» Świat Mroku » Almanach » O modzie w WoDzie

O modzie w WoDzie


wersja do druku
Autor: Redakcja: Joanna 'Ysabell' Filipczak
Ilustracje: Lorrain, Panna N., karola-j, alkanna

Jeśli w 7th Sea chce się stworzyć postać, która będzie zawsze ubierała się szykownie i zgodnie z najnowszymi trendami, wystarczy, że zajrzymy do książki z historią ubioru na przełomie XVII i XVIII wieku. Et voilà, mamy największego dandysa na balu w Charouse! No, ewentualne dodajmy mu dodatkowy rząd guzików u płaszcza dla lepszego efektu. Podobnie, nasz rycerz w Warhammerze założy tunikę, którą znajdziemy w licealnym podręczniku, a kowboj w Deadlandsach założy kostium rodem ze spaghetti westernu.

A co ze Światem Mroku? Z doświadczenia wiem, że jeżeli na konwencie pojawi się grupka ludzi, w której mężczyźni mają na sobie długie, skórzane płaszcze i równie długie, rozpuszczone włosy, a dziewczęta noszą ciemny makijaż i obcisłe gorsety, a ponadto wszyscy ubrani są na czarno… to od razu przyczepiona zostanie do nich metka „wodziarzy”. Wiem, że to nie zawsze prawda, ale właśnie taki jest stereotyp osoby grającej w Świat Mroku – styl Gothic-Idiotik. Co jednak mnie martwi to fakt, że niektóre osoby przenoszą owe gotyckie zamiłowania na swoje postaci. W ten sposób dokładają jeszcze jedną cegiełkę do budowania stereotypu.

Wziął się on z tego, iż stary Świat Mroku opierał się mocno na kulturze gotyckiej, goth-punkowej, etc, co szybko podchwycili i doprowadzili do ekstremum zafascynowani tą estetyką gracze. Sytuacje pogarszają takie produkcje filmowe jak Underworld, Blade, czy jeden z najnowszych filmów o wilkołakach, Zew Krwi (Skinwalkers). Nowy Świat Mroku, mimo bycia kontynuacją starej wersji, nie musi wcale być gotycki i epatujący kiczem.

Możecie zastanawiać się, dlaczego wasza postać miałaby być modna. Być może szamanowi albo wojownikowi nie potrzebny jest strój na topie. Lecz co począć w sytuacji, gdy szaman w wolnym czasie zajmuje się prowadzeniem kancelarii prawniczej, a wojownik oprócz mięśni dba też o swój image? Postać może modnie się ubierać, by wyróżniać się z otoczenia swą elegancją i szykiem; może też chcieć wpasować się w środowisko, które zwykło podążać za trendami (niezależnie od tego, czy będą to śmiertelnicy czy też istoty nadnaturalne). Poza tym, postać naprawdę dobrze ubrana (a nie tylko podążająca ślepo za kanonami mody) jest bardziej charakterystyczna, wyróżnia się z tłumu i zwraca na siebie uwagę. Jeśli Twoja postać ma właśnie taka być, warto zadbać o dobrze dobrany, modny strój.

W artykule chciałabym doradzić, jak sprawić, by postać, która w założeniu ma być modna, była czymś więcej niż udanym rzutem na Prezencję + Obycie. Powiecie pewnie, „Pff, jeśli będę chciał, żeby moja postać do Świata Mroku była dobrze ubrana i nie była do szpiku gotycka, to po prostu wyjrzę przez okno”. Być może, ale jeżeli chcemy, by nasze postacie błyszczały swoim ubiorem w towarzystwie, zwykłe spojrzenie za okno może nie wystarczać. Nie każdy ma czas i chęć, by podążać za trendami, znać najnowsze kolekcje i wiedzieć, co jest na topie w tym sezonie. Poza tym, czy tru-wodziarz splami swój honor i zniszczy swój image kupując magazyn o modzie?

Jeśli chcecie zobaczyć, jak wygląda wilkołak bez wszechobecnych ćwieków, wampir bez matrixowskiego płaszcza, a mag bez kilograma złoconych pentagramów na szyi, czytajcie dalej.

Pozwoliłam sobie wyłonić 6 różnych sposobów ubierania się, z których gracz może wybierać, nie narażając się na niezadowolenie ze strony innych członków drużyny za nie trzymanie klimatu ŚM. Warto zastanowić się dłuższą chwilę, który z typów najbardziej pasuje do naszej postaci. Pochodzenie (klan/patronat/ścieżka…), przynależność (przymierze, plemię, zakon…), rola w drużynie (szaman, wojownik, lekarz…) oraz „terytorium” (lokum postaci, miejsce, w którym często bywa, domena, którą kontroluje) będą silnie definiować jej styl. Oczywiście nic nie stoi też na przeszkodzie, by niektóre style łączyć ze sobą. Warto jednak pamiętać, że niekiedy pozory mogą mylić, a czasem wręcz fajnie jest przełamać stereotyp i na przykład ubrać wojownika w awangardowy strój. Grunt, to zachować umiar. Większość z nas nie byłaby chyba zadowolona, gdyby po opisaniu postaci we wręcz cyrkowym stroju usłyszała „Jesteś pewien, że nie przygotowałeś sobie postaci do Toona?”.

Styl à la "Szaman/związany z Naturą"


Najczęstszą spotykaną przeze mnie praktyką w opisywaniu postaci, która podobno miała ubrać się w tym stylu, jest opisywanie jej jakby przed sekundą wyszła lasu po spędzeniu tam całego życia. Uwalone błotem buty (obowiązkowo glany), rzemyki tu i tam, paciorki, piórka, sznurki konopne, luźne, wręcz za duże, ubranie. I, oczywiście, wszystko w kolorach zieleni i brązu. Doprowadzona do takiego ekstremum postać aż krzyczy sobą, „Czuję tak silny związek z naturą, że chyba zaraz pójdę przelecieć jakieś drzewo”.

A można przecież rozwiązać to w zupełnie inny sposób.

