string(15) ""
» Blog » Ostatnie takie lata 20-te
22-12-2011 21:29

Ostatnie takie lata 20-te

Odsłony: 53

Miałam 15 lat, kiedy w Komorowie zastrzelono dealerów ERY. 22-letnią Rozumecką, czyli Małgorzatę R. - jak wtedy ją nazywano - pamiętam z Wiadomości. W tamtych czasach wszyscy tym żyli, ciekawe czy dziś ktoś o niej wspomina? Mały research i już widzę, że nazywa się ją 'królową zbrodni'. Kiedyś inaczej o niej mówiono. Zresztą jak można mówić o kimś kto dla 32 telefonów – abstrahując, że w tamtych czasach telefon komórkowy był rarytasem – wykopał płytki grób dla dwóch młodych chłopaków a po zwabieniu ich na miejsce strzelił im bez wahania z bliska w głowę?

 

Dwa lata później nieznany chyba (?) do dziś egzekutor odstrzelił pięciu gangusów wołomińskich w Gamie na warszawskiej Woli. Wśród nich był Klepak, ojciec tego Klepaka którego w 2002 kula dosięgła w restauracji w Mikołajkach. Historia lubi się powtarzać, zwłaszcza w półświatku, co nie? Wariat, najsłynniejszy chyba (obok swojego brata zwanego Dziadem) szef Wołomina, nie żył już w 1998. Jego samochód został ostrzelany z broni maszynowej pod delikatesami w warszawskim 'trójkącie bermudzkim' na Pradze Północ. Za każdym razem jadąc przez Zakręt przypomina mi się, że tam się urodził.

 

Ciekawe czy ktoś jeszcze pamięta słynną sprawę napadów na kantory z lat 2005 – 2007. Przez parę lat ponad 100 osób pracowało aby ująć trzech nieuchwytnych zabójców i złodziei. Z ich rąk, od precyzyjnych jak na egzekucji strzałów w głowę, zginęło 5 osób. W śledztwie w tej sprawie wykorzystano nowatorskie i szczególnie mi bliskie dziedziny sztuki kryminalistycznej tak, że w końcu udało się powiązać kilka nie kojarzonych ze sobą incydentów o podobnej wymowie: Kraśnik, Sosnowiec, Tarnów, Piotrków Trybunalski i Myślenice. Ten ostatni, myślenicki, napad dobrze pamiętam z mediów, gdyż jakoś albo niedługo przed albo niedługo po (nie pamiętam) byłam w Myślenicach na wycieczce. Ojciec i syn zginęli na miejscu od strzałów z broni maszynowej. Nie mieli żadnych szans.

 

Najbardziej chyba przeżyłam bezsensowną, wynikającą z porachunków przestępczych, strzelaninę w chełmskim barze 'Miś'. Był 2000 rok, mieszkałam kilometr od 'Misia' a chłopaki których gangsterzy pomylili z kimś innym, byli w moim wieku. Strzały oddane z broni myśliwskiej padły, jak w filmie, z zaparkowanego przed barem samochodu. Zleceniodawcami 'nieudanej' egzekucji było dwóch gości od prochów, rozbojów i panienek, dobrze znani w półświatku. Oni, killer i 4 inne osoby poszły za to siedzieć.

 

Parole? Tę małą miejscowość chyba wielu dobrze zna. Tych wielu, którzy oglądali „Pitbulla” - a cały ciąg zdarzeń w filmie dość wiernie i szczegółowo odtwarza prawdziwe wydarzenia. Pamiętam Parole z gazet. Wtedy jakoś nie robiło to na mnie dużego wrażenia: ot TIR z telewizorami, strzelanina, po jednej ofierze po każdej stronie. Dziś mam ochotę zakopać się żywcem za tamto podejście. W przeciągu kilku miesięcy policja wyłapała jakieś 20 osób zamieszanych w strzelaninę w Parolach. Najciekawszy, chyba, incydent polowania na bandziorów nastąpił pod koniec stycznia 2003, kiedy w środku warszawskiego Ursynowa wielka strzelanina pomiędzy policją a nieobliczalnym i uzbrojonym po zęby gangiem mutantów – jak ich nazywano – doprowadziła do zatrzymania bądź odstrzelenia czterech bandytów, w tym słynnego byłego antyterrorysty Fraglesa, który miał nieszczęście należeć do tych odstrzelonych. Ach, byłabym zapomniała (oczywiście nie zapomniałam, tak tylko stopniuję napięcie). Finał tej opowieści rozegrał się w najbardziej niezwykłym wspomnieniu jakie dziś przytoczę.

 

Tym, którym Magdalenka skojarzy się z cukierkiem albo jakąś miłą dziewczyną zdradzę, że mnie kojarzy się ze śnieżnym marcem 2003. Domek jednorodzinny, w którym rozegrała się najkrwawsza w Polsce strzelanina ostatnich 29 lat, stoi pośród drzew rzadkiego lasku. W środku – najbardziej poszukiwani w tamtych latach, bardzo niebezpieczni panowie: Robert Cieślak z gangu mutantów i Białorusin powiązany z KGB, Igor Pikus. Czekali na szturm, byli świetnie przygotowani. Zaminowali fugasami cały teren, uzbroili się po zęby w broń automatyczną i granaty („Glock, TT, Uzi, Skorpion i Glauberyt, automaty Kałasznikowa ze zwykłymi i okrągłymi magazynkami na 72 naboje, sztucer z celownikiem optycznym, granaty, strzelba gładkolufowa SPAS-12, niezdetonowana jeszcze bomba rozpryskowa”). Warszawska policja i antyterroryści czekają aż zgaśnie światło. Pada rozkaz do ataku, a potem zaczyna się chaos.

