string(15) ""
» Blog » O neuropsychologicznej naturze zła i złych ludzi:
02-10-2016 00:12

O neuropsychologicznej naturze zła i złych ludzi:

W działach: wredni ludzie | Odsłony: 369

Zło jest jednym z nieodłącznych elementów ludzkiej natury. Homo Sapiens należy do nielicznych gatunków, które są w stanie z premedytacją dokonywać złych czynów, co wynika nawet nie tyle z naszej niedoskonałości, co raczej jest nieuniknioną konsekwencją naszej, wysokiej inteligencji.

To właśnie on pozwala nam na działania strategiczne, takie jak kłamstwo czy zabójstwo (niekoniecznie przedstawiciela własnego gatunku) z premedytacją. Owszem, zwierzętom zdarza się oszukać przeciwnika lub zabić go dla jedzenia lub w pojedynku, jednak są to działania „taktyczne” wynikłe z zaistniej sytuacji i mające na celu jej rozwiązanie. Nie podejmują jednak działań o naturze makiawelicznej, mającej na celu uzyskanie korzyści w dalszej perspektywie. Lwy, gdy się spotkają mogą walczyć między sobą lub przepędzać hieny, jednak nie przyjdzie im do głowy, że większą korzyścią byłoby celowo zasadzić na konkurenta, lub oderwać się od łowów i skupić na planowej redukcji populacji innych drapieżników, w imię przyszłej korzyści.

Ludzie (oraz szympansy i niektóre delfiny) zdolni są do takiego myślenia.

Jako, że jesteśmy zwierzętami stadnymi i społecznymi ewolucja zaprogramowała w nas dwa mechanizmy, które pozwalają ową stadność i społeczność podtrzymać, co w wypadku gatunku złożonego z samych kłamców i morderców nie byłoby możliwe. Mechanizmy te to:

Lęk: z neuropsychologicznego punktu widzenia lęk (w odróżnieniu od strachu, który jest obawą odczuwaną w związku z bezpośrednim zagrożeniem lub bólem) jest obawą o przyszłe wydarzenia oraz konsekwencje własnych czynów. Działa to bardzo prosto: większość z nas nie popełnia czynów złych, gdyż wie, że w przyszłości będzie musiało mierzyć się z ich konsekwencjami np. policją, możliwością kary, odwetu lub niezadowolenia innych ludzi.

Empatia: jest zdolnością wczucia się w emocje innej osoby oraz (co bardzo ważne) ich współodczuwania, czyli dzielenia radości, smutku i cierpienia. Empatia powoduje, że odczuwamy silny dyskomfort w momencie, gdy sprawiamy lub jesteśmy świadkami cierpienia innej osoby. Jest ona też jednocześnie podstawą wielu innych uczuć wyższych, jak miłość, przyjaźń, litość, altruizm etc.

Należy zauważyć, że nuropsychologia rozróżnia między empatią, a współczuciem. Współczucie jest umiejętnością określenia uczuć innych istot bez dzielenia ich. Zdolność tą posiada większość ssaków i ptaków, w szczególności drapieżnych. Działa ono na zasadzie „O! Płacze! Więc widocznie coś go boli! Będzie łatwiej go upolować!”.

Najprościej powiedzieć, że ludzie popełniają zbrodnie, w momencie, gdy obydwie te cechy ulegają zawieszeniu.

Dzieje się to w wielu sytuacjach.

Brak kontroli impulsów:

Pierwsza możliwość to brak kontroli impulsów, w szczególności agresji i strachu, często też pożądania seksualnego. Osoba posiadająca tego typu zaburzenia najczęściej działa zanim pomyśli. Po prostu: wyda jej się, że fajnie byłoby komuś dać w pysk, to da mu w pysk. Ktoś się na nią źle popatrzy lub zachowa w sposób irytujący? To również dostanie...

