» Pamiętniki twórców » Pamiętnik: Kara

Pamiętnik: Kara


wersja do druku

Ignacy Trzewiczek



Kiedy na potrzeby tego Pamiętnika wynotowałem poszczególne sesje, które rozegraliśmy w świecie Monastyru (te, które najlepiej wbiły mi się w pamięć) dostrzegłem rzecz niezwykłą. Niemal zupełnie nie ma w nich akcji. Wszystkie są skromne i proste, bardzo różne od tych, które prowadziłem kilka lat temu, powoli żegnając się z Warhammerem. 

Czy Monastyr jest grą aż tak inną od Warhammera?
Czy ja zmieniłem się aż tak bardzo?
Czy Dominium było dla nas tak nowe i świeże, iż niewiele było nam trzeba by poczuć radość z sesji?
Czy prowadząc przygody oderwane od siebie, nakreślone do sprawdzenia konkretnych elementów gry byłem zmuszony do konstruowania aż tak prostych scenariuszy?
Tak, tak, tak... Zobaczcie sami:

Co robiliśmy w Karze? Jedną z bardziej emocjonujących sesji w Karze był pojedynek z Inkwizycją. Do siedziby rodu Michała Oracza przyjechał Inkwizytor i rozpoczął śledztwo. Były podejrzenia, iż ojciec Michała, głowa rodu ma na sumieniu kilka poważnych grzechów. Sesja była niezwykle prosta, cała akcja miała miejsce na zamku, a większość scen po prostu w jednej z komnat. Przez większą część wieczoru odgrywałem demonicznego Inkwizytora, zadając kolejne pytania Michałowi oraz jego ojcu. Pozostali gracze w skupieniu przysłuchiwali się pojedynkowi na słowa i próbowali dociec dokąd prowadzą kolejne pytania. Co chce osiągnąć śledczy. Kilka minut spięcia w rozmowie i kilkanaście minut odsapki – gracze przechodzą do własnych komnat, by postanowić co dalej i co zeznawać. Z każdą godziną wkraczali na bardziej grząskie tereny. Co więcej, kolejni gracze podpadali Inkwizycji...
Prosta, emocjonująca przygoda – bo skoro Inkwizycja, skoro podejrzenia na jednego z graczy i cały jego ród, skoro coraz więcej dowodów, że wszystko jest już ukartowane i postanowione w stolicy, a śledczy przybył tu tylko by zamknąć całą sprawę... Muszą być emocje.

Odwiedziliśmy też w Karze opętane domostwo, bo przecież Kara to jedyna ziemia w Dominium, w której siły zła i Ciemność są tak potężne, iż żyją w materialnej, rzeczywistej formie. W Karze obok kuszenia, obok omamów i lęków - dróg jakimi w całym Dominium Ciemność sączy się w serca ludzi, żyją także istoty zła. 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Demony.
Zetknęliśmy się z nimi. 

Oto domostwo, nadane jednemu z graczy kilka lat temu. Czyż mógł przypuszczać, że otrzymane w spadku ziemie sprowadzą nań tak ciężkie chwile? Przybył tu, zamieszkał i nigdy już nie zdołał się wyrwać. Siły zła zamieszkujące dom owładnęły nim i zniewoliły go. Pomysł na tą sesję wziął się – o zgrozo! – z trailera do filmu Phone Booth. Tam mężczyzna zostaje uwięziony w budce telefonicznej – snajper rozmawia z nim przez telefon. Jeśli powiesz komuś, dlaczego nie wychodzisz z budki, zastrzelę cię. – mówi.

Jak było na tej sesji? Do pewnego momentu, do czasu, aż gracze połapali się w czym rzecz, było wręcz cudownie. Oto trójka kawalerów przybyłych do tego domostwa widzi postać Michała Oracza. Chorą, zlęknioną, dziwnie nie obeznaną z tym, co dzieje się na zewnątrz. Oferują pomoc, pytają na co cierpi, pytają, czy mogą otworzyć okiennice, bo przecież na zewnątrz piękny dzień. Pytają jak długo tu mieszka, pytają, czy ruszy z nimi jutro o świcie na polowanie. 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Nie, nie, nie dziękuję.