Na przykład poprzez noszenie naturalnych tkanin, jako sprzeciw przeciw wszystkiemu, co sztuczne lub jako wyrażenie swojej preferencji do wszystkiego, co naturalne. Ogólnie rzecz biorąc tkaniny naturalne możemy podzielić na dwa rodzaje: te z włókien roślinnych i te z włókien odzwierzęcych. W pierwszym przypadku będą to czyste bawełny (to znaczy, bez żadnych domieszek innych materiałów) i len. W drugim, czysta wełna, futra, skóra i jedwab. Jeżeli chcemy stworzyć nietypową (przynajmniej jak na Świat Mroku) postać, możemy ją uczynić wegetarianinem. Może ona zrezygnować z wełen argumentując to oburzającym traktowaniem owiec w Australii i Nowej Zelandii przy ich strzyżeniu; ze skór i futer w ramach walki z pozbawianiem zwierząt życia; z jedwabiu, jako protest przeciw bezdusznemu traktowaniu larw jedwabników przy pozyskiwaniu włókien (nić jedwabną pozyskuje się poprzez wrzucenie kokonów jedwabników – wraz z będącymi w nich larwami – do gotującej się wody. Po rozluźnieniu się splotów kokonów wyławia się nici. Robaczki w 100% przypadków nie przeżywają procesu.). Pamiętajmy jednak, że większość Thyrsoi czy wszyscy Uratha reprezentują raczej typ drapieżnika niż roślinożercy; dla nich, noszenie ubrań ze skór zabitych (oczywiście własnoręcznie!) zwierząt będzie bardziej niż normalne. Możemy też postawić na nadruki we wzory roślinne albo zwierzęce (delikatne – nie ma nic bardziej kiczowatego niż ogromny wzór w zebrę lub panterkę). Osoby związane z naturą będą często szyć własne stroje czy też nawiązywać ich krojem do różnych kultur bądź grup etnicznych (np. stroje afrykańskie, indiańskie).

Następnym krokiem jest wybranie ubrań o odpowiedniej kolorystyce. Dobrym posunięciem jest dobieranie jednokolorowych części garderoby (tzn. cała bluzka w jednym odcieniu). Kolory ziemi to naprawdę nie tylko gama brązów i zieleni! To również kolory piaskowe (wersja dla mężczyzn: beżowe), czernie, czerwienie, khaki, szarości, fiolety. Wszystko, oczywiście w wersji stonowanej. Makijaż może stanowić poważne odstępstwo od idei naturalności, ale jeżeli już go używamy, powinniśmy robić go właśnie w kolorach ziemi.

Również akcesoria są nie bez znaczenia. Na pewno dużą rolę odegrają duże - czasem workowate - torby (byle nie same worki), zegarki wskazówkowe na skórzanym pasku, szerokie paski do spodni, sandały, pojedyncze elementy dużej biżuterii (np. tylko naszyjnik, tylko bransoletka, tylko kolczyki – natężenie tego typu ozdób czyni sylwetkę nieco „ciężką” bądź „przepełnioną”), buty przed kostkę etc. Fryzury – najlepiej proste i niefarbowane.

Ubrania z całą pewnością muszą zapewniać swobodę ruchów, jednak bez tworzenia wrażenia, iż są za duże o parę numerów. Zamiast tego, możemy naszą postać obdarzyć na przykład spódnicą w kształcie litery „A” (rozszerzająca się ku dołowi), spodniami tylko do kolan, rozszerzonymi rękawami, pelerynami. Dobrym pomysłem jest użycie dzianin zamiast tkanin (są bardziej rozciągliwe) i możliwie prostych krojów.

Osoby związane z naturą, które chcą być modne, mogą zastąpić różne elementy codziennego stroju odzieżą survivalową. Oprócz oczywistego aspektu praktycznego, dobrze dobrana odzież tego typu będzie o nas mówiła, że nie jesteśmy amatorami. Poza tym, styl sportowy/wyczynowy jest ciągle w modzie, zwłaszcza wśród młodszych ludzi, gdyż podkreśla energiczność i chęć życia.

Styl à la "dziecię Ciemności"









Przerysowane Córki i Synowie Ciemności są grupą najczęściej wybierającą styl „Gotik-Idiotik”. Czarne, skórzane płaszcze, czarne koszule, czarne spodnie/spódnice, glany z czarnymi sznurówkami, czarne akcesoria, czarny makijaż, czarne włosy. I tylko białka oczu przynoszą im wstyd będąc nie-czarne. Gdyby taka postać miała jeszcze czarną skórę, wystarczyłoby, że zamknęłaby owe nieszczęsne oczy i już mogłaby dosłownie znikać w każdym cieniu.

Na szczęście, można być mrocznym bez bycia kiczowatym.

Na początku warto zastanowić się, co o właściwie oznacza mrok? Skrytość, tajemnicę, demoniczność, niecne występki, ponurość, cynizm, uwodzicielstwo, przewrotność? Gdy już to przemyślimy, o wiele łatwiej będzie nam ustalić, jaki efekt chcemy uzyskać. Następnym krokiem jest dobór odpowiednich do naszej wizji tkanin. Polecam materiały takie jak satyna – błyszczący, gładki materiał na pewno doda postaci więcej tajemniczego wdzięku, który tak często utożsamiany jest z ciemnością. Podobny efekt osiągniemy wybierając jedwabie. Dalej, możemy wybrać mocniejszą bawełnę (na przykład, z dodatkiem lycry). Ciekawym akcentem będą też tkaniny takie jak sztruks albo aksamit. Skóra, jeśli zostanie wybrana nie musi być tylko błyszcząca i gładka jak laminat – warto wybrać też matową, mniej wyrobioną (na przykład cielęcą). Niekiedy przydadzą się też elastyczne, obcisłe materiały – gładka bawełna z domieszką tworzyw sztucznych.

Osoby, które cenią sobie mroczny styl, mogą mieć problem z wyborem między jego reprezentatywnością a praktycznością. Błyszczący aksamit będzie stanowić przeszkodę jeśli postać będzie musiała nagle ukryć się przed zagrożeniem. Dlatego też matowe materiały stanowią lepszy wybór ze względów praktycznych, choć mogą być mniej spektakularne. Jeżeli chodzi o kolory musimy pamiętać o tym, że czarny nie zawsze jest najlepszym wyborem. Primo, osoby ubrane całkowicie na czarno zwracają na siebie większą uwagę niż te ubrane po prostu na ciemno (vide: mroczni metalowcy przemierzający ulice). Secundo, ta sama osoba, o ile nie chowa się w nieoświetlonym schowku na miotły pod schodami, zmierzy się z następującym problemem: cień rzadko kiedy bywa równie czarny jak ona sama. Jeżeli dobrze się przyjrzycie jakiemuś cieniowi (najlepiej w słoneczny dzień), zauważycie, że jest on w którymś z odcieni szarości. Zresztą, czerń kojarzy się jednoznacznie jako najbardziej pretensjonalna. Jest wiele innych barw, które mogą oddać kolorystycznie osobowość naszej postaci: Gama szarości, fiolety, czerwienie, granaty – wszystko, naturalnie, utrzymane w ciemnej tonacji. Jaśniejsze i bardziej intensywne odcienie z pewnością będą pasowały demonicznej femme fatale.

