string(15) ""
» Blog » Pędzel Bojowy #1 - Jak malowac Marines?
10-03-2012 01:12

Pędzel Bojowy #1 - Jak malowac Marines?

Odsłony: 1387

Oto jest wreszcie, bardzo opóźniony (sorry, życie i flejmy feministyczne) pierwszy z cyklu krótki instruktaż jak malowac figurki szybko i łatwo, czyli:

 

PĘDZEL BOJOWY #1

 

Na początku szybkie przypomnienie - Pędzel Bojowy ma się koncentrowac na poradach dla początkujących lub wogóle chcących zacząc malowanie figurek. Z pewnościa doświadczeni hobbyści znają dużo lepsze sposoby (ja znam ich sporo) na osiągnięcie efektów o których bedę pisał, ale wymagają one zwykle doświadczenia i pewniej ręki. Ja postaram się przedstawic metody proste i idiotoodporne, do wykonania w kilka minut przy minimalnym nakładzie pracy. Dodatkowo - bedę się tu opierał na palecie barw i figurkach produkowanych przez Games Workshop, ponieważ ich produkty znam najlepiej i najlepiej mi się z nimi pracuje. Metody jednak łatwo zaadoptujecie do figurek innych firm, a palety porównawcze farb innych producentów dośc łatwo można wygooglac.

 Zajmuję się na razie malowaniem, pominąłem cały etap budowania, modelowania i konwertowania figurek - zakładam że początkujacy użytkownik skleił (lub złożył, tak zwane "snap-fity") i oczyścił figurki zgodnie z instrukcjami producenta lub pogrzebał po forach w tym temacie.

 

NARZĘDZIA I MATERIAŁY

 

1. Czarny* podkład w sprayu, matowy, akrylowy. Najlepszy jest, niestety "Citadel Spray Paint" od GW. Dostaniecie go w każdym sklepie sprzedającym figurki i farbki GW. Jest on niestety dośc drogi. Ale ma wiele zalet, w tym bardzo cienką warstwę pokrycia i największą znaną mi matowośc. Doskonale trzyma farbę, dzięki temu i nie powoduje wrażenia "błyszczenia" z zakamarków w pancerzu figurki. Możliwe są tańsze zamienniki, ja np używam czasem samochodowego "Motip Matt Black", ale jest dużo bardziej błyszczący.

 

* - nie dajcie sobie wmówic "ekspertom" poznanym na forach czy w sklepach (tzw. typ Upierdliwego Doradzajacego Klienta) którzy namawiają was na biały podkład - nie bawcie się w to, bo zasyficie figurkę. białe podkłady są bardzo zwodnicze i nie polecam ich początkującym. Nie używajcie zresztą żadnego innego koloru - czarny jest najlepszy.

 

2. - Farby. Oczywiście z Citadel Paints, choc jak mówię, są zamienniki innych firm, czesto tańsze. Ale nie używałem ich, więc nie gwarantuję sukcesu i podobnych efektów.

Do pomalowania figurki Ultramarines bedziemy potrzebowali:

- Mordian Blue (Foundation Paint)

- Enchanted Blue

- Boltgun Metal

- Tin Bitz

- Mechrite Red (Foundation Paint)

- Skull White lub Foundation White (tylko w zestawach startowych)

- Iyanden Darksun (Foundation Paint)

- Golden Yellow lub Sunburst Yellow

- Devlan Mud Wash

 

Poniżej wygodna ramka z paletą.

 

 

 

 3. Pędzle. Znów z Citadela, naprawdę świetne pędzle, jedne z niewielu, jeśli nie jedyne, pędzle hobbystyczne robione z sobolego włosia.  

 

- Citadel Large Drybrush. podstawa i absolutny niezbędnik. Możecie kombinowac, możecie szukac innych - lepszego nie znajdziecie. Umiejętnośc władania tym pędzlem to 90% sukcesu każdej armii na stole. A włada się nim prosto, tylko niewielu ludzi o tym wie. Pędzel jest wykonany z bawolego włosia, mającego sprężyste właściwości i domieszki sobolego (nie pamiętam teraz proporcji - ale też nie są ważne), które lepiej trzyma farbę.

