string(15) ""
» Blog » PMM i Falkon kosmitowym okiem
06-12-2012 01:30

PMM i Falkon kosmitowym okiem

W działach: Falkon, Earthdawn, Kosmitpaczy, RPG, Wydarzenia | Odsłony: 18

PMM i Falkon kosmitowym okiem
*Relacja z Falkonu na www.kosmitpaczy.pl - ładniejsza forma, zdjęcia i więcej treści*

Póhar Miszcza Miszczuf

Zacznę od tego, że do piątkowego poranka nie wiedziałem, czy w ogóle wezmę udział w konkursie. W czwartek miałem dostać w łapki tablet, zgrać podręczniki, muzykę i prowadzić z nowym gadżetem. Tablet jednak nie przyszedł na czas, a wizja brania podów mnie przerażała, więc mój PMM 2012 stanął pod znakiem zapytania.

Ostatecznie pakując w piątek plecak dorzuciłem cały swój mandżur i zdecydowałem się, że prowadzę. Zdecydowałem się na Earthdawn, bo czuję się w nim jak ryba w wodzie, wziąłem PG, karty, kostki i wszystkie inne gadżety, z którymi prowadzę swojej ekipie i z tak wyładowanym plecakiem ruszyłem do Lublina.

Tutaj będę opisywał i odpowiadał na feedback sędziów i graczy, jeżeli nie interesuje Ciebie, Drogi Czytelniku/Czytelniczko kontrargumentacja na zarzuty mi stawiane, to przejdź do następnego punktu :)

Przez całą drogę biłem się z myślami, czy prowadzić na mechanice ED, która jest ciężka do wytłumaczenia dla nowych, ale jest powiązana ze światem metajęzykiem i terminologią, czy zdecydować się na metanikę Khakiego, w której tworzenie postaci przebiega błyskawicznie, a samą mechanikę wyjaśnia się w kilku zdaniach.

I tak minęła podróż. I został popełniony błąd pierwszy.

Zdecydowałem się na metanikę, która jest nastawiona na storytelling. Żałuję tego. Mimo, że łatwo było wytłumaczyć graczom o co chodzi, to jednak Earthdawn pozbawiony swojej mechaniki może być tylko zwykłym fantaziakiem.

Wybiła godzina 19.00, a ja w nerwach. Dowiedziałem się, że zapisał się do mnie Chochlik i Lia. Dwa N3RDY, 1 i 2 miejsce w konkursie... Chochlikowi już prowadziłem w Latających Spodkach i muszę przyznać, że nie chciałem prowadzić mu znowu, bo całą uwagę na sesji stara się skupiać na sobie. Bałem się, że przyćmi innych graczy. Na szczęście tak się nie stało, a Lia i Timek (całkowicie świeży w RPG 11, może 12 latek) mogli się wykazać. Byłem cholernie wściekły, bo prosiłem Chochlika, żeby się do mnie nie zapisywał, a on specjalnie mi na złość zrobił. Na szczęście po sesji mogę powiedzieć, że obawy okazały się bezpodstawne, a Chochlik świetnie trzymał klimat. Poniżej odpowiadam na feedback, który otrzymałem od graczy i od sędziów.

Scenariusz
Sam scenariusz był prosty. Bohaterowie w jaskini, którą badali natknęli się na hordę nieumarłych i po wyczerpującej walce musieli uciekać, bo było ich zbyt dużo. Ranne postacie potrzebowały schronienia. Z pomocą przyszli orczy nomadzi, którzy przygarnęli ich do obozu, a następnie odwieźli do Faktorii, która była w całości otoczona przez umarlaków. Orki musiały wrócić się po wsparcie zostawiając bohaterów, którzy mieli wyłapywać podróżnych nadających się do pomocy w odbiciu Faktorii. Pojawił się szaman, który uzdrowił jednego z towarzyszy, pojawił się oddział krwawych elfów, który podróżował z Parlainth do Puszczy, pojawiła się nawet rodzina górskich trolli, mieszkańców jaskini, w której rozpętało się całe piekło. Postacie wypoczęte i wzmocnione ruszyły do walki, a gdy już uporały się z większością hordy, pojawiło się plemię orków z szamanem na czele, które pomogło rozprawić się z resztą nieumarłych.