Dodatki są dopełnieniem stroju, nie powinny zatem go przyćmiewać. Radzę zrezygnować z ogromnych odwróconych krzyży czy kilograma pentagramów, jeżeli nasze postacie nie wyznają podwórkowej odmiany satanizmu. Biżuteria – raczej srebrna lub ze stali szlachetnej (ewentualnie białe złoto lub platyna, jeżeli mamy dużo kropek w Zasobach). Normalny kolor złota należy do barw ciepłych – czyli dokładnie nie tego, co chcemy. Pojedynczy, jasny detal (np. różyczka z białego złota czy sznur pereł) na jednolitej, ciemnej kreacji z pewnością zrobi wrażenie. Dla postaci kobiecych rekomenduję drobną koronkę jako ozdobę ubrania oraz buty z czubem w szpic – podkreśli to ich demoniczność. Męskim postaciom z kolei radzę nie dawać włosów dłuższych niż do łopatek, choć elegancki kucyk lub warkocz może dodać postaci romantyzmu i tajemniczości.

Z ubrań, oprócz tych na wieczór, polecam na przykład stylowe (ale i bardzo praktyczne) prochowce, peleryny do bioder (w szczególności dla pań), swetry z golfem i/lub z odsłoniętymi ramionami (czarne golfy dobrze współgrają z nieco jaśniejszą, szarą marynarką). Bluzki i koszule z długim rękawem, spodnie o prostych nogawkach – mogą to być eleganckie, ciemne dżinsy lub sztruksy. Wszystkie ubrania, a zwłaszcza spódnice, raczej przylegające do ciała i dobrze dopasowane. Ciemne, skórzane lub aksamitne rękawiczki podkreślą tajemniczość postaci i mogą niekiedy okazać się przydatne – zdecydowanie łatwiej zmienić je, niż odciski palców. Innym interesującym dodatkiem mogą być zwiewne szale i apaszki, skrywające włosy i szyję; to, co zakryte, kusi najbardziej. Paniom, które palą, polecam długie lufki (fifki) w stylu lat dwudziestych. Dodają tajemniczości, nastroju i stanowią dobre rozwiązanie, jeśli chcielibyśmy dać możliwość zapalenia naszemu wampirowi stylowego „dymka”.

Styl à la "Wojownik"

Jak wygląda przerysowany, stereotypowy wojownik Świata Mroku? Jak ktoś kto mógłby powiedzieć, „wyrzucili mnie z wojska za nadgorliwość”. Glany/desanty i moro, moro, moro, moro, moro….

A przecież wcale tak nie musi być. Można ubrać się modnie – i praktycznie.

Po pierwsze, materiały: bawełna, drelich (najlepiej też bawełniany dla komfortu i przewiewu), pewnie jeans i oddychające materiały, jakich używa się do produkcji ubrań dla sportowców. Wskazówka: mieszanka bawełny i poliestru jest fantastycznym rozwiązaniem dla tych, którzy mają w perspektywie bywanie w miejscach, gdzie mogą się zamoczyć (np., jezioro, kanały) – ta mieszanka materiałów sprawia, że materiał szybko wysycha, a plamy łatwo się spierają. Skóry – oczywiście, ale nie świecące na wszystkie strony metalowymi detalami ramoneski. Raczej wzmacniane stroje motocyklowe, które pozwolą nam przeżyć upadek na asfalt i ochronią np. przed pazurami i nożem (pancerz 1/0). Nie zapominajmy jednak, że jeśli nie poruszamy się po mieście na motorze, taka skóra (niezależnie od tego, jak modna by nie była) na pewno rzuci się w oczy. Jeśli chcemy mieć strój zarówno elegancki jak i oferujący ochronę, zastanówmy się nad kurtką podszytą materiałem kuloodpornym. Ubrania takie szyte są na zamówienie.

Kolory: Na pewno będą to barwy ziemi, maskujące. Zatem: czerń, szarości, zielenie, brązy, beże. Wszystkie te kolory bardzo dobrze grają z białymi akcentami (np. koszulka, sweter). Na wycieczkę do lasu, oczywiście, lekko wzorzyste tkaniny nie zaszkodzą, a wręcz pomogą. Na wyprawę po mieście jednak proponuję tkaniny bez wzorów i aplikacji. Łatwiej wtedy wtopić się w tłum. Z drugiej strony, jeśli nie zależy nam na kamuflażu, bardziej krzykliwe barwy i desenie (np. nawiązujące do kolorów gangu czy ugrupowania, do którego należymy) są jak najbardziej na miejscu. Pełnią one zupełnie inną funkcję – niczym barwy wojenne prymitywnych plemion, mają zastraszyć przeciwnika i dać poczucie przynależności do grupy.

Kroje ubrań: wygoda ruchów przede wszystkim, to pierwsze. Drugie, to solidność wykonania – wojownik nie może pozwolić sobie na coś, co szybko i łatwo się zedrze. Kurtki-biodrówki zdecydowanie wygrywają z tymi sięgającymi za pupę i płaszczami do ziemi. Polecam proste, niezbyt obcisłe kroje spodni (np. nieśmiertelne dżinsy), również w przypadku pań. W ciepłe dni, dobrym rozwiązaniem mogą się okazać spodnie do kolan – mniejsza możliwość zaczepienia o coś nogawką, podkreślamy też sportowy styl i atletyczną budowę postaci. Z zewnętrznych kieszeni, o ile nie są na zamek, może wypaść dużo rzeczy, więc lepiej postarać się o kurtkę z większą ilością kieszeni wewnętrznych. Dostęp do zakamarków stroju ułatwią rzepy i zatrzaski, o ile oczywiście nie zależy nam na cichym dostępie do kieszeni. Nic, co ma dużo sprzączek i pasków, bo tylko narobi hałasu, a i się zaczepi o coś niepotrzebnie.