 

- Citadel Standard Brush. drugi koń roboczy malowania, przydaje się do szybkiego pokrycia elementów takich jak broń czy kabury. Przy odrobinie wprawy można nim robic wszystko to, co mniejszymi pędzlami.

 

- mały, cienki pędzelek. Tutaj już nie ma znaczenia jakiej marki, byle nie chiński z plastikowym włosiem. Grubością odpowiada Citadel Fine Detail Brush, ale można użyc też tych malarskich, oznakowanych 0000 lub 00000000

 

3. Pozostałe narzędzia:

- kubek na wodę - najlepiej stabilny, może byc plastikowy

- chusteczki, miękki papier toaletowy lub ręczniki papierowe - do wycierania pędzli. 

- biały kafelek lub stary talerzyk - do wycierania pędzla z nadmiaru farby, znany również jako "paleta". Używany także jako podkładka żeby nie zachlapac biurka. Ceramiczne są najlepsze, bo łatwo zmyc z nich zaschniętą farbę (w ciepłej wodzie, najlepiej druciakiem). Zalecam białe, by dobrze widziec kolor farby.

- tzw "baby wipes" -  czyli chusteczki nawilżane do wycierania rąk lub pup niemowlaków. Zawarte w nich substancje bardzo dobrze rozpuszczają farbę akrylową, nie niszcząc włosia pędzla i skóry. Używamy ich do wytarcia rąk z farby i czyszczenia pędzli.

- kawałek deski, skrzynka, pudełko lub listwa o przekroju kwadratu o sciance minimum 2 cm i dwustronna taśma samoprzylepna - do sprayowania, wyjaśnię za chwilę.

- Mydło, ciepła woda - Dla higieny :)

 

To chyba wszystko. Jeśli pojawią się jakieś dodatkowe potrzebne przedmioty, znajdziecie je w tekście poniżej. Więc zaczynamy!

 

FAZA I - Sprayowanie

 

Wiele dzieciaków uznaje że spray to zbyt duży wydatek, albo niepotrzebny, więc zwykle olewają podkład i albo malują grubą warstwą czarnej farby szary plastik/metal figurki, albo co jeszcze gorsze - od razu malują na "szarym". Nie róbcie tak. Nigdy. Szkoda figurek. Smarowanie podkładu pędzlem skończy się albo grubą warstwą podkładu, zapychajacą detale, albo rozsmarowywaniem pędzlem cześciowo zaschniętej farby, co wydłubie bruzdy widoczne później w malowaniu, albo bedziemy mieli "oczka" których nie da się zamalowac, jeśli figurka jest tłusta (a metalowe zwykle są, plastiki wypalcowane przy klejeniu również).

Po prostu umyjcie figurkę w ciepłej wodzie z mydłem lub płynem do naczyń, delikatną szczotką (szczotka nieco zmatowi plastik lub metal, dzieki czemu podkład bedzie się lepiej trzymał - dodatkowy bonus) i osuszcie dobrze papierowym ręcznikiem (i niech trochę postoją i obeschną, np pod lampką) i będzie git.

Potem bierzemy się za sprayowanie. Kolejna porada - nie róbcie tego w domu :) Strasznie śmierdzi, jest szkodliwe dla płuc i może wam pokryc okolicę brzydką czarną wysypką. Wyjdźcie z tym na dwór. Albo na klatkę schodową (najlepiej na piętrze nielubianej sąsiadki) jeśli wstydzicie się wyjśc na dwór do ludzi ze swoim hobby.

 

Jest fajny patent, którego używaliśmy w naszym sklepie, jeśli chodzi o sprayowanie. To tak zwany "Black Stick". Przydatny przy sprayowaniu dużych ilości figurek naraz, oszczędzający użycie farby. Czym jest Czarny Kij? otóż jest to kijaszek około metrowej długości, kwadratowy w przekroju. ścianki powinny byc szersze niż podstawka figurki - czyli taka listwa o przekroju jednego cala w zupełności wystarczy. Nastepnie naklejamy na boki listwy dwustronną taśmę klejącą - i stawiamy na niej figurki. możemy w ten sposób stworzyc swoistą "maczugę" gdzie zamiast nabitych hufnali mamy figurki. Dzięki temu pozemy sprayowac figurki z kazdej strony, obracając kijaszek. Łatwe i przyjemne, bardzo oszczędne. Podpatrzone w samym Nottingham w HQ :)

