string(15) ""
» Blog » O tekstówkach i martwych waleniach
31-10-2013 14:46

O tekstówkach i martwych waleniach

W działach: rpg | Odsłony: 138

O tekstówkach i martwych waleniach

Dziś czas na nadrabianie zaległości. Nie wiem czy jest to tylko moje odczucie, ale jakoś tak nudą wieje. Trudno mówić o migracji z polteru na blogosferu czy z blogosferu na polteru, skoro i poltek, i blogirpg jakby mniej nowości generują. Nie wiem czy jest to jakieś ogólne zniechęcenie, czy może raczej podejście by pisać tylko kiedy serio ma się coś do powiedzenia. Z takiego z resztą założenia z Salantorem na Turkey Enterprises wyszliśmy. To, jak to wychodzi w praktyce jest już inną sprawą – wiecie w czym rzecz.

Brodaty ostatnio zajmował się kwestią vallherynek, kusząc się o sensowne przybliżenie tematu, który występuje na internetach tysiącu odmian i wyjątków do wyjątków. Tych z was, którzy z vallherynkami nie mieli wcześniej nic wspólnego gorąco zachęcam do lektury. Przy okazji pochylił się brodaty nad wadami vallherynek, punktując kwestie, które zazwyczaj działają (nie tylko jemu z resztą) na nerwy.

Ja zaś – świeżo odklejony od przezacnej gawędziarskiej książki Stephena Clarke’a (1000 Lat wkurzania Francuzów, kto nie czytał niech żałuje!) – podrzucam kilka pomysłów na nieszablonowe zajęcia historyczne, którymi nasi dzielni BG mogą zająć się w ramach odmiany od roli morderców smoków i wybawicieli dziewic. Nie trzeba przeca w końcu od razu stawiać na łeb pomarańczowego irokeza by się wyróżnić i osadzić na stolcu settingu.

K.

2
Notka polecana przez: dzemeuksis, KFC
Poleć innym tę notkę
Komentarze pod tą notką zostały zablokowane przez autora.