string(15) ""
» Blog » PMM i Falkon kosmitowym okiem
06-12-2012 01:30

PMM i Falkon kosmitowym okiem

W działach: Falkon, Earthdawn, Kosmitpaczy, RPG, Wydarzenia | Odsłony: 18

PMM i Falkon kosmitowym okiem
*Relacja z Falkonu na www.kosmitpaczy.pl - ładniejsza forma, zdjęcia i więcej treści*

Póhar Miszcza Miszczuf

Zacznę od tego, że do piątkowego poranka nie wiedziałem, czy w ogóle wezmę udział w konkursie. W czwartek miałem dostać w łapki tablet, zgrać podręczniki, muzykę i prowadzić z nowym gadżetem. Tablet jednak nie przyszedł na czas, a wizja brania podów mnie przerażała, więc mój PMM 2012 stanął pod znakiem zapytania.

Ostatecznie pakując w piątek plecak dorzuciłem cały swój mandżur i zdecydowałem się, że prowadzę. Zdecydowałem się na Earthdawn, bo czuję się w nim jak ryba w wodzie, wziąłem PG, karty, kostki i wszystkie inne gadżety, z którymi prowadzę swojej ekipie i z tak wyładowanym plecakiem ruszyłem do Lublina.

Tutaj będę opisywał i odpowiadał na feedback sędziów i graczy, jeżeli nie interesuje Ciebie, Drogi Czytelniku/Czytelniczko kontrargumentacja na zarzuty mi stawiane, to przejdź do następnego punktu :)

Przez całą drogę biłem się z myślami, czy prowadzić na mechanice ED, która jest ciężka do wytłumaczenia dla nowych, ale jest powiązana ze światem metajęzykiem i terminologią, czy zdecydować się na metanikę Khakiego, w której tworzenie postaci przebiega błyskawicznie, a samą mechanikę wyjaśnia się w kilku zdaniach.

I tak minęła podróż. I został popełniony błąd pierwszy.

Zdecydowałem się na metanikę, która jest nastawiona na storytelling. Żałuję tego. Mimo, że łatwo było wytłumaczyć graczom o co chodzi, to jednak Earthdawn pozbawiony swojej mechaniki może być tylko zwykłym fantaziakiem.

Wybiła godzina 19.00, a ja w nerwach. Dowiedziałem się, że zapisał się do mnie Chochlik i Lia. Dwa N3RDY, 1 i 2 miejsce w konkursie... Chochlikowi już prowadziłem w Latających Spodkach i muszę przyznać, że nie chciałem prowadzić mu znowu, bo całą uwagę na sesji stara się skupiać na sobie. Bałem się, że przyćmi innych graczy. Na szczęście tak się nie stało, a Lia i Timek (całkowicie świeży w RPG 11, może 12 latek) mogli się wykazać. Byłem cholernie wściekły, bo prosiłem Chochlika, żeby się do mnie nie zapisywał, a on specjalnie mi na złość zrobił. Na szczęście po sesji mogę powiedzieć, że obawy okazały się bezpodstawne, a Chochlik świetnie trzymał klimat. Poniżej odpowiadam na feedback, który otrzymałem od graczy i od sędziów.

Scenariusz
Sam scenariusz był prosty. Bohaterowie w jaskini, którą badali natknęli się na hordę nieumarłych i po wyczerpującej walce musieli uciekać, bo było ich zbyt dużo. Ranne postacie potrzebowały schronienia. Z pomocą przyszli orczy nomadzi, którzy przygarnęli ich do obozu, a następnie odwieźli do Faktorii, która była w całości otoczona przez umarlaków. Orki musiały wrócić się po wsparcie zostawiając bohaterów, którzy mieli wyłapywać podróżnych nadających się do pomocy w odbiciu Faktorii. Pojawił się szaman, który uzdrowił jednego z towarzyszy, pojawił się oddział krwawych elfów, który podróżował z Parlainth do Puszczy, pojawiła się nawet rodzina górskich trolli, mieszkańców jaskini, w której rozpętało się całe piekło. Postacie wypoczęte i wzmocnione ruszyły do walki, a gdy już uporały się z większością hordy, pojawiło się plemię orków z szamanem na czele, które pomogło rozprawić się z resztą nieumarłych.

