» Scenariusze » Szybkostrzały » Paragon [Cyberpunk, Savage Worlds]

Paragon [Cyberpunk, Savage Worlds]


wersja do druku

Co kryje się w korporacyjnej fortecy?

Autor: Redakcja: Michał 'rincewind bpm' Smoleń

Paragon [Cyberpunk, Savage Worlds]
Zapraszamy do zapoznania się z krótką cyberpunkową przygodą Paragon, która została wyróżniona podczas Szybkostrzelnego konkursu, zorganizowanego przez dział RPG we współpracy z Wydawnictwem Gramel. Pobierz:



Czytaj również

Tajemnice morskich głębin [Savage Worlds, Wolsung]
Odcięte od świata nadmorskie miasteczko czeka na ratunek...
Ofiara oblężonych [fantasy, Savage Worlds]
Czy zawsze warto ruszać z odsieczą płonącej wiosce?
Nemezis: Eclipse
- recenzja
Nemezis
SWEPL leci w kosmos
- recenzja
Nemezis
Karabiny plazmowe + mroczne bóstwa = świetne brawurowe RPG
- recenzja
Khaki Play: Almanach Superbohaterów
Komiksowe przygody Savage Worlds
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

KFC
   
Ocena:
+1
Git, jak znajdę chwilę to sobie strzelę :)
01-12-2010 14:09
Szczur
    Parę uwag
Ocena:
+1
- postacie dokładnie sprecyzowane, moim zdaniem zupełnie niepotrzebne zawężenie
- jedno rozwiązanie problemu bez nawet minimalnego wsparcia, jeśli gracze będą chcieli to zrobić w dowolny inny sposób
- aż się prosi wykorzystać ostatni kawałek wolnego miejsca na jakiekolwiek wyjaśnienie 'co dalej' zamiast zostawiać to MG
- mam wrażenie bardzo wyraźnej inspiracji "Nie poddawaj się", jednak tamten scenariusz był zdecydowanie bardziej cyberpunkowy i ciekawy
01-12-2010 16:29
~Paragon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Szczur - ta przygoda ma znacznie więcej wad. Bardzo się ciesze z wyróżnienia, gdyż włożyłem w nią trochę pracy, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że została nagrodzona głównie z braku konkurencji. :-) Zaciąłem się przy jej tworzeniu i zanim ruszyłem dalej było już za mało czasu na szlif. Ale postanowiłem spróbować.

Odnośnie Twoich uwag:

Ad.1. - wynika to z chęci dochowania wierności formule Szybkostrzałów (tak jak ja ją rozumiem). Przygoda musi być krótka i możliwie kompletna. Wymusza to stosowanie skrótów, gdzie się tylko da. Stąd np. nieco prostacki zabieg p.t. "jesteście drużyną bo tak i możliwie wielu z was ma osobisty interes by zaangażować się w przygodę". Dowolność wyboru postaci narzucałaby konieczność opisania przykładowych zahaczek, co bardzo zwiększyłoby objętość wstępu. A tego chciałem uniknąć gdyż...

Ad. 2. - ... właśnie to nie podobało mi się w Szybkostrzałach opublikowanych na Polterze. Między obszernym wstępem i zakończeniem znajdowało się kilkuzdaniowe rozwinięcie, które powinno być sercem przygody. A więc najważniejsza część scenariusza jest ledwie szkicem, który MG musi sobie dopiero opracować. To moim zdaniem jest przeciwstawieństwo idei Szybkostrzału. Zdecydowałem się więc na ideę mini-questów, gotowych, opisanych problemów, które MG może z marszu serwować graczom. BG muszą zrobić to, ale najpierw tamto, a wcześniej jeszcze co innego. Myślałem nad innymi alternatywami ale musiałby być one podobnie skonstruowane (jako kilkuetapowe questy), a wtedy nie zmieściłbym się w limicie znaków. Zdecydowałem się na jedno ale w miare dobrze opisane rozwiązanie.

Ad. 3. - tu podobnie kierowałem się ideą Szybkostrzału. Ciąłem wszystko co się da, by oszczędzić miejsce. W przygodnie jest pełno wątków niewyjaśnionych. W pełnoformatowej przygodzie znalazłoby się miejsce na wszystkie informacje tła i wyjaśnienia. W Szybkostrzale, moim zdaniem, można (a nawet warto) je pominąć.

Ad. 4. "Nie poddawaj się" nie była moją inspiracją ale owszem, jest znacznie ciekawsza. To jest właśnie największa wada mojej przygody - wyszła mi opowieść o rzeczach, nie o ludziach. Są opisy pomieszczeń, zabezpieczeń, przeszkód do obejścia, a brakuje najważniejszego - ludzkich namiętności. Motyw dziewczyny/siostry miał to w zamierzeniu ratować ale w treści scenariusza jest to mało widoczne. Siostra pojawia się na poczatku i końcu, brakuje jej zaś w trakcie całej reszty przygody. Brakuje generalnie wątków osobistych, konieczności poświęceń, ciekawych wyborów.

Niemniej przy pisaniu tej przygodni nieźle się bawiłem i chętnie wezme udział w kolejnej edycji konkursu. Dziwi mnie natomiast niezmiernie znikoma frekfencja - z technicznego punktu widzenia pisanie w formule Szybkostrzału to niezwykle ciekawe zagadniene. Napisanie na dwóch stronach scenariusza, który naprawdę można poprowadzić "z buta" jest sztuką dokonywania wyborów, stania z batem nad własną grafomanią i uczeniem się odróżniania crunchu od fluffu. Bardzo fajna zabawa.
03-12-2010 21:56

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.