» Recenzje » Objawienia

Objawienia


wersja do druku

Myślał indyk o niedzieli

Autor: Redakcja: Maciej 'Repek' Reputakowski

Objawienia
Żartobliwie mówiąc, żyjemy w epoce post-Brownowskiej. Przed Kodem Leonarda da Vinci obrazoburcze dywagacje na temat Kościoła i jego historii niosły pociągający dreszczyk intrygi. Dan Brown dokonał tego, co życzliwi nazwaliby pauperyzacją, a sceptyczni zeszmaceniem tematu. Po jego książce temat sekretnej historii Kościoła zszedł do kategorii infantylnego mędrkowania autorów tanich czytadeł o teoriach spiskowych, podobnych do tych, w które z lubością poznaje bohater Objawień.

Cała fabuła konstruowana jest jak kryminał. Jest brytyjski detektyw i jego potoczyste wewnętrzne monologi. Jest też tajemnicza śmierć w Watykanie i wszystko kręci się wokół śledztwa, które ma odsłonić to, co dzieje się za kurtyną stolicy Kościoła. Grubas w sutannie wypada w niejasnych okolicznościach z okna i ginie na metalowym ogrodzeniu. Ktoś próbuje dobić trupa, ale nagle zjawia się znikąd papieska straż, pada strzał i...

I pojawia się Charlie Northern (który nie omieszkuje się przedstawić) – typowy Brytol, zaangażowany w rozwikłanie tajemniczej śmierci w Watykanie. Nieustępliwemu ateiście wiecznie piach w oczy (czy raczej błoto, bo w komiksowym Rzymie wiecznie pada deszcz) – grube ryby Kościoła ukrywają druzgoczącą fundamenty wiary prawdę. Dodatkową poszlaką są ich posępne twarze i garby. Postać stylizowanego na policyjnego twardziela detektywa w prochowcu z nieodłącznym papierosem w gębie mocno kontrastuje z jego przedstawieniem, sporządzonym "cartoonową" kreską Humberto Ramosa.

To zresztą dotyczy całego komiksu. Może taki kontrast to celowy eksperyment, jednak zupełnie nieuzasadniony. Disneyowski rysunek, nawet ubrany w ponurą kolorystykę, nie pasuje do brutalnej, utrzymanej w mrocznej tonacji historii.

Gdzieś równolegle do wątku śledztwa prześlizguje się temat "wiary – nie wiary" głównego bohatera. Pojawia się nieśmiało, spłycony, i główny zarzut wobec tego komiksu w tym, że to ten wątek okazuje się w poincie ważniejszy. Podczas gdy śledztwo nagle, pod wpływem spadającej z nieba odpowiedzi, się urywa. Cała historia rozgrywa się na styku kryminału i sensacji, podczas gdy zakończenie traktuje oczekiwania wobec tej konwencji po macoszemu, ustępując miejsca taniemu morałowi i infantylnemu nakazowi wejrzenia w głąb siebie.

I to najbardziej boli. Czytelnik nastawia się na – lepszy lub gorszy – ale jednak kryminał. A tu, bach, wątek kryminalny zepchnięty na bok (zupełnie bez fajerwerków – trzeba dodać) i próba brutalnego wymuszenia na odbiorcy duchowej odnowy. Gdyby historia zapowiadała, że rozwiązanie nastąpi właśnie na tej płaszczyźnie, może byłoby lepiej. Ale tak? Myślał indyk o niedzieli, a w sobotę – wiadomo. Nie kupuję tego.

Blog Jarosława Kopcia
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria

Objawienia
Objawienia
Objawienia
Objawienia

4.5
Ocena recenzenta
5.88
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Objawienia
Scenariusz: Paul Jenkins
Rysunki: Humberto Ramos
Wydawca: Mucha Comics
Data wydania: kwiecień 2008
Liczba stron: 160
Oprawa: miękka, kolorowa
Druk: kolorowy
Cena: 45 zł



Czytaj również

 Amazing Spider-Man #02: Przyjaciele i wrogowie
Trochę się ułożyło, ale jednak nie do końca.
- recenzja
Civil War w świecie Marvela
Po której jesteś stronie?
Spectacular Spider-Man #6
Niekoniecznie dobry komiks
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Ja kupiłem, niestety. Szkoda miejsca na półce.
Ocena:
0
W zupełności zgadzam się z recenzentem. Miałem słabą nadzieję na coś oryginalnego, ale sam sobie jestem winien. Powinienem był wziąć pod uwagę, że ten temat jest już mocno przetrzepany i trudno oczekiwać czegoś, co zachwyci. Kredyt zaufania dałem, bo mam słabość do wszystkiego, co bluźniercze, ale otrzymałem tylko sztampę, byle jaki schemat fabularny, nic odkrywczego, już zapomniałem, że to przeczytałem. Bardzo słabe. Cartoonowy rysunek nie przeszkadza, ani nie pomaga, jest czymś zupełnie oderwanym, można go ocenić pozytywnie, albo nie, mnie się podoba, ale nie ma wpływu na beznadziejną, schematyczną fabułę.
23-11-2008 22:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.