Ot, historia nastawiona głównie na odgrywanie postaci w sytuacji zagrożenia (jaskinia), negocjacji (obóz orków), oczekiwania (wzgórze, na którym czekali na wsparcie). Taki storytelling opowiadający o grupie, która w sytuacji zagrożenia dostaje pomoc, tylko po to , żeby się przekonać, że ich wioska jest w niebezpieczeństwie. Dużo klimatu "ogniska" i dużo miejsca dla samych graczy na odgrywanie i budowanie relacji między postaciami. I za ten scenariusz mi się dostało. Gracze stwierdzili, że byli prowadzeni po szynach, a wszystko było na zasadzie Deux Ex Machina i nie mogli nic zmienić w scenariuszu. Otóż ja odpowiem na to tak:

Po pierwsze prowadziłem storytelling - scenariusz kładł nacisk na odgrywanie i relację między postaciami, bo do tej pory myślałem, że to daje najwięcej frajdy graczom.

Po drugie, oprócz Chochlika (który zrobił to tylko raz) nikt nie zrobił nic, aby z tych szyn zejść (bo one były, ale w logiczny sposób przedstawione w scenariuszu: atak>ucieczka>pomoc>zagrożenie>oczekiwanie>ostatnia bitwa). Mieli wybór, albo ratować wioskę, albo pozwolić jej paść ofiarą nieumarłych. Wybrali ratunek, zgodzili się przyjąć pomoc orków, zgodzili się czekać na tym wzgórzu na przejeżdżających podróżnych, a nawet sami wyszli idącym nieopodal elfom na spotkanie, tylko Chochlik nie zgodził się na samym początku iść do zagajnika, który miał posłużyć im za schronienie.

W każdym z wymienionych etapów była masa dobrego rolplejowania ze strony wszystkich graczy (nawet świeżaka Timka), a wspomniana Deux ex Machina polegała na wprowadzaniu BNów, którzy niby mieli pomoc, ale i tak ostateczna bitwa i opisy były rozgrywane według metaniki dzięki tylko i wyłącznie działaniom postaci, a to, że na koniec pojawił się szaman z resztą orków i zrobił szarżę było rezultatem wygranego już starcia przez graczy z głównym bossem. Orki miały tylko ubarwić opis, a to, że ich szarża wycięła w pień resztę nieumarłych jest bez znaczenia, bo to gracze dzięki aspektom swoich bohaterów przesądzili o losach bitwy.

Starałem się, aby w ramach tego storytellingu opowiedzieć nowym graczom o świecie

Gadżety
Jak widać na zdjęciu powyżej, ja na sesji muszę mieć coś co pomoże mi budować klimat. Ciemny obrus (zastanawia mnie czy ktoś zwrócił na niego uwagę), świece, mapa Barsawii, drewniany mieczyk (którym czasem wymachuję prezentując opisy walki), kilka pożółkłych listów i lokalna mapa, drewniany pojemnik na kości, zasłonka (zmontowana przeze mnie, tak aby od strony graczy były grafiki ze świata gry).

Zostałem pochwalony za porządek w tym majdanie, co mnie niezmiernie cieszy, bo staram się, aby taka liczba dodatkowych propsów nie przeszkadzała w sesji, a muzyka i laptop stały z boku i nie odwracały uwagi mojej i graczy.

Uważam, że zarzut dotyczący tego, że ze wszystkich handoutów na sesji użyłem tylko jednego (a to też nieprawda, bo oprócz mapy lokalnej, była chociażby mapa Barsawii na cały stół leżąca tam całą sesję) jest bez sensu. Handouty sobie leżą i czekają na użycie, ale jeśli scenariusz potoczy się inaczej niż zaplanowano, to nie ma co ich wpychać do niego na siłę, tylko dlatego, że wcześniej położyłem je na stole...

Drugi zarzut tyczył się zasłonki, bo nie wszyscy za nimi przepadają, bo może stanowić ona barierę między graczami i MG. Ja u siebie staram się prowadzić na stojąco lub siedzieć na krześle wyższym niż te graczy, co w połączeniu z małą wysokością zasłonki, nie niszczy więzi z graczami, a buduję tajemnicę ("co on tam jeszcze chowa?"). Używam jej z kilku powodów: na sesjach z mechaniką zawierają tabelki i ukrywają rzuty kością, notatki albo nawet puszkę z energetykiem, która klimatowi nie służy.

