» Artykuły » Publicystyka » Podsumowanie Roku 2011

Podsumowanie Roku 2011


wersja do druku
Autor: Redakcja: Ania 'Amanea' Ługowska, Tomasz 'earl' Koziełło

Podsumowanie Roku 2011
Wczoraj przedstawiliśmy ranking dziesięciu najlepszych gier PC roku 2011 wyłoniony przez redakcję naszego działu. Ponieważ jednak suche listy i zestawienia to za mało, by w pełni docenić to, co w ubiegłym roku warte było zapamiętania, przedstawiamy kilkanaście krótkich tekstów podsumowujących te emocjonujące dwanaście miesiecy. Poszczególni redaktorzy wypowiedzieli się w trzech kategoriach, które polecamy waszej uwadze.


Premiera roku

angel21
Gdy pojawiła się pierwsza część Assassin's Creed wiedziałem, że seria na długo zagości w moim sercu. Przez kolejne trzy lata otrzymaliśmy drugą odsłonę oraz dwie części rozwijające zapoczątkowaną w niej przygodę renesansowego fircyka. Ostatnia, zatytułowana Revelations, wieńczy historię włoskiego asasyna Ezia Auditore da Firenze. Uważam, że właśnie ta gra powinna pretendować do tytułu gry roku z powodu kilku fenomenalnych aspektów, jakich nie dostaniemy w innych produkcjach, zwłaszcza w takiej ilości. Mam na myśli wielowątkową fabułę, w której znajdziemy elementy zdrady, miłości i teologii. Nie zabraknie przygód w stylu Indiany Jonesa z mistycznymi artefaktami. Odwiedzimy także bajeczny i bogaty Konstantynopol z kilkunastoma zabytkowymi obiektami. Rozgrywka jest przyjemna i mało skomplikowana. Nie brakuje mnóstwa przedmiotów do odnalezienia. Emocje podsycają kapitalny podkład muzyczny, typowy dla danego regionu, i cudowna oprawa graficzna dopracowana z wielką dbałością. Zdania na temat produkcji są podzielone, ale dla mnie ma ona duszę i magię, której brakuje innym dziełom. Tak długo, jak będą wydawane kolejne wersje, marka będzie dawać satysfakcję wymagającym graczom, zwłaszcza mnie.


gower W ciągu ostatnich kilku lat kolejni deweloperzy udowadniali, że w Polsce da się robić dobre gry. Pierwszy Wiedźmin, seria Call of Juarez, Bulletstorm czy Sniper: Ghost Warrior były jednak tylko wstępem do tego, co wydarzyło się 17 maja bieżącego roku. Na sklepowe półki trafił Wiedźmin 2 – produkcja studia CD Projekt RED – i od razu zdobył serca graczy na całym świecie.

Istotą gatunku RPG jest fabuła. Kierując poczynaniami Geralta z Rivii weźmiemy udział w historii ciekawej, opowiedzianej z rozmachem i polotem. Wszystko jest w niej na swoim miejscu. Fenomenalne dialogi łączą się z wiarygodnymi zadaniami, sprawiając, że całkowicie wsiąkamy w świat ogarniętej chaosem Północy i nie możemy oderwać się od gry przez długie godziny. Fabuła Wiedźmina 2 jest skierowana do dojrzałego odbiorcy. Nie oznacza to jednak wyłącznie nagości i wulgaryzmów, ale fakt, iż gra porusza istotne problemy i ma do opowiedzenia poważną, niebanalną historię.

Tytuł studia RED stawia milowy krok w tworzeniu gier nieliniowych. W zależności od podjętych decyzji czeka nas zupełnie inna przygoda. Włącznie z rozgrywaniem jednego z aktów w całkowicie odmiennych lokacjach. Zbudowanie tak skomplikowanego RPG-a nie byłoby możliwe bez autorskiej technologii. RED Engine nie tylko pozwolił na rozbudowane zadania i dynamiczne przerywniki filmowych, ale umożliwił też stworzenie oszałamiającej grafiki. Wiedźmin 2 wyciska ze współczesnych pecetów ostatnie soki i pokazuje, jak mogą wyglądać gry na tę platformę.

Wiedźmin 2 to nie tylko premiera roku. To także wzór dla największych producentów gier, czym powinien się charakteryzować współczesny erpeg.


Llewelyn_MT Mijający rok był pełen świetnych gier. Szczególnie dopieszczeni zostali wielbiciele komputerowego erpegowania. Kontynuacja Wiedźmina, powracający Deus Ex czy niedawno wydany Skyrim znalazły uznanie nie tylko wśród wielbicieli tego gatunku. Mimo iż cRPG jest od dawna moim ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu przed ekranem, w tym roku dokonałem dla siebie niemałego odkrycia w bardzo nietypowej kategorii.

