string(15) ""
» Blog » Polecamy: Murdoch Mysteries
29-12-2011 18:37

Polecamy: Murdoch Mysteries

W działach: Inspiracje | Odsłony: 13

Polecamy: Murdoch Mysteries
Lata 90. XIX stulecia. Jedno z wielkich miast zachodniej cywilizacji jest świadkiem błyskawicznego rozwoju technologii, za którymi nie nadążają przemiany kulturowe. Tradycyjna mentalność wyższych sfer trzyma się mocno, ale coraz trudniej nie zauważać tych z dołu społecznej drabiny, biedaków czy kobiet. Społeczne tarcia prowadzą do zbrodni. I w tej jednak kwestii nadchodzi Nowe: policyjny detektyw Murdoch przy użyciu najnowszych zdobyczy nauk jest w stanie badać ślady przestępstw lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Gdyby tylko ludzi dało się diagnozować tak ścisłymi metodami, jakie oferuje fizyka i chemia… Murdoch może na szczęście liczyć na wsparcie najbliższych współpracowników: inteligentnej patolożki sądowej, młodego i pełnego entuzjazmu konstabla, a także hardego przełożonego.

Brzmi jak moja wczorajsza sesja Wolsunga? Na szczęście, chodzi o kanadyjski serial Murdoch Mysteries, który może stanowić świetną inspirację do naszego ulubionego systemu, a przy tym oferuje prawie pięćdziesiąt minut odprężającej rozrywki. Poszczególne odcinki to samodzielne całości – w każdym dostajemy przynajmniej jednego trupa i techniczną nowinkę, która pomoże Murdochowi w rozszyfrowaniu zagadki. Brak tutaj jednego głównego wątku – na przestrzeni sezonów dochodzi co prawda do rozwoju osobistego bohaterów, ale zasadniczo znajomość poprzednich odcinków rzadko będzie niezbędna do zrozumienia wydarzeń. Mimo to potrafi wciągnąć – formuła sprawia, że na ekranie nieustannie coś się dzieje. Mamy przecież tylko 45 minut na znalezienie winnego… Jeżeli chodzi o walory produkcyjne, całość stoi na niezłym, telewizyjnym poziomie. Kostiumy i lokacje z epoki są bardzo klimatyczne i inspirujące.

Chciałbym zwrócić uwagę na kilka kwestii istotnych z punktu widzenia Wolsunga. Zacznijmy od oczywistego wątku śledztwa i technologicznych nowinek. Wymogi narracyjne dominują oczywiście nad historycznym realizmem: i niech tak będzie i na waszych sesjach! Niezwykłe gadżety Murdocha (czy jego antagonistów) rzadko powtarzają się pomiędzy odcinkami, dzięki czemu za każdym razem mogą spocząć w centrum uwagi. Staraj się, by każda nowinka techniczna spełniła na sesji swoją funkcję, wprowadziła element zaskoczenia i zachwytu. Standardową miną towarzyszy Murdocha jest bezbrzeżne zdumienie. Tak właśnie powinien działać śledczy-wynalazca: nie tylko poprzez szybko powszedniejące techniki w rodzaju sprawdzenia odcisków palców, ale także dzięki niezwykłym, improwizowanym urządzeniom. Prowadzący powinien docenić taką inwencję gracza. Samo zbieranie i analizowanie dowodów to oczywiście nie wszystko – scenarzyści uzupełniają to pościgami, bijatykami czy (najczęściej) scenami przesłuchań. To ostatnie jest szczególnie inspirujące! Niech śledczy na sesji wykaże się nie tylko w testach analizy, ale także scenach, w których konfrontuje podejrzanych z uzyskanymi wynikami. Jako prowadzący nie odbieraj mu tej satysfakcji.

