string(15) ""
» Blog » Odmienne postrzeganie świata... znaczy jakie?
06-06-2012 19:42

Odmienne postrzeganie świata... znaczy jakie?

W działach: rpg, mistrzowanie, prywata | Odsłony: 251

Trafiła mi się ostatnio sytuacja, w której jeden z mych graczy przez moment może postrzegać świat nie swoimi oczyma. Chcąc wykorzystać świetny i rozległy potencjał fabularny tej sceny, zacząłem kombinować z odmiennym postrzeganiem świata. Poniżej wnioski, a do Was pytanie: jakie odmienne postrzeganie wprowadziliście u siebie? Kogo odgrywaliście? Jak pokazywaliście graczom, że to "nie człowiek"? Albo jak pokazywaliście, że oni sami postrzegają świat inaczej (niekoniecznie każąc im widzieć haluny)?




Czas

Ludzie wychodzą z założenia, że czas jest liniowy. Teraz zabierzcie z języka słowa "wcześniej" i "później", oraz związane z nimi koncepcje. Nie wartościujcie na osi czasu. Spróbujcie odmalować rzecz jako istniejącą jednocześnie, nakładającą się na siebie.



Bilokacja

Podobnie jak z czasem. Załóżmy, że mamy postać, która z jakiejś przyczyny przeżywa bilokację (jest katolickim świętym, jak ojciec Pio, albo ma pozacielesne przeżycia czy choćby podróże astralne). To wpłynie na postrzeganie, bo naraz postrzegasz dwa - czasem różne - miejsca. Zwykle wtedy mamy aktywne i pasywne postrzeganie, widzisz aktywnie doświadczane miejsce, czujesz (dotyk, węch) co dzieje się miejscu pasywnym (np. gdzie jest ciało postaci). Słuch bywa pomostem, działa tu i tu, choć nie zawsze.

Co jednak, jeśli to jest bilokacja całkowita? Dwa aktywne miejsca, żadnego pasywnego? Niemal rozdwojenie się na chwilę - niemal, bo jaźń / świadomość nadal pozostaje jedna? Jak byście opisali jednoczesne postrzeganie dwu miejsc tak, by opis był odpowiedni?

Co jeśli jest to np. nieustająca obecność we wszystkich miejscach, gdzie jest Twoje przedłużenie? Jak Królowa Kopca z Endera, której połączenie z każdą z robotnic działało niczym ansibl?

Tu, jeśli opis jest mówiony, to po prostu podaję szereg prostych przykładów dla załapania. I dodaję, że to jednoczesne. Jeśli to człowiek odbiera taką wizję, to patrzę też jak silny ma umysł.

W przypadku pisemnego opisu pokusiłbym się o zabieg w rodzaju Klas Cortazara. Linia o jednym miejscu, linia o innym, trzecia linia o pierwszym znowu, czwarta o drugim.



Zmysły

Banalne, lecz tym niemniej prawdziwe. Jeśli postrzegasz świat głównie oczyma, istotne są kolory. Jeśli węchem, zapachy będą niosły nowe znaczenia. A jeśli jesteś ukarem to poznajesz innego ukara wodząc łapkami po jego tatuażach. Zawsze się zastanawiałem, czy ukarskie kobitki tatuują coś poza twarzą. ;-P


Szczególny wariant odmiennego postrzegania jest sytuacja, kiedy coś lub ktoś wpływa na naszą postać. Obojętne co, używka, magia, wszczep, moce psioniczne. Tak naprawdę to w szczegółach siedzi diabeł - za każdym razem postrzeganie byłoby odmienne.


Póki co, opis sceny dopiero powstaje, ale najpewniej wszystkie powyższe kategorie się tam znajdą. Nie wiem jeszcze w jakiej proporcji.


Wasze pomysły/doświadczenia?

Komentarze


Albiorix
   
Ocena:
+4
W swoich starych SFach, z których część motywów przenoszę do nowszej twórczości, miałem 3 "metakultury", grupy ludzi o znacząco innym postrzeganiu świata;

Zmiennokształtni, najbardziej normalni i podobni do klasycznych ludzi, ale nie mający oporów ani problemów z przemapowaniem zmysłów na inne humanoidalne ciała, zwierzęta, maszyny etc. Patrzenie w wiele miejsc na raz z kamer, czucie sensorami na gąsienicach czołgu, seks w egzotycznych ciałach z wymianą zmysłów z parnerem, bilokacja etc. Przy okazji zmiennokształtni postrzegają "ja" przez pryzmat społecznego image, np gdyby któryś z nich umarł a inny się pod niego skutecznie podszywał to znaczy że nadal żyje, jeśli któryś z nich udaje kilka wymyślonych postaci to znaczy że jest kilkoma osobami, jeśli wielu zmiennokształtnych pracuje na wizerunek jednego sztucznego bytu typu "idoru" to znaczy że są jedną osobą a ewentualne konflikty między sobą traktują jako konflikty wewnętrzne.