Wcześniej narzekałam na moro – ma jednak ono i swoje zalety. Po pierwsze, strój wojskowy posiadać będzie sporą ilość kieszeni – jeśli z niego zrezygnujemy na rzecz czegoś bardziej eleganckiego, zastanówmy się, gdzie schować najniezbędniejsze rzeczy. Po drugie, maskowanie. Plamiasty kamuflaż pozwala rozmyć obrys sylwetki, a kolory współgrające z otoczeniem utrudnią nasze wypatrzenie. Warto więc pomyśleć nad deseniem, który przełamie nasz kontur, i nad kolorami, które pasują do otoczenia, w którym chcemy się poruszać. Na szczęście z pomocą przychodzą nam projektanci – moda militarna jest ciągle popularna. Niekiedy trzeba będzie jednak przerobić modne spodnie z półki, by spełniały swoją rolę, a nie tylko dobrze wyglądały. Pamiętajmy też, że nie jest to styl dla każdego – czterdziestoletni biznesmen może kiepsko wyglądać w bojówkach, choćby nie wiem jak modne one nie były.

Co do dodatków: jasne, glany były są i będą wspaniałe, wytrzymałe i jak najbardziej odpowiednie do wybijania zębów, ale jeżeli zależy nam na cichym poruszaniu się czy podkradaniu do przeciwnika, możemy chcieć zainwestować w coś lżejszego, na gumowej podeszwie (podpowiedź: tradycyjne vansy dobrze się do tego nadadzą). Warto zwrócić uwagę na to, że wygodne obuwie sportowe może dać postaci modyfikator +1 do biegania i sprawić, że będzie ona wyglądać modnie. Glanów, jeśli już się na nie zdecydujemy, nie podkuwać, chyba, że zależy nam na głośnym i bolesnym dla przeciwników wejściu. Osoby, mające choć kropkę w Przetrwaniu, nad ciężkie trepy (które są mordęgą dla stóp podczas długich marszów) przedłożą wojskowe lub trekkingowe obuwie z wyższej półki. Drogie obuwie tego typu będzie wystarczająco eleganckie, by nasi bogaci znajomi nie zadawali krępujących pytań („Adam, byłeś przed chwilą na polowaniu, czy co?”). Takie buty z eleganckiej, licowanej skóry (warto przy tym zaznaczyć, że brązy maskują w lesie o wiele lepiej, niż czerń) będą znacznie wygodniejsze, zagwarantują też lepszą przyczepność do podłoża. Coraz popularniejsze jest obuwie tego typu nie sięgające za kostkę i przypominające krojem adidasy (np. firma Magnum) – jednolity, ciemny kolor zdecydowanie łatwiej dopasować do stylowego stroju. Jeśli chcemy obuwie bardziej eleganckie niż praktyczne, zadbajmy chociaż, by buty miały zaokrąglone czuby, co bardzo ułatwia poruszanie się po wszelkim terenie; tak samo lepiej już wziąć obuwie na grubszej podeszwie niż na obcasie, który może, nie daj Boże, gdzieś się zaklinować. Buty powinny zakrywać stopę (a najlepiej – dobrze trzymać kostkę). Panie, które chcą zdecydować się na bardziej wyczynowe (ale nadal modne) obuwie, skazane są na projektowane na damską stopę buty sportowe lub trekkingowe.

Z fryzur mogę zalecić czesanie postaci o dłuższych włosach w warkocze lub kitki, przez ich prostotę w wykonaniu, uniwersalność i wygodę. Jednak pomimo tego, krótka fryzura jest o wiele praktyczniejsza i da się ją uczynić szykowną – nawet w przypadku pań. Grunt, by dało się ją ułożyć bez suszarki i lakieru do włosów…

Warto na koniec wspomnieć jeszcze o opaskach, bandanach i nakryciach głowy. Pasują raczej do luźnego stroju, ale ich znaczenie trudno przecenić. To one najczęściej odpowiadają za określenie przynależności do gangu czy innej grupy, i pełnią też funkcję praktyczną (np. bandany i czapki – chronią przed słońcem). Jeśli postać kieruje się raczej modą ulicy, tego typu dodatek to praktycznie „musisz to mieć!”.

Styl przywódczy/arystokratyczny

Dobrze skrojony garnitur i dopasowana garsonka są zawsze mile widziane. Gorzej, jeżeli aż krzyczą „Mam władzę i pieniądze, pozwalam Ci łaskawie wylizać mi buty”.
Złoty zegarek na pół ręki, diamentowy pierścionek zasłaniający cały palec, potężne logo Louis Vuitton/Prada/Fendi na torebce… to po prostu nie jest to.

Co należy dopasować, by postać wyglądała jak brytyjski hrabia, a nie nowy ruski?

Materiały - najlepsze. Każdy, który wymyślisz (oprócz tych ewidentnie szmatławych) będzie dobry, jeżeli tylko zadbasz o to, by był jak najlepszej jakości. Niestandardowe tkaniny (filc, płótno) w połączeniu z igłami sławnych projektantów potrafią nadać styl i wyróżnić postać z tłumu. Ciekawym rozwiązaniem będzie również grubo pleciony jedwab – drogi, szlachetny i nieczęsto spotykany. Lekkie, zwiewne elementy stroju (szale, apaszki, narzutki) mogą być z jedwabnego szyfonu.

Kolory: Znowu, spora dowolność, ale już ograniczona. Najlepiej unikać mocno jaskrawych kolorów rodem z dyskoteki z zamontowanym ultrafioletem. Dama wchodząca na bal w sukni w żarówiasto-pomarańczowym kolorze nie będzie roztaczać wokół siebie blasku elegancji. Zalecam oczywiście używanie obok barw stonowanych i pastelowych również tych żywych i głębokich, ale wszystko z umiarem, jak to mawiali starożytni Czesi. Tu warto postawić na klasyczne zestawienia kolorów, jak brąz i zieleń czy czerń i czerwień. Warto przełamać monotonię ciemnego stroju czymś jaśniejszym, o soczystszych kolorach – czy to będzie burgund, czy w blady róż. Często lepiej się raz wykosztować na coś drogiego, acz klasycznego i ponadczasowo pięknego, niż co sezon wydawać pieniądze na coraz to nowe błyskotki na jedną noc. Dlatego rekomenduję jako dodatki brać rzeczy proste, a jednocześnie piękne i z klasą (np., pióro Parkera, zegarek Tissota albo Omegi, etc). Wampir, przebudzony z kilkuletniego letargu, nie powstydzi się zegarka od Pateka – to dodatek, który nigdy nie stanie się przestarzały.

