string(15) ""
» Blog » Opowieści Ostermarskie
01-02-2015 12:44

Opowieści Ostermarskie

Odsłony: 857

Przymierzam się do poprowadzenia kampanii w WFRP i chciałam podzielić się materiałami, które przygotowałam z tej okazji. Moich graczy, jeśli jakimś cudem tu trafią, proszę o nieczytanie. Zaznaczam też, że nie jestem harcore'owym znawcą systemu, grywam w niego od czasu do czasu od lat i zwykle wiele rzeczy dopasowuję to moich fabularnych potrzeb. Tak jest i w tym wypadku. Nie mam innego bloga, na którym mogłabym to zamieścić a może kiedyś komuś przydadzą się te materiały do stworzenia własnej intrygi. Wszystkie obrazki są mojego autorstwa.

Kilka lat temu graliśmy kampanię Warhammerową, która zakończyła się dość nieoczekiwanie. Drużyna rozpracowywała spisek kultystów w jednym z ostermarskich miast. Jednym z przeciwników bohaterów był czarodziej Mattias, który później okazał się czarnoksiężnikiem, korzystającym z wielu aspektów magii. Bohaterowie początkowo udawali, że chcą przyłączyć się do organizacji i współpracowali z magiem (nie od razu wiedzieli, że jest Czarnym Magistrem). Jedna z bohaterek - najemniczka Jarla, miała nawet z nim romans. W wyniku tego zaszła w ciąże ale nikomu o tym nie powiedziała. Ostatecznie intryga rozwiązała się - doszło do bitwy w mieście, jednak, choć kultyści zostali powstrzymani sam Mattias zyskał wielką moc i zdołał się wymknąć.  Zorietntowawszy się, że Jarla nosi jego dziecko, zapragnął je zdobyć. Podczas bitwy udało mu się uśpić i złapać najemniczkę. Kiedy uchodził z miasta z nieprzytomną byłą kochanką na rękach, drogę zagrodził mu inny bohater - szlachcic Alvin. Ale Alvin nie miał szans w zwarciu z potężnym czarnoksiężnikiem. Mattias darował mu życie gdyż wcześniej w kampanii, to Alvin raz uratował jego. Teraz kazał mu zejść sobie z drogi. Alvin ustąpił i był ostatnim z drużyny, który widział Jarlę. Nie wiadomo, co uczynił Mattias, jakie były dalsze losy tej dziwnej dwójki (a nawet trójki). Na tym kampania zakończyła się. 

Takiej końcówki nie mogłam jednak odpuścić. Teraz, kiedy minęło już kilka lat od tamtej rozgrywki chcę zagrać w nową grę, w której postać jednego z graczy okaże się dzieckiem Jarli i Mattiasa - uważam, że będzie to ładny twist! Wymyśliłam całą historię narodzin tego szczególnego dziecka ale opiszę ją w następnej notce (mam nadzieję). Tymczasem chciałam zaprezentować to, co przygotowałam dla moich graczy. Jest to opis sytuacji politycznej w księstwie Ostermark. Wszystko luźno oparte na materiałach systemowych, głównie wyssane z palca. Gra toczy się w roku 2612, Burza Chaosu miała miejsce ale zakładam, że dotknęła głównie księstwa Middenladnu, Hochlandu i Ostlandu. Ostermark pozostawał z boku, niewiele pomiotów tu dotarło. Natomiast działy się tu inne rzeczy, o których poniżej. 

 

Księstwo Ostermark – sytuacja polityczna

To ponura i przygnębiająca kraina rozległych bagien położona pomiędzy dwoma ramionami Wielkiego Lasu. Zimą śnieg pokrywa ziemię, a wiosenne odwilże zamieniają większość dróg w błotniste trzęsawiska. Nawet latem słońce wydaje się świecić słabym światłem, jakby niepewnie przebijając się przez chmury.

Dziedzictwo Sigmara – Przewodnik po Imperium

Najwyższą władzę w Ostermarku sprawuje Książę Elektor Hartwin Osterwald, kanclerz Ligi Ostermarku, książę Bechafen i Nowego Bechafen, panujący od szesnastu lat. Rodzina Osterwald to jeden z najstarszych rodów w Imperium, od wieków głowa tego rodu zasiada w kolegium elektorskim, które wybiera cesarza Imperium.