 

O akcji w Magdalence słyszałam z pierwszej ręki. Opowiadano mi o chłopakach z policji, którzy tam zginęli, wspomniano o prawie 20 kolejnych, rannych. O przyzwoitych kamizelkach kuloodpornych, które po wybuchu brudnej bomby podziurawione były jak sito. O tym jak dłużył się czas pod ostrzałem i czas oczekiwania na pomoc dla rannych. Cieślak i Pikus zginęli na miejscu, jeden (prawdopodobnie?) od strzałów, drugi samobójczo od samodzielnie zdetonowanego granatu ręcznego.

 

 

Świat się trochę od tamtej pory zmienił i porachunki prawdziwej mafii, które kiedyś gościły na pierwszych stronach gazet i którymi żyła cała Polska, odchodzą powoli w zapomnienie. A ja tak tylko chciałam przypomnieć, bo to były naprawdę ciekawe i warte zapamiętania czasy, które popadły wtedy na podatny grunt i popchnęły mnie, jak hobbita, za próg.

 

W nadchodzący poniedziałek po raz ostatni na torcie zagości mi świeczka z dwójką z przodu. Tortu oczywiście nie będzie, gdyż ostatni chyba raz świętowałam urodziny kiedy zaczynały się jeszcze od jedynki, a potem jakoś przestałam, chyba ze starości. :-) Trochę mi smutno, że 'młodzieżą' już mnie raczej nie można nazwać. W zamian za to mam w głowie obrazy, których młodzież nigdy nie będzie miała.

 

Dzięki za uwagę.

Komentarze


Ramirez Kel Ruth
   
Ocena:
+3
Po pierwsze: Wszystkiego najlepszego!

Po drugie, z tym: mam w głowie obrazy, których młodzież nigdy nie będzie miała - obyś miała rację.

Po trzecie: przerzuć się na cyfry rzymskie. W przyszłym roku będziesz miała na zmyślonym torcie XXX.
22-12-2011 23:39
earl
   
Ocena:
0
Koniec lat 90-tych obfitował w krwawe porachunki mafijne. Wystarczy przytoczyć nazwiska Nikodema Skotarczaka (Nikosia), jednego z szefów mafii trójmiejskiej, Mariana Klepackiego (Mańka) i Wiesława Niewiadomskiego (Wariata), szefów mafii wołomińskiej czy najbardziej znanego Andrzeja Kolikowskiego (Pershinga), szefa mafii pruszkowskiej, zamordowanych w latach 1998-1999 w wyniku wewnętrznych porachunków. O pomniejszych nie ma co wspominać, wystarczy poczytać "Gazetę Wyborczą" z tamtego okresu, bo to na jej łamach rozpisywano się na temat powiązań między różnymi mafioso i przyczyn krwawych starć między nimi i ich ludźmi.
22-12-2011 23:50
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+14
Gdyby takimi tekstami jak ten promowano FURIĘ, byłaby murowanym hitem.
23-12-2011 00:29
AD.ryan
   
Ocena:
0
Wszystkiego najlepszego, co do tekstu sam am podobny wiek, ale na szczęście nie mam tak geriatrycznych myśli :P
23-12-2011 07:12
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Najlepszego, to nie takie straszne nie być mlodzieżą :). Ważne, na ile człowiek się czuje.
23-12-2011 10:23
de99ial
   
Ocena:
+3
Wszystkiego Dobrego Wiewióro bo od najlepszego w dupie się przewraca ;)
23-12-2011 10:52
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
De99ial, wlasciwie to powinno być "wiewiro", "wiewóro" lub cos w tym stylu, nie "Wiewióro", żeby zachować dokładność przekładu z angielskiego "squirel" :D
23-12-2011 11:11
de99ial
   
Ocena:
+1
Cóż... Jako znajomy Wiewióry od kilku lat i pijący z nią to i owo (swoją drogą trzeba odświeżyć tradycję Wywrotkonów :D) pozwalam sobie na dość swobodny przekład ;)
23-12-2011 12:16
CE2AR
   
Ocena:
0
Wszystkie te wydarzenia przedstawiono w drugiej serii Pitbulla.
Ah, to był świetny serial, za każdym razem gdy go oglądam, stwierdzam że jednak warto płacić abonament ;)
23-12-2011 15:05
Lgaard
   
Ocena:
0
Magdalenka to ciastko, a nie cukierek. Kto by moczył cukierek w herbacie? ;)
Wesołych!
23-12-2011 16:42
   
Ocena:
0
U nas w Kowarach niewiele się dzieje.
Kilka lat temu w Kowarach grasował seryjny zabójca. Po pierwszym zabójstwie okazało się, że teściowa mojej kuzynki ocaliła życie biorąc ze sobą Rotwailera.

Kiedyś był jeszcze napad na kantor. Sprawcy zginęli
W Kowarach mamy dosyć niską przestępczość, biorąc pod uwagę, że policje nic nie robi. Trochę cyganie coś pokradną, ale tylko dzieciaki, bo dorośli wolą jelenią.
24-12-2011 12:03
earl
   
Ocena:
0
To masz tak jak w Ankh-Morpork - tam też nie było kłopotów z przestępczością, bo była dobrze zorganizowana.
24-12-2011 13:21
   
Ocena:
0
Nie no, mamy gównie pijaczków i wandali. Cyganie głównie śmiecą (choć podczas dni kultury romskiej doszło do ostrej bójki)
Za biedni jesteśmy na mafie.
24-12-2011 14:31
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dobrze kojarzę, że zespół, który rozpracował "kantorowców" został wyróżniony nagrodą przyznawaną przez europejskie stowarzyszenie analityków kryminalnych?
25-12-2011 19:48
11186

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dziękuję za życzenia. :]
28-12-2011 08:24

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.