Ja sam używam dla małych ilości po prostu kwadratowej deski 20x20 cm, którą wynoszę na dwór z ustawionymi figurkami, i obracam ją, sprayując z każdej strony. Figurki warto podkleic do podłoża, zwłaszcza plastikowe, bo są dośc lekkie i mogą się przewrócic pod wpływem podmuchu z puszki. Dwustronna taśma lub bluetack (taka niebieska plastelinka do przyklejania plakatów) załatwią sprawę.

 

Jeśli macie jedną figurkę i nie chcę wam się bawic z deską - wsadźcie łapę w reklamówkę z tesco, chwyccie figurkę za podstawkę i spreyowac! :)

 

Jak? Najlepiej z odległości jakchś 30 -40 cm - zużycie farby jest nieco większe, ale za to figurki pokrywają się równą i co ważniejsze - cienką warstwą farby. Staramy się je obspreyowac równo ze wszystkich stron, najlepiej trzymając dyszę puszki na tym samym poziomie co figurki - zapobiegnie to ospreyowaniu tylko górnej części modelu.

 

Po pospreyowaniu odstawiamy do wyschnięcia w suchym i mało nasłonecznionym (bąble zasychającej farby), dobrze wentylowanym miejscu - będzie śmierdziało jeszcze przez kilka godzin.

Ja je wstawiałem do kominka (oczywiście zgaszonego) - ciąg zabierał wszystkie wyziewy w górę kominem.

 

FAZA II - Tworzenie podkładu kolorystycznego

 

Mamy już pieknie pospreyowane figurki, czas je pomalowac. I tu zaczyna się horror początkujących hobbystów - jak?

Nie bedę pisał jakie są "inne szkoły", bo zajęłoby to wiele stron.

Powiem wam tak jak doradzałem swoim klientom. Proces malowania trwa 10 minut, z czego większośc czasu to detale.

Weźcie największy pędzel, czyli Large Drybrush. Przerażeni? Nie martwcie się, jeśli nie macie wprawy to niezależnie jakim pędzlem bycscie malowali, i tak nie wyjdzie super. Ale dużym pędzlem możemy oszukiwac :)

 

Ok, więc bierzemy pędziel, bierzemy farbkę i...

Najpierw dobrze wstrząśnijcie zamkniętym słoiczkiem. farba dobrze się wymiesza. potem chwilkę czekamy, aż obcieknie nadmiar z dziubka w pokrywce i otwieramy - najlepiej więc wstrząśnijcie wszystkimi farbami naraz.

Zaczynamy więc malowanie Ultramarinesa.

 

A) Najpierw sięgamy po Tin Bitz. to magiczna farbka, naprawdę. Używam jej zawsze jako dolną warstwę kolorów metalicznych. Efekt jest przepiękny.

Tutaj jednak używamy jej w innym celu. Bierzemy odrobinę z nakrętki na czubek pędzla. potem rozcieramy farbę na naszej ceramicznej podkładce, aż rozciągniemy równo kolor i wytracimy większośc farby. Troche jak z wypisywaniem celowo długopisu, by pisac w delikatnym błękicie.  Następnie sprawdzamy na papierze toaletowym czy pędzel jest wystarczająco suchy, a jednocześnie - czy wciąż jest wystarczająco dużo farby. Jeśli będzie dobrze, wtłoczenia na papierze powinny byc wolne od farby, a tylko najwyżej położone punkty (np wybrzuszenia) złapią kolor.

W ten sposób mamy  pędzel gotowy do drybrushu, czyli tzw techniki suchego pędzla. Ja jednak wolę i bedę używał nazw angielskich, bo na nich się wychowałem i tak mi łatwiej.

Wracamy do malowania - bierzemy figurkę, łapiemy ją wygodnie w palce lewej ręki za podstawkę i zaczynamy malowac. Całą figurkę, dużymi, pewnymi ruchami. Nie zatrzymujcie się w żadnym miejscu zbyt długo, bo każde musnięcie suchym pędzlem dodaje trochę koloru - ważne jest, żeby był rozłożony równo.