W kontekście interesującego nas tematu w szczególności ważna jest kontrola gniewu. O ile zwykły człowiek jest w stanie go w sobie stłumić, zahamować, ukryć lub przenieść na inny obiekt osoby pozbawione kontroli emocji tego nie potrafią, a ich działania często wydają się wręcz przesadzone w stosunku do działań podejmowanych przez zwykłych ludzi: osoby takie nie potrafią się samoczynnie uspokoić, swój gniew lub inne emocje będą wyładowywać od chwili, gdy się pojawią tak długo, jak długo całkiem ich nie wypalą. Tak więc nawet lekko zdenerwowane mogą zatłuc człowieka na śmierć.

Brak kontroli impulsów pojawia się w rożnych przypadkach, wywoływany może być przez różnego rodzaju zaburzenia (w tym ADHD oraz zespół stresu pourazowego) lub zażywanie niektórych narkotyków jak heroina, kokaina lub amfetamina.

Osoby z tego typu zaburzeniami często dopuszczają się przestępstw z udziałem przemocy, jak akty wandalizmu, pobicia i zabójstwa z błahych powodów lub pozornie bez powodu. Z tej też przyczyny są zwykle dość szybko eliminowane przez odpowiednie słóżby z życia społecznego w młodym wieku.

Zbrodnie surwiwalowe:

Drugim przypadkiem są tak zwane „przestępstwa” czy też „występki surwiwalowe”, mające miejsce, gdy ludzie znajdą się pod duża presją, w zagrożeniu lub w trudnej sytuacji życiowej. Zjawiska takie, jak długotrwały głód lub bezpośrednie zagrożenie życia (swojego lub osoby trzeciej) mogą w niemal każdym człowieku zbudzić bestię: nawet zadeklarowany pacyfista posłany na front będzie strzelał, jeśli do niego też zaczną strzelać. Ludzie w skrajnych sytuacjach mogą zdobyć się na czyny, których w normalnych okolicznościach by nie popełnili, ani nawet nie rozważali jak kradzieże, prostytucja, morderstwa czy wywołany głodem kanibalizm.

Nie wynika to z ich złego charakteru, co raczej z trudnej sytuacji życiowej i konieczności przetrwania.

Osoby o zaburzonej zdolności oceny sytuacji:

Drugą i chyba najczęstszą, przynajmniej sądząc z raportów policyjnych spotykaną grupą są osoby o zaburzonej zdolności oceny sytuacji, nie potrafiące zbilansować zysków wobec ryzyka lub wręcz wyobrazić sobie możliwych konsekwencji ich czynów. Wbrew pozorom jest to grupa najniebezpieczniejsza i najbardziej rozległa. Należące do niej osoby popełniają też najwięcej przestępstw i innych wykroczeń.

Pomijając osoby psychicznie chore obejmuje ona bardzo zróżnicowane kategorie. Tak więc w pierwszej kolejności są to więc osoby upośledzone w stopniu ciężkim, lekkim lub funkcjonalnie upośledzone (czyli takie, która nie są upośledzone w sensie medycznym, jednak z powodu licznych zaniedbań w procesie wychowawczym, zażywania leków lub spożycia alkoholu posiadają inteligencję poniżej normy).

Druga grupa to osoby uzależnione, głównie narkomanii i alkoholicy, dla których zaspokojenie nałogu jest ważniejsze, niż własne bezpieczeństwo, czy często nawet podstawowe odruchy biologiczne: alkoholik lub narkoman mogą nie jeść, ale wypić muszą.

Trzecia grupa to nastolatki, które z racji na brak doświadczenia często nie potrafią poprawnie ocenić sytuacji, wiążącego się z nią ryzyka ani nawet konsekwencji ich czynów. Co więcej nastolatki rozwijają się wypróbowując role społeczne i siebie w różnych sytuacjach. Może im się zdarzać popełniać wykroczenia po prostu dla eksperymentu, żeby dowiedzieć się, jak to jest.