Po książęcym rodzie najwyższe tytuły nosi w księstwie sześciu hrabiów wywodzących się z sześciu rodzin: Hoff, Ungarn, Menhen, Blutfurt, Remer oraz Glostadt. Od wieków to właśnie te rody sprawują władze w sześciu hrabstwach Ostermarku. Głowy rodów zasiadają w Radzie Książęcej, która zbiera się co roku, na samym początku miesiąca Kaldezeit. To czas planowania polityki księstwa na nadchodzący rok. Książę rezyduje w grodzie zwanym Nowym Bechafen. Jest to siedziba wzniesiona w zastępstwie dawnej stolicy księstwa, która została zniszczona podczas Wojny o Bechafen, szesnaście lat temu.  

Wojna o Bechafen

Bechafen było kiedyś wielkim, tętniącym życiem miastem położonym u zbiegu rzek Brunwasser i Aurith. To tutaj mieściła się główna siedziba księcia elektora Marvina Osterwalda. Przez lata miasto prosperowało czerpiąc zyski z handlu i rzecznego spławu. Po Burzy Chaosu często doszukiwano się wrogów poza granicami księstwa. Dlatego kiedy hrabia Gilbert Blutfurt przybył z wizytą do księcia nikt nie domyślał się, że jest to część spisku mającego doprowadzić do końca rządów rodu Osterwald.

Niewielu z tych, którzy byli tej nocy w książęcym pałacu przeżyło aby opowiedzieć tę straszną historię. Do tego upływ czasu, plotki i kłamstwa też zrobiły swoje. Jednak bezsprzecznym faktem jest, że książę Marvin został brutalnie zamordowany a wraz z nim jego żona, synowie, córki, wnuki oraz najbliżsi słudzy i doradcy. Tylko trzeci syn - Hartwin znajdował się tej feralnej nocy poza pałacem i tym samym uniknął sztyletów spiskowców. W ciągu jednej nocy w mieście zapanował straszliwy chaos. Wiele domów i świątyń stanęło w płomieniach. Z kanałów, piwnic i innych zakamarków zaczęły wyłaniać się obrzydliwe istoty, które niszczyły wszystko na swojej drodze. Ci, którzy cudem wydostali się z tego piekła opowiadali później, że widzieli na ulicach upiorne procesje złożone z ludzi i potworów, maszerujące przez miasto i niszczące co tylko się dało. Jeden z takich pochodów miał prowadzić sam hrabia Gilbert Blutfurt, potwornie zniekształcony, obwieszony insygniami martwego księcia Osterwalda.

Na kilkanaście dni miasto pogrążyło się w kompletnej anarchii a młody Hartwin, który został nowym księciem, wezwał siły z całego księstwa aby odbić miasto. Każdy z głównych rodów odpowiedział na jego wezwanie wysyłając do Bechafen swoje najlepsze jednostki. Tym samym młody Hartwin rozpoczął swoje panowanie od oblegania stolicy własnego księstwa. Walki były straszliwie trudne, skażone miasto zdawało się wypluwać z siebie niezliczone strumienie plugastwa a walczący często musieli stawać naprzeciw swoich dawnych towarzyszy – teraz przeraźliwie przemienionych. Przez pierwszy miesiąc wysiłki księcia były skupione na powstrzymaniu rozprzestrzeniania się tego straszliwego chaosu. Wobec tak poważnego zagrożenia całe księstwo zostało postawione w stan gotowości. Książę Hartwin sporządził nadzwyczajne zarządzenie nakazujące wszystkim magom oraz kapłanom o pewnych mocach natychmiastowe stawienie się na jego wezwanie. Za nieposłuszeństwo groziły surowe kary. Wspólnymi siłami księcia, sześciu hrabiowskich rodów oraz przy ogromnym wsparciu magów i kapłanów Bechafen zostało zdobyte po pięciu tygodniach piekielnych walk.

Jednak to nie było już miasto. To, co zostało po stolicy księstwa nie nadawało się do zamieszkania a nawet do odbudowy. Po pięknych placach i ulicach zostały zgliszcza nad którymi nie przestawał się unosić ohydny smród. Magowie i kapłani stanowczo odradzili księciu ponowne zaludnianie Bechafen. Teren ten wydawał się być bardzo głęboko skażony a ci, którzy zbyt długo przebywali w jego pobliżu z przerażeniem orientowali się, że na ich ciałach pojawiały się ohydne znamiona, które zagoić mogła tylko silna magia.