Elegancja to jednak nie tylko metka. To dobra tkanina, dobre skrojenie ubioru, dobre obszycie. Rada: klasyczny krój i jedwabna podszewka – to jest to. Raczej odradzam ekstrawagancję, a polecam skierowanie swojego wzroku ku szykownym garniturom lub lepszemu stylowi Casual. Mężczyzna w twarzowym, ciemnym golfie i jaśniejszej marynarce, lub klasycznym ascot tie i spacerowym kapeluszu z pewnością jest w stanie wyglądać bardziej elegancko, niż niejeden bogaty biznesmen w odbitym od sztancy garniturze. Przyjmując gości w domu, możemy założyć bonżurkę (ang. smoking jacket, coś pomiędzy garniturem a podomką, atrybut angielskich gentlemanów palących cygara i sączących brandy). Na wystawne przyjęcia, obowiązkowo smoking z szerokim pasem lub (na wyjątkowe okazje) frak. Dla kobiet interesującym rozwiązaniem będzie skierowanie się ku haute couture z lat 50. (Dior New Look, Givenchy, etc. – jeśli te hasła nic Ci nie mówią, skorzystaj z Google, obrazy mówią silniej niż słowa). Wytworne damy, nie stroniące od eksperymentów, mogą do swych strojów włączyć orientalne (arabskie, indyjskie, dalekowschodnie) akcenty. Jedwabna chińska sukienka przykuje uwagę znacznie bardziej, niż czerwona kiecka rodem z Matrixa. Jeśli wolimy bardziej tradycyjny strój, na stojące przyjęcia zwykło zakładać się sukienkę koktajlową, na wytworne kolacje i bankiety – suknię wieczorową, a na bale, jak łatwo się domyślić - balową.

W przypadku tego stylu, ciężko zaproponować coś na luzie. Jeśli chcemy się pokusić o odrobinę fantazji, dżinsy lub sztruksy, sportowa marynarka zarzucona na T-shirt z małym nadrukiem lub wzorzystą koszulę powinny wystarczyć. Panie mogą pokusić się o podobny trik z żakietem, lub wręcz przeciwnie, postawić na prostą, ale elegancką letnią sukienkę. Innym ciekawym pomysłem może być ciemniejsza bluzka, apaszka lub szal na szyi, oraz proste, jasne spodnie odsłaniające kostki, i sportowe lub półsportowe obuwie (np. z Ecco).

Styl artystyczny/nowoczesny

Zazwyczaj, gdy gracz chce ustylizować swoją postać na artystę, może popełnić podstawowy błąd – ubarwić styl do przesady. Co to znaczy? To znaczy zrobić z niej malarza-bitnika uwalonego od stóp do głów farbą albo kobietę sztuki, która wygląda, jakby zapomniała się przebrać po zeskoczeniu z wozu cygańskiego.

Jak nieco wygładzić tę barwną, artystyczną wizję?

Po pierwsze, sprawa z artystami ma się nieco inaczej niż z wszystkimi innymi. Niejako ich rolą w świecie jest wyznaczać nowe trendy, przecierać nowe szlaki mody. Ale, litości, nie za cenę dobrego smaku! Z doświadczenia wiem, że hasło „młody projektant”, niekoniecznie oznacza paradowanie w ninja-butach tabi, spodniach w kratkę z krokiem w kolanach i pelerynie. Znakomita większość młodych projektantów, których dane mi było poznać, ubiera się i zachowuje tak, że nie wyróżniłbyś ich z tłumu. Co zatem można poradzić?

W tym stylu różnorodność jest największa. Całkiem niezłym rozwiązaniem będzie ubieranie postaci właśnie u młodych projektantów, którzy często mają świeże i oryginalne pomysły. Haute couture (wysokie krawiectwo – ekskluzywne stroje raczej na elegancki bal, niż przechadzkę po ulicy), Prêt-à-porter (stroje gotowe do noszenia) – jak najbardziej. Première vision (ubiory tworzone z myślą „sztuka dla sztuki”) – raczej nie. Polecam ubiory kolorowe, wzorzyste, zaznaczające jakoś odrębność od nie-wzorzystej reszty świata. Wzory geometryczne lub nadruki nawiązujące do nauk ścisłych (np. liczba π) będą częściej wybierane przez postacie mające związek z technologią. Takie osoby częściej też wybiorą stroje kolorowe, lecz w zimnej tonacji. Warto znaleźć zupełne nowe, nietypowe zastosowania dla klasycznych tkanin i materiałów. Możemy również pozwolić sobie na stosowanie większej ilości tworzyw sztucznych, plastiku, lateksu – ale z wielkim wyczuciem. Postać może też sama dla siebie projektować i tworzyć ubrania, ale tak, by nikogo nimi nie zniesmaczyć.

Warto zwrócić uwagę na pojedyncze, charakterystyczne elementy stroju, które będą się zmieniały wraz z kolejnymi sezonami. Okulary lenonki i okulary „muchy”. Wysokie kozaczki i eleganckie, pół-sportowe obuwie. Duże, kanciaste guziki i zapięcia na suwaki i rzepy. Wysokie, postawione kołnierze i kołnierzyki w stylu Mao. Sukienki do połowy ud i asymetryczne spódnice do kostek. Wydekoltowane bluzki i golfy z nagimi ramionami. Na takich przeciwieństwach można zbudować wizerunek postaci, szybko zmieniającej style czy też wręcz kreującej trendy. Popkultura może wymagać, by strój zawierał detale, takie jak podobizna Che lub Norwida, czerwona gwiazda lub hasło stylizowane na logo iPoda. W tym przypadku należy jednak uważać, gdyż granica między kiczem a stylem młodzieżowym jest bardzo cienka.