Grupy te odpowiadają za większość przestępstw, w tym bardzo często tych najbardziej odrażających i budzących największą sensację. „Zamordował sklepową dla butelki wódki” albo „zabili sąsiada bo chcieli ukraść 100 złotych / zobaczyć jak ktoś umiera” - to oczywiście skrajne przypadki, jednak za tego typu zbrodnie odpowiadają najczęściej właśnie ludzie z tej grupy.

Oczywiście jest to tylko sam kraniec spektrum. Większa jego część to takie głupie zachowania sebixów: upili się i zaprószyli ogień, rozbili w samochodzie szybę i ukradli radio, włamali się do sklepu i ukradli skrzynkę wódki...

Z nastolatkami jest jednak jeszcze jeden problem:

Brak empatii i zaburzenia zero-pozytywne:

Empatia nie jest cechą wrodzoną, wręcz przeciwnie, podobnie jak większość innych uczuć wyższych powstaje w procesie rozwojowym poprzez uczenie się. Pojawia się ona gdzieś między 12 a 20 rokiem życia, małe dzieci bowiem jej nie posiadają, podobnie jak większość nastolatków i część młodych dorosłych. Po 18 roku życia posiada ją większość ludzi, a po dwudziestym już około 98 procent społeczeństwa. Osoby, które jej nie posiadają to albo ludzie z zaburzeniami z grupy autystycznej, albo też z tak zwanymi „zero-pozytywnymi zaburzeniami osobowości”.

Zero-pozytywne zaburzenia osobowości najczęściej przybierają jedną z trzech postaci (choć istnieje ich więcej). Są to:

- Typ dyssocjalny (psychopatia): psychopaci pozbawieni są nie tylko empatii, ale też lęku. Nie do końca wiadomo, co jest przyczyną tego zaburzenia, część badaczy wskazuje na podłoże genetyczne, inni uważają, że przyczyną są mikrouszkodzenia mózgu w wieku rozwojowym, niemowlęcym lub w okresie ciąży. Z całą pewnością zachowania podobne do psychopatii może powodować zażywanie narkotyków, alkohol lub niektóre leki (podówczas mówi się jednak o „psychopatologiach”) oraz nieprawidłowe wychowanie (wówczas mówi się o „socjopacji”).

Wbrew powszechnej opinii klasyczny psychopata nie odczuwa podniecenia lub przyjemności zadając cierpienie. Przeciwnie: jest to człowiek, który nie czuje w takiej sytuacji niczego, nawet wstydu. Czasem mówi się o kimś, że „zabić dla niego jest jak splunąć” i jest to celny opis psychopaty.

Co więcej nie odczuwają też lęk przed konsekwencjami swoich czynów, choć najczęściej są w stanie prawidłowo ocenić ich konsekwencje. Psychopata zdaje sobie więc sprawę z tego, że po popełnieniu morderstwa policja będzie go ścigać, lecz nie obawia się konsekwencji zatrzymania, utraty pracy etc. bowiem jest po prostu niezdolny do takiej emocji. Często podchodzi więc na zasadzie „a może mnie nie złapią”.

Większość psychopatów nie ma też poczucia winy, tak więc często nie wiąże efektów swojego postępowania z konsekwencjami. Dla kogoś takiego policja ściga go „bo się na niego uwzięli”, a nie za przestępstwa. Ludzie go nie lubią nie dlatego, że jest draniem, kłamcą i okrutnikiem tylko „bo tak!”, „przecież on nic nie zrobił”.

Psychopaci nie są też zdolni do tworzenia głębszych związków emocjonalnych. Więzi międzyludzkie budują praktycznie wyłącznie na kryterium przydatności i atrakcyjności, nie znają uczucia miłości (choć często mylą ją z seksualnym porządaniem), przyjaźni, lojalności etc. Kłamią bezwzględnie, dla odniesienia nawet najmniejszej korzyści.

Co ciekawe większość psychopatów potrafi bardzo dobrze funkcjonować w społeczeństwie. Niektóre badania wskazują wręcz, że wśród skazanych przestępców mogą być niedoreprezentowani, bardzo dobrze natomiast sprawdzają się w zawodach wymagających okrucieństwa i bezwzględności, jak rzeźnik, żołnierz czy (paradoksalnie) ochroniarz, policjant lub strażnik więzienny.