Najważniejszą funkcją zasłonki jest dla mnie jednak ta mała lampka, którą mogę sobie do niej przyczepić. Dzięki temu nawet jak zgaszę graczom świece, to nikłe światło pozwala mi odczytywać rzuty kością, notatki i podręcznik i nie niszczyć ciemności panującej wśród graczy. Nie wiem, czy ktoś z sędziów to dostrzegł, ale myślę, że na swoją obronę warto o tym wspomnieć.

Inne
Z minusów, które jeszcze pamiętam, to były częste "eeeee.... yyyyyy" w opisach. Tutaj biję się w pierś i jeśli tak było, to było i należy się o pe er ;)

Uwaga co do samego PMM. Patrząc na objętość mojego kontrfeedbacku stwierdzam, że fajnie byłoby, gdyby po każdej sesji byłaby możliwość konfrontacja graczy, sędziów i MG, żeby MG miał szansę wyrazić swoje zdanie dotyczące sesji.

Podsumowanie
Cieszę się, że wziąłem udział w tym konkursie i na pewno będę próbował swoich sił w następnych edycjach. Zachęcam wszystkich do startu! :)

P.S: Brałem udział także w finałowej sesji Azarina i uważam, że była świetna, a pulpa SF nie jest zła! ;P

Gratulacje dla Włodiego, który wygrał PMM i dla Azarina, który dostał się do finału!

Komentarze


Kosmit
   
Ocena:
+1
Nie napisałem nigdzie, że sędziowie się nie znają, więc skończ trollować.

To konstruktywne opinie pieką w ego i dlatego przyznaję się, ze zbyt mocno się przed nimi broniłem.

Jad jest jadem rip.
06-12-2012 22:23
   
Ocena:
+3
Dobra, dość tej zabawy cudzym kosztem. Jesli łaska zejdźcie wreszcie z niego. Sesja Kosmita była niezbyt porywająca, popełnił kilka błędów, ale to nie znaczy , ze nie wyciągnął wniosków i się topi we własnej zajebistości. Tak z rzeczy których Ci nie powiedziałem na Falconie, to oprócz oczywiście pozbawienia ED jego magii tak w postaci mechaniki jak i samego opisu swiata to przypomniałem sobie jedną rzecz, a mianowicie brak dobrego rozpoczęcia sesji. IMo początek i finał , to akurat dwie najwazniejsze sceny do poprowadzenia. U Ciebie początek był taki.....zwyczajny, a powinien spróbowac przynajmniej porwać choć odrobinę graczy(i nas, sędziów)
06-12-2012 23:11
Kosmit
   
Ocena:
0
Dzięki Gendo, aczkolwiek scena z wylewającymi się nieumarłymi zza dopiero co otwartych drzwi wydawała mi się nie taka zwyczajna ;)

Chodzi o to, czy o taki opisowy wstęp świata/postaci?
06-12-2012 23:56
postapokaliptyk
   
Ocena:
+2
grunt, że Kosmit chce wyciągnąć wnioski, czas przestać po nim jeździć,
zamiast tego proponuję życzyć mu, by gdy następnym razem przystąpi do konkursu, wyszedł z sesji równie zadowolony jak gracze, bo przecież o to tu chodzi.

Powodzenia Kosmit, w sumie to jak już kiedyś zwlokę się na jakiś konwent, to chętnie się do Ciebie wproszę na sesję.
07-12-2012 00:04
Gerard Heime
   
Ocena:
+4
Postaram się pisać krótko i konstruktywnie. Jeśli coś jest niejasne, to rozwinę myśl później.

Moim zdaniem zawiodła komunikacja. Grasz z danymi graczami praktycznie pierwszy raz, więc musisz im jasno - w sposób fabularny lub metagrowy - powiedzieć, co mogą robić albo jakie jest ich pole manewru, jakie rezultaty mogą mieć ich czyny.

Zarówno wybór powinien być jasny i czytelny (co nie znaczy: oczywisty) jak i konsekwencje bitwy wiadome. Ani gracze ani sędziowie nie siedzą ci w głowie i nie wiedzą, co masz na myśli.

Recepta na railroading:
"Pani, jeszcze mamy czas. Możemy się wycofać! Wioska będzie stracona tak czy siak, po co dokładać nasze ciała do stosu? Lepiej porzucić obronę i poszukać jeszcze wsparcia, albo nękać nieumarłych na trakcie. Są jeszcze inne sioła. Jeśli teraz zginiemy, szansa na ich obronę przepadnie."