Ot, historia nastawiona głównie na odgrywanie postaci w sytuacji zagrożenia (jaskinia), negocjacji (obóz orków), oczekiwania (wzgórze, na którym czekali na wsparcie). Taki storytelling opowiadający o grupie, która w sytuacji zagrożenia dostaje pomoc, tylko po to , żeby się przekonać, że ich wioska jest w niebezpieczeństwie. Dużo klimatu "ogniska" i dużo miejsca dla samych graczy na odgrywanie i budowanie relacji między postaciami. I za ten scenariusz mi się dostało. Gracze stwierdzili, że byli prowadzeni po szynach, a wszystko było na zasadzie Deux Ex Machina i nie mogli nic zmienić w scenariuszu. Otóż ja odpowiem na to tak:

Po pierwsze prowadziłem storytelling - scenariusz kładł nacisk na odgrywanie i relację między postaciami, bo do tej pory myślałem, że to daje najwięcej frajdy graczom.

Po drugie, oprócz Chochlika (który zrobił to tylko raz) nikt nie zrobił nic, aby z tych szyn zejść (bo one były, ale w logiczny sposób przedstawione w scenariuszu: atak>ucieczka>pomoc>zagrożenie>oczekiwanie>ostatnia bitwa). Mieli wybór, albo ratować wioskę, albo pozwolić jej paść ofiarą nieumarłych. Wybrali ratunek, zgodzili się przyjąć pomoc orków, zgodzili się czekać na tym wzgórzu na przejeżdżających podróżnych, a nawet sami wyszli idącym nieopodal elfom na spotkanie, tylko Chochlik nie zgodził się na samym początku iść do zagajnika, który miał posłużyć im za schronienie.

W każdym z wymienionych etapów była masa dobrego rolplejowania ze strony wszystkich graczy (nawet świeżaka Timka), a wspomniana Deux ex Machina polegała na wprowadzaniu BNów, którzy niby mieli pomoc, ale i tak ostateczna bitwa i opisy były rozgrywane według metaniki dzięki tylko i wyłącznie działaniom postaci, a to, że na koniec pojawił się szaman z resztą orków i zrobił szarżę było rezultatem wygranego już starcia przez graczy z głównym bossem. Orki miały tylko ubarwić opis, a to, że ich szarża wycięła w pień resztę nieumarłych jest bez znaczenia, bo to gracze dzięki aspektom swoich bohaterów przesądzili o losach bitwy.

Starałem się, aby w ramach tego storytellingu opowiedzieć nowym graczom o świecie

Gadżety
Jak widać na zdjęciu powyżej, ja na sesji muszę mieć coś co pomoże mi budować klimat. Ciemny obrus (zastanawia mnie czy ktoś zwrócił na niego uwagę), świece, mapa Barsawii, drewniany mieczyk (którym czasem wymachuję prezentując opisy walki), kilka pożółkłych listów i lokalna mapa, drewniany pojemnik na kości, zasłonka (zmontowana przeze mnie, tak aby od strony graczy były grafiki ze świata gry).

Zostałem pochwalony za porządek w tym majdanie, co mnie niezmiernie cieszy, bo staram się, aby taka liczba dodatkowych propsów nie przeszkadzała w sesji, a muzyka i laptop stały z boku i nie odwracały uwagi mojej i graczy.

Uważam, że zarzut dotyczący tego, że ze wszystkich handoutów na sesji użyłem tylko jednego (a to też nieprawda, bo oprócz mapy lokalnej, była chociażby mapa Barsawii na cały stół leżąca tam całą sesję) jest bez sensu. Handouty sobie leżą i czekają na użycie, ale jeśli scenariusz potoczy się inaczej niż zaplanowano, to nie ma co ich wpychać do niego na siłę, tylko dlatego, że wcześniej położyłem je na stole...