Szlachcic odmawia. Przeszkadza. Wyprasza. Nie chce pomocy, nie chce otwierać okien, nie chce opuszczać domu. Cóż skoro jeden z przybyłych był synem najbliższego przyjaciela Moracza, cóż skoro drugi był jego młodszym bratem... Cóż miał uczynić Moracz, gdy Ciemność szeptała mu do ucha: „Zdradź nasz sekret, a oni zginą...”

Horror, tajemnica, siły ciemności i irracjonalne dla pozostałych zachowanie jednego z graczy. Wciąż tylko – jak i poprzednio – żadnych niemal środków, bo wszystko działo się w jednym niemal pokoju, w ciągu jednej ledwo nocy...

Dużo graliśmy w Karze. Były egzorcyzmy nad opętaną córką szalonego barona, też były gonitwy po lesie za uciekinierem – elfem. Więziony w zdobionej klatce niewierny ucieka w las. Rozpoczyna się pogoń. Tu była akcja, choć przecież tylko udawana, bo pierwsze skrzypce grał tu ognie pochodni, ujadanie psów i niepewność, czy z ciemności nie wyleci mordercza strzała. Samej walki ostatecznie nie było. Gdy w finale przygody bohaterowie odnaleźli elfa, wycofali się. Nikt o zdrowych zmysłach nie rzuci się na elfa, nawet jeśli sam jest w przewadze, a elf ma tylko nóż. Tej nocy uciekinier wyrżnął kilkunastu ludzi z obławy i zniknął w ciemnościach.

Zdarzyło nam się eskortować Inkwizytora przez ziemie, gdzie banici byli silni, niebezpieczni i bardzo, ale to bardzo chcieli upiec śledczego na żywym ogniu. Cóż, gracze za facetem też nie przepadali...

Graliśmy sporo, a kolejnych pomysłów na przygody mam całe garście. Kara to opętania i szaleństwo, to potężna i silna Inkwizycja i dobijający się do bram władzy Zakon, którego znaczenie w obliczu otwartej wojny z Valdorem rośnie każdego dnia. W Karze żyją demony i stwory Ciemności, w Karze wszystko jest okrutne i surowe, a prawo nie zna litości. Są więc oskarżenia i egzekucje...

To be continued...

Zaraz po weekendzie opiszę kolejne przygody, sesje, kraje, w których najwięcej graliśmy. Łatwiej mi pisać w odcinkach, wam pewnie łatwiej czytać, a i komentować wygodniej! Póki co zapraszam do Częstochowy – będę tam od piątku do soboty.

Ignacy Trzewiczek

P.S. Jak zwykle zapraszam do dyskusji na forum, a ewentualne pytania można też kierować na mój adres e-mail: [email protected]

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Komentarze

string(15) ""

czeski
    znowu...
Ocena:
0
...pierwszy, hehehe... To zaczyna być jakiś chorobliwy sport.

Kto podmienił Trzewika? Dlaczego to coś podające się za niego pisze konkretnie? A przynajmniej bardziej konkretniej niż kiedyś...
17-10-2003 10:28
Dhaerow
    Fajne
Ocena:
0
Podoba mi sie. Czekam na ciąg dalszy. No i okaza3o sie ?e jednak są elfy :P
17-10-2003 10:44
Dhaerow
    Fajne
Ocena:
0
Podoba mi się. Czekam na ciąg dalszy. No i okazało się że jednak są elfy :P
17-10-2003 10:44
Ballis
   
Ocena:
0
Miłe. Zaiste, częste a mniejsze aktualizacje są chyba lepszym pomysłem od umieszczania w jednym pamiętniku dwudziestu tysięcy znaków naraz.

Mam dwa pytabie:

1. Co stanie się ze stroną gry po wydaniu podręcznika?
2. Czy wciąż istnieje szansa, iż w długie świąteczne wieczory będzie można rozkoszować się (mam nadzieję, że to dobre określenie;)) Monastyrem?

Pozdrawiam.

17-10-2003 11:18
Draker
    co do losu strony
Ocena:
0
Po wydaniu gry planujemy ta strone przeksztalcic w normalny subsystem, gdzie beda umieszczane materialy do gry tworzone przez fanow oraz pisane przez autorów Monastyru. Liczymy, ze znajda sie kompetentni fani zainteresowani prowadzeniem serwisu.
17-10-2003 12:47
~paweł

Użytkownik niezarejestrowany
    trzewik to pikuś....
Ocena:
0
...kto podmienił ballisa???
17-10-2003 13:31

Użytkownik niezarejestrowany
    elfy wymiatają?
Ocena:
0
Coś jak u Wicka w Orkworldzie :)
17-10-2003 13:50
~Shittu

Użytkownik niezarejestrowany
    Hmm....
Ocena:
0
...ciekawe historię widzę u Was na sesji...czekam na dalsze 'wydarzenia'.