Shogun 2: Total War to pierwsza gra tej serii, której poświęciłem więcej uwagi. Nie jestem wielbicielem RTS-ów, gdyż przeszkadza mi element zręcznościowy, który jest nieodłączny, zwłaszcza w rozgrywce sieciowej. Ku mojemu niemałemu zaskoczeniu nie przeszkodziło mi to w zdobyciu tytułu szoguna i spędzeniu kilkudziesięciu godzin w skórze wyobrażonego dajmio, a nawet rozegraniu kilkunastu bitew sieciowych. Połączenie w jednym miejscu fascynującej kultury japońskiej, wielowarstwowej strategii i oszałamiających wrażeń estetycznych sprawia, że tę grę wspominam szczególnie. Japonia jest może przedstawiona na zasadzie zbioru luźnych haseł, a SI potrafi czasem zaskoczyć głupotą, ale nie psuje to ogólnego obrazu. Seria Total War wróciła do korzeni i znajduje się na kolejnym szczycie. To piękna i niezwykle wciągająca gra, bez której żadne podsumowanie roku nie byłoby kompletne.


TommyGun
Premiera roku? Cóż, swoje typy przedstawię w formie podium. Zacznę od miejsca pierwszego – na tronie zasiądzie Battlefield 3. Wiem, nie jestem oryginalny. Jednak świetna oprawa audiowizualna, solidny singiel i – co najważniejsze – genialny, wciągający tryb dla wielu graczy łączą się w dzieło, które na takie miejsce zasługuje. Naprawdę ciężko będzie mnie teraz oderwać od tego tytułu. DICE zna się na robocie. Więcej zresztą przeczytacie w mojej recenzji.

Obok BF sadzam Saints Row: The Third. Najlepszy sandbox tego roku. Siłą tytułu jest klimat, który określiłbym mianem "gangsta surrealizmu". Fabuła nie jest specjalnie nowatorska, aczkolwiek podana zostaje w takiej formie, że chce się ją poznawać dalej, przede wszystkim ze względu na szalone poczucie humoru twórców. Warto jeszcze wspomnieć o nieskończonych możliwościach kreatora postaci i ŚWIETNEJ, w porównaniu do części drugiej, optymalizacji.

Miejsce trzecie? Tym razem patriotycznie, bo na pudle zasiądzie Dead Island. Panowie z Techlandu odwalili kawał naprawdę dobrej roboty, dzięki czemu rozgrywka jest wyjątkowo dobrze skonstruowana i wciąga – nawet mimo kilku niedoróbek i błędów. Główną siłą tytułu jest jednak tryb kooperacji – wrażenia z przejścia gry z kilkoma znajomymi, korzystając z komunikacji głosowej, są BEZCENNE.

Na sam koniec wyróżnienie dla Wiedźmina 2. Gra jest naprawdę solidna, ale mimo wszystko bardziej podobała mi się część pierwsza. Dlatego w moim odczuciu ani podium, ani rozczarowanie. Ot, coś w rodzaju miejsca czwartego, bo o grze wspomnieć muszę.


Vermin Spośród wszystkich tytułów jakie ukazały się w 2011 na PC i zostały wydane w naszym kraju ciężko mi wybrać ten jedyny, będący grą roku. Jednak z całą odpowiedzialnością mogę wskazać dwa, które mnie całkowicie zauroczyły – Battlefield 3 jako FPS roku i Deus Ex: Human Revolution w kategorii action RPG roku. Każdy z tych tytułów zachwycił mnie czym innym, jednak w swoim gatunku spisuje się rewelacyjnie.

Battlefield 3 zasługuje u mnie na gigantyczne brawa za pokazanie umiejętnego wykorzystania potencjału jaki drzemał w silniku Frostbite 2. Gra wygląda i brzmi cudownie posiada również ogromną ilość pojazdów wszelkich typów oraz dostępnego uzbrojenia. Same mapy potyczki w grze wieloosobowej to istna rozkosz dla ducha i umysłu, ponieważ gracz musi być ciągle aktywny, myśleć taktycznie oraz grać drużynowo. Pójście na samowolkę w stylu Rambo najczęściej kończy się szybką śmiercią. Mimo niezbyt ciekawej fabularnie kampanii dla pojedynczego gracza i z początku kilku pomniejszych niedociągnięć technicznych, Battlefield 3 wypada w moim przekonaniu genialnie, przerastając o co najmniej klasę konkurenta w postaci Modern Warfare 3.