Drugi zarzut tyczył się zasłonki, bo nie wszyscy za nimi przepadają, bo może stanowić ona barierę między graczami i MG. Ja u siebie staram się prowadzić na stojąco lub siedzieć na krześle wyższym niż te graczy, co w połączeniu z małą wysokością zasłonki, nie niszczy więzi z graczami, a buduję tajemnicę ("co on tam jeszcze chowa?"). Używam jej z kilku powodów: na sesjach z mechaniką zawierają tabelki i ukrywają rzuty kością, notatki albo nawet puszkę z energetykiem, która klimatowi nie służy.

Najważniejszą funkcją zasłonki jest dla mnie jednak ta mała lampka, którą mogę sobie do niej przyczepić. Dzięki temu nawet jak zgaszę graczom świece, to nikłe światło pozwala mi odczytywać rzuty kością, notatki i podręcznik i nie niszczyć ciemności panującej wśród graczy. Nie wiem, czy ktoś z sędziów to dostrzegł, ale myślę, że na swoją obronę warto o tym wspomnieć.

Inne
Z minusów, które jeszcze pamiętam, to były częste "eeeee.... yyyyyy" w opisach. Tutaj biję się w pierś i jeśli tak było, to było i należy się o pe er ;)

Uwaga co do samego PMM. Patrząc na objętość mojego kontrfeedbacku stwierdzam, że fajnie byłoby, gdyby po każdej sesji byłaby możliwość konfrontacja graczy, sędziów i MG, żeby MG miał szansę wyrazić swoje zdanie dotyczące sesji.

Podsumowanie
Cieszę się, że wziąłem udział w tym konkursie i na pewno będę próbował swoich sił w następnych edycjach. Zachęcam wszystkich do startu! :)

P.S: Brałem udział także w finałowej sesji Azarina i uważam, że była świetna, a pulpa SF nie jest zła! ;P

Gratulacje dla Włodiego, który wygrał PMM i dla Azarina, który dostał się do finału!

Komentarze


~ripper

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
Zapisać sobie w notatniczku: Nie zgłaszać się na sesje u Kosmita na konwentach. Nigdy.
To co opisałeś jest, krótko mówiąc, straszne. Odpowiadasz na feedback, mogę sobie tylko wyobrazić na podstawie twoich odpowiedzi jakie były zarzuty sędziów i graczy. I biorąc poprawkę na dobre wychowanie ludzi którzy grali i oceniali, eufemizmy jakie ci przekazano, a dodatkowo jeszcze twoje własne próby wybielenia się, myślę, że musiało być naprawdę źle.
Bo spójrz - zwalasz winę na tablet, na mechanikę Khakiego, na złośliwość gracza który się zapisał, na młody wiek innego. A gdzie zawinił Kosmit?
Nie wiem czy tego uczą na Mastermindzie (a jeśli tak, to radzę zmienić przewodnika duchowego) ale korzystanie z zasłonki czy umieszczanie się wyżej nad graczami (stanie, wyższe krzesełko itd) raczej ci nie pomoże w nawiązaniu kontaktu.
Po co ci lampka i tabelki przy storytellingu swoją drogą?
Dalej - faktycznie, co to za storytelling gdy pchasz graczy po szynach? Nie wiem czy zauważyłeś, ale to był konkurs na Mistrza Gry, a nie opowiadacza historyjek.
Sam scenariusz, z tego co piszesz wyglądał mało ciekawie - liniowe rzezanie się nieumarłymi, gdzie wszystko za bohaterów załatwiają NPCe (szaman, nomadzi itd). Niezależnie od tego "jak było naprawdę" w Twojej głowie, sam bym się tak czuł - liniowo i bez możliwości wpływu na cokolwiek.
Kosmit, to po prostu było słabe i widać to już z opisu. Poćwicz jeszcze.
06-12-2012 08:02
Kosmit
   
Ocena:
0
@Ripper

Czytaj ze zrozumieniem, a potem się wypowiadaj, ok?