Pajęczaki postrzegają świat jako wielowymiarową sieć powiązanych ze sobą informacji wewnątrz którek podróżuje się po "linkach", jak hasła w Wikipedii. Poruszając się po węzłach grafów, przestrzeń traktują jako coś elastycznego i postrzegają ją tak jak im wygodnie - nie są przywiązani do jakichś konkretnych rozmiarów czy kierunków, mogą wejść do czegoś maleńkiego i oglądać to od środka lub oddalić sobie widok aż na orbitę, swobodnie poruszają się po labiryntach połączeń niemożliwych do zaklęcia w przestrzeń euklidesową. Przy okazji są główną klasą pracującą a siebie samych postrzegają jako narzędzia do wykonywania projektów, kształtują swoje osobowości, manipulują własnymi emocjami i wspomnieniami w taki sposób żeby dobrze im się pracowało, w większości nie wierzą w istnienie obiektywnej rzeczywistości i "prawdziwego świata", zamiast tego poszukują modelu optymalnego do realizacji konkretnych celów.

Meduzy poruszają się w 5-wymiarowej przestrzeni przedstawiającej dane zbierane i prezentowane w czasie rzeczywistym przez sztuczne inteligencje jako wykresy i infografiki, płynnie przechodzące jedne w drugie tam, gdzie pajęczaki widziałyby konkretne połączenia między dwoma punktami. Jednym z wymiarów zawsze jest czas, co pozwala meduzom na przykład odwrócić się do osi czasu przodem i widzieć przed sobą przeszłość lub przyszłość, albo widzieć czas pod kątem 45 stopni i widzieć np przeszłość bardziej w lewo i w głąb a przyszłość bardziej w prawo i za siebie. Pozostałe wymiary mają elastyczne znaczenie, często są to alternatywne wersje rzeczywistości a dwa do trzech wymiarów przedstawiają czasem rzut znanego nam świata. Na przykład meduza sędzia rozpatrująca sprawę pobicia między skinami a punkami mogłaby widzieć przed sobą przeszłość, po lewej wersję przedstawiną przez punków a po prawej przez skinów. Tylko obracając głową i pływając dookoła widzą tyle ile normalni ludzie mogliby wywnioskować po długich analizach. Medyzy postrzegają siebie jako punkt w przestrzeni w którym się znajdują i ścieżkę którą do niego doszli i uważają że inna meduza która przepłynęłaby tą samą drogą byłaby tą samą osobą. Ich rytuały godowe polegające zasadniczo na płynięciu z tym samym prądem są jednocześnie aktem komunikacyjnym i poznawczym, dzieci zaś pływają ławicą przylepione do boków rodziców co jest odpowiednikiem wychowania i edukacji. W rzeczywistości meduz dopłynięcie w jakieś miejsce jest niemal jednoznaczne ze zrozumieniem natury danego tematu.

O ile zmiennokształtni zasadniczo nie stanowią problemu z wprowadzeniam do fabuły, pajęczaki i meduzy są już dość kłopotliwi jako element przygód ;) W CRkach pewnie nie będzie ich w pełnej postaci, ich postrzeganie świata będzie występowało w postaci ładnie opakowanych podpowiedzi MG.
06-06-2012 20:34
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Albi - czy ktoś w to grał? Skutecznie?
06-06-2012 20:55
Albiorix
   
Ocena:
+1
Nigdy nie doczekało się pełnego spisania, ale prowadziłem kilka kampanii, łącznie wieloletnich. Ale jak pisałem - ogólnie większość koncepcji okazało się mało grywalnych i do CR przenoszą się w ograniczonej i umiarkowanej formie. W mniejszym lub większym stopniu będę ich używał bo to naturalny kierunek rozwoju ludzkości :) No i od czasu wymyślenia pajęczaków jakoś tak głupio mi się gra tymi prymitywnymi ludźmi z przestrzeni euklidesowej :)
07-06-2012 08:09
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
:)
Heheh. Gratuluję więc graczy, którzy byli w stanie to ogarnąć :). Sam bym takich chciał.
07-06-2012 08:49
Albiorix
   
Ocena:
0
Większość postaci była "materialistami" czyli ludźmi o zasadniczo naszej percepcji, niewielka część - zmiennokształtnymi a tylko ze trzech pajęczakami. Z czego jeden występował na sesji przez 4 minuty bo jako pajęczaka problemy drużyny przestały go interesować.
Właściwie narracja niewiele się różni. Na sesji gracz mówi "sprawdzam informacje o tym gościu" i MG opisuje co udało się sprawdzić. Normalna postać robi to przez 2 godziny przy komputerze a pajęczak przez 12 sekund przesuwania kresek swojej własnej przestrzeni prezentacyjnej, ale opis MG jest zasadniczo mniej więcej ten sam i tyle samo trwa.