Młody Hartwin nie miał wyboru – musiał porzucić dawną stolicę. W ten sposób przepadło prawie całe dziedzictwo książęcego rodu Osterwald. Jednak młody władca nie poddał się. Szybko rozpoczęto budowę nowej książęcej siedziby. Dziś, szesnaście lat po tych strasznych wydarzeniach, nieopodal dawnej stolicy, wznosi się skromny jeszcze, lecz rosnący z każdym dniem, Nowy Bechafen. To tu, co roku przybywają głowy sześciu hrabiowskich rodów Ostermarku aby wspólnie z księciem debatować nad losem księstwa podczas obrad Rady Książęcej.   

Mapa polityczna księstwa. 

Wojna o Bechafen

Bechafen było kiedyś wielkim, tętniącym życiem miastem położonym u zbiegu rzek Brunwasser i Aurith. To tutaj mieściła się główna siedziba księcia elektora Marvina Osterwalda. Przez lata miasto prosperowało czerpiąc zyski z handlu i rzecznego spławu. Po Burzy Chaosu często doszukiwano się wrogów poza granicami księstwa. Dlatego kiedy hrabia Gilbert Blutfurt przybył z wizytą do księcia nikt nie domyślał się, że jest to część spisku mającego doprowadzić do końca rządów rodu Osterwald.

Niewielu z tych, którzy byli tej nocy w książęcym pałacu przeżyło aby opowiedzieć tę straszną historię. Do tego upływ czasu, plotki i kłamstwa też zrobiły swoje. Jednak bezsprzecznym faktem jest, że książę Marvin został brutalnie zamordowany a wraz z nim jego żona, synowie, córki, wnuki oraz najbliżsi słudzy i doradcy. Tylko trzeci syn - Hartwin znajdował się tej feralnej nocy poza pałacem i tym samym uniknął sztyletów spiskowców. W ciągu jednej nocy w mieście zapanował straszliwy chaos. Wiele domów i świątyń stanęło w płomieniach. Z kanałów, piwnic i innych zakamarków zaczęły wyłaniać się obrzydliwe istoty, które niszczyły wszystko na swojej drodze. Ci, którzy cudem wydostali się z tego piekła opowiadali później, że widzieli na ulicach upiorne procesje złożone z ludzi i potworów, maszerujące przez miasto i niszczące co tylko się dało. Jeden z takich pochodów miał prowadzić sam hrabia Gilbert Blutfurt, potwornie zniekształcony, obwieszony insygniami martwego księcia Osterwalda.

Na kilkanaście dni miasto pogrążyło się w kompletnej anarchii a młody Hartwin, który został nowym księciem, wezwał siły z całego księstwa aby odbić miasto. Każdy z głównych rodów odpowiedział na jego wezwanie wysyłając do Bechafen swoje najlepsze jednostki. Tym samym młody Hartwin rozpoczął swoje panowanie od oblegania stolicy własnego księstwa. Walki były straszliwie trudne, skażone miasto zdawało się wypluwać z siebie niezliczone strumienie plugastwa a walczący często musieli stawać naprzeciw swoich dawnych towarzyszy – teraz przeraźliwie przemienionych. Przez pierwszy miesiąc wysiłki księcia były skupione na powstrzymaniu rozprzestrzeniania się tego straszliwego chaosu. Wobec tak poważnego zagrożenia całe księstwo zostało postawione w stan gotowości. Książę Hartwin sporządził nadzwyczajne zarządzenie nakazujące wszystkim magom oraz kapłanom o pewnych mocach natychmiastowe stawienie się na jego wezwanie. Za nieposłuszeństwo groziły surowe kary. Wspólnymi siłami księcia, sześciu hrabiowskich rodów oraz przy ogromnym wsparciu magów i kapłanów Bechafen zostało zdobyte po pięciu tygodniach piekielnych walk.

Jednak to nie było już miasto. To, co zostało po stolicy księstwa nie nadawało się do zamieszkania a nawet do odbudowy. Po pięknych placach i ulicach zostały zgliszcza nad którymi nie przestawał się unosić ohydny smród. Magowie i kapłani stanowczo odradzili księciu ponowne zaludnianie Bechafen. Teren ten wydawał się być bardzo głęboko skażony a ci, którzy zbyt długo przebywali w jego pobliżu z przerażeniem orientowali się, że na ich ciałach pojawiały się ohydne znamiona, które zagoić mogła tylko silna magia.