Nowoczesne postacie mogą nosić pojedyncze ozdoby nawiązujące do technologii (śrubki, zębatki, układy scalone, diody), nie będą też stronić od różnych gadżetów. Pen-drive ukryty w kryształowym naszyjniku, kurtka z odtwarzaczem mp3 i panelami słonecznymi, koszulka z cyfrowym wyświetlaczem zamiast nadruku, w pełni funkcjonalna klawiatura nadrukowana na spodniach – to wszystko świetnie podkreśli postępowy charakter postaci. Zachowajmy jednak umiar i nie wrzucajmy wszystkiego na raz.

Styl uduchowiony/rytualny

Styl uduchowiony bynajmniej nie oznacza przebrania naszej ukochanej postaci za księdza lub buddyjskiego mnicha (o ile nim w rzeczywistości nie jest). Przedstawicieli tego stylu można podzielić na trzy nurty – postacie, które wywodzą się z istniejących rzeczywiście kultów, te, które ubierają się w uduchowiony sposób, gdyż odpowiada to ich roli w społeczności (np. duchowy przywódca watahy wilkołaków), oraz te, w których przypadku uduchowiony strój oddaje charakter lub przekonania postaci.

Wiele kultów przywiązuje dużą wagę do kontaktu ze zwierzętami (religie naturalne) – ich wyznawcy mogą chcieć ubierać się w materiały pochodzenia roślinnego, w skórę oraz futro. Takie stroje zwykle szyte będą w tradycyjny sposób, mogą przypominać szaty rdzennych mieszkańców Afryki czy Ameryki. Krój stroju uduchowionego może również przypominać szatę lub dowolny, elegancki strój typowy dla kultury kraju, w którym toczy się akcja gry. Szaty kapłańskie są zwykle luźne i sięgające ziemi (fakt historyczny: krój ornatu właściwie nie zmienił się od wczesnych czasów chrześcijańskich, czyli co najmniej od V wieku). Proponuję, zatem ubiory nieco obszerniejsze i dosyć skromne – w znakomitej większości religii świata, kapłani mają narzuconą prostotę, ubóstwo, czystość. Jeśli nasza postać jest przeciwieństwem tych zasad (na przykład żyjący w przepychu biskup Sanktuarium Włóczni), połączenie tradycyjnego, skromnego stroju z pełnymi przepychu dodatkami i ozdobami pozwoli podkreślić jej obłudę i hipokryzję. Postaciom, które nie chcą poruszać się po mieście w cudacznych szatach (ilu przechodniów w „pomarańczowych pidżamach” widzisz na ulicy?), proponuję założenie bluzy lub luźnego płaszcza z szerokimi, fałdowanymi rękawami, lub nowoczesnej peleryny czy narzutki (w przypadku pań).

Kolory użyte przy składaniu kreacji różnią się od religii do religii. Warto, zatem zrobić małe poszukiwania (np. w Internecie) na temat tego, czy dana religia wspiera lub potępia jakieś kombinacje kolorystyczne albo tego, w jakie kolory ubierają się kapłani danej religii. Polecam jednak jasne kolory (na przykład, odcienie bieli, beży i stonowanego żółtego), które zasugerują czystość postaci i oddanie bóstwu. Kolory bardziej intensywne, jak pomarańcz, purpura, czerwień (szkarłat) i żółć (złoto) mogą podkreślać moc i potęgę postaci, najpewniej wyższego (boskiego?) nadania.


Postać uduchowiona może dążyć do nadania swemu wyglądowi pełnej symboliki. Poczynając od kolorów (którym przypisywane są różne znaczenia, typy charakterów itd.) i deseni (w które można wpleść runy i inne okultystyczne znaki), po dobór kamieni szlachetnych i półszlachetnych czy metali i innych substancji, którym przypisywane są mistyczne właściwości. Temu trendowi ulec mogą zwłaszcza Magowie – wystarczy spojrzeć na opis narzędzi rytualnych (Magical Tools, str. 89) by dowiedzieć się, jakie materiały i przedmioty są utożsamiane z daną ścieżką lub zakonem. Możemy być zaskoczeni, poznawszy Morosa w białym garniturze, lecz gdy się dowiemy, że przebudził się w Azji, a tam kolor bieli utożsamiany jest z kośćmi, ze śmiercią, styl jego postaci nabierze zupełnie nowego znaczenia.

Jako dodatki dla postaci poruszających się po mieście sugeruję małe, dyskretne symbole religijne (medalionik pod koszulą, szal modlitewny pod płaszczem, etc). Chrześcijański duchowny może posiadać spinkę do krawata w kształcie krzyża, podczas gdy wilkołak - srebrną przypinkę w kształcie księżyca w klapie marynarki.

Święta księga, zwój spisany krwią na jeleniej skórze czy prastary grimuar bywają przydatne podczas kontemplacji i jednocześnie identyfikują postać jako duchownego czy mędrca wśród nadnaturalnej społeczności. Stąd też drewniana tuba, skórzana sakwa czy elegancka aktówka mogą towarzyszyć uduchowionemu w jego podróżach.

Słowem zakończenia:
Pamiętajcie dzieci – ubieranie się jak stylowy śmiertelnik, a nie jak mroczny potępieniec również pomaga w utrzymaniu Maskarady!
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Chicago
- recenzja
Krocionogi Behego
Antagonista
Shadows of Mexico
Niepozorny gigant
- recenzja

Komentarze


27229

Użytkownik niezarejestrowany
    Nietypowy...
Ocena:
0
...lecz bardzo ciekawy artykuł. Autorce gratuluję zarówno pomysłu, jak i wykonania.
05-06-2008 22:21
Turel
    Holy shit
Ocena:
0
Jak dotąd, najfajnieszy artykuł jaki pojawił się w tym dziale. :O
06-06-2008 00:06
markol
   
Ocena:
0
To sie nazywa kobiece spojrzenie na rpg. Zamiast artykułu: "najsilniejsze giwery nWoD" lub "Krew i falki czyli trochę strachu". Mamy taka perełkę. Więcej kobiecych tekstów :)
06-06-2008 00:31
Gruszczy
   
Ocena:
0
@markol: Ba! W ogóle więcej kobiet w RPG :-P
06-06-2008 00:40
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Pierwszy obrazek, dziewczyna po prawej... Czemu harcerki tak się nie ubierają? : ( Chociaż fakt, że ta z lewej jest bardziej w moim guście.

Rozumiem, że gotki na obrazku numer 2 to dzieło Panny N. Pozdrowienia od fana-od-samego-początku-Konstantego.

