string(15) ""
» Blog » O tym jak kopię Portal
07-05-2014 16:03

O tym jak kopię Portal

W działach: RPG | Odsłony: 804

Ekshumacji ciąg dalszy. Dzisiaj podwójna ekshumacja - stary tekst o starym piśmie. Klikać, jeżeli ktoś chętny do poczytania o Portalu.

Komentarze


Vukodlak
   
Ocena:
+3

A u nas nowe systemy nie powstawały? Trzewik nie rąbnął Neuroshimą i Monastyrem? Encu nie zrobił Nemezis? Furiath Klanarchii? Garnek z luckiem Wolsunga? ROL Robotici i Afterbomb Madness? Idee Fixe nie wydali w końcu? Iron Space? Armie Apokalipsy z dodrukiem podstawki? Nie każdy z tych systemów jest kiepszczyzną i żaden nie był słabą inicjatywą. Powiedziałbym nawet, że większość była dość udana (na tyle, na ile je znam). Różnica między epoką kamienia RPGowego w Polsce a dniem dzisiejszym jest taka, że wtedy MUSIAŁEŚ zauważyć, że coś się działo i często przyjmowano to z otwartymi ramionami (niezależnie od wartości tego czegoś, bo COŚ się w ogóle działo). Dzisiaj, w epoce wolnej informacji, masa takich rzeczy umyka, bo ludziom się nie chce. COŚ się dzieje cały czas, tak naprawdę, ale wszyscy obrośliśmy w tłuszcz internetu i mało komu chce się ruszyć dupsko, żeby na serio wiedzieć co jest grane. Lepiej narzekać, że RyPyGy umira.

Nic nie umiera, po prostu ludzie mają gusta i wybór. Kiedyś mogłeś kupić WFRP, Zew i CP2020 i tyle. Jak chciałeś innej gry, to musiałeś tweakować jedną z nich. Dzisiaj możesz kupić Wolsunga i nie musisz wydawać szmalu na inną, którą musiałbyś przerabiać pod swoje gusta (jak myślisz, czemu każdy miał swojego Warhammera?) . Toteż spada liczba sprzedanych podręczników X, bo kiedyś wszyscy kupowali X i każdy robił z nim co chciał, a teraz ludzie kupują A, Q i H. Proste.

08-05-2014 15:28
Porywacz
   
Ocena:
0

Wytłumaczy mi ktoś, czym się Trzewiczek różni od ROLa?

08-05-2014 15:49
Vukodlak
   
Ocena:
0

Okresem lęgowym.

08-05-2014 15:51
Beamhit
   
Ocena:
+3

@AG

"Pismo padło tak jak padły inne branżowe gazetki bo nisza rynku rpg w ramach niszy fantastyki w Polsce zapadła sie i nigdy juz nie osiągnie takiej popularności, o czym, boleśnie przekonują sie kolejni wydawcy rolplejow. Bez względu na tematykę i styl ich produktów..."

IMO troszeczkę chybiona teza - rok 2003 to rok DnD 3.0 i Neuroshimy. Był to ostatni okres, kiedy RPG w Polsce jeszcze się sprzedawało. Jasne, Mag się przeleciał (Gasnące Słońca ponoć były straszną wtopą, a wielka szkoda) i zaczął robił rebranding, ale DnD i Neuro (3000 sztuk jak podał Kratistos) miały niezłe wyniki. To dopiero dzisiaj są czasy, kiedy Ignacy mówi wprost - nie stać mnie, by z wolontariatu wydawać RPG.

"Polecam wszystkim sięgnięcie po ten magazyn bo krytykowanie  i kreowanie negatywnych opinii w oparciu o wyrywkowe numery , personalne urazy do Trzewika lub hejterskie wpisy naprawdę jest słabe. "

Mogę odbić piłeczkę. Dragon Magazine z tamtego okresu czytałeś, czy tak hejcisz odgórnie, że to pismo o "tabelach, współczynnikach i TSRowa papką reklamową", nie mając nawet jednego numeru w rękach? ;) też były arty poruszające różne problemy  (Logjam Busters), klimatyczne, złe i cierpiące wpisy (Flesh for Lolth) i mini-systemy (Steal from the Rich, Mecha Crusade, Pulp Heroes). Oczywiście, ludzie "na nie" widzą tylko tabele. Podobnie ludzie "na nie' dla Portala widzą tylko JG.