Młody Hartwin nie miał wyboru – musiał porzucić dawną stolicę. W ten sposób przepadło prawie całe dziedzictwo książęcego rodu Osterwald. Jednak młody władca nie poddał się. Szybko rozpoczęto budowę nowej książęcej siedziby. Dziś, szesnaście lat po tych strasznych wydarzeniach, nieopodal dawnej stolicy, wznosi się skromny jeszcze, lecz rosnący z każdym dniem, Nowy Bechafen. To tu, co roku przybywają głowy sześciu hrabiowskich rodów Ostermarku aby wspólnie z księciem debatować nad losem księstwa podczas obrad Rady Książęcej.   

 

Hrabiowskie rody Ostermarku

Ród Hoff

Jeden z najstarszych i najbardziej zasłużonych rodów Ostermarku, od wieków rządzący rozległymi ziemiami Hofflandu. Po wojnie o Bechafen hrabią Hofflandu był Arthur Hoff. W rządach wspierał go jego brat Rudolf. W ramach pozyskiwania nowych sojuszników bracia Hoff postanowili połączyć siły z Ungarnladem. Zadeklarowana została wzajemna pomoc obu hrabstw a przypieczętowaniem tej decyzji były zaręczyny czteroletniej Bianki Hoff, córki Rudolfa i sześcioletniego Alberta Ungarna, syna hrabiego Olgierda Ungarna. Przez kilka lat sojusz działał sprawnie – Ungarnland wspierał zbrojnie Hoffów, na których terenach znajduje się Martwy Las, wymagający ciągłych patroli i interwencji. Hoffowie zaś udzielali Ungarnom korzystnych pożyczek. Niestety po jakimś czasie doszło do brzemiennych w skutkach wydarzeń. Choroba zabrała hrabiego Arthura Hoffa, czyniąc hrabią jego najstarszego syna – Hansa. Młody Hans byłby pewnie dobrym władcą jednak niedługo zginął w wypadku na polowaniu. Tym samym tytuł hrabiego przypadł młodziutkiemu Otto. Rudolf, który bardzo przeżył śmierć Hansa, wziął Otta pod swoje skrzydła i bardzo wspierał go w rządzeniu Hofflandem. A czasy były trudne: Martwy Las, kryjący w sobie ruiny Mordheim stale wypluwał z siebie ohydne stworzenia, do tego narastał konflikt z sąsiednim rodem Menshen, który rościł sobie prawa do miasta Sitlakes i był gotów o nie walczyć. Doszło nawet do krótkiego oblężenia, jednak siłom Hoffów udało się utrzymać miasto. Tymczasem też problemy pojawiły się na wschodzie – ziemie Ungarnladu niszczyła powódź, hrabstwo nie mogło należycie wywiązywać się ze swoich zobowiązań wobec Hofflandu. Nastały trudne lata dla obu hrabstw kiedy to Ungarnland walczył z powodziami a Hoffland z rodem Menshen. Stosunki pomiędzy rodzinami bardzo się popsuły, zaręczyny Alberta i Bianki zostały zerwane. Tymczasem śmierć zabrała kolejnego Hoffa – w Hoffbergu wybuchła epidemia dżumy. Życie straciło wielu mieszkańców, w tym niestety również trzynastoletni Otto. Tym samym hrabią został Rudolf Hoff, ojciec Bianki i Ulryka. Rudolf rządzi Hofflandem od dwóch lat. W tym czasie zacieśnił stosunki z rodem Remer zaręczając Biankę z trzecim synem obecnego hrabiego Remera.

Nasi bohaterowie to właśnie dzieci Rudofa Hoffa. Bianca - jego najstarsza córka (zaręczona z synem hrabiego Remera), Ulryk - jego młodszy syn, u którego objawiły się zdolności magiczne i który uczy się na czarodzieja.