Jednak pierwsza ilustracja Wojownika to pomyłka... Niemal nic sobą nie niesie. Numer 4 - lepiej, ale niesmak po 3 pozostał. : )

Ilustracja 5 jest nieco zbyt niewyraźna. Na szczęście, widać jeszcze cycki w prawym dolnym rogu, więc można równie dobrze uznać, że nic się nie stało. : P


Sam artykuł: Luuudzie, jakie nudy : D Praca jest bardzo ciekawie zrobiona, bawi styl prześmiewczy i zgrabne pióro. Niemniej wyraźnie nie jestem adresatem, gdyż mnie gadanie na temat ciuchów zawsze nużyło... Chociaż pozostaję wielkim miłośnikiem obserwowania kobiet i bardzo często oceniam ich stroje, które faktycznie są bardzo ważne przy podkreślaniu... Hm... Kobiecości (bo ciuchy natawione na żebracze prośby o spojrzenia - trzycentymetrowe miniówy i odsłanianie pępków to dla mnie porażka totalna).

Cieszy mnie bardzo, iż artykuł ten się pojawił. Teraz mogę go spokojnie omijać : ) ale też polecić niektórym osobom : )
06-06-2008 07:30
NoOne3
   
Ocena:
0
Fakt. Artykuł ciekawy.
Mało praktyczny i silnie subiektywny, niemniej jednak daje pewne pojęcie o problemach związanych z ubiorem.

Tylko jak to jest właściwie z wilkołakami i srebrną biżuterią?

Oraz wampirami i farbowaniem włosów?
06-06-2008 07:58
Ezechiel
   
Ocena:
0
"Pierwszy obrazek, dziewczyna po prawej... Czemu harcerki tak się nie ubierają? : ( Chociaż fakt, że ta z lewej jest bardziej w moim guście."

Wyłącznie spotykałeś nieodpowiednie harcerki ;-). Np. takie bez ciężkiej skoliozy, w przeciwieństwie do pani na rysunku. No - ale linia działu zobowiązuje - biust ponad wszystko!

W części "wojownik" znalazłem trochę błędów merytorycznych:

Poliester z bawełną strasznie szybko się zapaca, a przy tym czasami szeleści. Generalnie włókien naturalnych nie powinno mieszać się ze sztucznymi.

Tkaniny oddychające - w pewnej części owszem (polary,windblocki, bielizna), w pewnej części zupełnie nie - kurtki oddychające straszliwie szeleszczą i ciężko się w nich skradać.

Kurtki biodrówki mają za małą ilość kieszeni, parki są pod tym względem znacznie lepsze. A kieszenie wew. są kiepskie, jeśli chce się w nich trzymać coś innego niż portfel - za bardzo zawadzają i psują linię mułów. Krótkie spodnie odpadają - pomimo przewiewności - nie zapewniają ochrony kolan. Postawiłbym na zestaw spodnie bojówki + polar windblock. Mało szeleści, dobrze się sprawdza przy różnych temperaturach i nie rzuca się w oczy w mieście.
(No chyba, że w nŚM nie ma miłośników trekkingu).

Jeśli natomiast chcemy iść w tango - to polecam zwykłe spodnie z drelichu - w bojówkach za łatwo złapać za kieszenie. Dżinsy to ogólnie kiepski pomysł - namoknięte robią się strasznie ciężkie i szorstkie, a przy tym długo schną.

Co do butów: na miasto szkoda licówki, która nota bene jest dość głośna. Znacznie lepiej sprawdzają się treki z dzianin. Buty z licówki mają na ogół za twardy bieżnik jak na miasto (problemy z prowadzeniem samochodu).
06-06-2008 09:49
~DeathlyHallow

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Wow, ten artykuł rządzi! Nie ze wszystkim się zgadzam, ale padam na twarz za pomysł i ideę. Obracam się w towarzystwie ludzi, którym granie w rpg kojarzy się z niedomytym metalem, a granie w ŚM z niedomytym metalem i ciężką szajbą, stąd jestem bardzo uczulony na fakt, że ten stereotyp bardzo często jest prawdą... Hehe.
06-06-2008 10:18
Gerard Heime
   
Ocena:
0
Poliester z bawełną strasznie szybko się zapaca, a przy tym czasami szeleści.
Kwestia proporcji, artykuł sugeruje raczej bawełnę z domieszką poliestru, przynajmniej tak ja to rozumiem.

Generalnie włókien naturalnych nie powinno mieszać się ze sztucznymi.
Powiedz to marines ;-) Obecnie noszone MCCUU to 50% nylonu i 50% bawełny (widziałem też na sieci wersję Desert z 65% nylonu...). Zresztą, nie rozumiem skąd obiekcje przed taką mieszanką?

Wiesz, ja osobiście nikomu bym polarów nie polecał, generalnie mam kiepskie doświadczenia z tymi materiałami - dla mnie okazały się bardzo potliwe (sic!) i długo trzymające wilgoć. Podejrzewam, że sporo z tego to kwestia indywidualnych doświadczeń.

Kurtki biodrówki mają za małą ilość kieszeni, parki są pod tym względem znacznie lepsze.
Jeśli stawiasz na survival, to parka będzie lepsza, ale z kolei bardziej krępuje ruchy w walce (testowane przy strzelaniu).

Krótkie spodnie odpadają - pomimo przewiewności - nie zapewniają ochrony kolan.
No i znów, pytanie czy tej ochrony potrzebujesz. Opierasz się Ezi na swoich doświadczeniach trekkingowych jak mniemam, ja również - wielokrotnie chodziłem po Tatrach, w tym wysokich (Orla Perć, itd) i nigdy ochrona kolan nie była mi jakoś specjalnie potrzebna... zresztą należy sobie zadać pytanie, ochrona na jakim poziomie? Moje bawełniane bojówki napewno przed urazem w wyniku np. upadku kolan nie ochronią. Musiałbym mieć specjalnie wzmacniane spodnie, a tu już w grę wchodzi mimo wszystko komfort przy letnich temperaturach i sporym nasłonecznieniu.