Napisałem, że bałem się młodego gracza i bałem się Chochlika, ale zagrali świetnie, więc obawy były niepotrzebne.

Napisałem, że miałem nie brać udziału w PMM, bo nie przyszedł tablet, ale wziąłem i tak lapka, więc nie wiem czemu sądzisz, że brak tabletu obwiniam za jakość sesji, raczej za początkowy brak zdecydowania na udział w konkursie.

Zasłonka jak już powiedziałem NA SESJACH Z MECHANIKĄ ma zasłaniać kostki i tabelki, a głównym jej zastosowaniem jest lampka, która oświetla mi notatki (w tym wypadku kopie kart postaci) i zasłania wszelkie puszki z piciem itd.

Co do mechaniki Khakiego - moja wina jest w tym, że ją wybrałem, bo sama mechanika jest świetna, ale nie pasuje do ED i to wyszło na sesji.

Kontakt z graczami. Akurat na to nikt nie narzekał, a wstawanie i wyższe krzesło naprawdę w tym pomaga.

Napisałem też, że pojawienie się szamana i nomadów było wynikiem tego, że gracze wygrali starcie dzięki swoim postaciom i ich wjazd miał służyć za zwieńczenie opisu, gdy gracze po pokonaniu bossa widzą nadchodzące wsparcie (bo skoro główne starcie zostało wygrane, to po co rozgrywać jeszcze nudną młóckę zwykłych nieumarłych? - można było przejść do świętowania zwycięstwa GRACZY, a nie nomadów, czy szamana).

Graczom mogę zarzucić tylko to, że nie próbowali w ogóle wychodzić poza "szyny"(raz - Chochlik), jeżeli tego nie robią, to uznaję, że podoba im się historia.

Podsumowując, żebyś nawet z brakiem wykupionej umiejki za czytanie ze zrozumieniem mógł zrozumieć.

Moja wina:
Użycie metaniki, zamiast mechaniki ED.
Zauważone przez sędziów zacięcia w opisach (eeee.....yyyyy)

Gracze:
Brak prób zejścia z tych szyn (a okazje były). Czemu np. nie stwierdzili, "a chrzanić wioskę, uciekamy"?

Moja wina nr 2:
Może za bardzo przyzwyczajony jestem do tego, że gracze mówią mi w trakcie sesji, co jest nie tak. Tutaj nie słyszałem żadnych uwag w trakcie, więc nawet nie wiedziałem, że graczom się coś nie podoba. Drugie przyzwyczajenie, to takie, że moi gracze jak chcieli coś zmienić, to sami to robili.

http://www.youtube.com/watch?featu re=player_embedded&v=CtKI7S9T5Rk

Zobacz sobie feedback od graczy, bo jest nagrany.
06-12-2012 08:59
~ripper

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
feedback obejrzany i utwierdził mnie w moim przekonaniu. Widzę, że bardzo osobiście podchodzisz do każdego wytkniętego ci błędu, co dodatkowo zniechęca.

Nie wiem kto ci naopowiadał, że stanie nad graczami pomaga w kontakcie z graczami. Nie wiem czemu uważasz, że tak jest lepiej. Gdybyś jednak zechciał zrewidować swoją opinię, polecam ci się zapoznać ze sposobem, w jaki prowadził Włodi. I wyciągnąć wnioski.

Pojawienie się szamana i innych NIE było wynikiem jakiejkolwiek zasługi graczy, co zresztą sami gracze podkreślają - zafundowałeś im w końcu "jazdę tramwajem", więc nie mogli "nie wygrać starcia".

