» Blog » Parę słów o dzisiejszej nocy...
12-11-2010 04:56

Parę słów o dzisiejszej nocy...

W działach: Wypociny, Noc, Bzdury Jakich Mało | Odsłony: 1

...czyli co robi człek taki jak ja, kiedy o 03:55 nadal nie bierze go spanie.
Albo 'Trochę zmiksowanej, nie do końca inteligentnie przedstawionej informacji między innymi na temat Księgi Potworów, czyli jak zupełnie bezproduktywnie spędzić noc'. Tytuł zostawiam do wyboru.
Tak, to wielka łaskawość. Jak jasna cholera.

Właściwie tytuł notki powinien brzmieć 'Witajcie!'. Nawet zwykłe 'Cześć' byłoby chyba na miejscu i w cenie. W końcu to moja pierwsza notka na Polterze. Witam więc Wszystkich. I Tych, którzy przeczytają moje nocne wypociny i całą Resztę, która przezornie na nie nie spojrzy. I Tych, których artykuły czytałem ponad dwa lata temu i Tych, którzy jeszcze się nie zarejestrowali. Albo nawet nie trafili na Poltergeist
w swoich (niekoniecznie nocnych) eskapadach.
Ok, dosyć witania.

Wróćmy do człowieka wspomnianego w temacie tej notki (czyt. mnie).
Siedzi taki, wpatrzony w monitor i mimo, że usilnie chciałby zasnąć, nie może.
Co robicie w takich chwilach? Kładziecie się, zamykacie oczy i próbujecie zasnąć? Leżycie bez celu czekając aż ogarnie Was zmęczenie? Modlicie się (nie, nie mam zamiaru być cyniczny - słyszałem od paru ludzi, że tak robią)? A może czytacie lub oglądacie film do momentu, w którym poczujecie się totalnie ścięci i zapomnicie co było 10 sekund kiedy to przez przypadek zamknęliście oczy i jakoś dziwnym trafem nie chciały się otworzyć?

Istnieje też taka opcja, że część z Was wpada na iście szatański w swej głupocie/prostocie/fantazji
(tu też daję Wam wybór. Sam w sumie nie wiem jak powinienem to ocenić) pomysł - jest godzina 02:17
(a może 18... Nie patrzyłem wtedy dokładnie na zegarek), a przez Waszą głowę przelatuje baner 'Idź na spacer. Albo lepiej przebiegnij się. Już, teraz, natychmiast. No bo skoro możesz, to czemu nie?'. Ulegniecie?
Ja ulegam. Już któryś raz z rzędu. Zamiast się wyspać - kulturalnie, cywilizowanie umościć się pod kocem lub kołdrą, po prostu ubieram buty, kurtkę i idę się przejść. Śmieszna sprawa, bo nie znam Wrocławia praktycznie w ogóle, więc zdarzyło mi się już z dwa razy zgubić ^^

Idźmy dalej. Załóżmy, że wciąż nie śpicie. Załóżmy, że wróciliście ze spaceru. Część z tej małej grupki pójdzie pod prysznic i legnie się do łóżka i obudzi się rano. Druga część po prostu legnie się na łóżko
i obudzi się rano. Jest też trzecia grupa ludzi (dobra, jest ich o wiele więcej, między innymi Ci, którzy legną i się nie obudzą; a także Ci, którzy zasną nie leżąc) - Ci, którzy w ogóle się nie położą, bo albo stwierdzą, że i tak zaraz wstaną, albo stwierdzą, że w sumie nie chce im się spać, więc po co iść spać?
Idąc tym tropem, znajdując się w ostatniej podgrupie ostatniej grupy, wpadłem na świetny, genialny w swej prostocie pomysł : przeczytam bestiariusz Księgę Potworów do D&Dka (Tak, w PDFie. Nie, nie mam tego w rzeczywistości. Musiałbym być jeszcze bardziej dziwny niż jestem, żeby to kupić. Albo po prostu mieć na to fundusze, których w tej chwili nie mam. Tak, właściwie druga opcja jest jeszcze bardziej prawdopodobna od pierwszej. Choć obie brzmią logicznie).