@Kratistos

"Portal zaczął być wydawnictwem tworzącym gry- Neuroshima, Monastyr, FF i wiele innych. W dodatku ilość gier na rynku utrudniała już tworzenie tego typu gazet (to też było gdzieś przyznane)- w pewnym momencie było po kilkanaście stron na jedną grę."

To o ilości gier na rynku to IMO mocny i rzeczowy argument. Mogę się pod nim podpisać - bo jeżeli ktoś nie grał w Cthulhu, Warhammera, Cyberpunka, a grał w Martwe Ziemie, Gasnące Słońca i Earthdawna to znalazł coś tam dla siebie? Problemem też mogły być sprawy licencyjne - półlegalni Władcy Zimy mogli wyjść tylko raz. Ale patrząc na to, że w Portalu pojawiały się jednak materiały do systemów nie wydanych przez P. to jest to mocno naciągana teoria.

"Kłócenia się z ewidentną trolerką jest nierozważne ale trudno."

To nie trolerka, tylko znak tamtych czasów. Wpis oryginalnie pochodzi z 2003 - kiedy na hejt odpowiadało się hejtem (i czy coś się zmieniło?). Ale nie pamiętam, czy najpierw oberwało się JG, czy najpierw oberwało się DnD. Jak zwykle nikt nie pamięta początku wojny.

Obecnie... Nie hejcę Portala. Ot, czasy były i minęły, a mi się nie chce użerać już o wyższości storytellingu nad kostkami. A wpis traktuję głównie jako mój własny "Time Machine". Cierpienia młodego Beamhita, czy jakoś tak.

"W Portalu wychodziło mnóstwo dobrych artykułów- cześć wymienił Anioł Gniewu. Niebawem postaram się zrobić TOP10."

Chętnie przeczytam. Bez sarkazmu i spiny z mojej strony.

"Vukodlak czy Beamhit- wskażcie almanachy, cykle artykułów czy sposób grania (jak JG) który powstał w tej "złotej epoce gdy mroczne kajdany Trzewika zostały zrzucone". Gdzie ten wielki progres ery forów czy blogów?"

Wystarczy, że przeleciał megaflejm na temat GNS przez fora, a ludzie uzmysłowili sobie, że siedzenie i odgrywanie postaci to nie jedyny sposób grania. Uzmysłowili sobie, że można wejść w kompetencje MG (author stance i director stance), że można wykonać jeden rzut na walkę (conflict resolution), oraz system ma znaczenie (system does matter). To czy jednym takie coś podeszło, czy nie, to tak jak z JG - jednym podeszło, a innym nie. IMO GNS był jednym z kamieni milowych w polskim RPG (obok Magii i Miecza czy wejścia RPG na społeczne finansowanie).

PS. Chłopaki, prosiłbym bez najazdów u mnie na nikogo. Jeżeli ktoś ma "jakieś ale" do mnie, niech wygarnia (nie będę wycinał i cenzurował, chyba że ktoś nie potrafi wygarnąć bez odnoszenia się do wulgaryzmów), ale jak ktoś ma coś do innych to niech idzie do innych. Okey?

08-05-2014 16:00
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

Oczywiście, ludzie "na nie" widzą tylko tabele.

Tak offtopując i spoilerując: w 3 numerze MiMa autorzy wstępniaka zachęca do KC, pisząc, że "nieodrodną częścią każdego systemu fabularnego są tabele. Nie martwcie się, będzie ich jeszcze więcej". A co do Dragona: warto subskrybować Keitha Senkowskiego, który ogląda magazyn Dragon numer po numerze (w porównaniu do niego jestem nadzwyczaj delikatna). W tej chwili zaczyna lata '80.

