Outpost 2
» Relacje » Polcon 2008

Polcon 2008

Polcon 2008
Zielona Góra 28 sierpnia miała okazję po raz drugi gościć w swoich winnych progach najważniejszą bez wątpienia imprezę polskiego fandomu, jaką jest Polcon. Dwudziesta trzecia edycja tego konwentu zawitała do polskiej stolicy wina zgodnie z decyzją podjętą na Forum Fandomu w Lublinie podczas Polconu 2006. Fandomowym decydentom pozostaje pogratulować, ponieważ decyzja była słuszna, a ekipa zielonogórskiej Ad Astry, znana z organizacji Polconu 2004 oraz niezliczonych Bachanalów Fantastycznych, i tym razem nie zawiodła pokładanego w niej zaufania.

Lokalizacją tegorocznej edycji był kampus Uniwersytetu Zielonogórskiego, umiejscowiony w dogodnym punkcie miasta. Bliskie sąsiedztwo stacji PKP i PKS pozwalały na łatwe dotarcie na konwent, a okoliczne sklepy oraz współpracująca z konwentem pizzeria zaspokajały najbardziej przyziemne potrzeby konwentowiczów. Niestety, lokalizacja miała też swoje wady – przede wszystkim odległość między poszczególnymi budynkami. Przedostanie się z sali wspólnej, mieszczącej się w hali gimnastycznej, do budynku głównego czy Games Roomu zajmowało stosunkowo dużo czasu i "rozmywało" tłum uczestników konwentu, przez co wydawało się, że na zlocie było o wiele mniej niż szacowane w momencie pisania relacji 1500 osób. Niesmak budził też stan niektórych budynków kampusu, szczególnie akademików i sali wspólnej. Używając skali warszawskiego Polconu, płacenie 15 złotych za będące w opłakanym stanie łazienki na hali gimnastycznej wydaje się grubą przesadą. Prawdopodobnie nie było innej możliwości kwaterowania konwentowiczów, ale porównanie zarośniętych pleśnią ścian w ubikacjach zielonogórskiego kampusu z łazienkami w warszawskiej Gromadzie stawia tegoroczny Polcon w złym świetle. Na szczęście budynek samej uczelni, w której odbywała się większość atrakcji, nie odstawał od normy ustalonej rok temu. Nowoczesne wnętrze, znakomicie nadające się do prowadzenia paneli czy prelekcji, sale wykładowe i sprawnie działające windy pozwalały w pełni czerpać z bogactwa programu.

Sama "oferta programowa" Polconu była z pewnością jego mocną stroną. Większość punktów programu, w których uczestniczyłem lub oglądałem przelotem, gromadziły dosyć sporą publiczność, co świadczy o pomyślunku organizatorów przy doborze prelegentów oraz zaproszonych gości. Mnie samemu nie udało się znaleźć żadnych uchybień w warsztacie gospodarzy poszczególnych punktów programu. Duża ilość atrakcji, szczególnie spotkań z pisarzami, była przekładana na inne terminy, co owocowało dużym chaosem i dezorientacją wśród konwentowiczów, choć trzeba oddać sprawiedliwość organizacji konwentu, że starali się na bieżąco umieszczać odpowiednie informacje na terenie uczelni. Oprócz "tradycyjnych" atrakcji, takich jak prelekcje, konkursy czy panele dyskusyjne z zaproszonymi gośćmi (między innymi z Gościem Honorowym 2008, Witoldem Jabłońskim), goście Polconu mieli do dyspozycji karaoke, turnieje gier komputerowych, wystąpienia grup teatralnych czy pokaz sztucznych ogni.

Skoro jesteśmy przy punktach programu, warto wspomnieć o najważniejszym z nich – gali rozdania nagród imienia Janusza A. Zajdla. W tym roku otrzymali je Jacek Dukaj za powieść Lód oraz Wit Szostak za opowiadanie Miasto grobów. Uwertura. W zorganizowanej z odpowiednią do okazji dbałością uroczystości głośnym zgrzytem było nieporozumienie związane z zapowiadaną podobno zawczasu nieobecnością Jacka Dukaja. Kiedy został ogłoszony zwycięzcą nikt nie wiedział, co zrobić z przeznaczoną dla niego statuetką i kwiatami, co zaowocowało kilkominutowym zamieszaniem i pryśnięciem podniosłej atmosfery oraz euforii powstałej na sali. Orkiestra grająca znane z filmów utwory, pseudoochroniarze z bronią ASG i strojach moro oraz urok osobisty pani Zajdel na szczęście poprawiały wrażenie wśród ogółu widowni, choć upychane na siłę motywy fantastyczne odbierały uroczystości powagę w oczach postronnego obserwatora. Ale nic to, skoro publika dobrze się bawiła.