Podsumowując: Pominę już kwestie kieszeni, dżinsów i butów z licówki. Odnoszę wrażenie, że wszystko rozbija się albo o osobiste doświadczenia albo o to, jakie mamy priorytety i do czego chcemy dany strój stosować. Twoje uwagi Ezi są cenne (tj. rozszerzają znacznie temat), ale nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że Morphea popełniła błędy merytoryczne. Po prostu skupiła się na czym innym i pewnie też ma inne doświadczenia w stosowaniu danych materiałów/krojów itd. (jak widać - ja i Ty mamy inne). Owszem, możnaby się rozpisywać, jakie są zalety każdego materiału itd. ale to temat na osobny artykuł, pasujący raczej do branży trekkingowej niż WoDu :D
06-06-2008 10:24
Morphea
   
Ocena:
0
Strasznie wam dziękuję za w większości tak pochlebne komentarze - czuję się wzruszona . Nie spodziewałam się tak dobrego przyjęcia mojej pierwszej pracy na Poltergieście!

Ezechiel: Nawet jeśli bawełna z dmieszką poliestru szeleści, to z własnego doświadczenia wiem, że z tego materiału nawet śliną zetrzesz plamy i schnie w ciągu paru minut [doświadcznie z pracy w kawiarnii, gdzie fartuchy były z tego materiału].
06-06-2008 10:36
Szczur
    @Ezechiel
Ocena:
0
Błędem merytorycznym może być chyba nadmierna generalizacja ;)

"Poliester z bawełną strasznie szybko się zapaca, a przy tym czasami szeleści. Generalnie włókien naturalnych nie powinno mieszać się ze sztucznymi."

Kwestia składu tak naprawdę. US21 z którego robione są niektóre mundury ma oba w składzie, a nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś narzekał na szeleszczenie, choć amerykańskie mundury odradzałbym każdemu. Klasyczny stary woodland rzeczywiście czasem szeleści (oprócz poważniejszej wady jaką jest, że 'świeci' się w europejskim lesie).
Czeskie umundurowanie (45% poliester, 55% bawełna) którego jestem zadowolonym użytkownikiem nie najgorzej spisuje się w wysokich temperaturach i zdecydowanie nie szeleści.
Rosyjskie umundurowanie jest pod względem potliwości chyba najlepsze, jednak nie jestem w stanie odcyfrować z czego jest zrobione.

Z oddychających tkanin tak naprawdę warto podkoszulkę i bieliznę przeciwpotową, a na to coś mundurowego jeśli chcemy praktyczności.

Co do bojówek i łapania za kieszenie - sporo zależy od tego, jakie bojówki wybraliśmy. Różnice są zarówno w tym, czy napastnik ma za co złapać (umieszczenie kieszeni), jak i w tym czy po złapaniu czasem kieszeń nie zostanie mu w ręce ;)


@NoOne3 - jeśli futrzak nie jest Czystym to może nosić, tylko ryzykuje poważnie, jak ktoś go w nią uderzy mocno i mu ją wbije w ciało :)
Farbowanie włosów dla pijawek było bodajże w Blood, ale w tej chwili nie sprawdzę.
06-06-2008 11:56
Qball
   
Ocena:
0
Ja też nie jestem targetem tego artykułu, niemniej jednak wydaje się on dosyć ciekawy.

W jaki (jeśli jakikolwiek) styl wg. Ciebie, droga autorko, wpasowuje się styl ubrań: spodnie o kilka rozmiarów za duże, buty z szeroką podeszwą (żeby się lepiej deski trzymały), bardzo luźny t-shirt, obszerna bluza (może być z kapturem) i na głowie dżokejka?
06-06-2008 16:53
~kowuś

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Bardzo spodobał mi się ten artykuł, na pewno się przyda :)
06-06-2008 17:44
LaMedusa
    hmm
Ocena:
-1
{kowuś}- a niby do czego?
06-06-2008 19:02
Yui
    :)
Ocena:
0
Morpheo, to je było dobre. :) Zmusiłaś mnie do zalogowania na poltku... zemsta będzie straszna. ;)

Obrazki z grubsza fajne (ten do artystów mi nie przypasował - pierwsza istota jak w piżamce, a babeczki to jak dla mnie dość normalnie (ale fajnie) ubrane ;) )
W przeciwieństwie do Aureusa mi się trzeci obrazek podobał ;) Babeczka w szortach i kurteczce (koszuli?)... mniam! trochę do lasu nie pasuje (kochane komarki, pokrzywki i bogowie wiedzą co jeszcze), ale na miasto - bez problemu.
Tak jak teraz patrze... Czy ona ma legginsy? ;)

Co do tekstu...
Moim skromnym zdaniem, przy stylu przywódczym/arystokratycznym jednak najbardziej cool/trendi/szykowne byłyby ubrania szyte na miarę (oczywiście, tak jak pisałaś, z najlepszej jakości materiałów i rozumie się że przez wybitnych krawców). Marka się nie liczy gdy coś źle leży, a moim zdaniem wtedy nawet szpeci. ;)

to tyle.
06-06-2008 20:37
Morphea
   
Ocena:
0
Qball: Dżokejka jako nakrycie głowy do jazdy konnej czy dżokejka jako jakaś odmiana młodzieżowej czapki z daszkiem? Bo w obu przypadkach brzmi jak skejt, tylko że w pierwszym jak skejt z zamiłowaniem do jazdy konnej :)

Yui: Puci Puci?

Szczur: A czy przypadkiem Wampir nie musi wydać kropki Willpowera żeby utrwalić zmiany w wyglądzie?

Szczur/Ezechiel/Gerard Heime: Myślę, że temat materiałów/krojów survivalowych i używanych w wojsku jest dość rozległy, i trochę rozmija się z tematem artykułu. Owszem, generalizuję, ale gdybym tego nie robiła musiałabym o każdym stylu elaborat napisać :)
06-06-2008 22:59
markol
   
Ocena:
0
@ Gruszczy

Popieram zdecydowanie więcej kobiet w rpg !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

:)
06-06-2008 23:18
Turel
   
Ocena:
0
Ja w sumie też poprę, choć nie powinienem narzekać jak w mojej ekipie są trzy dziewczyny. ;]
07-06-2008 00:34
KorNat
    Nice&Sweet
Ocena:
0
Z pewnością się przyda.
07-06-2008 10:51
markós
   
Ocena:
0
@Turel
Ty to masz dobrze, ja mam problem aby choć drużynę skombinować :P

A tekst zacny i czekam, Morpheo, na więcej :)
07-06-2008 11:48

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.