Kiedy mamy już ten etap za sobą, figurka powinna wyglądac jak brązowa statua Marinesa. Płuczemy pędzel, czyścimy go "wipesem" i osuszamy dokładnie, naprawdę dokładnie chusteczką. Można położyc np. pod lampkę i poczekac chwilkę. Innym, szybszym sposobem jest "malowanie kłykcia", czyli suszenie pedzla poprzez wycieranie go o skórę na ręce.

 

B) Teraz powtarzamy procedurę z Mordian Blue, tym razem zostawiając nieco więcej farby na pędzlu. Teraz figurka powinna by cała niebieska, oprócz czarnej farby w szczelinach pancerza i w głęboko ukrytych zagłębieniach. Nie starajcie się na siłę wszedzie wepchnąc pędzla - czarna farba ma byc widoczna w zagłebieniach. Da to później efekt światłocienia. Figurka powinna miec lekki metaliczny poblask dzięki warstwie Tin Bitz pod spodem.

 

Gdy mamy już tak pokrytego marinesa, robimy jeszcze poprawki, czyli nakładamy po raz drugi Mordian Blue, ale tylko na najbardziej wyeksponowane elementy figurki - naramienniki, kolana, plecak, dłonie, głowa...

Tym razem nie musimy myc pędzla, ale warto go dobrze wytrzec chusteczką. 

 

C) czas na kolejną farbkę - Enchanted Blue. Tym razem musi byc delikatnie, mało farby na pędzlu. I jedziemy po całej figurce. znów robimy tak, żeby było więcej na bardziej wyeksponowanych miejscach.  

Nasz Marines powinien byc gotowy - przynajmniej jego podstawowy kolor. Jeśli wydaje wam się zbyt jaskrawy, nie martwcie się, zaradzimy temu na końcu.

 

 Jest też powód dla którego nie używam w tym zestawieniu najlogiczniejszej zdawałoby się farbki - Ultramarines Blue. Jest dośc kiepska i ciemna, wymaga specyficznego malowania - mordian blue + enchanted blue da radę lepiej.

Ok, co dalej?

 

Faza 3. Detale

 

Oczy - malowanie oczu to jedyny element figurki, który wymaga pewnej ręki. Ale są sposoby na ominięcie tego.

Spróbujmy najpierw metodą "pewnej ręki".

Weźcie najmniejszy pędzelek, zanużcie sam czubeczek w Mechrite Red. Nadmiar wytrzyjcie o kafelek, aż ślad za pędzlem zacznie się urywac. w tym momencie bierzemy d drugiej reki figurkę i przyciskamy obie dłonie do siebie, trzymając model bokiem do pędzla trzymanego w palcach. Następnie staramy się przystawic sam czubek pędzla do wewnętrznego kącika oka (tego bliżej nosa). Nastepnie zdecydowanym ruchem przeciągamy pędzlem na zewnątrz.

Procedurę powtarzamy dla drugiego oka, obracając figurkę do góry nogami. Przyciskając obie dłonie do siebie eliminujemy drżenie rąk.

 

Jeśli jednak nie czujecie się pewnie (lub wam nie wyszło i pomazaliście czerwonym tam gdzie go byc nie powinno) jest jeszcze sposób "leniwych". Malujemy oko mniej więcej, a jesli coś wyjdzie poza margines, poprawiamy go zamalowujac krawędzie farbą niebieską - Mordian Blue (nadmiar starty o kafelek oczywiscie) wystarczy.

 

Broń - bolter, pistolet, miecz, nóż - sprawa jest tu prosta. Bierzemy pędzel Standard i malujemy lekko obsuszonym (nadmiar farby mozna wytrzec o kafelek lub chusteczkę) elementy metalowe farbą Tin Bitz. Potem wycieramy lekko pędzel i powtarzamy procedurę, używając Boltgun Metal.