Ród Ungarn

Ród Ungarn od lat boryka się z powodziami nawiedzającymi jego południowo-wschodnią część. Wylewające rzeki uniemożliwiają uprawy oraz niszczą lasy na najżyźniejszych terenach hrabstwa. Hrabstwo jest poważnie zadłużone a wciąż nie skończyło jeszcze budowy wszystkich potrzebnych grobli i kanałów. Do tego liczne, nowo powstałe bagna i rozlewiska sprzyjają częstym epidemiom malarii wśród ludności. Jeszcze przed nadejściem powodzi hrabstwa Hofflandu i Ungarnlandu postanowiły zawrzeć sojusz. Hoffland potrzebował wsparcia w patrolowaniu granic Martwego Lasu zaś Ungarnland potrzebował pieniędzy. Przypieczętowaniem sojuszu były zaręczyny syna hrabiego Ungarna – Alberta oraz Bianki – córki Rudolfa Hoffa, brata hrabiego Arthura Hoffa. Jednak sojusz ten nie przetrwał próby czasu – powodzie, które nawiedziły Ungarnland sprawiły, że hrabstwo to nie było w stanie wywiązać się z obietnic i odpowiednio wesprzeć rodu Hoffów swoimi ludźmi. Jednocześnie Ungarnowie, desperacko walcząc z klęską żywiołową, zadłużali się u Hoffów. W końcu zaręczyny Alberta i Bianki zostały zerwane a ród Hoff wstrzymał swoją pomoc finansową dla Ungarnów. Wkrótce zmarł też hrabia Ungarn i tym samym młody Albert stanął na czele rodu.  

Ród Menchen

 

Poprzedni hrabia – Lambert Menschen, zmarł przed dwoma laty nie pozostawiając po sobie bezpośredniego męskiego dziedzica. Teoretycznie tytuł przypadł dalszemu kuzynowi, jednak Lambert miał córkę – Christinę, charyzmatyczną i silną dziewczynę, która całe życie przygotowywała się do rządzenia hrabstwem. Od lat Lambert, wiedząc, że nie spłodzi kolejnego syna, starał się jakoś przekazać tytuł Christinie. Prawnie było to oczywiście niemożliwe. Lambert w swoim testamencie spisał swoje ostatnie życzenie, w którym przekazał wszystko córce – włącznie z tytułem. Jest to jednak sprzeczne z prawem i nie czyni z Christiny hrabiny Menchenladnu. Właściwym hrabią jest jej kuzyn – Manfred Menschen, pięćdziesięciodwuletni, ożeniony arystokrata pochodzący z miasta Sitlakes. Christina jednak nie przyjmuje tego do wiadomości sprawując rządy niczym hrabina. Wciąż odrzuca kolejne propozycje matrymonialne aby utrzymać nazwisko i pisze listy do księcia Hatrwina aby uznał jej prawa do tytułu. Manfred przebywa w stolicy hrabstwa Menchen i stara się wypracować z Christiną jakiś konsensus jednak, jest to proces trudny. Nad hrabstwem nie wisi jeszcze widmo wojny domowej ale faktem jest, że lud jest podzielony i część hrabstwa jest gotowa poprzeć starania Christiny o tytuł gdyż jest ona popularna w wielu kręgach.

Ród Blutfurt

Ród Blutfurt okryty został hańbą podczas walk o Bechafen, kiedy to okazało się, że hrabia Gilbert Blutfurt był jednym ze skorumpowanych architektów spisku, który doprowadził do upadku miasta. Było to wielkie upokorzenie dla rodziny i wielu prorokowało, że ród zostanie ukarany tak dotkliwei, że straci swoją pozycję i nigdy jej nie odzyska. Kiedy walki o miasto zakończyły się sam książę Hartwin przybył do Blutstadt, stolicy hrabstwa, aby osobiście dopilnować egzekucji pozostałych jeszcze przy życiu zdrajców ze świty i otoczenia byłego hrabiego, spalenia całego jego dobytku i odprawienia licznych, całodniowych rytuałów i procesji mających symbolicznie oczyścić hrabstwo z plugastwa. Rodzinie została dana druga szansa – książę wraz z Radą Książęcą, mianowali nowego hrabiego – Franza Blutfurta, dalekiego kuzyna poprzedniego władcy. Fraz był znany ze swojej surowości wobec wszelkich objawów herezji i bardzo pobożnego stylu życia. Kiedy książę Hartwin nadawał mu tytuł oczekiwał, że nowy hrabia zacznie odbudowywać reputację Blutfurtów. Jak na razie Franz spełnia pokładane w nim nadzieje. W Blutfurtlandzie stosy płoną częściej niż gdziekolwiek indziej i wciąż powstają tam nowe świątynie Sigmara.  