I ponawaim pytanie Ballisa...czy Monastyr będzie już dostępny na święta??
17-10-2003 14:54
Ballis
    Pawle...
Ocena:
0
...to chyba wina jesieni. Ciemno, wietrznie, cicho, szaroburo i deszczowo. Przeszło mi już chyba:/
Zresztą, mogę poczekać te dwa miesiące, jak będzie źle, to sobie odbiję:)

Pozdrawiam
17-10-2003 15:01
Seji
    no i?
Ocena:
0
Taki opis sesji pasuje do akzdego systemu, w ktorym jest cos na ksztalt inkwizycji. To moze byc WFRP, GS, Gemini i w cholere innych.

Kolejny punkt na minus w moim rankingu, zeby Monastyru nie kupic. Bo systemy od inkwizycji juz na polce mam.
17-10-2003 18:16
~Jakub Petrykowski

Użytkownik niezarejestrowany
    A ja mam
Ocena:
0
pytanie. Czy i jak zrobić, żeby zobaczyć podręcznik do Monastyru, zanim go wydrukujecie? Sądzę, że mógłbym być dobrym korektorem, a przekażę swoje uwagi z przyjemnością (i zaangażowaniem); przykro patrzeć na błędy w Neuro v1.

Ach, to ma byc komentarz do TEGO artu.

No ladnie; wlasnie tak niech wyglada podrecznik. Mocny, silny tekst o Karze. Sentymentalny o tym upadajacym panstwie (Doria..? nie pamietam). I tak dalej.

To znakomicie tworzy wizje calosci i poszczegolnych elementow.
17-10-2003 19:22
~Scolman

Użytkownik niezarejestrowany
    Podoba mi się...
Ocena:
0
... klimat Dominium coraz bardziej z każdym kolejnym pamiętnikiem.
Już wiem, że kupię Monastyr. Wiem, już dlaczego tak łatwo przychodzi mi wyobrażenie sobie tego świata (Kres, WFRP).

Najważniejsze jednak jest to, że system ten pisze ktoś, kogo wizja i pomysły bardzo mi odpowiadają. Czekam na kolejne pamiętniki, na informacje o Dominium i na sam podręcznik.

Pozdrawiam
17-10-2003 21:48
Andre
   
Ocena:
0
Jest to raczej nieprawdopodobne... premierę przewidziano na luty. Tak też można przeczytac w wieściach.
17-10-2003 23:30
~JackTheRipper

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Najlepszy pamiętnik od bardzo dawna ( o ile nie w ogóle ). Pomysł na oryginalne opętane domostwo też przedni.
JEdnak będą elfy?? Mam nadzieję że zdecydowanie odejdą od tolkienowskiego pierwowzoru, i jeszcze żeby tak strasznie nie wymiatały to będę wniebowzięty ;P Czy Władca Zimy II ma szansę ukazać się jako kampania do Monastyru??
Pozdrawiam

JackTheRipper
18-10-2003 14:58
Ifryt
    Oryginalność Monastyru
Ocena:
0
Bardzo się cieszę, że znów ruszyły Pamiętniki i wreszcie ukazują się wystarczająco (jak na moje potrzeby) często. Trzymam kciuki za Monastyr i mam nadzieję, że okaże się on moją ulubioną grą.

Co do uwagi Sejiego, że nie ma tu nic oryginalnego, to myślę, że diabeł (Demon?) tkwi w szczegółach. W tak pobieżnym streszczeniu nie da się przytoczyć wszystkich subtelności rozgrywki. Podejrzewam że np. rozmowa z inkwizytorem była silnie osadzona w realiach świata i dotyczyła w dużej mierze odniesień do konkretnych problemów, ludzi i stronnictw. To one właśnie stanowią o oryginalności świata lub jej braku. Dlatego trzeba jednak poczekać do ukazania się podręcznika.
18-10-2003 17:07
Cadrach
    dom
Ocena:
0
Pomysł z domem jest bardzo fajny - jakie było zakończenie?
19-10-2003 19:19

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.