Kolejnym tytułem jest Deus Ex: Human Revolution, który wrócił mi nadzieje na to, że twórcy stawiają na jakość a nie ilość. Gra powróciła do korzeni serii, gdzie całość można było przejść bez zabijania przeciwników, miało się kilka dróg dojścia do celu oraz nie mniej możliwości osiągnięcia wyznaczonego zadania. Czas, jaki poświęciłem tytułowi, uważam za najlepiej spożytkowany przed komputerem okres w 2011 roku. Setki dialogów, fenomenalna oprawa dźwiękowa z wręcz boską ścieżką dźwiękową, świetna grafika z cudownym oświetleniem, to wszystko sprawiło, że Deus Ex: Human Revolution jest grą do której będę powracał.



Przebój roku

angel21 Minecraft wkroczył na rynek bardzo niespodziewanie – bez żadnych szumnych zapowiedzi, a na dodatek w wersji alpha. To nie przeszkodziło mu w zaledwie kilka miesięcy zyskać sobie miliony zwolenników. W czym tkwi powodzenie gry, nad którą na początku pracowała tylko jedna osoba? Twórca, Markus „Notch” Persson, skromnie uważa to za łut szczęścia. Sądzę jednak, że swój wielki sukces projekt zawdzięcza kilku elementom. Przede wszystkim większość osób przy zakupie gier komputerowych bierze pod uwagę cenę. Minecraft kosztował na początku zaledwie 10 euro, czego raczej nie można było nazwać atakiem na kieszeń potencjalnego nabywcy. Po wkroczeniu do tego barwnego świata ujawniają się kolejne walory dotyczące rozgrywki – łatwe sterowanie, zabawa wieloosobowa, wytwarzanie rzeczy oraz możliwość tworzenia zróżnicowanych konstrukcji budowlanych, nawet z wykorzystaniem elektroniki. Najpoważniejszym ograniczeniem pozostaje jedynie wyobraźnia. By zrozumieć co mam na myśli, wystarczy zobaczyć w sieci filmy z projektami innych graczy. Nie tak dawno widziałem jak trzyosobowy zespół, wykorzystując osiemnaście milionów klocków i znajomość elektroniki, zrobił animowany pokaz, jak Mario przechodzi pierwszy poziom. Dopóki dzieło będzie rozbudowywane, dopóty będzie ono zyskiwać coraz więcej chętnych.


TommyGun Pamiętam jeszcze rozmowę z LL-em. Pytałem, dlaczego nie ma notki o L.A. Noire – zasugerowałem, że trzeba nadrobić tę zaległość. Wtedy też dowiedziałem się, że to tylko konsolówka. Sprawdziłem i zgadzało się – byłem zawiedziony, bo po przeczytaniu pierwszych informacji na temat tej produkcji oraz po obejrzeniu trailerów miałem nadzieję zagrać. Mówiąc krótko – narobiłem sobie smaku na coś, czego nie skonsumuję.

Jakiś czas później przekonałem się, że w pewnym sensie byłem prorokiem. Rockstar zdecydował się wydać produkcję Team Bondi na PC-ty, co było dla mnie świetną informacją. Niedługo po premierze miałem już L.A. Noire w rękach. To samo zresztą było z GTA IV.

Swoje życzenie noworoczne kieruję więc do Rockstara – skoro już raczycie nas portami konsolowymi swoich produkcji, proszę jeszcze o Red Dead Redemption. Śmiem zresztą twierdzić, że nie tylko ja.

Czymś innym, co zachwyciło mnie w tym roku, jest świetna optymalizacja Saints Row: The Third. Panowie z Voilation mieli z tym ogromne problemy w przypadku Saints Row 2, ale ostatecznie wychodzi na to, że wnioski zostały wyciągnięte. Tak więc najnowsza część chodzi u mnie lepiej na średnich, niż 'dwójka' na minimalnych detalach. Kciuk w górę ode mnie.