08-05-2014 17:04
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

Widok cyferek, wykresów i tabeli wywołuje u mnie odruch ucieczkowy. Nawet w młodzieńczych latach bezkrytycznego zachwytu nad wszystkim co wiąże sie z rpg, ten element budził we mnie dyskomfort psychiczny. Lektura książki teleadresowej lub tablic logarytmicznych jest porownywalna frajda... ;)

Beamhicie! Dragona znam bo kumpel pozyskiwal magazyn z tego samego sklepiku w Gliwicach co Ty ;) a prócz tego w okolicach 2000 roku wpadła mi w ręce płytka z archiwalnymi numerami tego czasopisma w PDF. Trudno uznać aby poza edytorska szata jakoś znacząco wyróżniał sie od innych gazetek tego typu. Pomijając świetne komiksy z serii Knights of the dinner table! Niestety doświadczenia erpegowe w systemach tsr utrwaliły moje uprzedzenia co do przerostu mechaniki nad innymi aspektami zabawy.  W obrębie moich zainteresowań pozostał do dziś tylko ravenloft i alQuadim z uwagi na wyjątkowy- mroczny/egzotyczny klimat setingow.

Wydawnictwo Portal wbrew temu do napisałeś wykraczało poza promocje własnych systemów. Procz sztandarowego Wfrp,  zew Cthulhu, dzikich pól, cyberpunka, monastyru, neuroshimy, w kilku numerach znajdziesz artykuły do Deadlands, L5K, 7th Sea.   Intensywne wsparcie dla gasnacych słońc i earthdawna realizował MiM trudno zatem winić Trzewika za alternatywna ofertę. Nie jest także prawda ze "jechał na d&d" o czym świadczy duża liczba materiałów do d20 w Portalowym magazynie gwiezdny pirat oraz kilka osobnych przygód wydanych do tej mechaniki. 

08-05-2014 18:36
Beamhit
   
Ocena:
+2

@AG

"Wydawnictwo Portal wbrew temu do napisałeś wykraczało poza promocje własnych systemów."

Wbrew pozorom, to ja tak nie napisałem, wprost przeciwnie: "Ale patrząc na to, że w Portalu pojawiały się jednak materiały do systemów nie wydanych przez P. to jest to mocno naciągana teoria."

"Intensywne wsparcie dla gasnacych słońc i earthdawna realizował MiM trudno zatem winić Trzewika za alternatywna ofertę."

Chodzi mi o to, że Portal przeżył trochę MiMa, więc miłośnicy GS i Earthdawna zostali trochę na lodzie. I nie winię trzewika, że nie był wstanie nakarmić każdej erpegowej gęby, bo to niemożliwe jest.

"Procz sztandarowego Wfrp,  zew Cthulhu, dzikich pól, cyberpunka, monastyru, neuroshimy, w kilku numerach znajdziesz artykuły do Deadlands, L5K, 7th Sea."

Dzięki za odpowiedź. Przy okazji na marginesie - czasy nie wrócą. Dzisiaj jak nie masz licencji, nie możesz pisać materiałów do cudzego erpega, i brać za to nawet symboliczną złotówkę.

"Nie jest także prawda ze "jechał na d&d" o czym świadczy duża liczba materiałów do d20 w Portalowym magazynie gwiezdny pirat oraz kilka osobnych przygód wydanych do tej mechaniki."

Ignacy był początkowo bardzo entuzjastycznie nastawiony do DnD, co można zobaczyć chociaż tutaj. Ale okazało się, że to jednak nie jest system który mu pasuje (pracowałem przy Pantharze, więc wiem co oczekiwał, i dlaczego nie wychodziło). Z tym Gwiezdnym Piratem to śmieszna sprawa - jak się spotykało w Gliwicach trzewiczka i resztę (mieli tam sklep), to w modzie było najeżdżanie jakie to wszystko co DnD jest złe. Ale jeżeli coś do d20 pojawiło się w sklepie (mam z tamtego okresu chociażby kilka pozycji od AEG z ich sklepu, na przykład ich wersje d20 dla 7th Sea - IMO słabe to jest), to recenzje w GP były bardzo pozytywne ;)

O upadku RPG ciąg dalszy - znaleziona informacja na sieci pochodząca od Ignacego. Największym według niego ciosem dla rynku RPG )rok 2011) było wycofanie się Empika ze sprzedaży erpegów.

