string(15) ""
» Blog » Pogadajmy o Wolsungu
10-12-2011 18:50

Pogadajmy o Wolsungu

Odsłony: 5

Pogadajmy o Wolsungu
Cześć. Rince bpm z tej strony. Miło znowu tu pisać.

Wolsung to świetny system, nieprawdaż? Z jednej strony pozwala na wiele (akcja, kryminał, przygoda, horror, melodramat), z drugiej strony ma swój unikalny feel. Z czego on wynika? Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale dla mnie główną zaletą Wolsunga jest nieco paradoksalne połączenie parodii i powagi. Tak, wiem, że schematy popularnego kina są powtarzalne, ograne, że mają się nijak do „prawdziwego życia”, że współcześnie trudno traktować je inaczej, niż jako obiekt żartów… A jednocześnie są awesome. Moim celem jako twórcy materiałów do Wolsunga jest wywołanie śmiechu przechodzącego w uśmiech i uśmiechu przechodzącego w śmiech – pod tym względem moja interpretacja systemu idzie w ślady twórczości Quentina Tarantino (minus przemoc).

Parowe protezy, huśtanie się na żyrandolu, uwodzenie seksownych dam i gentlemanów, starożytne skarby, przewrócone stragany z owocami, przerażające bestie – to tylko łatwe do wymiany dekoracje. W Wolsungu znajdziecie wiele zestawów: steam-punkowy Londyn, tajemniczy Orient, Dziki Zachód, zimne północne morza, gorącą Sycylię. Choć są wspaniałe i różnorodne, łączy je jedno – owo cudownie dwuznaczne podejście do popkulturowych klisz. Nie mówię, że RPG nie mają nic więcej do zaoferowania – jeżeli dostanę kiedyś w spadku kilka ton wolnego czasu chętnie wrócę do taktycznego Dungeons and Dragons, przerażającego Zewu Cthulhu czy poważnego A Penny For My Thoughts (no dobra, ten ostatni system jest tak świetny, że próbuję w niego grywać mimo braku czasu). Jeżeli jednak przemawia do Was wizja, którą roztaczam od dwóch akapitów – polecam Wolsunga.

Od pewnego czasu prowadzę serwis z oficjalnymi materiałami do systemu, noszący wdzięczną nazwę Wolsungeria. I choć normalnie jestem raczej skromnym gościem, to muszę przyznać, że publikujemy świetne materiały. Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że jeżeli napisałem w życiu coś wartościowego, to byłby to jeden z polterowych artykułów oraz właśnie scenariusze z Wolsungerii. Nie mówię, że te opublikowane swego czasu na polterze są słabe, wręcz przeciwnie, polecam je w dalszym ciągu. Jednakże nie ma się co oszukiwać: trening czyni mistrza, a pisanie trzech tekstów na miesiąc to rzeczywiście uczciwy trening.

Nie piszę jednak dla siebie, ale dla Was. Z tego właśnie powodu rozpoczynam tego bloga – chcę, by jak najwięcej ludzi zapoznało się z naszymi materiałami. Chcę, byście także próbowali swoich sił i nadsyłali nam swoje teksty. Chcę też przekazać wam w luźniejszej formie moje przemyślenia na temat systemu, także w formie „reżyserskich komentarzy” do publikowanych tekstów: myślę, że mogą być pomocne podczas gry i pisania własnych materiałów. Zacznę właśnie od tego ostatniego, przypominając niektóre spośród opublikowanych prac.

Do przeczytania – tutaj i na Wolsungeria.pl!

Komentarze


Planetourist
   
Ocena:
+1
Z rzeczy genialnych i zarazem głupich trzeba się trochę śmiać, żeby się nimi zachwycić - tu masz świętą rację.

Przy czym wydaje mi się, że siłą W jest nie tylko wykorzystywanie dobrych, starych klisz. W równym stopniu daje mu moc umieszczenie ich w wiktoriańskim świecie. Tu zresztą też genialnie współgra powaga i parodia - z jednej strony sztywny kokon elegancji i etykiety po prostu musi śmieszyć. Z drugiej, budowanie sobie bezpiecznego świata z setek reguł i norm jest tak powszechnym i przykrym ludzkim zachowaniem, że podczas sesji W można powiedzieć rzeczy trafne i smutne - a przy tym śmieszne do bólu ;)
10-12-2011 21:12
Aesandill
   
Ocena:
+1
tylko trochę w tym mało stemPUNKa
11-12-2011 08:53
Planetourist
   
Ocena:
+1
W trakowanniu W jako "przugodowej epoki wiktoriańskiej"? Niekoniecznie. Ale poza tym, Wolsung to nie steampunk, tylko wiktoriańskie fantasy. W tym mieści się i klasyczna salonowa intryga, i wielki mech, i gotycki horror :)
11-12-2011 10:57
Aesandill
   
Ocena:
+1
@ Plane
Właśnie,
Victoriańskie (steam-pulp) fantasy

Tyle ze przez wielu mylone ze steampunkiem. choć tak naprawdę niewiele mające z nim wspólnego poza dekoracjami.