 

Naramienniki - do pomalowania sprawa dośc prosta. Malujemy krawędzie Standardowym pędzlem, niewielką ilością farby Iyanden Darksun, rozprowadzonej wcześniej na palecie z niewielką kroplą wody. Chodzi o to, żeby jej warstwa nie była zbyt gruba - farba ta jest dośc gumiasta i szybko zasycha, tworząc grudki. Dlatego przy malowaniu cienkom pędzlem warto ja leciutko rozcieńczyc. Nadmiar oczywiście usunąc z pędzla, chocby dziabiąc raz czy dwa w chusteczkę.

Potem procedurę ponawiamy, tym razem malując farbą Golden Yellow. jeśli coś nam nie wyjdzie, nie przejmujemy się, najwyzej zamalujemy później te miejsca mordian blue.

Zamiast żołtego możemy zrobic też krawędzie białe, metaliczne (stalowe, złote, srebrne) - ale dla standardu przyjąłem żółte.

Dobra rada przy malowaniu krawędzi - najlepiej robic to bokiem pędzla, tak by dotkał farbą tylko najwyżej wysunięte elementy - czyli właśnie krawędzie.

 

- czaszki - marinesi nosza na sobie wiele trupich czaszek. Na kolanach, hełmach, plecakach, broni... wystarczy dziabnąc je białą farba, jak się coś obsunie to poprawic niebieską jak przy oczach.

 

I to już wszystko właściwie, oprócz największego tricku :)

 

Czyli użycie Devlan Mud - niesportowe, ale natychmiast daje efekty - bierzemy pędzel (ja to robię Large Drybrushem, bo szybko) i maczamy go w tym płynie, najstępnie zaś rozprowadzamy równo po figurce i zostawiamy do obeschnięcia.

 

Na dziś tyle. :)

 

następnym razem napiszę o innych zakonach, głównie Blood Angels, Space Wolves, Dark Angels, Imperial fists, Salamanders i Black Templars.

 

Jeśli są jakieś niejasności, czekam na pytania. Mogłem coś przeoczyc na skutek gorączki :)

 

 

Figurka na obrazku to przerobiony Grey Knight mojego autorstwa (konwersja i malowanie), dośc wczesna praca :)

Komentarze


38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
W jakim sensie się nie umywa, Miszczu? Że jest proszczsze? Miało byc prostsze,miało byc dla kompletnego żółtodzioba. Ale oczywiście rozumiem, pomarudzic sobie musisz.

Zresztą, to pierwsza notka, przedstawiająca podstawową podstawę, jak pisał Behir - kolejne mają również pokazywac jak cos zrobic szybko i łatwo, a nie jak malowac w Masterclass (który, notabene wcale taki master nie jest - jak będziecie kiedyś w Nottingham i pojdziecie do GW Hall of Fame, to nie zdziwcie się, bo te figurki znane ze strony GW czy z WD wyglądają całkiem zwykle - mógłbym wręcz powiedziec ze widziałem lepsze na wystawach niektórych hobbystycznych sklepików).
Ale oczywiście Miszczu Podziemi chetnie posłucham jak ty to robisz profesjonalnie, mam również nadzieję że się podzielisz swoimi dziełami, które stworzyłeś dzięki GirlPainting... proszę, pisz.
10-03-2012 21:54
MiszczPodziemi
   
Ocena:
0
W takim, że efekt jest zwyczajnie BRZYDKI. W przeciwieństwie do ciebie nie pisze o czymś o czym nie mam pojecia lub mam małe, jednak kiedyś stwierdziłeś że GirlPainting komplikuje a ty zrobiłbyś to równie dobrze "prostymi technikami". Nie zrobiłbyś.
10-03-2012 21:59
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
brzydki? a próbowałeś?
Poza tym, nie konkurowałem tym wpisem z tym ani żadnym filmikiem. To zresztą dopiero pierwszy krok. Trochę jakbyś zarzucał że zajęcia dla gimnazjum nie przygotowują do matury. Nie ten poziom
To jest dla początkujących - a wierz mi, widziałem dużo początkujących. i wiem że do tego co przedstawiłem (fakt że bez zdjęc, bo mi się marinsi pokończyli) nie potrzeba ani czasu, ani specjalnych umiejętności.
Uczyłem tak malowac i dorosłych i dzieci - i efekt wygladał o niebo lepej niż wiele figurek malowanych przez n00bów wylewających pół słoika farby na jedną figurkę.

