string(15) ""
» Blog » O problemach z Sztuką Złota
27-08-2015 23:49

O problemach z Sztuką Złota

W działach: offtopic | Odsłony: 419

Wpis poświęcony będzie fascynującemu tematowi problemów związanych z pieniądzem kruszcowym. Zjawisko to jest bardzo dobrze znane historykom, jednak dla osób nie związanych z tą dziedziną nauki pozostaje tajemnicą, nawet pomimo tego, że sztuki złota i srebra są podstawową walutą w wielu grach.

O co więc martwią się nasi bohaterowie zaglądając do sakiewki?

Kilka słów o naturze pieniądza kruszcowego:

Zacznijmy najpierw od wyjaśnienia czym dokładniej jest pieniądz kruszcowy: otóż jest to dokładnie obliczona i opieczętowana odpowiednimi znakami dawka pewnego, cennego towaru, który może zostać wymieniony na inny towar. Zwykle jest to złoto oraz srebro, czasem w historii ludzkości pojawiały się inne metale: miedź, brąz, ołów z domieszką srebra, elektrum (naturalna mieszanina złota i srebra), a nawet tak zdawało się pospolity metal jak żelazo (którym płacono jednak jedynie w celtyckiej Brytanii, wschodnich Chinach i na Wyspach Japońskich, gdzie w naturze występowało bardzo rzadko).

Jest on prawdopodobnie rozwinięciem idei handlu wymiennego. Jak wiadomo ten ostatni polega na tym, że za towar otrzymuje się inny towar lub jakiegoś rodzaju usługi. Czasem prowadzi to do powstania tak zwanych płaciw lub protopieniędzy, czyli towarów, które z racji na wysoką wartość i stopień poszukiwania przekładający się na ich wysoką płynność są bardzo chętnie przyjmowane zarówno przez sprzedawców jak i kupujących. Przez wieki taką funkcję pełniło wiele, różnych obiektów: gródki soli, ziarenka kakao, laski wanilii, muszle specyficznych ślimaków, główki siekier, pasy płótna, kolorowe kamyki, bursztyny, złote samorodki, papierosy...

Jako, że gródka soli grudce nie równa w pewnym momencie ktoś uznał, że najłatwiejszym do obrotu środkiem płatniczym będą podzielone na równe części i dokładnie odmierzone porcje jednego z najpopularniejszych towarów: miękkich metali służących do wyrobu ozdób. Podzielono je więc na porcje odpowiadające ówczesnym miarom wagi. Przykładowo w starożytnej grecji te wyglądały następująco:

tabelka

W okresie Rzymskim stosowano też jednostkę mniejszą od Oboli, był to „chalkos” czyli „miedziak” o wadze 1/8 obola. Używany był jednak głównie przez aptekarzy.

Monety były więc niczym więcej, niż usystematyzowanymi odważnikami, wykonanymi z odpowiedniego metalu oraz oznaczone systemem znaków utrudniających ich sfałszowanie.

Spekulacja bimetaliczna:

Z takim systemem monetarnym wiązało się kilka problemów. Pierwszym z nich była tak zwana spekulacja bimetaliczna. Otóż: jak wiadomo metale szlachetne nie są rozrzucone w skorupie ziemskiej równomiernie. Wręcz przeciwnie: istnieją krainy, gdzie łatwiej dostępne są złoża złota, takie bogate w srebro (lub metale poślednie) oraz takie, w których metale szlachetne w ogóle nie występuje. Bywają też kraje, w których kursy metali są usztywnione urzędowo. Oznacza to, że w poszczególnych krainach za te same pieniądze można dostać więcej pieniędzy, pojechać gdzie indziej i wymienić je na jeszcze więcej pieniędzy.

Przykładowo: w IV wieku p.n.e w Macedonii kurs złota względem srebra wynosił 1:10, natomiast w znajdujących się pod perską okupacją miastach fenickich w dzisiejszej Palestynie kurs ten wynosił już 1:13. Tak więc człowiek, który nabył minę złota w Macedonii po przewiezieniu jej do Palestyny był o dobre 30% do przodu.

Tak więc kupcy kursowali to w jedną, to w drugą wożąc w ładowniach pieniądze. Podobnie nawiasem mówiąc działali kupcy Angielscy w XVIII i XIX wieku.

Reszta wpisu na Blogu Zewnętrznym.

Komentarze


Torgradczyk
   
Ocena:
0

Ciekawa byłaby diagnoza zjawisk ekonomicznych występujących w erpegach i komputerowych erpegach. Jeden ze znajomy mg starał się być konsekwentny w kwestii praw ekonomicznych na jego sesjach. Na przykład, kiedy gracze wytargali z lochów skrzynię złota i w pobliskimi miasteczku zaczęli szastać na prawo i lewo monetami, w jakiś czas później w okolicy doszło do hiperinflacji i ceny wszystkich produktów wywindowały w górę.