Recepta na deus ex machina:
"Wszyscy wojownicy orkowego plemienia wpatrywali się w was, gdy ruszaliście do boju. Każdy was cios, który dosięgnął przeciwnika, wzbudzał w nich euforię. Ale czuliście jednocześnie, że jeśli wy polegniecie lub uciekniecie, to orkowie zrejterują, rzucając wieś na pastwę nieumarłych."
ALBO
"Ponad potępieńcze jęki trupów wybijał się dźwięk orczego rogu. Musicie utrzymać wieś jeszcze przez kilka chwil, nim dotrze odsiecz. Jeśli umarli wpadną między zabudowania, orkowie z ich łap będą mogli odbić tylko zgliszcza."
07-12-2012 01:09
~ripper

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
@Gendo
Jakoś ci nie wierzę w te zapewnienia, że Kosmit wyciągnął jakieś wnioski. Spójrz na komcia pod twoim komciem.
@Postapokaliptyk i Gendo
O wyciąganiu wniosków już było. Co do zaprzestania jazdy po biednym Kosmicie - jasne, można, tylko co mu pomoże bardziej? Klepanie po pleckach i mówienie "Wiesz, nie było tak źle", czy właśnie "To było wujowe, nie umiesz, doucz się"?
Łagodność zwykle nie idzie w parze ze skutecznością, a tutaj najpierw trzeba było przebić się przez mur ego. Wierzę, że ostre przywalenie w takim wypadku jest lepsze niż delikatne sugestie, które po prostu się odbiją od murów ignorancji. Spójrz Gendo, pozwoliłeś sobie na nieco łagodniejszy ton i od razu zaczął dyskutować z twoim werdyktem - że przecież trupy za drzwiami nie były takie zwyczajne.
Ja tu widzę brak pokory, bo w końcu dostał werdykt i opinię osób na których ocenę dobrowolnie się wystawił, a jednak z nimi dyskutuje.
Co jak co, ale pokory by się trochę przydało, jeśli nie w życiu, to przynajmniej w mistrzowaniu. Klepaniem po pleckach niczego nie załatwisz, co najwyżej uspokoisz sumienie.
Jeśli przekroczyłem gdzieś granice asertywności, to przykro mi, ale najwidoczniej było trzeba. Mam nadzieję, że ten dym przyda się chłopakowi bardziej niż delikatne zwracanie uwagi na problem.
@Gerard Heime
Piękne porady, ale czy mają sens w tym przypadku? Zacznijmy od tego, bez owijania w bawełnę, że sama konstrukcja scenariusza była skażona od początku. Twoje chryzostomowe przykłady nie zmieniłyby tego, że sam plot był słaby i jednotorowy. To takie dekorowanie zakalca lukrem i wisienkami. Myślę, że na tym etapie skończyłoby się na skopiowaniu toczka w toczkę twoich rozwiązań (jak to było w przypadku niepotrzebnego śmietnika na stole) bez jakiegoś szczególnego zrozumienia dlaczego. A to by wyglądało jeszcze gorzej. Tu chciałbym zwrócić uwagę na (nie)umiejętność mimikry i brak elastyczności Kosmita.
"Używaj handoutów na sesjach" - no to będę używał, nawet jeśli są niepotrzebne.
"Używaj zasłonki do testów" - no to będę używał, chociaż nie turlam nic.
Każda technika jest dobra, jeśli pasuje do sytuacji. Ale powielanie starych schematów bez zastanowienia się czemu działają, jest właśnie brakiem elastyczności. To co sprawdzi się w stałej ekipie nie musi sprawdzić się z nowymi graczami. Oczywiście zasłonka i niepotrzebne handouty to tylko symptomy, ale ich echo przebija się także w dyskusji o samym scenariuszu i sposobie prowadzenia. Robiłem tak do tej pory i moja ekipa była zadowolona, więc to musi działać zawsze. Jak widać, nie musi.
I tu wracamy do pokory. To przydatna rzecz do uczenia się tej elastyczności. I podstawa, by w ogóle móc przyjąć do wiadomości, że coś czasem wymaga zmian.
Dobra, koniec mojego rantu (mam nadzieję). Powodzenia Kosmicie, i naucz się znosić krytykę, choćby wydawała ci się kryrykanckim jadem. Rozpuścisz ego, jad cię nie ruszy. Miłego dnia.
07-12-2012 08:58
Kosmit
   
Ocena:
+2
Ripper trollu, masz zdjecie i nagranie z sesji i widzac to mowisz, ze to smietnik. Super 2 kartki i mieczyk to smietnik, nie chcialbym widziec w takim razie jaki porzadek panuje u Ciebie.