Murdoch Mysteries to sprawna scenariuszowa robota. W odróżnieniu od wyczynów geniuszy, których warto podziwiać, ale trudno naśladować, oglądając ten serial wychwycimy zarówno schemat, umożliwiający szybkie tworzenie historii, jak i nadające świeżości twisty. Jeżeli gramy krótką sesję – dlaczego by nie zaczynać od sceny oględzin ciała, którą poprzedzić może ewentualnie scena „prologu” ilustrująca sam moment zbrodni (naturalnie bez żadnych podpowiedzi)? Nie ma co tracić czasu na zbędne wprowadzenia, szczególnie, jeżeli gramy regularnie i dobrze znamy swoich bohaterów. Inna cenna wskazówka – prezentuj antagonistów, finałowe zwycięstwo będzie kosztowało zupełnie inaczej, jeżeli bohaterowie zdążyli poznać wroga. Oczywiście, na początku nie będą wiedzieć, że akurat ten BN jest ich głównym rywalem… Pamiętaj, by grać z przyzwyczajeniami bohaterów. Jeżeli raz winnym okazał się niesympatyczny bohater, następnym razem uczyń z mordercy niezwykle sympatyczną osobę. Scenarzyści trzymają się też dobrej zasady „dodatkowy trup” – pamiętaj, że morderca pozostając na wolności jest niebezpieczny dla otoczenia! Zbyt często sesje kryminalne rozpoczynają się, gdy jedyny trup już padł i na drużynę czeka jedynie żmudne śledztwo. Niech ciąży nad nimi presja czasu – o konieczności pośpiechu przypominać mogą zarówno pojawiające się dodatkowe ciała, jak i wredny przełożony.

Podczas projektowania sesji korzystaj z tego, co najlepsze w danym settingu. Oczywiście, nie zarzucaj drużyny w jednym momencie nawałą wspaniałości (bo i tak niczego nie zapamiętają), ale pomyśl o najfajniejszych lokacjach, bohaterach niezależnych i wydarzeniach. Scenarzyści Murdoch Mysteries śmiało sięgają po kolorowe postaci historyczne, takie jak Buffalo Bill Cody, Arthur Conan Doyle i Nikola Tesla. Zbyt często prowadzący RPG obawiają się bezpośredniego korzystania z gotowych materiałów, tymczasem… czemu nie? Śmiałe korzystanie z historycznych czy podręczników treści odciąży mistrza gry, co może przełożyć się choćby na częstsze sesje.

Ostatnią kwestią na którą chciałbym zwrócić uwagę jest społeczny kontekst wielu zbrodni. Choć wątki te przeprowadzone są w serialu nieco naiwnie (ponura rzeczywistość XIX wieku została wyraźnie wygładzona), widzimy tu w fajny sposób, że do zbrodni popchnąć może nie tylko rządza zysku czy psychopatia, ale także bieda, dyskryminacja czy inne społeczne patologie (HAD approves). W ten sposób przy okazji śledztwa wciągasz drużynę w otaczający świat i jego strukturalne problemy, których nie rozwiążą łapiąc jednego popchniętego do ostateczności nieszczęśnika. Wiele przygód publikowanych na polterze czy na Wolsungerii dotyczy właśnie tego typu wypadków.

Murdoch Mysteries nie jest najlepszym serialem w historii – ot, porządna, stosunkowo pogodna telewizyjna produkcja, którą można obejrzeć przed zaśnięciem. Jednak… serial kryminalny w epoce wiktoriańskiej? Oby jak najwięcej.

Murdoch Mysteries było emitowane w Polsce przez kanał Ale Kino! jako Detektyw Murdoch.

W tym tygodniu z okazji przerwy świątecznej nie ma aktualizacji na Wolsungerii, wciąż zapraszam jednak do okolicznościowej przygody Wędrowycza. Wolsungowego nowego roku!

(podziękowania dla Joanny 'Ysabell' Filipczak-Zaród i Marcina 'Ezechiela' Zaróda, którzy polecali serial na swojej świetnej Falkonowej prelekcji)

Komentarze


Ezechiel
   
Ocena:
0
To dobry serial jest, trochę w duchu Young Sherlock Holmes. Oczywiście koszerni miłośnicy kryminałów mogą się tylko wzdrygać na niektóre głupotki, ale ich Żony i Teściowe bardzo lubią Murdocha.
30-12-2011 11:33
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Równie fajnie, i chyba bliżej wolsungowemu duchowi jest "Sleepy Hollow" i Johnny Deep jako konstabl Ichabod Crane, używający dziwacznych wynalazków do tropienia zbrodni.
30-12-2011 14:00

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.