Wróćmy do tematu (któregoś).
Czytaliście to kiedyś?
Księgę Potworów I lub Księgę Potworów II ?
Mieliście do czynienia z Bełkoczącymi Paszczowcami, Brunatną Galaretą lub Kolcokamieniami?
Każdy chyba wie, jak wygląda Ixitxachitl, Rukarazyll (podkreślam chyba, dla pewnych to intuicyjne - budzą się i widzą przed oczami cudownego Ixitxachitla) czy chociażby co grają na swoich skrzypcach Świerszczyki (bo w każdej gromadce Świerszczyków zawsze jest jedna para skrzypiec - to taka ciekawostka, coś jak prawo Murphy'ego dla Świerszczyków w świecie D&D). Ale na pewno wiedzieliście to wszystko.
Ale czy wiecie co robić, kiedy spotkacie Galaretowaty Sześcian? Kiedy ni z tego ni z owego podczas przechadzki w parku wypadnie i zaszarżuje (dobra, to nie koniecznie będzie szarża, ale wtedy będzie Was to mało obchodzić) na Was stado strasznych Płaszczowych Małp?
Jeśli tego nie wiecie, gorąco zapraszam do lektury. To niesamowite ile można się dowiedzieć, naprawdę (Lepsze niż Bear Grylls. Bardziej życiowe, a o ile bardziej prawdopodobne... (wspomnienie Beara nie ma na celu urażenia kogokolwiek. O tej porze to jedyne skojarzenie jakie przyszło mi do głowy)).

Ale dobrze, załóżmy coś jeszcze. Nadal nie śpicie. Nie uśpił Was ani spacer, ani Świerszczyki, ani wyobrażanie sobie i liczenie skaczących beztrosko przez płot na polance Smokożółwi (swoją drogą zastanawialiście kiedyś skąd wzięły się Smokożółwie? Tzn jak smok zmieś.. No dobra, może nieważne).
Zawsze (choć jest naprawdę wiele innych opcji co można robić koło 03:55) zostaje napisanie prawdopodobnie zupełnie nieskładnej notki na Polterze (tak jak mi). Dzielmy się swoimi nocnymi przemyśleniami! (tu jest wielka dawka entuzjazmu. Tylko jakoś nie widać jej o tej porze). Jest fajnie.
A nawet jest super, jak śpiewał Muniek.

No, w każdym razie dla tych, którzy nie wymiękli czytając to tutaj i nadal świecą oczami zostaje przeczytać ją jeszcze raz i zasnąć w połowie. Przygotujcie sobie tylko poduszki pod głowę, bo jak człowiek budzi się mając odbity układ klawiatury na czole, a potem musi iść rano do sklepu, to nie jest jakoś specjalnie fajnie. No a w niektórych klawiaturach Enter ma taki specyficzny kształt...
Za wszelkie literówki, błędy rzeczowe, zbyt dużą ilość akapitów z góry przepraszam. Jest późno. Nie bójmy się tego powiedzieć. Choć w zasadzie już jest wcześnie... Dobra, gubię się (choć pewnie pogubiłem się już wcześniej, tylko teraz zachciało mi się pić, więc...).
...Idę po herbatę.

Wszystkim Śpiącym życzę dobrych snów. Tym, Którzy Nie Śpią, A Chcą Zasnąć, życzę, żeby w końcu zasnęli (Byle nie na klawia..Nieważne.). Zaś Tym, Którzy Nie Śpią I Nie Zasną, życzę miłego piątku.
W końcu trwa od ponad czterech godzin.
Tak więc bez niepotrzebnych wstępów:

Dobranoc / Miłego dnia.



Komentarze


von Mansfeld
   
Ocena:
0
Ale zdajesz sobię sprawę z tego, że posiadanie PDFów tych podręczników "darmowo" jest nielegalne? :> Albo inaczej. Przechowywanie ich na dłużej niż 24h po ściągnięciu jest nielegalne (o ile w prawie coś się nie zmieniło).

Księga Potworów "I" do D&D 3.5 to jeden z lepszych podręczników do tej edycji systemu. Sama w sobie jest ciekawsza od PMP czy Podręcznika Gracza.

12-11-2010 10:23
~niewiesz

Użytkownik niezarejestrowany
    dzień dobry
Ocena:
+1
Ja należę do tej grupy, która nie wróciła ze spaceru. I która nie zrobiła herbaty w środku nocy. Ale czuję się częścią tej grupy, która nie śpi i zaśnie, a właśnie ona została pominięta. Skandal!

O czwartej nad ranem myśli się myśli przeróżne, często zwyczajnie głupie (jak smakuje Galaretowaty Sześcian?), tudzież egzystencjalne (jak to jest być Galaretowatym Sześcianem?..), ewentualnie marzy się marzenia, które za cholerę nie chcą się same przyśnić (ależ ja chciałbym być Galaretowatym Sześcianem! to dopiero byłoby życie! takie... galaretowate...). Dostrzegam przejawy co najmniej dwóch z tych trzech, możliwe, że są jeszcze jakieś. W sumie to nieważne.