Jeśli zaś dajesz graczom wybory typu - albo im pozwolicie zniszczyć wioskę, albo ich powstrzymacie, to co to za wybór, ja się pytam?
Biorąc poprawkę na fakt, że prowadzisz ED, gdzie gracze z założenia grają herosami ratujacymi świat przed złem, jakich innych wyborów się spodziewałeś? To wciąż railroad, i to paskudny.

Zasłonka, co ci koleżka w kapelutku (Chochlik?) wypomniał, była zupełnie niepotrzebna - do kitrania redbulla mogłes użyć podłogi. Rozumiem przyzwyczajenia, ale MG "konserwa", który nie potrafi wyjść poza własne schematy (bo się przyzwyczaiłem mieć osłonkę przy turlaniu na normalnej mechanice) to chyba nie jest to, co ktokolwiek lubi poza jego własnymi graczami.

Pisanie, że "miałem nie brać udziału, bo tablet nie przyszedł, ale jednak wziąłem" jest tłumaczeniem się w stylu "zatańczyłam jak się dało, ale mi rąbek spódnicy przeszkadzał, miało go nie być, nie moja wina".

Co do kompozycji scenariusza:
Wiesz, doświadczeni Mistrzowie Gry, od których mógłbyś się sporo nauczyć, zamiast na upartego obstawać przy swoim, pewnie by ci wytłumaczyli takie elementy przygody jak "scena finałowa" i jak ją poprowadzić dobrze, czy jak ją w ogóle rozpisać. Skoro gracze pokonali samodzielnie (w storytellu? Gdzie tu wyzwanie?) szefa umarlaków ("wygrali główne starcie") to trzeba było na tym zakończyć całą zabawę, niech umalraki się rozsypią w proch albo uciekną.
Przysyłając odsiecz "buch i nie było nic" zabrałeś graczom całą radość ze zwycięstwa. Bo tak na dobrą sprawę, gdyby nie pokonali bossa, z ich punktu widzenia też by było "buch i nie było nic" - Ich wysiłek okazał się zbędny.

Na koniec zaś, jak już jesteśmy przy wycieczkach osobistych - bariera komunikacyjna pomiędzy nami z pewnością występuje. Jednak wydaje mi się, że ze zrozumieniem co się do kogo mówi masz ty, nie ja.

Dalszą dyskusję uznaję za zbędną, i żałuję, że w ogóle do niej przystąpiłem, licząc (naiwnie), że interlokutor okaże się nieco mniej bezkrytyczny wobec siebie.
W każdym razie, podsumowując - nie wygrałeś, nie dostałeś się nawet do półfinału, więc czym się tu chwalić i po co rozdrapywać rany na własnym ego? Twoje umiejętności najlepiej pokazały poziom twoich umiejętności. A ten wpis i nagrany feedback jeszcze ten poziom zaniżył.
06-12-2012 10:18
von Mansfeld
   
Ocena:
+4
Ten feedback jest świetny. Pokazuje wszystko o sesji Kosmita. :D

@Kosmit
Co jak co, ale "ripper" ma w jednym rację - wybór między ratowanie wioski, a porzuceniem jej na rzecz nieumarłych to żaden wybór. A na pewno nie czyni to sesji "nie-railroadingowej". Jeśli zaś gracze w feedbacku twierdzą, że nie mieli żadnego wpływu na wydarzenia na sesji, to IMHO świadczy naprawdę źle o tym, jak sesja została poprowadzna.

Osobiście nie chciałbym rozgrywać sesji, gdzie nie ma znaczenia, jak mój BG zachowa się, jakie podejmie decyzje i co z realizacji tychże wyjdzie.
06-12-2012 11:10
~kosmit

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Akurat w feedbacku od sędziów usłyszałem, że fajnie, że na stojąco prowadziłem. A jak juz wspominasz o wlodim, to wiedz, ze azarin, ktory znalazl sie w finale tez prowadzi na stojaco.