- Gramy w jakiegoś steampunka?
- Nie, wolsung mi się strasznie nie podoba.
- Ale ja nic nie mówiłem o wolsungu!

Ile razy ja to słyszałem...
11-12-2011 11:41
Planetourist
   
Ocena:
0
A, w takim razie przepraszam - chyba źle Cię zrozumiałem. Myślałem że "to" z Twojego pierwszego komentarza to moja opinia o W, ale widać się myliłem. A może nie?
11-12-2011 14:57
Aesandill
   
Ocena:
+1
@ Plane
Nie musisz przepraszać, masz racje :D
Tak to opinia o W.

(O Wolsun. nie mam opinii, bo mnie ninja ze ściany załatwi ;).)

A tak poważnie, W. jak by nie patrzeć, było reklamowane jako steampunk i jako taki jest uznawany przez wielu. Sprawdziłem na swoim egzemplarzu, rzeczywiście na pierwszych kartkach nie ma nic o steampunku, więc najwyraźniej to jakiś fałszywy pogląd.

Ja bardzo żałowałem że coś co miało mieć wiele wspólnego ze steampunkiem, okazało się Wiktoriańska pulpą fantasy a ponadto skrzywiło pogląd na steampunk wielu ludzi.

Pozdrawiam
Aes
11-12-2011 15:04
Planetourist
   
Ocena:
+2
A to przepraszam, że przepraszałem ;)

Masz rację z tym steampunkiem, choć mi akurat pasuje to, że mało go w W. Tak się tylko zastanawiam, czy Wolsung faktycznie był reklamowany jako steampunk? To chyba wyglądało raczej tak:

Garnek: W Wolsungu mamy gorsety, geniuszy zbrodni, magię Prawdziwej Sztuki, Astral, [mnóstwo elementów wiktoriańskich, magicznych i pulpowych], mechy, [znowu mnóstwo elementów wiktoriańskich, magicznych i pulpowych - o steampunku ani słowa]. Fajnie, prawda?
Horda psychofanów steampunka: STIMPANK! OSUM*!

Oczywiście, fani steampunka to często miłe, ciekawe osoby. Istnieją jednak i tacy, którzy w sumie mało o nim wiedzą, których niezmiernie rajcuje cokolwiek s-p i którzy zwykle najgłośniej mówią o mechach ;)

*czyt. awesome
11-12-2011 15:13
Aesandill
   
Ocena:
+1
JA pamiętam jak Garnek zapraszał do testów i mówił o Steampunku (ale mogę kłamać, jak tak wybacz Garnku). A ja wyczulony na to słowo bardzo się ucieszyłem.

A na str. 7, w inspiracjach na pierwszym miejscu
"maszyn różnicowa - książka która rozpoczęła erę steampunka."

Oczywiście, takie postrzeganie W. to mój błąd, ale chyba nie tylko mój. To powszechny błąd.

Zapytaj dowolnych dziesięciu RPGowców o Steampunkowy settnig, większość wymieni w.



*mechy to w steampunku powinny obrastać jedynie zardzewiałe wraki łodzi podwodnych.


Oczywiście czepianie się W. że za mało w nim steampunka, to trochę strzelanie w płot parowy. Przyznaje :D - mój błąd.

Choć proponuje dla treningu, wpisać w wyszukiwarkę polterową (oczywiście bez (...) )
wo(...)ng - steampunk :D

Pozdrawiam
Aes
11-12-2011 15:25
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
wolsung jest dla homosiów.
12-12-2011 00:28
DeathlyHallow
   
Ocena:
+2
ej, dajcie spokój. steampunk to pewien szeroki wachlarz skojarzeń i takie talmudyczne interpretacje nie mają za wiele sensu. jest oczywiste i racjonalne, że system bazujący na fantastycznej wizji XIX stulecia musi się, choćby z marketingowych powodów, odnieść do tego nośnego i jednak kojarzonego terminu.
12-12-2011 10:31
Aesandill
   
Ocena:
0

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.