» Pamiętniki twórców » Pamiętnik XXII

Pamiętnik XXII


wersja do druku
Autor:
Przede wszystkim dziękuję wszystkim stałym bywalcom tej strony. To co się ostatnio wydarzyło było czymś niezwykłym. Oto autor (a konkretnie współautor) erpega dostał opieprz od fanów, że się zajmuje głupotami zamiast pisać oczekiwaną przez nich grę. Monastyr jest grą, która jeszcze nie wydana, ma już swoją stronę www. Ma także dwa fora internetowe (fanowskie oraz oficjalne). Ma swoją listę dyskusyjną (fanowską). Ma wreszcie silną grupę ludzi oczekujących gry. Ludzi na tyle zdeterminowanych, że bez zawahania powiedzieli autorowi „Chłopie, skup się na Monastyrze, a nie zajmuj pierdołami” – gdy tylko uznali, iż data premiery gry jest zagrożona. Ja pierniczę, ale heca. Dziękuję Wam. Takiego wsparcia nie miałem jeszcze nigdy w życiu (dlatego się wpierw oburzyłem, jak to zwykle ja – wpierw krzyknąć, potem pomyśleć).

Prace nad Władcą Zimy w żadnym razie nie wpłyną na tok roboty nad Monastyrem. Już tłumaczę dlaczego. Do Warhammera mogę siąść i pisać. Mogę siąść choćby jutro, z marszu, z doskoku. Po prostu siąść i pisać. Prawdopodobnie powstanie kawał rzetelnego tekstu. Znam WFRP, lubię WFRP, czuję WFRP. Siadam i klawiatura stuka, a słowa same się układają. Praca nad WZ II to przyjemność, to emocjonujący sprawdzian, to wspaniała wycieczka w przeszłość i dawne wspaniałe sesje. Jeden wieczór, drugi, może tydzień, może miesiąc lub dwa. W końcu WZ II będzie gotowy. Usiądę i po prostu go napiszę. Zrobię to sam lub z Nurglitchem, sam lub z Blaszakiem, sam lub z Czeskim. Nie wiem. Wiem, że przede mną przyjemne zadanie, z którym poradzę sobie bez większych kłopotów.