To byl storytell, ale na mechanice storytellowej, gdzie gracze aspektami postaci, mieli zbic okreslona ilosc okruchow zeby sie udalo i na to czy to zrobia, nie mialem wplywu. W trakcie finalu nie bylo nikogo z sedziow, wiec nie wiem jak to wygladalo z boku. Gdyby starcie przegrali, to nie byloby odsieczy, tylko opis jak trupiaki wdzieraja sie do miasta.

Zwroc uwage, ze nigdzie nie napisalem, ze powinienem sie dostac do finalu, albo przejsc dalej. Po prostu opisuje jak ja widzialem sesje swoimi oczami. Gratuluje Azarinowi, ktory dostal sie do finalu, bo na to zaslugiwal, fajnie bylo u niego zagrac, nie pierwszy raz zreszta.

Napisalem to co napisalem, bo uwazam, ze warto by bylo gdyby MG tez mogl wypowiedziec sie po sesji.
06-12-2012 11:13
~kosmit

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@vm

Ja uwazam, ze gracze nie zrobili nic, zeby te wydarzenia zmienic i wobec nich to jest moja jedyna odpowoedz na zarzut, ze prowadzilem railroad
06-12-2012 11:17
etcposzukiwacz
    Przykro mi, ale
Ocena:
+2
Zarzut że "to wina graczy" słabo świadczy o MG.
06-12-2012 11:21
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie no, to zawsze jest wina wszystkich dookoła. Jaki mieli wybór? Przecież żadnego im nie dałeś?
06-12-2012 11:34
Hastour
   
Ocena:
+4
W ocenę nie wnikam, bo sesji nie widziałem, a pisanie opinii z drugiej ręki mija się z celem.

Natomiast w kwestii zasłonki - robienie z tego zarzutu jest głupie. To jest wybór MG, ma wady i zalety. Kiedyś zasłonkę się przyjmowało jako standard, teraz zdecydowanie wyszła z mody, ale przecież jej działanie nie zmieniło się automagicznie przez ostatnią dekadę. Zarzutem może być zły kontakt z graczami, na który mogła wpłynąć zasłonka, ale nie sam fakt jej użycia.
06-12-2012 12:00
Kosmit
   
Ocena:
0
@Hastour
I o to mi wlasnie chodzi, sam zarzut, ze byla, a nie byla potrzebna jest bez sensu jak potem mowi sie, ze nie przeszkadzala.

@Etcposzukiwacz
Aha, czyli jako MG nie moge oceniac graczy chyba, ze biore udzial w n3rdzie jako MG? To nie jest 'wina' graczy, ale po 2 n3rdach (1 i 2 miejsce), ktorzy swietnie odgrywali postacie mozna spodziewac sie deklaracji, czy wplywania na fabule. Zreszta trzeba zastanowic sie czy fabula, to jest po prostu ciag scen, czy takze to, co sie w nich dzieje (a w odgrywaniu i relacjach z bnami byli swietni).

Ja jak gram i jak uczy mastermind, to staram sie wplywac na fabule poprzez deklarki. Czy to zle?
06-12-2012 12:17
~ripper

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
zmień przewodnika duchowego, już ci pisałem, bo najwyraźniej Mastermind ci nie służy. Albo inaczej - wystawiasz kiepską laurkę "Naukom Masterminda".
06-12-2012 13:26
Kosmit
   
Ocena:
0
Raczej nie, bo Azarin doszedl do finalu.

Zreszta sesja jako calosc wyszla super, gracze byli zadowoleni i ja tez. Chodzi mi o samo czepianie sie tego, ze lezaly nieuzywane handouty, ktore nikomu nie przeszkadzaly, albo o zasadnosc uzycia ekranu, ktory tez nie przeszkadzal.

Co do scenariusza. Nie zgodze sie, ze gracze mieli ograniczane podejmowanie decyzji, chochlik na poczatku nie chcial isc do zagajnika, i nie poszli, ale dalej nie bylo sprzeciwow. Mialem ich pytac co chwila 'a moze nie chcecie pomocy orkow? A moze nie wychodzic na spotkanie elfom z krwawej puszczy, bo moga byc wrogie? Moze przekradniecie sie do wioski, zeby ludzie zza muru mogli Wam pomoc?'