Czytało się sympatycznie, a jeśli chodzi o nocne zagubienie - polecam fluorescencyjną mapę. Jeśli taka jeszcze nie istnieje, to cóż - kolejne bezsenne noce możesz poświęcić na ulepszenie świata ;) Albo przynajmniej życia nocnych zagubionych wrocławskich wędrowców.
12-11-2010 10:26
Kurt Von Nissen
   
Ocena:
0
@ Laveris de Navarro

Z chęcią poszperam w internecie o tym i o prawach co do przechowywania tego na komputerze - prawdopodobnie dałeś mi quest na kolejną noc, jeśli nie będę mógł zasnąć.
W ramach uspokojenia Twoich wątpliwości, możemy pójść na kompromis:
Ja napiszę, że codziennie kasuję wszystkie moje PDFowe eRPeGi i ściągam je co 23 godziny; a Ty w to uwierzysz, co Ty na to ? ;) Mało prawdopodobne, ale jednak istnieje taka opcja.


@ Niewiesz

Galaretowaty Sześcian prawdopodobnie jest trujący. Silnie trujący. Może więc powodować m.in. biegunkę, wymioty, a także nieprzyjemny oddech. Skrajne przypadki obejmują śmierć, chyba, że jest dobrze przyprawiony. Przynajmniej tak podpowiada logika.
Co do fluorescencyjnej mapy, na razie jestem na etapie fluorescencyjnych złotych rybek akwariowych (motyw pochodzi z The Big Bang Theory, jeśli ktoś oglądał, to wie co i jak z Rybkami).
A życie nocnych zagubionych wędrowców jest jak na razie cudowne, więc nie potrzebuje ulepszeń.
Choć z drugiej strony czasem myślę, że gdyby ktoś otworzył biznes 'Nocne budki z hot-dogami, tanie i świeże' (nie, nie mówimy o Gardło-Sobie-Podrzynam Dibblerze), to zbiłby naprawdę niezłą kasę...
12-11-2010 12:07
ment
   
Ocena:
0
@Kurt -sorry, że zabiorę Ci powód do poszukiwań, ale: w Polsce legalne jest posiadanie pirackich materiałów, nielegalne zaś ich rozpowszechnianie; wyjątkiem są programy komputerowe (zainstalowane), gdyż podczas instalacji musisz zaakceptować umowę licencyją -a to już zupełnie inna para kaloszy; programy komputerowe w postaci samych plików (rar, obrazy płyt, etc.) już chyba traktowane są jak inne teści -patrz powyżej.
12-11-2010 14:53
Kurt Von Nissen
   
Ocena:
0
@ Ment

No nic, trudno, będzie coś innego do roboty.
Jest jeszcze tyle podręczników do D&D... ^^
Poza tym zawsze zostaje powłóczenie się po Wrocławiu. W sumie naprawdę nie jest najgorzej.
I jest herbata.
12-11-2010 19:43
Ezechiel
   
Ocena:
0
Przy takich wpisach czuję się stary.

Kiedy budzę się / nie śpię przed dniem pracy piję mleko, czytam książkę przez 20. min - jeśli nadal nie śpię, piję ziółka lub migdalę się z Żoną. Jeśli nadal nie śpię - czytam książkę lub idę na 20. min spacer (sprawdzić czy nie plucha). Jeśli nadal nie śpię - piję Malibu z mlekiem (bardzo lubię a zbija mnie momentalnie).

Kiedy nie śpię przed dniem wolnym - czytam książkę lub piszę artykuł.

Ponieważ nie bardzo mogę sobie pozwolić na zły dzień w pracy, to z zasady nie piję kawy po 18. ani herbaty po 22.
12-11-2010 23:35
Kurt Von Nissen
   
Ocena:
0
@ Ezechiel

Twoje perypetie w kwestii braku snu są co najmniej ciekawe, ale najbardziej uderzyło mnie
'Przy takich wpisach czuję się stary'.
Możesz to rozwinąć? Dlaczego stary? Co sprawiło, że poczułeś się starszy i dlaczego ?
To moja czysta, niekłamana, idiotyczna ciekawość :>
13-11-2010 02:29
Ezechiel
   
Ocena:
0
"Możesz to rozwinąć? Dlaczego stary? Co sprawiło, że poczułeś się starszy i dlaczego ?
To moja czysta, niekłamana, idiotyczna ciekawość :>"

Już od dość dawna nie mogę sobie pozwolić na chodzenie spać o 3. w nocy w tygodniu ani w weekendy.
13-11-2010 12:40
ment
   
Ocena:
0
@ezechiel
Mnie najbardziej zdziwiło, że migdalenie się z Żoną Cię usypia -mnie z moją Nieżoną pobudza. Nie powinieneś prać swoich brudów na cudzym blogu!
Wstydź się!
13-11-2010 12:51
Ezechiel
   
Ocena:
+2
@ Ment

Pokazuję honorowane tradycją sposoby spędzania czasu w nocy.
13-11-2010 14:02
ment
   
Ocena:
0
@E
Tradycja ssie w tym względzie, bo najlepiej to na poranek przenieść -przynajmniej u mnie się sprawdzało, jak na 12tą do pracy jeździłem. Teraz pobudka o 6tej zniechęca mnie do wszystkiego. :/
Tak czy inaczej, bait nie podziałał -kudos! ;)
13-11-2010 15:00
Pantokrator
   