Ród Remer

Ród Remer od dekad związany jest z Kislevem, skąd wywodzili się jego założyciele. Młodych paniczów i panny często wysyła się na jakiś czas do krewnych w Kislevie aby nauczyli się języka, zdobyli kontakty i obeznali się z północnymi tradycjami. Pomimo tej koneksji rodzina Remer jest oczywiście rodem imperialnym i jest bardzo wierna księciu Hartwinowi. Sporą część Remerlandu zajmuje Step, na którym koczownicy wypasają wielkie stada wszelkiego bydła. Poza dochodami z wypasu Remerland jest hrabstwem mającym znakomite kontakty z krasnoludami z sąsiadujących Gór Krańca Świata. Kupcy z tego hrabstwa mają wyłączność na handel z kopalnią i rzemieślnikami z Mahhak-Dur i eksportują wysokiej jakości towary na całe imperium. Do tego dochodzą dobre kontakty z kupcami w Kislevie. Dzięki temu ród Remer to najbogatsza rodzina w Ostermarku, z majątkiem większym od majątku samego księcia Hartwina. Hrabia Pasza Remer, zwany Kislevczykiem ze względu na to, że ubiera się w stroje charakterystyczne dla tego rejonu, ma aż ośmioro dzieci, w tym pięciu synów. Niedawno miały miejsce zaręczyny jego trzeciego syna Wadima Remera i Bianki Hoff, córki hrabiego Hofflandu.

Ród Glostadt

Ciemne chmury zbierają się nad domem Glostadt odkąd głowa rodziny, młody hrabia Gustav, zaczął cierpieć na ataki melancholii. Mówi się, że Gustav od zawsze miewał humory, unikał ludzi i lubował się jedynie w grze na lutni. Z wiekiem jego tendencja do zamykania się w sobie postępowała. Śmierć ojca i odziedziczenie tytułu hrabiego Glostadtlandu jeszcze pogorszyła jego zachowanie. Zamiast prężnie zająć się sprawami administracyjnymi Gustav spędzał czas w leśnej rezydencji, unikając obowiązków. Co gorsza zamyka się tam wraz ze swoimi dziećmi, odcinając je od dworu. Właściwą władzę sprawuje więc Marcus, brat Gustava. Sytuacja ta powoduje jednak wiele politycznych konfliktów w hrabstwie, pomniejsze rody i krewni Glostadtów starają się wykorzystać tę sytuację i zyskać coś dla siebie. Choć Marcus stara się jak może, faktem jest, że melancholijny hrabia jest dla hrabstwa sporym kłopotem. Sam książę zaczyna koso patrzeć na Gustava, który nie stawia się na kolejne posiedzenia Rady Książęcej.  

 

Tak wygląda sytuacja polityczna w księstwie. Mam nadzieję, że daje to pewien obraz lokalnej szlachty - częściowo skłóconej, częściowo połączonej interesami. Niedługo postaram się zamieścić informacje o naszych bohaterach a póki co, jeśli komuś chciałoby się to wszystko przeczytać, jestem ciekawa opinii!

Komentarze


WekT
   
Ocena:
+1

O ja Cię :P Ale żeś materiałów przygotowała- szacun und RIZPEKT :)

Chętnie bym zagrał, będe czytał na raty bo dużo do ogarnięcia tu jest.

Chyba zainspirowałaś mnie właśnie żeby w podobny sposób odpalić moją dawną kampanię i rozegrać piękną burzę Chaosu. a mam trochę czasu na planowanie....

01-02-2015 13:23
Hangman
   
Ocena:
0

Tak ci się wydaje, bo obrazki są (za) duże.

01-02-2015 13:59
WekT
   
Ocena:
0

@Hang
w sumie racja,

@blublu

Azy byłabyś tak miła i mogła przeedytować trochę post- z mniejszymi obrazkami dużo łatwiej by się czytało.

01-02-2015 14:17
blublu
   
Ocena:
+4

uhh... nie są aż tak duże a jak zmniejsze to nie bedzie widac szczegółów które mozolnie wyrysowywalam :p

01-02-2015 15:02
Kamulec
   
Ocena:
0

Rysunki specjalnie na potrzeby tej gry? Robią wrażenie.

01-02-2015 15:22
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1

Jaki kraj, taka gra o Tron:P

01-02-2015 23:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.