Rozczarowanie roku

Khubas
Rage zapowiadał się znakomicie. Połączenie FPS-a i gry wyścigowej, elementy sandboxowe, ciekawe uniwersum, potężny silnik graficzny, a wszystko to pod bacznym okiem mistrzów gatunku z Id Software. Brzmi jak gotowy przepis na grę roku albo przynajmniej mocny kandydat do tego tytułu. Co poszło nie tak? Wszystko i nic. Taki frazes chyba najlepiej odda wady Rage'a. Bo Rage nie jest złą grą – tylko co z tego, skoro ogromny potencjał został wręcz koncertowo zaprzepaszczony. Otwarty świat okazuje się nie do końca otwarty, etapy samochodowe wyglądają jak przybudówka do rozgrywki, a nie jej integralna całość, fajnie wymyślony świat (i dzięki temu całkiem niezły klimat) nie pozwala graczowi „wsiąknąć” przez słabiutką fabułę, multiplayer to tylko dwa tryby rozgrywki (gdzie jest DM i TDM?!). Na domiar złego Id popełniło prawdopodobnie największy grzech twórców gier – wydało produkt niedopracowany technicznie. Co prawda patch ukazał się dość szybko i naprawił większość błędów, ale niesmak pozostał. Sytuację trochę ratuje naprawdę świetna grafika, rozbudowany i pomysłowy arsenał czy niektóre lokacje, jednak to zdecydowanie za mało. Szkoda, że studio, które jeszcze niedawno wyznaczało nowe kierunki, dziś potrafi wyprodukować tylko średniaka z ładną grafiką


TheProdigyPL
Na szóstych Heroesów czekałem, tak jak na poprzednie części, z niecierpliwością. Pierwsze, co zobaczyłem, to po prostu mała liczba zmian względem, dość rewolucyjnej dla serii, piątej części. Fabuła, a zarazem kampania, okazała się dość zawikłana, lecz niezbyt ciekawa. Nie tego oczekiwałem. Największą radość nadal dawały mi pojedynczo rozgrywane scenariusze. Jak dla mnie, jeśli kolejna część nie przyniesie bardziej gruntownych zmian, to może z nią być nie najlepiej. Wprowadzenie nowych potworów czy zmniejszenie liczby surowców to zdecydowanie za mało. Mimo że tytuł sprawił mi lekki zawód, to w żadnym wypadku nie nazwę go nieudanym. Prezentuje nieco wyższy poziom niż typowy średniak i mimo wszystko gra się bardzo przyjemnie.


TommyGun
Niestety, mój przebój roku idzie w parze z... rozczarowaniem. Strasznie cieszyłem się, że L.A. Noire doczeka się PC-towej konwersji, ale kiedy trafiła już w moje ręce, poczułem pewien niedosyt. Nie zrozumcie mnie źle, gra jest naprawdę porządną produkcją, jak to zwykle bywa w przypadku stajni Rockstara, ale to nie to czego oczekiwałem. Strasznie napaliłem się na ten tytuł, oczekiwałem bardzo wiele – była to produkcja, po której w zeszłym roku spodziewałem się najwięcej. Ale wyszło nie tak, jak sobie to wyobrażałem – mówiąc krótko (bo więcej będzie w recenzji), gra nie oferuje nic prócz głównego wątku. Wirtualne Los Angeles nie tętni życiem jak Liberty City, a zadania poboczne są nudne i powtarzalne. Jest to jednak tylko mój osobisty zawód, bo gra na pewno nie zasługuje na potępienie. Jest solidna i warto się z nią zapoznać.

Podobnie z drugą częścią Wiedźmina. Również gra solidna i bardzo przyjemna, aczkolwiek wciąż uważam pierwszą część za tę lepszą. Cóż... Najwidoczniej narzekanie mam we krwi. Ale z drugiej strony cieszę się, że najbardziej zawiodły mnie gry, które mimo wszystko określić można mianem solidnych. Pewnego rodzaju paradoks, ale jak najbardziej pozytywny.



Udział wzięli:
  • Mateusz 'TheProdigyPL' Gołaszewski
  • Adam 'Khubas' Kubaszewski
  • Tomasz 'TommyGun' Mendyka
  • Jan 'gower' Popieluch
  • Mirosław 'angel21' Poręba
  • Artur 'Vermin' Tojza
  • Marcin 'Llewelyn_MT' Trybus
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Gry PC w 2012
Co było i co będzie

Komentarze

string(15) ""

~Ufnal

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Nic prawie o Skyrimie? Aż dziw...
14-01-2012 12:19
Cornic
   
Ocena:
+1
Skyrim is too mainstream
14-01-2012 23:27
~vramin

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Moze i jestem zbyt leciwy,ale rok nie zaskoczył mnie zadna ekstra gra. Myslałem że batman bedzie ok. Ale okazał sie gra po przejsciu której położyłem go w kat.Nie jaraja mnie strzelanki- jedna czy druga- nie odrózniam ich,to samo.Strategie-lipa. Wymagaja co raz lepszych kart graficznych i nic poza tym .Dział rpg- sadzac po portalu powinien byc lepiej TU zorganizowany. Ale nie ma na co liczyc- nie znam tytułu który bym zapamietał i polecił. Liczyłem na pojawienie się diabła3- ale sądzac z ilosci czasu bedzie to kolejna lipa,podobnie jak starcraft który nie przypadł mi do gustu.
19-01-2012 11:31

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.