Zmiennokształtni może i dysponowali wieloma ciałami i czasem sobie podkręcali regenerację, zamieniali percepcję bólu na przyjemność i uprawiali seks w wannie pełnej żyletek, ale ogólnie zasadniczo były to całkiem normalne postaci. I jako postaci graczy zupełnie nie podzielali ogólnego podejścia zmiennokształtnych do samoidentyfikacji i tożsamości.

Przykład gościa z podejściem na granicy metakultury pajęczej masz w postaci głównego bohatera Accelerando. W cyberpunkowatym SF są to po prostu ludzie którym interfejs augmented reality zasłania większość świata a widok z własnych oczu oglądają w jednym z dwudziestu małych okienek.
07-06-2012 09:08
Albiorix
   
Ocena:
+1
A teraz bardziej fantasy / ogólnie, bez specyfiki moich starych systemów:

Termowizja - oprócz widzenia w ciemności dostrzegamy zmęczenie, podniecenie, niedawny wysiłek, niektóre choroby, niektóre emocje w rozkładzie cieplnym ludzi.

Węch - oprócz rzeczy oczywistych również możemy snuć domysły o stanie zdrowia, emocji, wieku, płodności, diecie i miejscu pracy osób które spotykamy. Każdy niesie też odrobinę zapachów osób które spotkał i dotknął więc wilkołak - detektyw łatwiej śledzi kochanki ;)

Postrzeganie oczami innych ludzi - opis koncentruje się na rzeczach które ich bardziej interesują, niesie w sobie odrobinę ich własnych skojarzeń.

Czytanie myśli, wersja rozbudowana - wnętrze głowy każdego to mały świat, który możemy zwiedzać, pełen wspomnień, skojarzeń itd. Zawiera miejsca i postaci które są ważne dla danej osoby, podróż po nim to defacto mini przygoda a wiedza o danej osobie podana jest zwykle w zagmatwany sposób, pełen symboli i luźnych skojarzeń. Rzeczy których osoba się boi lub nienawidzi są w tym świecie realnymi zagrożeniami. Patrz genialna gierka Psychonauts (jest w humble bundle ;)

Pierwotna percepcja przestrzeni i czasu - nie masz poczucia przestrzeni, nie znasz się na mapach i geometrii euklidesowej. Nie znasz pojęć przyczyny i skutku, przyszłości i przeszłości. Każde miejsce do którego możesz pójść to osobny świat rządzący się własnymi prawami. Wspomnienia, skojarzenia, symbole i mity mieszają się z realnymi obiektami i są obecne tu i teraz. Przejście z jednego miejsca w inne jest procesem magicznym i często wymaga nie tyle maszerowania przez jakiś czas w odpowiednim kierunku co działań rytualnych. Przejście w każde nowe miejsce, choćby znajdujące się za rogiem, jest jak odkrywanie nowego świata.

Percepcja animistyczna - każde stworzenie, roślina, obiekt, zjawisko i miejsce ma osobowość z którą można porozmawiać, ma swoją psychikę, wspomnienia, sposób mówienia, wspomnienia, bywają rzeczy złośliwe i przyjazne.

Podróże pseudo-astralne / pseudo-senne - pomiędzy różnymi miejscami poruszasz się za pomocą skojarzeń i wspomnień, nie zawsze to kontrolując. Widzisz przestrzeń dookoła - 360 stopni i zasadniczo nie masz przodu ani tyłu a ewentualnie punkt na którym się koncentrujesz i resztę. Dostrzeganie szczegółów, czytanie etc jest kłopotliwe. Czas płynie mocno zależnie od twojej koncetracji. Jeśli przestajesz o czymś myśleć, to coś zwykle przestaje robić cokolwiek a czasem wręcz znika. Przechodzisz przez ściany jeśli tylko na chwilę zapomnisz o tym że cię zatrzymują. Latanie jest dość łatwe.

Umbra/Cień - kraina zbiorowej podświadomości / emocjonalnej przeszłości / duchów i energii / inne w WoDzie to dość specyficzny sposób postrzegania świata opisany ze szczegółami w różniastych podręcznikach WoDa.
07-06-2012 21:26

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.