» Blog » Pierwsze przemyślenia o psychologii w szachach
19-01-2016 19:43

Pierwsze przemyślenia o psychologii w szachach

W działach: planszówki, szachy | Odsłony: 264

Psychologia gry (początkujących). Część I. 

 

Uwaga - daleko mi do psychologa. Ale pewne schematy zauważyłem, przeczytajcie proszę!

 

Miałem przyjemność grać na ok. 10 turniejach, gdzie zauważyłem pare faktów, które mogą nam pomóc w walce.

Przede wszystkim spokój. Nawet jak stracisz figurę lub pionka, na poziomie początkujących często można odrobić straty. Grając do tego z osobami dużo młodszymi, możemy się spodziewać, że przeciwnik wpadnie w samozachwyt i przestanie grać czujnie. Zdarzało się wiele razy, że wygrywałem, mając całkiem poważne straty materialne.

Zwiększaj presję gdy tylko możesz. Nie wymieniaj, gdy nie musisz. Każdy ruch niech atakuje bierki przeciwnika, lub "obstawia" pola centralne. I broni jednocześnie nasze bierki, jeśli może. Jest wielu graczy, którzy w takich sytuacjach popełniają błędy - brakuje im cierpliwości i chcą mimowolnie pozbyć się napięcia. I wtedy "myyyyyk" ruszają "na oślep" naprzód pionkiem a Ty zdobywasz "coś" (przewagę pozycji, może pionka).

Większość meczy początkujących kończy się w grze środkowej. Ktoś popełni błąd i straci figurę a potem zaczyna się wybijanka. Jakbym spojrzał na moje mecze, to pewnie 80% przypadków. I tu jest szansa, dla osób, które mają pojęcie o grze końcowej. Jest masa graczy, którzy w sytuacji gdy na planszy jest 5 pionków i np. dwa gońce zupełnie nie wie co ma robić. I mając te podstawy w końcówkach, te 80% meczy będzie wygranych przez Was:). Pojawia się pytanie o ekonomię sił, ale nie mi tu oceniać, gdzie lepiej zainwestować swój czas (ja osobiście w końcówkach jestem cieńszy od cieńszego i poprawa siły gry w grze końcowej następuje strasznie wolne, ale to inny temat).

Poziom referencyjny. Nie wstydź się powiedzieć, że to Twój pierwszy/drugi/trzeci/dziesiąty turniej. Wiele osób będzie grać z większym luzem. A Ty "myyyyk" i wygrywasz z rutynowanym przeciwnikiem. I pamiętaj - gra przeciwnik, nie ranking czy kategoria. Różnica między graczami z tą samą kategorią może być gigantyczna. Nie wiem jak to wygląda wyżej, ale między IV a IV może być przepaść (jeden gra jak V a drugi jak mocna III). 

To samo co wyżej na przykład na kurniku. Gdy masz ranking 1200 a Twój przeciwnik 1500 często jest tak, że gra on dużo słabiej niż by wynikało z rankingu. Kombinuje, gra agresywniej i mniej rozważnie. Potem, gdy grasz solidnie, on wpada w popłoch widząc, że koniec końców osiągnął słabszą pozycję. I niejednokrotnie przegrywa (ok, ale nie łudź się, że wygrasz większość meczy :) ).

W wielu przypadkach tak naprawdę ważne jest granie solidne, bez podstawek. Niezależnie kim jest Twój przeciwnik. Samozachwyt i wiara, że Twój wyższy ranking wygra, są złudne i nieraz przyczyniły się do porażek zapatrzonych w siebie graczy.

Komentarze


Kanibal77
   
Ocena:
0

No, co prawda, to prawda. Jeśli chcemy podnieść poziom naszej gry warto analizować końcowy etap partii lepszych od nas graczy.

22-01-2016 14:49
earl
   
Ocena:
0

Ja czytałem, że szachiści uczą się na pamięć skutecznych kombinacji arcymistrzów szachowych z ich zwycięskich walk.

22-01-2016 17:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.