Bardzo dobrze sprawdzają się też na stanowiskach zarządzających, gdy muszą podejmować trudne, okrutne decyzje oraz w sprzedaży bezpośredniej (bo nie czują oporu przed wciskaniem ludziom kitu).

 

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

2
Notka polecana przez: Kanibal77, PK_AZ
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Exar
   
Ocena:
+1

zażywanie niektórych narkotyków jak heroina, kokaina lub amfetamina.

 

Zapomniales o ulubionym narkotyku Polaków, czyli alkoholu.

02-10-2016 12:44
   
Ocena:
0

Interesujący tekst. Biorę się za autodiagnozę.

02-10-2016 19:14
KRed
   
Ocena:
0

a) Nie zdefiniowałeś czym jest zło.
b) Piszesz, że zło bierze się z braku empatii lub lęku.
c) Potem prezentujesz przykłady braku empatii i lęku, które prowadzą do jakiś zjawisk. Stwierdzasz, że te zjawiska są złe.
d) W ten sposób udowadniasz, że zło bierze się z braku empatii lub lęku.

Jeśli by założyć, że [zło = okrucieństwo/przemoc/mordowanie] to by jeszcze miało sens. Ale potem piszesz też o kłamstwie, albo o porażkach wychowawczych, i logika szwankuje.

02-10-2016 23:01
139611

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Wklejam notkę, którą zamieściłem na swoim blogu zewnętrznym:

Niejaki Zegarmistrz spłodził na swoim blogu notkę O neuropsychologicznej naturze zła i złych ludzi: 

w której lansuje tezę, jakoby przyczyną wszelkiego zła był brak empatii, ewentualnie brak lęku, przy czym empatię definiuje w ten sposób: "jest zdolnością wczucia się w emocje innej osoby oraz (co bardzo ważne) ich współodczuwania, czyli dzielenia radości, smutku i cierpienia. Empatia powoduje, że odczuwamy silny dyskomfort w momencie, gdy sprawiamy lub jesteśmy świadkami cierpienia innej osoby. Jest ona też jednocześnie podstawą wielu innych uczuć wyższych, jak miłość, przyjaźń, litość, altruizm etc.

Należy zauważyć, że nuropsychologia rozróżnia między empatią, a współczuciem. Współczucie jest umiejętnością określenia uczuć innych istot bez dzielenia ich. Zdolność tą posiada większość ssaków i ptaków, w szczególności drapieżnych. Działa ono na zasadzie „O! Płacze! Więc widocznie coś go boli! Będzie łatwiej go upolować!”."

 

Jednocześnie Zegarmistrz jako jeden z rodzajów "złych osobowości", powodujących zło podaje tzw osobowość autorytarną. Opisuję ją w ten sposób:

"Po pierwsze: są bezkrytycznie i sztywnie przywiązani do tradycyjnych norm, wykazują też niemal zerowy poziom otwartości na świat. Bardzo chętnie podporządkowują się autorytetom, jeśli tylko te zgadzają się z ich światopoglądem, posiadają wręcz pragnienie podlegania przywódcom. Jednocześnie ich przekonania często są bardzo płytkie, charakterystyczna dla nich jest postawa „nie można, bo nie można”, „trzeba tak robić, bo Bóg tak chce”, nie zastanawiając się jednak nad przyczyną i sensem poleceń, a wszelka krytyka ich poglądów spływa po nich jak po kaczce".

 

 

Nie trawię, kiedy ktoś próbuje opierać moralność na empatii. Nie trawię. Nienawidzę. Kiedy słyszę/czytam taką piramidalną bzdurę, aż mnie boli coś w środku.  