Przypieprzasz sie do tych 3 rzeczy i zaslonki mimo, ze powiedzialem, ze glowna jej funkcja tutaj byla mozliwosc oswietlenia kart postaci i notatek. Skoncz, bo trzymasz sie tego jakby byl glowny zarzut graczy, a akurat za porzadek w tych rzeczach zostalem pochwalony i nie wplynely negatywnie na sesje. To ze ja lubie jak leza u mnie kartki dla klimatu, to moja sprawa jezeli nie przeszkadza to w sesji. Handout w postaci mapy wreczylem graczom, a kartki lezaly dla dekoracji. Lepiej? Dekoracja nie musi byc wykorzystana, mo pomagac w tworzeniu klimatu.

Az dziw, ze do obrusu sie nie przyczepiles, bo przeciez nikt nic nie jadl, wiec po co on?

Najwiekszym problemem byl scenariusz, ktory okazal sie za bardzo liniowy, ale mysle, ze bede mogl to zmienic dzieki uwagom innych i samych graczy, bo dokladniejszy feedback dostalem od nich wczoraj.

Postapo
Z sesji wyszedlem jak najbardziej zadowolony, balem sie na poczatku, ale ostatecznie wszyscy bawili sie dobrze, a to, ze byly niedociagniecia, to tylko nauczka na przyszlosc :)
07-12-2012 10:45
Kot
   
Ocena:
+1
Ease up on the flames, lads? All of you?
07-12-2012 11:04
~ripper

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Kosmit - czytaj ze zrozumieniem. "Śmietnik" i zasłonka to symptomy sztywności i nieumiejętności dostosowania się do sytuacji. Które mogą rzutować także na to jak prowadzisz sesje - sztywno i bez dostosowywania się do oczekiwań graczy. Rozumiemy się?
Do obrusu się nie czepiłem, bo nikt go nie zauważył, nawet Twoi gracze.
Dajmy spokój "ja lubię" i podobnym argumentom, bo to wciąż jakieś przebłyski egocentryzmu - nie ważne co "ty lubisz", to ma znaczenie drugorzędne do tego, co lubią gracze na sesji.

Kocie, nie wtrącaj się, jak nie masz nic do powiedzenia.
07-12-2012 11:26
Kosmit
   
Ocena:
0
Sztywnosc? Bo dalem dekoracje dla klimatu, a zaslonke, zeby miec na czym lampke zawiesic? Bitch, please...

Ma znaczenie co ja lubie, bo tez mam miec przyjemnosc z sesji, jak chce miec lampke na notatki zeby wzroku nie psuc to bede mial.

Mg to nie organizacja charytatywna. On oprocz tego ze bawi graczy, powinien sam miec z tego fun.
07-12-2012 12:32
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Powtórzę - czytaj ze zrozumieniem. Albo chociaż wolą zrozumienia. Sztywność, tak. W myśleniu i planowaniu. Bardzo zła cecha dla MG.
07-12-2012 13:12
dzemeuksis
   
Ocena:
0
@ripper

Spójrz Gendo, pozwoliłeś sobie na nieco łagodniejszy ton i od razu zaczął dyskutować z twoim werdyktem - że przecież trupy za drzwiami nie były takie zwyczajne.

Przede wszystkim w tamtym momencie Kosmit poprosił o doprecyzowanie. I to się chwali, bo to świadczy o tym, że naprawdę chce konstruktywnej krytyki. Dlaczego z uporem maniaka tego nie dostrzegasz? Cokolwiek Kosmit nie robi, czegokolwiek nie powie, ty to interpretujesz przeciwko niemu. Krzywdę ci jakąś wyrządził, czy co?
07-12-2012 13:48
~ripper

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Wyznaję zasadę, że dobre rzeczy nie wymagają komentarza, to takie "negatywne wzmocnienie". Może stąd takie wrażenie. Ale dobrze, wyraziłem już chyba wyraźnie swoje stanowisko, z mojej strony EOT, nie męczę więcej.
07-12-2012 14:22
von Mansfeld
   
Ocena:
+2
@Kosmit
To ze ja lubie jak leza u mnie kartki dla klimatu, to moja sprawa jezeli nie przeszkadza to w sesji. Handout w postaci mapy wreczylem graczom, a kartki lezaly dla dekoracji. Lepiej? Dekoracja nie musi byc wykorzystana, mo pomagac w tworzeniu klimatu.

