» Blog » Polowanie na Tadeusza (fragment)
24-02-2024 19:19

Polowanie na Tadeusza (fragment)

Odsłony: 84

Marysia Nowak westchnęła, przekraczając ponuro próg szkoły. Ten sam budynek, te same twarze i najprawdopodobniej te same nudne lekcje. Przywitała się z resztą klasy i zajęła swoje miejsce. Na ławce jednak zamiast podręcznika położyła książkę, od której jej twarz nabrała rumieńców. Okładka powieści przedstawiała półnagiego mężczyznę obejmującego piękną kobietę. Książka pochodziła z - pełnej odważniejszych tytułów - kolekcji romansów jej mamy. Pani Nowak żyła jednocześnie w przeświadczeniu, że wystarczy przykryć ubraniami karton z pikantniejszymi dziełami, by dziecko nie miało do niego dostępu. 

Marysia zanurzyła się w lekturze, podjadając cukierki z piórnika, by zobaczyć, czy seniorita Isaura pozna prawdę o złym bliźniaku Diego, lecz gdy tylko nadszedł upragniony moment, do sali wparował młody szatyn. 

– Dzień dobry, dzieci. Nazywam się Mateusz Mościuszko i będę miał z wami zastępstwo za waszą nauczycielkę historii – powiedział przybysz, splatając ręce za plecami i wypinając pierś, jak generał przemawiający do swego oddziału. 

Dziwnie znajome oblicze nauczyciela zdobiły gęste wąsy oraz okulary. 

– Widziałem dzisiaj panią Stanisławską! Groziła mi nawet uwagą – zaprotestował jeden z uczniów. 

– Miała przed chwilą wypadek – wyjaśnił Mościuszko. 

– Naprawdę? Co się stało? – zapytała przejęta tragedią Marysia.

– Poślizgnęła się… – zaczął niepewnie nauczyciel, po czym zamilkł na moment, jakby zabrakło mu słów. – …na skórce od banana. Tak, poślizgnęła się na skórce od banana. 

Wzrok całej klasy spoczął na Jasiu, który właśnie kończył jeść podłużny owoc. Przełknął głośno ostatni kęs. 

– Nieważne, przejdźmy do sprawdzenia listy obecności. – Mościuszko podszedł do laptopa, poprawiając opadające wąsy. – Czy jest obecna Maria Nowak?

Zaskoczona dziewczynka podniosła rękę. 

– Doskonale, czyli wszyscy są. Zapiszmy temat lekcji ,,Tadeusz Kościuszko, prawdziwa historia”.

– Ale mieliśmy już omawiać zabory. – Zbuntowała się inna dziewczynka. 

– Tak, w takim razie sprawdzimy waszą wiedzę – odparł nauczyciel, sunąc palcem po czarnym ekranie. – Niech będzie Maria Nowak. Powiedz nam, ile dzieci mieli Tadeusz i Ludwika Kościuszkowie?

Dziewczynka wstała, rozglądając się niepewnie po klasie. 

– Z Ludwiką Sosnowską? Zero. 

– Źle. Doczekali się piątki wspaniałych brzdąców, z których każdy zrobił karierę wojskową. 

– Pani Stanisławska mówiła coś innego. Że ojciec Ludwiki nie zgodził się na ślub i wyszła za…

– Pani Stanisławska pomyliła się. Chodziło pewnie o innego Tadeusza. 

– Ale podręcznik… – Ponownie próbowała zaprotestować Marysia. 

– Jest pełen błędów. Tadeusz i Ludwika mieli piękne wspólne życie!

– Wikipedia mówi co innego – wtrącił się Jasiu, jak zwykle zapominając o zakazie używania telefonu podczas lekcji. 

– Nie wiem, kim jest ten cały Wikipedia, lecz rozmija się z faktami – zripostował Mościuszko. 

Kłótnie przerwał znajomy kobiecy głos. 

– No dobra, dowcipnisie! Który zablokował mi drzwi w toalecie? Jeśli myślicie, że unikniecie pytania, to muszę was rozczarować – powiedziała starsza kobieta, wchodząc do sali, po czym wybałuszyła oczy. – A kim pan jest?

Mateusz Mościuszko przeklął pod nosem i rzucił się na Marysie, chwytając ją za nadgarstek. Dziewczynka krzyknęła zaskoczona. Przed oczami mignęła jej ręka napastnika, pokryta straszną zgnilizną. 

Mościuszko wyciągnął z kieszeni okrągły przedmiot przypominający zegarek, po czym nacisnął przycisk. Chmura iskier objęła porywacza i jego zdobycz, po czym nagle zniknęli. Zapadła cisza, a twarze zebranych zastygły w szoku. Pani Stanisławska westchnęła. 

– Jak ja to wyjaśnię dyrekcji? 

Dalsza część w zinie Ka-tet 19/99 (nr 2-3)

0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.