string(15) ""
» Blog » Polcon - piąty wymiar i ja
22-08-2012 11:10

Polcon - piąty wymiar i ja

W działach: Polcon, Konwent, RPG, Sentymenty | Odsłony: 6

Polcon - piąty wymiar i ja
Mój 5 dniowy urlop niedługo się rozpocznie. Zapewne, jak zwykle okaże się, że wpadnę w dziurę czasoprzestrzenną i czas zacznie szybciej biec. Przeklęte wiry czasoprzestrzenne! Zapewne mało kto je lubi, ale z drugiej strony dają samopoczucie, że robi się coś ciekawego. Szczególnie, że w tym roku wyjazd na Polcon dla mnie i moich przyjaciół zapowiada się bardzo wyjątkowo. Zebrała się nas ósemka, co daje nam rekordową liczbę (rekordową dla nas). Co jednak skłoniło mnie do tego wpisu?

Przez długie lata byłem związany z środowiskiem battle’owym. Przesuwałem figurki, zbierałem drobne dyplomy, jak również dorabiałem sobie w studiu malarskim. Konwenty nie miały dla mnie szczególnego znaczenia. Jeśli już gdzieś jechałem to z misją wzięcia udziału w kolejnym turnieju figurkowym, a konwent był czymś drugorzędnym. Spędzałem po kilkanaście godzin przy stole, a przeciwnicy z poprzednich bitew po pewnym czasie znikali z mojej pamięci. Potrafiłem nawet zabrać sie przez morze, czy inny koniec świata i tam stać (ew. siedzieć) przed stołem i ciskać K6’tkami. Nie ukrywam, że do tej pory od czasu do czasu lubie pograć sobie towarzysko, ale atmosfera turniejowa mi się przejadła. Do tego również dochodzi aspekt „zmarnowanego” czasu. Zmarnowaniem nazwę wszystkie konwenty, które przesiedziałem w jednej Sali/hali, z której nawet nie wystawiłem nosa. Oczywiście mówię z pewnym przejaskrawieniem, ale chciałbym oficjalnie uderzyć się w pierś i powiedzieć, że musze to wszystko nadrobić. Polconie strzeż się!

Odbiegając od swojej wcześniejszej myśli muszę wspomnieć, że w zeszłym tygodniu dokończyłem przygodę „Buszujący”(Setting: Warhammer). Myślałem, że w weekend uda mi się skończyć składanie PDFu, ale niestety całe zamieszanie w domu wywołane przygotowaniem do Polconu , nie dało mi tej szansy. Natomiast przygoda okazała się udana, a gracze bardzo zadowoleni z całej historii rozegranej w zeszły piątek. Niestety z drugiej strony trzeba przyznać, że w pewnym momencie zwątpili czy chcą kontynuować historię. Powodem nie był brak zaciekawienia, czy brak motywacji. Złożyło się tak, że mieliśmy niefortunną serię zaskakujących rzutów. Była to seria wyników, która zapisała się w kartach historii naszego grania. Czegoś takiego nie widziały jeszcze moje oczy, a muszę przyznać, że już dużo sesji zobaczyły.


Zdarzenie:

Mały wiejski domek. W jego środku znajduje się dziennik. Na dachu domostwa czają się demoniczne owady nurgle’a. Stwory nie czują graczy, więc drużyna wysyła dwie osoby do środka. Dwójce udaje się zdobyć dziennik ,ale chwilę wcześniej jeden z graczy wyrzuca krytyczny pech przy skradaniu. Uznaję, że owady zauważają ich kiedy są jeszcze w domu. Dwójka bohaterów postanawia wyskoczyć z domu przez okno. Niestety wypadają dwa rzuty powyżej 90, więc dwóch śmiałków ma problem z wydostaniem się na zewnątrz (zbyt się szamotają i przeszkadzają sobie). Jedna z osób z drużyny postanawia im pomóc i podbiega. Łapie ich i próbuje wyciągnąć (Rzut 100). Widząc co się dzieje następna dwójka podaje im pomocną dłoń (Rzut 99, i 98).
Na tym etapie wyjaśnię drobny element, posoka owadów Nurgle’a działała, jak kwas. Jeden z graczy został użądlony, inny rozbił owada na ramieniu drugiego. Skończyło się zakarzeniem, stratą dłoni oraz ciężką raną ramienia i ręki. A gracze właśnie mieli się zmierzyć niedługo z głównym antagonistą. Cóż ... losowość ...


Na koniec chciałem tylko powiedzieć, do zobaczenia na Polconie! Może coś poprowadzę.
Ciekawe, czy pobijemy kolejny rekord?



Pozdrawiam!

P.s. Ilustracja z przygody, przedstawiająca wyżej wspomniane owady Nurgle’a. Moje pierwsze „poważniejsze” próby z tabletem. Ilustracji jest więcej więc, jak obiecałem we wcześniejszej notce, jeszcze was „postraszę” moją „jakością”.
1
Notka polecana przez: karolstefan
Poleć innym tę notkę

Komentarze


dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Jakieś takie jakby trochę za sympatyczne te owady, jak na nurglowate pomioty. ;)
22-08-2012 11:13
Wlodi
   
Ocena:
0
Gwarantuję Ci, że z przyjemnością się zaprzyjaźniają z każdym!
Z czasem, może moje bazgroły będą lepsze. :)
Ew. podrasuję jeszcze rysunek.
22-08-2012 11:17
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
z tego co rozumiem, oficjalne częsci polconu zamykają się w czw i pt o 22? zgodnie z intencją Morela sprzed paru dni, moze by zrobić spęd polterowy w piątek o 22 i ruszyć w miasto na małe Wro by Night?
22-08-2012 13:20
Wlodi
   
Ocena:
+1
Jestem otwarty na prepozyszyn, jak również namówię nie polterowych z naszej grupy.

P.s. A późniejszym wieczorem będzie można zasiąść i pociskać kostkami (tym razem proszę, by to nie były k6'stki)*.

*Odniesienie, tylko i wyłącznie do battle'owych gier. ;)
22-08-2012 13:27

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.