Nie wszystkie zjawiska na sesjach jest sens uwzględniać, ale niekiedy warto wcielić w życie kilka praw ekonomii, może to być fajny smaczek, który urealni w oczach graczy przedstawiony świat.
Fajna notka.

28-08-2015 07:47
Exar
   
Ocena:
+2

gródka soli grudce nie równa

:)

28-08-2015 09:37
Kanibal77
   
Ocena:
0

metalowe pieniądze warzyły, nierzadko dużo. 

Yup. Zawodowo zajmowałem się kiedyś przeliczaniem pieniędzy z parkometrów warszawskich. I zapewniam, worek zawierający 100 zł w jednogroszówkach swoje waży.

28-08-2015 09:37
Exar
   
Ocena:
+2

No tak, jak dużo warzyły, to dużo trzeba wypić. Nie ma lekko

28-08-2015 11:51
Adeptus
   
Ocena:
0

Współcześnie oderwanie wartości pieniądza od kruszczu doprowadziło do tego, że metal, z którego jest wybita jednogroszówka jest wart więcej, niż nominał 1 gr. Można powiedzieć, że to w pewnym sensie odwrotność opisanego przez zegarmistrza procederu podszacowywania pieniądza - tyle, że niecelowa... I skutek też jest odwrotny - państwo na tym traci, nie zyskuje, dlatego są projekty wycofania najmniejszego nominału z obiegu. Z drugiej strony, fakt ten cieszy złomiarzy, bo za zbiór jednogroszówek na skupie można dostać więcej, niż są one warte wg tego, co na nich wybito ;)

28-08-2015 13:17
Exar
   
Ocena:
0

Z drugiej strony, fakt ten cieszy złomiarzy, bo za zbiór jednogroszówek na skupie można dostać więcej, niż są one warte wg tego, co na nich wybito ;)

W praktyce tak, w teorii niszczenie pieniędzy jest niezgodne z prawem.

28-08-2015 13:26
Adeptus
   
Ocena:
0

W teorii to kradzież metalowych przedmiotowych też jest niezgodna z prawem... ale generalnie znaczna część złomiarzy to zadeklarowani praktycy ;) Mój, niestety, znajomy to kiedyś nawet jakieś elementy miedziane próbował kraść ze słupa elektrycznego - w efekcie trafił do szpitala, więc tu akurat teoria i praktyka sprzysięgły się przeciwko niemu.

28-08-2015 13:31
Olórin
   
Ocena:
0

Jeden ze znajomy mg starał się być konsekwentny w kwestii praw ekonomicznych na jego sesjach.

 Spore wyzwanie; szczególnie gdy mówimy o konwencji heroic rpg.

W swoich światach fantasy często stosuje różnego rodzaju papiery wartościowe, czy wspomniane we wpisie noty bankowe. Mocno ułatwiają sprawę. Czasem (rzadko) zdarzają się u mnie denominacje - np. skreślamy jedno, dwa zera w cenach.

Odnośnie gier komputerowych bardzo przypadł mi do gustu system monetarny w Dragon Age. Tam 100 sz miało moc.

Ekonomia w większości erpegów w klimatach fantasy i tych "historycznych" zazwyczaj działa, dopóki nie zaczynamy zaglądać w bebechy i rozkładać na czynniki pierwsze. Z resztą jest tak chyba z większością elementów tychże światów.

28-08-2015 13:39
Adeptus
   
Ocena:
+1

Ekonomia w większości erpegów w klimatach fantasy i tych "historycznych" zazwyczaj działa, dopóki nie zaczynamy zaglądać w bebechy i rozkładać na czynniki pierwsze.

Powiedziałbym, że tak samo jest w prawdziwą ekonomią - a im bardziej zaawansowana, tym bardziej "umowna" i palcem na wodzie pisana.

28-08-2015 13:42
Kanibal77
   
Ocena:
0

@Exar

No tak, jak dużo warzyły, to dużo trzeba wypić. Nie ma lekko

Mógłby kolega wytłumaczyć? Bo chyba nie zrozumiałem żartu.

28-08-2015 14:56
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+3

Żart z kategorii suchar polega na tym, że warzyć (od war) i ważyć (od waga) to dwa różne słowa. Warzone obecnie jest przeważnie piwo (nie licząc bitewniaka, skoro już jesteśmy przy sucharach).

28-08-2015 18:36
Kanibal77
   
Ocena:
0

A, bo nie skumałem.

Apropos warzonego bitewniaka, pamiętam za dzieciaka był taki lol, że w tv w jakimś randomowym teleturnieju, nazwy niestety nie pomnę, ludzie czasem wygrywali figurki do warzonego bitewniaka. I to nie jakieś nerdy, tylko normalni zjadacze schaboszczaka z ziemniorami. 

Dałbym wiele by zobaczyć minę takiej pani Lucynki, tudzież pana Bogdana rozkminiających co to za cholerstwo znalazło się między fantami wygranymi w teleturnieju.

To tak tytułem dygresji :)

29-08-2015 09:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.