Prócz tego program Polconu oferował turnieje i pokazy gier bitewnych oraz karcianych, na których jak zwykle stawiła się masa zapaleńców, którzy - co nie jest nowością - poza rzadkimi wyjątkami nie ruszali się z przeznaczonych dla nich budynków i sal. Dla fanów RPG konwent oferował przede wszystkim blok LARPów, który mimo ciekawej oferty nie cieszył się zbyt dużą popularnością. Z drugiej strony organizatorzy nijak nie wspierali uczestników chcących grać lub prowadzić sesje gier fabularnych. Ci najbardziej zdeterminowani oczywiście radzili sobie, grając w akademiku, na sali wspólnej, pod namiotem lub w pubie, ale można było tę kwestię lepiej rozwiązać.

Uczestnicy niezainteresowani w danej chwili programem mogli spędzać czas w Games Roomie, który mieścił się w specjalnie na jego potrzeby wynajętym budynku. Miłośnicy planszówek mieli więc do swojej dyspozycji masę wolnego miejsca w klasach. I co najważniejsze, dano im możliwość owocnego wykorzystania tego miejsca dzięki dostępowi do największego zasobu gier, jaki udało mi się spotkać na jakimkolwiek konwencie oraz wzorowej obsługi. Planszówkowi gżdacze w każdej chwili byli gotowi nieść pomoc zagubionym w gąszczu oferty gier, tłumaczyć zasady czy organizować tzw. wyzwania, czyli pokręcone zadania do wykonania przy użyciu popularnych gier planszowych i towarzyskich (jak np. budowa szałasu z bierek), w których podobnie jak w normalnych turniejach, można było wygrać konwentową walutę. Te tzw. PolCoiny, które można było zdobyć także w normalnych konkursach oraz jako wynagrodzenie za prowadzenie prelekcji, w polconowym sklepie konwentowicze wymieniali na wszelkiej maści nagrody, jak chociażby książki, filmy, komiksy, gry planszowe i komputerowe. Znikające „towary” były na bieżąco uzupełniane z zapasów, a o ogólnej obfitości puli świadczy jej ogólna wartość – 40 tys. złote. Sekcja planszówek co prawda trochę słabowała, ponieważ podczas kilku wizyt zauważałem w sklepie ciągle te same, trącące już myszką tytuły pokroju Ryzyka, ale za to inne działy nadrabiały te braki.

Przed wejściem do głównego budynku Polconu 2008 rozłożony był ogromnych rozmiarów namiot, pod którym o dowolnej porze dnia i nocy można było usiąść przy jednym ze stolików, zamówić danie z grilla i/lub piwo, słuchać muzyki zaproszonych przez organizatorów wykonawców (w tym jazzowego big bandu), obejrzeć występ kabareciarzy z grupy Skeczów Męczących, a późnym wieczorem potańczyć z innymi konwentowiczami na parkiecie. Jak każda "knajpa konwentowa", to miejsce przyciągało tłumy szczególnie o późniejszych porach i można śmiało rzec, że był to jeden z najchętniej odwiedzanych punktów konwentu. Jeżeli komuś mimo wspaniałej atmosfery przeszkadzała temperatura, zawsze mógł przenieść się do mieszczącego się w akademiku jazzowego klubu U Ojca, który także cieszył się dużą popularnością.

Dużym mankamentem konwentu byli momentami obsługujący go gżdacze. Popełniane przez nich gafy były co prawda szybko prostowane i naprawiane przez organizatorów, ale trudno było oprzeć się wrażeniu, że niektórym czerwona koszulka nie służyła, jeżeli chodzi o dystans i grzeczność. Zgrzytem był też brak dostatecznej ilości identyfikatorów, co skutkowało prowizorycznymi, ręcznie wypisywanymi kartkami, wręczanymi konwentowiczom już w sobotę. Pierwszego dnia panował chaos przy akredytacji, listy z zarejestrowanymi wcześniej uczestnikami konwentu gubiły się, a kolejki mieszały między sobą. Złe wrażenie zmniejszał wydrukowany w kieszeniowym formacie, poręczny program, który był strzałem w dziesiątkę.

Podsumowując, zielonogórski Polcon był bardzo dobrze zorganizowanym konwentem. Z nieuniknionego porównania z zeszłoroczną, warszawską imprezą wyszedł z twarzą i fasonem. Nie przeskoczył poprzeczki Polconu 2007, ale sam stał na bardzo wysokim poziomie, którego zresztą można było się po Ad Astrze spodziewać. Odpowiednia lokalizacja, solidnie skrojony program, zaangażowani organizatorzy i przyciągające uwagę atrakcje oraz imprezy towarzyszące przesłaniały obraz kilku wad konwentu. Zielona Góra po raz kolejny udowodniła, że jest solidnym punktem na fandomowej mapie Polski, zaś Polcon 2008 z pewnością pozytywnie zapisze się w masowej świadomości fantastów.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
7.37
Ocena użytkowników
Średnia z 23 głosów
-
Twoja ocena
Konwent: Polcon
Od: 28 sierpnia 2008
Do: 31 sierpnia 2008
Miasto: Zielona Góra
Strona WWW: www.polcon2008.pl

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.