znacznie mniej, to by mu smiało to dał. Tym bardziej wiedząc, że oddaje to, na co się narobił, bo samo do niego nie przyszło.

Ta notka, to taka anegdota, mająca raczej zabawny charakter, ale najwyraźniej i tu dotarła jakaś epidemia we wszystkim dostrzegania frustracji. Zawyczaj wynikającej z kompleksów, jak wieść gminna niesie. Może każdy dostrzega w internecie tylko to, czym żyje.

Takie mam wrażenie czasem, że człowiek nawet jakby opowiedział jawny dowcip, to i tak by zaraz podniosły się głosy o frustracje, ból pupki, jak to mówią teraz wokół.

 

Co do dokładania, jasne. Szkoda tylko, że każdemu tak się fajnie gada, że warto i że chętnie, tylko w praktyce trochę inaczej, prawda Aniele? Najlepiej oddać ostatnią koszulę i chodzić bez butów, ale każdy żyje tak, jak lubi. O ile go na to stać. Każdy niech pomaga wedle dostępnych środków, tylko po co wystosowywać takie szumne ody? Każdy daje tyle, ile może, bo przecież dla siebie też potrzebuje. Czas to pieniądz, bo samo się nie zarobi. A oddając ponad stan sam kopiesz pod sobą dół. Potem weźmiesz kredyt czy będziesz pożyczał na wieczne nieoddanie? Dlatego każda bezinteresowność jest skalkulowana.

Ciekawe, że ci tak najbardziej krzyczący o nieprzejmowaniu się stratami albo mają tyle, że faktycznie się przejmować nie muszą, a to z żerowania na cudzym nieprzemowaniu się stratami. To się chyba nazywa kapitalizmem. 

 

 

13-05-2014 21:13
KFC
   
Ocena:
+3

Ojjj wyczuwam mocny ból buły.

13-05-2014 21:27
jakkubus
   
Ocena:
0

Tak to niestety już jest z biurokracją w naszym kraju, że często nawet darowizny są często opodatkowane. Do tego głupiego karnetu za 10 zeta za karnet dla Ciebie Mediateka musiałaby dopłacić pewnie z 500 zł kary, gdyby to gdzieś wypłynęło. Jak chcesz coś zmienić, idź na wybory.

13-05-2014 21:35
Venomus
   
Ocena:
0

Mediateka to coś jak płatna/lepsza biblioteka rozumiem? 24 lata w tym kraju żyję i nigdy nie słyszałem...

 

Mogłeś wszystko sprzedać i tyle, a tobie się zachciało wspierać rodzimą instytucję. Tsk,tsk...

Dobrze, że potem poszedłeś porozum do głowy ;)

 

 

13-05-2014 21:44

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.