Ocena:
0
ment: jak cię ciągle pobudza po fakcie, to może trzeba coś zmienić :D
A co do malibu z mlekiem - brzmi na tyle dobrze, że wprost muszę spróbować. Tyle że jak znam siebie, to po prostu codziennie bym się najchętniej "usypiał" tą metodą.
13-11-2010 16:13
ment
   
Ocena:
0
@Pantokrator
Preach!
13-11-2010 16:30
Kurt Von Nissen
   
Ocena:
0
Malibu z mlekiem może być ciekawe, więc dziś przezornie zaopatrzyłem się w butelkę tego pierwszego i karton tego drugiego. Damy radę panowie, damy radę.
13-11-2010 17:27
SceNtriC
   
Ocena:
0
Czyli jak mam Księgę Potworów "na żywo" to jestem dziwny? :(

Ja o tej godzinie (mówimy tu o 2-3) zwykle śpię - wyjątek to sytuacje, gdy jestem chory i nie mogę zasnąć, bo organizm mi na to nie pozwala. Wtedy zwykle mam majaki (zwykle pochodzące z różnych gier, powtarzające się lub kompletnie nic skoordynowanego). Jeżeli nie jestem chory, to maksymalna godzina do której siedzę to północ, 0:30. Zwykle chodzę spać o ok. 22-23 - to nie tylko oznaka "grzeczności" i "aja aja", ale po prostu biologii - idąc wcześniej spać sen przebiega sprawniej, rano czuję się mniej zmęczony i jakoś bardzo chętny do działania. Polecam też wcześniejsze chodzenie spać przed jakimiś egzaminami, sprawdzianami, kolokwiami itd.

Często jednak rzeczywiście leżę w łóżku i nie mogę zmrużyć oka. O czym wtedy myślę? Prawdopodobnie obmyślam nowe algorytmy (ściślej - myślę, co nie działa w aktualnie tworzonych projektach), gram w Free Cella na komórce, rozwiązuję większość myślowych problemów. W sumie to tyle - potem się rano budzę.

Pozdrawiam

Ps. Dużo razy napisałem "zwykle", nieprawdaż?
13-11-2010 22:23
Kurt Von Nissen
   
Ocena:
0
@ SceNtriC

Nie wiem, czy jesteś dziwny, a jeśli jesteś, to nie mam pojęcia czy akurat przez Księgę Potworów ;)

Zaraz... Leżysz i nie mogąc zasnąć obmyślasz nowe algorytmy ?
A... tego... Sprawdzałeś już czy:
1)Masz krzemowy mózg?
2)Jeśli odpowiedziałeś twierdząco na pytanie w punkcie pierwszym, to czy oliwiłeś ostatnio resztę przekładni i kół zębatych? To może być wina tego właśnie :)

Co do Free Cella na komórce w nocy to też zdarza mi się w niego popykać od czasu do czasu jak całkiem nie mam pomysłu na noc, a sen (skubaniec jeden) nie przychodzi.
13-11-2010 22:30
SceNtriC
   
Ocena:
0
Zapomniałem - jeszcze myślę o tym, jakbym sobie radził w NBA czy NFL. Ale za każdym razem stwierdzam, że po prostu bym sobie nie radził - chuderlak i łamaga ze mnie (a do tego grubookularnik). Co nie zmienia faktu, że rozmyślam o koszykówce czy futbolu w sposób analityczny - ustawienia na boisku, umówione zagrywki itd.

Może z tymi nowymi algorytmami to przesadziłem, ale na pewno staram się dociec i wpaść na pomysł, dlaczego to, nad czym w danym czasie pracuję, nie działa. I pomysły zapisuję na komórkę (bo świeci w ciemności i przynajmniej widzę co piszę).

1) Nie, nie mam krzemowego mózgu. Jeśli bym miał, to prawdopodobnie nie pisałbym artykułów na Polterze, bo siedziałbym nad wrażymi projektami i spijał śmietankę na konferencjach. A nie mam po prostu do tego głowy - wolę sobie powolutku coś tam dłubać w dziedzinie informatyki i cieszyć się z małych sukcesów (nawet jeżeli nie do końca mogą być uznawane za sukcesy).

2) Ponieważ nie odpowiedziałem twierdząco...

Jeszcze wrócę do nocy przed egzaminami czy kolokwiami. Czas, kiedy nie możemy zasnąć możemy wykorzystać na powtórkę materiału. Brzmi bardzo "kujońsko", ale daje wymierne korzyści, a poza tym człowiek już woli zasnąć, aniżeli powtarzać chociażby metodę interpolacji Lagrange'a czy algorytmy wyszukiwania rekordów w bazie danych ;)

Pozdrawiam
13-11-2010 22:41

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.