Jeśli handout ma mieć znaczenie na sesji, lepiej aby został albo użyty, albo przynajmniej wydarzenia na sesji jakoś odnosiły się do niego. Jak dla mnie, handout powinnien "wejść do gry", aby faktycznie wnieść coś do klimatu. Handout nie spożytkowany w zaden sposób, rozłożony gdzieś losowo na stole, to nie handout, tylko co najwyżej nieprzeszkadzający grat.

Szczególnie, kiedy gracze zauważają, że rekwizyty nie zostały w jakikolwiek sposób zastosowane. Ergo, mogłoby ich nie być.

Ma znaczenie co ja lubie, bo tez mam miec przyjemnosc z sesji, jak chce miec lampke na notatki zeby wzroku nie psuc to bede mial.

Mg to nie organizacja charytatywna. On oprocz tego ze bawi graczy, powinien sam miec z tego fun.


Teoretycznie każdy uczestnik powinien dobrze się bawić. Także prowadzący grę. Także gracze ze swoimi postaciami graczy.

Rzecz w tym, aby wszyscy uczestnicy włożyli do sesji tyle, aby wspólnie wszyscy się bawili. To tak jak ze wspólnym pieczeniem ciasta albo gotowaniem. Jeśli jedna strona za nadto dominuje i nie daje dostatecznie gotować innym, wychodzi z tego danie "jednego człowieka". A w szczególności, kiedy grasz sesję turniejową (w ramach PMM), to powinieneś zwrócić uwagę na tych, na których przecież oczekujesz poprowadzić wystarczająco najlepszą sesję. Czyli graczy.
07-12-2012 14:33
~Emeryt z loży MasterMind

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
1. Napisałeś ripper, że bywałeś na MM dość często. Byłem tam od początku, a Ciebie skojarzyć nie mogę. Może podpisz się prawdziwą ksywą?
2. Kilkukrotnie powołujesz się na mityczne prawa MM. Masz na myśli regulamin? Bo to jedyne "prawa" z którymi MasterMind ma coś wspólnego. MasterMind jest platformą wymiany pomysłów oraz doświadczeń związanych z grami fabularnymi. Gdy ktoś przedstawia interesujące według niego zagadnienie, chce podzielić się swoimi obserwacjami, przemyśleniami. Skłonić innych do dyskusji, zainteresować tematem i wywołać refleksję. Wyciąganie wniosków oraz przekładanie teorii na własne sesje leżą już w gestii poszczególnych uczestników spotkania. Jeżeli istotnie po kilku prelekcjach wyszedłeś głupszy, to raczej nie jest to winą MasterMind jako platformy. Obstawiam również, iż nie jest to winą samego prelegenta.
3. Kosmit pogódź się z tym, że ludzie mają odmienne od Twoich oczekiwania względem sesji. Przestań karmić trolla. Popracuj nad formułowaniem swoich opinii tak, by Twoje intencje były jasne. Jeżeli chcesz dyskutować merytorycznie o aspektach prowadzenia sesji, napisz nową notkę. Chaos jest magnesem na trolle.
07-12-2012 15:21
Kosmit
   
Ocena:
0
Dobra, w takim razie mamy rozne pojecie na handouty, bo dla mnie handout to, cos co dostaja gracze, a reszta jest dekoracja zwykla.

Mozemy zastanowic sie nad zasadnoscia dekoracji w takiej sytuacji, ale mysle, ze to zalezy od graczy i mg. Mi dekoracje nie przeszkadzaja, ale teraz bede pytal o to graczy przed sesja :) czy takie rozwiazanie jest ok?

Co do ekranu, tutaj nie przestane go chyba uzywac, jezeli gram ze swiecami, bo moge uzywac oswietlenia na notatki bez oswietlania calego stolu :)
07-12-2012 15:45
Hastour
   
Ocena:
+2
Słusznie ci prawią, Kosmicie - odpuść. W kwestiach istotnych dostałeś feedback i ponoć wyciągnąłeś wnioski, które możesz zastosować ku zadowoleniu graczy. I super. A dokarmianie trolli rozważaniami o różnicy między dekoracją a handoutem i o roli zasłonki w oświetlaniu notatek jest bezcelowe. Nie daj się podpuszczać.
07-12-2012 16:14

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.