string(15) ""
» Blog » Podziemie zdekonspirowane
13-02-2010 20:45

Podziemie zdekonspirowane

Odsłony: 2

Podziemie zdekonspirowane
W dziale RPG pojawił się news o zbliżającym się larpie "Viator". Skoro tak, dalsze ukrywanie się nie ma większego sensu - postanowiłam napisać trochę o inicjatywie przezwanej Victorian Underground. :)

Zaczęło się zupełnie niewinnie - na początku października znajoma luźno rzuciła pomysł, że z okazji zbliżającego się Halloween zorganizować larpa. Nie miałam wątpliwości, w jakim systemie chciałam tego larpa rozegrać. Żaden setting nie wydawał mi się bardziej odpowiedni, efektowny i interesujący, niż "Unhallowed Metropolis". Wkrótce później zaczęło się rozpisywanie ról i szukanie graczy - zapewne żaden z larpów nie byłby tak udany, gdyby nie Ertai, przewodniczący krakowskiego klubu Avatar, oraz Samalai z Krakowskiej Grupy Larpowej, którzy rozpuścili wici.

Pierwszy larp, zatytułowany "Unhallowed Souls Night", zgromadził ponad 20 osób. Mimo, że "Unhallowed Metropolis" nie jest najpopularniejszym w Polsce systemem, gracze bez trudu poruszali się w jego realiach. Stanęli też na wysokości zadania, jeśli chodzi o odpowiednie stroje - oraz, oczywiście, odgrywanie ról.
"USN" miało otwartą fabułę - gracze wcielili się w gości otoczonego nimbem tajemnicy pubu "Trzy siostry", którzy zostali wręcz uwięzieni w knajpie pod pozorem przeprowadzania śledztwa. Wszystko wskazywało na to, że wśród bywalców ukrył się morderca. Ich zadaniem stało się odnalezienie go. Nastrój niepewności i paranoi narastał, gdy kolejne fakty z życia postaci wychodziły na jaw, tylko powiększając grono podejrzanych - koniec końców okazało się jednak, że winę za serię morderstw ponosi pozornie niegroźna, nieco zwariowana i tajemnicza kobieta, będąca w istocie opętanym przez duchy medium.

Ten pierwszy larp miał na celu także oswoić graczy z systemem (dlatego też wśród gości "Trzech sióstr" znalazła się wiarygodna próbka społeczeństwa bezbożnej metropolii, a także przedstawiciele tak charakterystycznych zawodów, jak Grabarz czy Żałobnik). Udało się. Sporo osób złapało bakcyla Plagi. ;) Równie dużym sukcesem było afterparty, na którym ludzie mieli okazję się zintegrować poza grą. Tym samym i afterki zaczęły stanowić element tradycji, podobnie jak kolejne wydania fikcyjnego "Reclaimed Cities' Telegraph", zawierające informacje dla graczy wplecione w newsy.

Przed kolejnym larpem nieco zmienił się skład organizacji - Victorian Underground zaczęło być kojarzone z arcmage oraz ze mną. Naszym pierwszym wspólnym tworem stało się nieco bardziej kameralne wydarzenie, "Family Trade". Tym razem uczestnicy wcielili się w przedstawicieli bogatej familii Cloud, przybyłych na pogrzeb seniora rodu - i, co nawet ważniejsze, rozpieczętowanie testamentu. "FT" zapamiętałam ze względu na ilość wręcz spektakularnych scen, od Żałobniczki (w tej roli - arc :)) dekapitującej ciało zmarłego rozpoczynając, poprzez wyrafinowane intrygi, na szaleństwie wnuczki zmarłego kończąc. Cloudowie okazali się nad wyraz bezwzględni, gdy chodziło o zmianę treści kontrowersyjnego testamentu na ich korzyść. Larp zakończył się zawarciem porozumienia industrialistów. Choć słowo "omerta" byłoby tu raczej bardziej odpowiednie.

"Tricks of the Trade" stanowiło bezpośrednią kontynuację "FT". Tym razem akcja rozgrywała się w Birmingham, mieście, gdzie zbudowano najwięcej faktorii Kompanii Cloud. Jedność rodziny została wystawiona na ciężką próbę. Po Birmingham kręcili się detektywi z New Scotland Yardu, badający sprawę tajemniczych morderstw popełnionych przez Cloudów, ekscentryczny arystokrata-archeolog zabiegał o rękę Honory Cloud, służba napomykała o tajemniczych duchach plączących się po fabrykach, a zagadkowi goście z Prus mogli dać się nakłonić do podpisania lukratywnego kontraktu... lub odkryć, że Cloudowie kradli ich patenty. Krwawej familii nie udało się jednak sprawnie poprowadzić intryg i larp zakończył się aresztowaniem kilku przedstawicieli rodziny, nie mówiąc już o niesławie, jaka czeka Kompanię i cały ród.

Przestępstwa Cloudów wyszły na jaw. Rodzina jest pogrążona. Nie rozwiązuje to jednak wszystkich problemów. Przede wszystkim, trzeba dostarczyć zabezpieczone dowody - oraz samych winnych - do Londynu, jak najszybciej. Tak się jednak nieszczęśliwie składa, że najszybszym środkiem transportu jest niezbyt bezpieczny sterowiec Kompanii, "Viator", na którego pokładzie poza ekipą śledczych oraz aresztowanych znajdzie się wielu przypadkowych pasażerów. A galeria barwnych charakterów, jakie zdecydowały się na tę ryzykowną podróż, to temat na osobną notkę... i taka na pewno będzie. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Zainteresowanych działalnością Podziemia zapraszam do naszej galerii: http://picasaweb.google.com/undiscovered.metropolis

Chciałam też podziękować uczestnikom i entuzjastom naszej larpowej inicjatywy. W końcu to nie ja i nie arc tchnęłyśmy życie w postaci i ich niesamowicie ciekawe działania. :)

Komentarze


Ezechiel
   
Ocena:
+1
Gratuluję udanego LARPa. Trzymam kciuki za następne inicjatywy.

PS. Gdybyście szukali patentów na następny LARP -> tutaj znajdziecie stareńkiego gotowca mojego autorstwa.
13-02-2010 22:01

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.