Skoro zaś nie masz pojęcia lub masz małe, to jak możesz porównywac? tzn możesz porównywac, ale jaką wartośc ma takie porównanie? spróbuj obu technik - mojej i tej z girl painting. a potem porównaj efekty.
10-03-2012 22:10
Drachu
   
Ocena:
+1
Ej, aż obejrzałem te tutoriale z Girl Painting (to nazwa kanału dobrze kojarzę? Był tam przepis na szybkiego dark angela, space marynarzyka z kamuflarzem, Haldira, Rohańczyka, ogóra itd.).

Okej, to szybka robota (bo ja z pojedynczym figsem to poniżej 4-5 h nie schodzę), a babeczka maluje figurkę niecałe 40 min, z czego połowa to gadanie i pokazywanie, ale to nie jest tutorial dla początkujących - ta pani dobrze kontroluje pędzel, farbę i tak dalej. Początkujący się będzie z tym chlastał, a i tak nie uzyska w połowie tak dobrego wyniku.

zigzak - masz może fotkę Ultramarine pomalowanego tą twoją techniką?

BTW - pod wpływem tej rozmowy rozstawiłem graty i wziąłem się za clanraty.

PS. Ja tam nawet metal maluję na białym podkładzie. Używam go i do ciemnych figsów. To kilka moich ostatnich prac.
http://i18.photobucket.com/albums/ b127/Drachu/ogniopmag.jpg
http://i18.photobucket.com/albums/ b127/Drachu/Lothar.jpg
http://i18.photobucket.com/albums/ b127/Drachu/ksiendzu-1.jpg
10-03-2012 22:37
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Właśnie takiego nie mam - ale najbliżej to będzie chyba to:
https://picasaweb.google.com/lh/ph oto/pdNtDRTQnlo7D9G-wwOYUtMTjNZETYmyPJy0liipFm0?feat=di rectlink

Pomalowałbym, to w końcu parę minut, ale mi się marinsi skończyli :)

Do tego jeszcze trzy malowane tą techniką:
https://picasaweb.google.com/lh/ph oto/c_FzuZR0skNGT79IDeU-atMTjNZETYmyPJy0liipFm0?feat=direct link

https://picasaweb.google.com/lh/ph oto/GoGD4K-uawPhDJsKWC8BatMTjNZETYmyPJy0liipFm 0?feat=directlink

https://picasaweb.google.com/lh/ph oto/PEGm9T3QlJDmpdjTq8PE5tMTjNZETYm y PJy0liipFm0?feat=directlink

Na Broodlordzie chyba najlepiej widac o co chodzi - wystarczy podmalowac detale jak oczy czy szpony. Ale tak wygląda cieniowanie powstałe wskutek 15minutowej pracy
10-03-2012 23:14
Kastor Krieg
   
Ocena:
+2
~nerv0 z pracy

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nareszcie!

Całość przeczytam, pochwalę i polecę dopiero jutro, ale i tak strasznie się cieszę. No i do tego Kastor coś napisał... Normalnie wiosna idzie. :)
11-03-2012 14:24
nerv0
   
Ocena:
0
No dobra, dzięki za art. Bardzo fajny i przystępnie wyjaśnia podstawy.

Co do komciów o zmywanie akrylu z plastiku... próbowałem z pewnym zamiennikiem kreta. Niestety efekt marny. Goblin z Morii marynował się w nim 2 dni i szczoteczką za Chiny nie dało się go oczyścić. Teraz moczy się już z miesiąc. Może to zmusi farbkę do uległości. Jeśli nie przetestuję sposób z wrzątkiem i zimną wodą. :)
12-03-2012 12:41
MiszczPodziemi
   
Ocena:
0
Płyn hamulcowy Dot-3 i Dot-4 zmywają plastik bez problemu bez roztapiania figurki. Wystarczy wrzucić do płynu, poczekać z godzinkę i wyczyścić szczoteczką do zębów. Ostrzegam jednak, że żywicę może zepsuć.
12-03-2012 16:48
~gry'

Użytkownik niezarejestrowany
    grn
Ocena:
0
gry
26-03-2012 17:39
~grn

Użytkownik niezarejestrowany
    gry
Ocena:
0
gry
26-03-2012 17:45

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.