Liczy sie to, ze pomimo tych zgrzytow gracze bawili sie dobrze, a gusta erpegowcow sa na tyle rozne, ze nie bede sie do nich dopasowywac, bo to niemozliwe. To, ze w ten sposob zmniejszam szanse na pmm, trudno.
Z tego co sie dowiedzialem to opinie sedziow byly skrajne, a to feedback graczy zdecydowal o werdykcie. Moge tylko gdybac, czy z innymi graczami byloby gorzej lub lepiej, ale na pewno bede probowal, a ta sesja byla udana.

Wole, zeby sesja podobala sie graczom niz wygrac pmm :)
06-12-2012 13:34
~rip

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Co ma Azarin do tego jak ty prowadziłeś? Też się udziela na Mastermindzie? Najwidoczniej o z niego wyciąga jakieś wnioski, jak widać lepiej od ciebie.

Tak, to że sesja ma się podobać graczom jest ważniejsze od tego, żeby wygrać PMM widać bardzo dobrze po tej notce i miauczeniu na "obiektywne przyczyny" które spowodowały że przygoda była na tyle kiepska, by nie przejść do półfinału.

Trudno mi dyskutować z tezą, że "opinie sedziow byly skrajne, a to feedback graczy zdecydowal o werdykcie", postawioną zaraz przed stwierdzeniem, że sesja miała się podobać graczom. Skoro rzeczywiście to feedback zdecydował, to znaczy że graczom się jednak nie podobało.
Wychodzi z tego, że ani PMMu nie zdobyłeś, ani nie zachwyciłeś graczy. Co zresztą słychać w ich wypowiedziach.
Oczywiście, nic w tym złego, że nie jesteś "najlepszym Mistrzem Gry świata". Wystarczy trochę poćwiczyć i mieć talent. Jeśli pomimo ćwiczeń efektu nie ma, wina może leżeć właśnie w talencie. A może w niemożności zrozumienia feedbacków, które dostajesz na sesjach.

Bo jeśli ja oglądam feedback i widzę, jak gracze wyraźnie na siłę szukają pozytywów w scenariuszu, by cię nie urazić, a ty go oglądasz i twierdzisz, że "ta sesja była udana", to trudno rzec, kto ma rację. Ty z nimi grałeś i być może TY się dobrze bawiłeś, ale najwidoczniej zabawa nie była równie dobra po obu stronach - bo podobne "miłe" opinie graczy słychać często po sesjach u kiepskich MG.
Polecam wiecej słuchać, a mniej gadać na prelkach, Mastermindzie i po jakiejkolwiek sesji.
06-12-2012 14:55
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+2
@ Kosmit
Sesja jest dla graczy, pamiętasz o tym?
Twoja jako MG głowa jest w tym by gracze szli wymyślioną przez Ciebie drogą, ale by tego nie czuli. To jest trudne wiem o tym, ale w końcu z założenia konkurs jest dla najlepszych MG.
A co do sesje to na podstawie wypowiedzi graczy powiem tak: sesja była dobra, bo gracze według ich słów się dobrze bawili. To już dużo... na sesje ze znajomymi. Gracze jednak widzieli wady Twojego prowadzenia, czyli sesja była za słaba na konkurs. Jeżeli ego Ci pozwoli przyjąć i przemyślić uwagi, to może nastepnym razem będziesz lepszy. Jeżeli nie ...cóż zawsze można się bawić w sesje ze znajomymi.
06-12-2012 15:03
Tyldodymomen
    troll alert
Ocena:
+6
podpuszczają Cie, odpuść .
06-12-2012 15:12
Kosmit
   
Ocena:
0
Mnie przy feedbacku nie bylo, a gracze nie wiedzieli, ze go bede ogladal, wiec nie wiem czy mozna mowic o szukaniu na sile pozytywow zeby mi bylo milo. Ale moze ja zyje w jakiejs bance.