 

Empatia jest czymś na czym nie da się stworzyć żadnego spójnego systemu moralnego. Weźmy np. taką sytuację. Policjant widzi, jak złodziej wyrywa babci torebkę. Co nakazuje empatia? Z jednej strony - babcia ewidentnie będzie cierpiała, jeśli straci torebkę. Czy to znaczy, że policjant powinien zgarnąć złodzieja? Ale przecież złodziej będzie wtedy cierpiał. Będzie odczuwał dyskomfort. Nie będzie mu się zdawało, ze go odczuwa, tylko szczerze, prawdziwie będzie go czuł - takie będą jego emocje. 

A zatem empatia stawia policjanta przez nierozwiązywalnym dylematem. Jeśli pragnie usunąć/zapobiec cierpieniu innych osób, każde rozwiązanie jest złe. Ale co robi policjant? Odwołuje się do zasad. "Ok, rozumiem, że zarówno babcia, jak i złodziej ucierpią tak czy inaczej... Ale to cierpienie babci zasługuje na usunięcie, nie cierpienie złodzieja". Ale żeby ocenić, które cierpienie jest bardziej uzasadnione, policjant musi się odwołać do jakiegoś innego kryterium niż empatia - do zasad. Czyli "nie można kraść, bo nie można", "Nie można kraść, bo Bóg zabrania" itd. 

Czyli ostatecznie, żeby podjąć jakąkolwiek decyzję, MUSI wyłączyć empatię i zachować się jak ta paskudna osobowość autorytarna.

I tak dalej. Żyd prześladowany przez nazistę cierpi, ale nazista też cierpi, kiedy widzi, jak Żydowi się dobrze powodzi. Gwałcona kobieta cierpi, ale jeśli gwałciciel nie zrealizuje swoich żądz, będzie cierpiał. Jesli polegamy na empatii, bez żadnych odgórny AUTORYTANIE narzuconych zasad, nie  da się wartościować dyskomfortu odczuwanego przez ofiarę i przez kata. Oczywiście, w tym momencie rozmowy każdy empatysta zaczyna krzyczeć "Jesteś chory, skoro nie odróżniasz jednego od drugiego!". Odróżniam. Bo kieruję się zasadami, nie empatią. I ten empatystą również kieruje się zasadami, nie empatią, WYŁĄCZA EMPATIĘ w stosunku do oprawcy, choć nie jest w stanie tego przyznać, bo w ten sposób zaprzeczyłby dogmatom swojej empatycznej wiary.

 

W innym miejscu, Zegarmistrz opisując "osobowość autorytarna" stwierdza:

"Charakterystyczna dla tego typu osób jest zdolność wyłączania empatii wobec ludzi nie należących do ich grupy, tak, jakby nie byli ludźmi, a przedmiotami".

Złe nie jest to, że pewne osoby są w stanie wyłączać empatię wobec nie należących do ich grupy. Złe jest to, że nie wyłączają jej wobec członków swojej własnej grupy. 

 

Ponadto - czym się różni przedstawiciel "osobowości autorytarnej" od człowieka dobrego w rozumieniu Zegarmistrza, tj. człowieka kierującego się empatią? Przecież ten empatysta też się ślepo kieruje swoimi zasadami - w tym przypadku zasadą empatii - i jest święcie przekonany, że to jedynie słuszna droga, o czym świadczy zresztą właśnie stworzony przez Zegarmistrza tekst.

 

Czemu piszę to tutaj, zamiast normalnie pisać komentarze na blogu Zegarmistrza? Ano dlatego, że kiedy pisałem podobne rzeczy, otrzymałem odpowiedź zwrotną, że jestem zbanowany za bucówę i struganie głupka. Może i jestem bucem, ale nikogo nie strugam. Takie są moje poglądy. Jeśli są one głupie, to znaczy, że jestem głupkiem, a nie głupka udaję. Sprowadzam "światopogląd empatyczny" do absurdu dlatego, że faktycznie jest on absurdalny, a nie po to, żeby robić sobie jaja doszukując się "pozornych" sprzeczności.

05-10-2016 14:03

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.