08-05-2014 19:33
sil
   
Ocena:
+2

@Beamhit,

Tak trochę offtopicowo, ale zainteresował mnie tekst o niemożności wrzucania bez licencji materiałów do gier (z oczywistą informacją, że znaki nazwy itd. należą do właścicieli, dzieło nie ma znamion oficjalności, a publikacja naruszania dóbr).

Czyżby więc rzeczy do Gothici wisiały w poczekalni na nielegalu? Nie mówiąc już o warhamerowej zbrodni na prawach do marki?

08-05-2014 20:39
Beamhit
   
Ocena:
+2

@sil

Jest różnica pomiędzy "od fanów, dla fanów" (AG publikuje tekst o flocie imperialnej na polterze lub blogu), a "od wydawcy dla fanów za pieniążki" (AG publikuje tekst w płatnym piśmie*, albo publikuje tekst dostepny tylko dla Polter Plusa). Tak się składa, że duże marki lubią się cenić, i mają jasno napisane, co wolno w ramach fanowskich publikacji (zasady "Keep it non-commercial" oraz "No professional distribution"). A Games Workshop jest bardzo znane z bronienia swojej marki.

Nawet taka otwarta platforma jak d20 miała swoje chwile (nie wszystko co w DnD jest zezwolone do użytku w swoich publikacjach). Wystarczy wspomnieć o Fast Forward Entertainment i nakazie zniszczenia ich publikacji, albo szybkiej zmianie licencji związane z wydaniem Book of Erotic Fantasy.

Oczywiście, są wyjątki. Chociażby Vincent Baker i jego Apocalypse World - każdy może wydać swoje "wypociny" na tej mechanice. Ale duzi wydawcy do wyjątków nie należą.

*MiM był pismem wydawcy polskiej edycji Warhammera, więc mieli możliwość publikowania swoich materiałów.

08-05-2014 22:35
Sethariel
   
Ocena:
+4

W gry fabularne grać zacząłem koło roku 1998/1999, nie załapałem się więc na pierwsze numery MiMa. Czytałem i kupowałem, gdy miałem okazję i gdy znajdowałem interesujące mnie materiały. Tego rodzaju materiałów nie było jednak aż tak wiele. W tamtym czasie, i zresztą nadal, najwięcej grałem/prowadziłem Earthdawna i Shadowruna, okazjonalnie Warhammera (ale tylko jako gracz). Toteż dość szybko się okazało, że muszę szukać dodatkowych źródeł. Owszem w MiM, zwłaszcza koło 1999 roku dość regularnie pojawiały się materiały do ED, ale nie było tego aż tak dużo jakby się teraz wydawało. W sieci za to zaczęły powstawać strony fanowskie, fora, fanziny, wortale... zagranicznych też trochę było, a angielski w miarę dobrze już znałem.

Pierwsze spotkanie z magazynem Portal miałem w jakimś Empiku. Pismo nie porywało. Nie byłem jego grupą docelową. Przejrzałem kilka numerów, nie znalazłem nic dla siebie. Nie znalazłem materiałów do systemów w które grałem. Odpuściłem.

Wpisuję się więc chyba w argumenty poruszane tu przez Beamhita. Portal nie miał mi (i pewnie innym takim jak ja) nic do zaoferowania, a rozwój internetu skierował zainteresowanie w innym kierunku.

08-05-2014 23:26
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

No tak juz bywa - jedni lubia warhammera inni lubia shadowruna. W sumie tez lubie. :)

09-05-2014 00:01

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.