Monastyru nie mogę „tak po prostu” napisać. To nie jest tak, że siadam wieczorem i piszę. Ta gra nie jest jeszcze gotowa do napisania na czysto. Jest wymyślona, o tak! Widzę ją i czuję, o tak! Wiem o niej niewiarygodnie dużo. Wciąż jednak za mało, by usiąść i ją napisać.
Oczywiście mógłbym spróbować to zrobić. Mógłbym dziś wieczorem, miast pisać Pamiętnik strzelić opis Dorii na 20 000 znaków. Z przyjemnością. Wręcz z dziką rozkoszą.
A ponieważ jestem bezczelny i zarozumiały, powiem bez ogródek. Usiadłbym i napisał. Usiadłbym i pokochalibyście Dorię. Usiadłbym i byłyby oklaski. „Jaki klimat! Jakie możliwości. To jest to, na to właśnie czekaliśmy. Pisz trzewiku, pisz więcej.” Jest trzewik pewny swego, oj jest. Jest też pewny czegoś więcej.
Ktoś przeczytałby to ponownie. Chciałby poprowadzić przygodę, napisać opowiadanie lub opowiedzieć kumplom o Dorii. Zajrzałby do opisu Dorii i na spokojnie przeczytał po raz drugi.
„A skąd oni biorą żarcie, skoro takie pustki?” – zastanowiłby się.
„A dlaczego nie ma tam broni palnej?” – zapytaliby kumple.
„A dlaczego oni wymarli?”
„Kto był na tronie, gdy Doria upadła? Nie miał następcy?”
„Kto rządzi Dorią? Ma Doria króla?”
„A te olbrzymie budowle, kto je budował? Kiedy?”
Moja odpowiedź: „I have no fucking idea.”
Jestem gościem od tapet, jak ostatnio określił moje pisanie Nurglitch. Ładnie piszę o ładnych rzeczach. Robię klimat. Przedstawiam barwną wizję. Łapę za jaja i zmuszam MG do wypowiedzenia słów: „Kurde, chcę to prowadzić”. Potrafię tak opisać kraj, miasto, bohatera, że chce się łapać za kości i biec na sesję.
Mógłbym tak opisać Monastyr. Piękny i kolorowy. Z potężnymi Katedrami, z demoniczną Karą, z upadającą Dorią, z setkami scen i obrazów. Fajnie by się to czytało. Szkoda, że nijak nie dałoby się w to grać. Niestety, moje teksty nie odpowiadają na pytania. Ja sam prowadzę tak jak piszę: tapety kolorowe i błyszczące. Nigdy, jako MG nie interesowało mnie cokolwiek poza przygodą. Jedziemy traktem, wzdłuż trasy drzewa, a za nimi... a za nimi to nie wiem. Już mnie nie interesuje, ważne, by drzewa były dobre. Taki jest styl trzewika. Tak prowadzi, tak pisze. To co go interesuje jest kolorowe. Reszta – nie istnieje.
Nie każdy prowadzi tak jak ja. W zasadzie niewielu prowadzi tak jak ja – bez podstaw i fundamentów. Nikt z Was nie chce pięknego Monastyru, pełnego klimatu i barwnych wizji, lecz niestety kompletnie pozbawionego sensu.
Dlatego nie piszę jeszcze Monastyru. Gra jest wymyślona, kraje, postaci, wydarzenia w świecie gry są zaprojektowane. A teraz siedzimy z Moraczem i zadajemy sobie tysiąc pytań. Rola Michała jest niewiarygodnie ważna. Łapie wszystkie pomysły i nadaje im sens. Zadaje pytania i szuka odpowiedzi. Siedzimy, pracujemy, dyskutujemy, pytamy. Po ostatniej sesji Kary...
„Skoro Kara jest w przede dniu wojny, czy Zakony rycerskie nie powinny próbować przejąć władzy od Inkwizycji?”. Powinny. A zatem u szczytu władzy w Karze jest wojna.
„Skoro Kara jest państwem policyjnym, skoro w Karze poluje się na niewiernych, ściga i tropi tych, którzy wystąpili przeciwko Jedynemu....?” Tak, psy. Dużo psów, okrutnych, tresowanych do polowania na człowieka.
„Skoro Kościół tak wiele znaczy, kto ma wpływ na przyszłość...?”. Tak. Gdy w rodzie szlacheckim urodzi się potomek, po kilku latach przybywa wysłannik Kościoła. Dobrze by było, gdyby Wasz syn wyruszył na nauki do stolicy... Dobrze by było, gdyby wstąpił do Zakonu.... Tak, w Karze o przyszłości człowieka nie decyduje rodzina.
„Skoro na górze jest wojna, jak Zakon i Inkwizycja szukają sojuszników w walce o władzę?”. Najniebezpieczniejsze pytanie w Karze: „A co Pan sądzisz o wojnie?” Proste pytanie, choć odpowiedź może kosztować koniec dla całego rodu...
Przed każdą sesją siedzę i wymyślam nowe motywy i detale, które zaprezentuję graczom. Ich reakcja na sesji, a po jej końcu opinie i rozmowa decydują, czy dany pomysł wchodzi do notatnika na stałe, czy wylatuje. Po sesji długo rozmawiamy i szlifujemy to co opisałem. Dodajemy nowe elementy. Barwna, klimatyczna wizja dostaje fundamenty, a kraj, miejsce, bohater zyskuje sens.
Zabawa w fundamenty dla Monastyru potrwa jeszcze ładnych parę miesięcy. Napisać grę, wklepać literki nie jest trudno, to kwestia kilkunastu tygodni wytężonej pracy. Wpierw jednak trzeba się dobrze przygotować do pisania. Trzeba wiedzieć o czym pisać i przede wszystkim trzeba pisać mądrze. Żeby nam się ten Monastyr nie przewrócił, w miesiąc po ukazaniu się podręcznika. „Monastyr, fajny klimat ma, ale sensu za grosz” – nie chciałbym tego usłyszeć po ukazaniu się podręcznika.
Więc póki co piszę WZ II, a wraz z MOraczem leję fundamentu pod Monastyr. Będę informował was na bieżąco o jednym i drugim. Jutro kolejna sesja Monastyru. Będzie Kara, będzie Inkwizycja, będą trudne wybory przed graczami. W kolejnym Pamiętniku opowiem o tym, co uzyskał Monastyr dzięki: „temu tygodniowi niepisania go”. To już kolejna sesja w Karze, jedna z ostatnich. Kara jest bliska tego, by stać twardo i nie chwiać się przy byle głupim pytaniu. Do przyszłego tygodnia!
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Komentarze

string(15) ""

Faramir
    No cóż...
Ocena:
0
...nie każdy jest po to by robić wszystko. Od tego jest zespół. Tymczasem słyszę, że MOracz pracuje, Trzewik pracuje, a reszta?? No tak. Dwóch ludzi niewiele wymyśli. Ale macie idee. Budujcie fundament, ale żeby był twardy, a nie rozpadł się pod pierwszym udeżeniem ciężkich balist redaktorów naczelnych serwisów I-netowych, żeby nie zyskał złych recenzji. Bo dwóch ludzi t tylko garstka, która niewiele zdziała. Ale, powodzenia. I w prowadzeniu, i w ubarwianiu, i w pisaniu, i w budowaniu. Wszystkiego.
22-04-2003 19:09
Joseppe
    Monastyr
Ocena:
0
Cóż można powiedzieć po tym pamiętniku? To są te właśnie słowa, na które czekaliśmy. To są słowa, które osładzają nam - fanom nieistniejącej jeszcze gry, miesiące oczekiwania. Pełne poparcie Trzewik, niech Twój mózg pracuje na przyśpieszonych obrotach, bo chcę się zakochać w Twoich drzewach...
22-04-2003 19:49
czeski
    Hehehe...
Ocena:
0
Doleje nieco dziegciu do tej baryłki miodu. A co... Ino sie Ignac nie wsciekaj. :)