O jakich obiektywnych przyczynach mowisz? To, ze nie mialem tabletu, czy rozwazalem wziecie udzialu do ostatniej chwili nie mialo wplywu na sesje. Ba, jakbym mial tablet to moglo byc gorzej, bo nie umialbym go jeszcze obslugiwac.

Ta notka nie jest proba zaleznia sie, ze mi nie wyszlo w pmm, bo nawet nie liczylem, ze przejde majac taka konkurencje. Wiesz mi, ze kazdy z tych MG mial wieksze doswiadczenie i staz (nawet Azarin dluzej gra w rpgi, a jest 5 lat mlodszy).

To mialo byc doswiadczenie i chec otrzymania feedbacku, ktory mnie zawiodl, bo skupil sie na takich pierdolach jak niewykorzystane handouty, albo zaslonka i to,czy redbulla stawiac na podlodze, czy na stole.

O ile rozumiem, ze scenariusz sie nie podobal, to zgodze sie z Hastour i notka na temat wyborow, ze przy biernych graczach sandbox bylby wieksza klapa, a tak gracze mieli miejsce na odgrywanie i onelinery, o ktorych na filmie wspomina chochlik.

Etc
Dac nieznajomym (w 2/3) graczom fun z sesji jest wiekszym osiagnieciem niz swojej grupie. Takie jest moje zdanie. Feedback, feedbackiem, ale jak nie uslyszalem nic o muzyce, bnach, opisach, krotko o klimacie, a uslyszalem o handoutach, bo leza i zaslonce, (bo moze przeszkadzac ale nie przeszkadzala), to nie wiem, co ja moge z niego wyciagnac.

'Byl railroad' To feedback, ktory tak naprawde dostalem. Przeciez to nie znaczy, ze sesja nie byla nudna. Zreszta to zalezy od graczy, bo taki swiezak bawil sie super i pewnie nawet go nie zauwazyl, a Lia na filmie nawet mowi, ze na koniec to nie bylo tak, ze przyszly orki i pozamiataly.
06-12-2012 15:20
etcposzukiwacz
   
Ocena:
0
Chyba się nie zrozumiemy, wydaje mi się jesteś zamkniety na uwagi i każdą tarktujesz jako atak, więc szkoda czasu. Mimo to życze Ci i twoim graczom wiele dobrej zabawy na sesjach.
06-12-2012 15:37
postapokaliptyk
   
Ocena:
+1
Kosmit

nagrałeś to bez ich wiedzy oraz zgody i puszczasz to w necie?
06-12-2012 15:41
Kosmit
   
Ocena:
0
Nagral to Raport Obiezyswiata, a wszyscy, ktorzy brali udzialm w sesjach wyrazili zgodze na umieszczanie materialu z pmm w necie. Ja dostalem pozwolenie od raportu na umieszczenie tego.

Etc
Rozumiemy sie, ale nie zgadzamy. Ja uwazam, ze sesja jest dla graczy i MG. To nie praca, ze MG nie moze czerpac frajdy z prowadzenia.

Problem w tym, ze wlasnie nie slysze o wadach w prowadzeniu, tylko w scenariuszu, a wlasciwie tylko 1, ktora jednym orzeszkadza innym nie, a to wedlug mnie tylko tylko czesc warsztatu mg, a liczylem na wiecej info.
06-12-2012 15:49
~ripper

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
"Zreszta to zalezy od graczy, bo taki swiezak bawil sie super i pewnie nawet go nie zauwazyl"

Ty chyba jakoś wybiórczo oglądałeś ten feedback. Nie doceniasz "świeżaka". Ustaw sobie pasek postępu na 2:00 i posłuchaj przez 6 sekund.

Etc - faktycznie, jest zamknięty na uwagi, dodatkowo nie słucha, co ludzie mówią.
06-12-2012 15:51

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.