Mnie Twoje pisanie nie rusza. I nie piszę tego z jakiejś złośliwości, przekory czy zawiści. Poprostu tak jest. Nie ruszyła mnie Twoja wizja Warhammera, nie ruszyła Neuroshimy, nie złapała za jaja wizja Monastyru. Ale nie zmienia to faktu, że są ciekawe. W jednym masz rację: nieźle gadasz. no, że samym gadaniem systemy nie powstają. Więc siadaj na dupie i rób ten system, żebyś dotrzymał danego terminu, bo jak nie, to zrobię awanturę! A jak już będzie, to chcę go zobaczyć i z dziką satysfakcją powiedzieć: Kur..., Myliłem się co do Trzewika. Koleś potrafi dotrzymywać słowa. :)
22-04-2003 20:04
trzewik
    Dwójka
Ocena:
0
He, he, no dwóch to może mało. Dodajmy do tego Marcina Blachę, dodajmy Marcina Chałubca. Na późniejszym etapie i Marcina Mortkę i pewnie u Nurglitcha wyproszę pomoc...

Ja i Michał odpowiadamy za tą grę. Pomaga nam sporo osób, bez obaw.
22-04-2003 20:19
~Maciej starlift Dzierżek

Użytkownik niezarejestrowany
    ...
Ocena:
0
Na taki pamietnik czekalem. O takim pisalem na forum. Patrze i mam. No co tu duzo mowic na moje zyczenie. :) Zastanawiam sie czy nie latwiej i przyjemniej byloby napisac to tak jak ITi nie chce tego zroib a pozniej to testowac i poprawiac poprawiac i poprawiac, no, ale ja nigdy erepga nie pisalem wiec ITi wie pewnie lepiej. :)
Fajny ten Pamietnik, bo taki jakis jest, bez lania wody. Taki jakis bardziej szczery i bardziej doslowny.
Ale Ignacy, jak przesuniesz jeszcze pare razy termin to nawet Twoi ukochani fani Cie zlinczuja. :)
22-04-2003 21:58
~Illavalaramanathi

Użytkownik niezarejestrowany
    Co do przesuwanych pamiętników...
Ocena:
0
... to psychologowie twierdzą iż cechą wybitnych osób twórczych jest to, iż nie dotrzymują terminów. Zatem gdy we wstępniaku do Portala ukazał się pierwszy tekst o monastyrze, to uwierzyłem Ignacemu we wszystko (zapowiedzi jaki monastyr będzie świetny), poza datą wydania :)
23-04-2003 12:27
Erpegis
    Będę prywaciarzem!
Ocena:
0
Pisanie podręcznika jako zapisu sesji. W pewnym sensie. To znaczy, analiza, synteza i inne hiperbole. Dzień bez prywaty jest dniem straconym, dlatego podzielę się tutaj moimi refleksjami przy pisaniu wielkiej kampanii do Dedeków.
Wiem, że klimat (dark quest-heroic) nie pasuje do żadnego ze znanych światów, dlatego tworzę własny setting. I mam rozpisane rasy, zmiany profesji... Wszystkie znane miejsca... do pierwszego scenariusza. Po prostu nie wiem, jak będzie dalej. A w wypadku Trzewika dochodzi jeszcze mechanika. A w MON będzie rozgrywane dziesiątki (znając polski fandom boję się napisać setki) kampanii, setki przygód, tysiące BG. Gdybym miał współuczestniczyć w tworzeniu monstera to bym natychmiast pojechał do Irlandii pracować w ogrodzie. Trzewik, jestem z tobą czarny bracie.

PS. Oczywiście wazelinuję, bo mam nadzieję, że Portal opublikuje kampanię. :P
23-04-2003 17:53
tristia
    Ze zdziwieniem, ku Czeskiemu...
Ocena:
0
???
24-04-2003 08:58
czeski
    Co jest, Tristia?
Ocena:
0
Dziwnie wyglądam, czy co? :P
24-04-2003 10:15
~morgonn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
czekam na ten Monastyr i czekam... i bede czekal dalej. Zapowiada sie coraz lepiej.
24-04-2003 12:29

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ile jeszcze przyjdzie czekać, ale Monastyr już jest kultowy
13-10-2003 09:31

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.