string(15) ""
» Blog » O magii słów kilka
15-03-2013 05:16

O magii słów kilka

W działach: Magia, wicca, prehistoria | Odsłony: 28

"Odpier*** bym jakąś czarną mszę".

Czasami słyszę takie wywody, gdy spotykam się z młodszymi znajomymi. Truizm, nie truizm, ale zabawa czymś tak skomplikowanym i trudnym jak magia może się skończyć tragicznie dla kogoś, kto nie jest obeznany z choćby z podstawami.

Nie chcę zgrywać nauczyciela, ale w internecie jest mnóstwo zasadzek tylko czyhających na kogoś, kto jak czarna myszka wejdzie do jeszcze ciemniejszej nory, z której może już nigdy się nie wydostać.

Pocieszę jednak tych, którzy uwielbiają magię i ciągnie ich do niej - praktyki magiczne są legalne (zależy jeszcze jakie) i nie jest to nic ani dziwnego, ani nowego...

Podstawy

Pentagram.

To nie jest ani żart, ani zabawa. Pentagram jest bardzo starym znakiem, który przedstawia stworzenie ziemi. A raczej proces tego stworzenia. Na samym szczycie znajduje się duch (eter), patrząc z perspektywy an face - po prawej 'górnej' stronie jest woda. Na przeciwległym końcu znajduje się ogień (!) Tak, tak. Żadna ziemia, ani nawet powietrze. To są przeciwstawne żywioły: woda - ogień. Lewy, dolny róg zajmuje powietrze, a prawy-dolny - ziemia.

Jak to działa?

Tajemnica polega na połączeniu wszystkich pięciu składników w idealną całość. Dlatego nie ufałbym wielu niesprawdzonym źródłom, które przedstawiają pentagram jako gwiazdkę, z którą można robić sobie to, co się komu żywnie podoba.

Pentagram przynależy do religii wicca. Jeśli nie słyszałeś o niej, to nawet wikipedia dobrze ten temat opisuje. A także gazeta młodych. Nie czas, by teraz pisać o tej sprawie. Zainteresujmy się podstawami.

Co było pierwsze?

Eter. Mówią, że to duch przesiąkający wszystko. Ale równie dobrze eter mógł być na... Samym końcu. Powszechnie wiadomo, że życie ziemskie wyłoniło się z oceanu. To tam powstały pierwsze formy życia. Następnie następowały wybuchy wulkanów, powstała atmosfera, a na samym końcu rośliny, zwierzęta lądowe itp.

Ale na samym końcu powstał również człowiek i... religie.

Wicca

To nie jest żart. Wicca jest religią w sumie uniwersalną. Bazuje na alchemii, jak i pierwotnych wierzeniach. Po krótce - czczona jest tutaj Bogini (która jest zarówno dziewicą, matką, jak i staruszką) oraz Rogaty Bóg - jej syn i... kochanek. Nie ma się czego bać. Bogowie są ponad takimi sprawami jak kazirodztwo. W Egipcie np. rodzina Faraona, jak i same bóstwa nieustannie popadały w takie "praktyki". Tutaj jest jednak inaczej - do aktu kazirodztwa nigdy w zasadzie "do końca nie dochodzi", a oba bóstwa dążą do nieustannej równowagi. Tzn. Bogini (znacznie potężniejsza) nie zostaje nigdy zapłodniona.

Wiccan jest kilka odłamów. Ja jednak radziłbym bazować na tym, co przedstawiam w tej notce (przemawia przeze mnie jakieś niewielkie doświadczenie...).

Jeżeli zmęczyły Cię msze, a rodzimowierstwo jest dla Ciebie zbyt... Nieokrzesane, i nawet jeśli nie lubisz magii, możesz zastanowić się nad alternatywą, jaką jest wicca.

Ostrzeżenie

Rzucanie czarów wiąże się z ogromnym ryzykiem. Nie tylko dla tego, kto się para praktykami magicznymi, ale także dla tego, kto jest im poddawany. Tak samo jak igranie z religiami, które nie są dobrze poznane przez nowicjusza, początkującego adepta, jak zwał, tak zwał. Radziłbym nałożyć ostry filtr, zanim ktoś się zainteresuje czymś tak... W zasadzie niebezpiecznym.

Na koniec - pentagram. Mojego autorstwa. Można go odwrócić go góry nogami...
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
Wiara i niewiara nigdy sie nie porozumieją.
Żadna logika nie pomoże. Świat jest zbyt trudny do przyjęcia, więc ludze wymyślili religie. A że jej potrzebują będą bronić do śmierci. To straszne ale tak jest prawda.
A z magia jest tak że niby wiemy że jej nie ma, ale za nia tęsknimy. Chcemy by była.
15-03-2013 12:43
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Sirielu - mylisz się, to wszystko zrobili kosmici. Byłem na wykładzie Danikena, to chyba wiem, co? :)
15-03-2013 12:50
Bo-Lesław
   
Ocena:
+3
@ZE
Nie znam wielu autorytetów religijnych negujących obecnie ewolucję (ot słyszałem o kilku radykałach protestanckich i islamskich), za to poajwiają się osoby wykształcone (jak słynny biolog Maciej G.) które usilują zbić kapitał polityczny na swym antyintelektualiźmie (w przypadku wspomnianego znawcy Macieja G. zbiegło się to z nieznajomością nauczania KRK odnośnie teorii ewolucji).

A co do życia akademickiego jako historyk mogę odnieść się do kilku ewnementów jakie sam spotkałem. A trafiłem na osobników piszących współcześnie o autochtonicznej teorii pochodzenia Słowian (do niedawna myśłałem że to tylko postPRLowska kadra takie bzdury wypisuje, ale jak trafiłem na doktorantkę z archeologii to się załamałem), bzdurami genderowymi (wg pewnej paryskiej profesorki Michał Romanow został Carem bo jego niezyjącą od 20 lat ciotkę wszyscy kochali) czy teoriami chińskich naukowców że Chińczycy pochodzą bezpośrednio od Homo Erectusa. Tak więc czubki trafiają się wszędzie niezależnie od kręgu cywilzacyjnego czy religii.
15-03-2013 12:57
gower
    Komunikat administracji
Ocena:
+7
Bardzo proszę o zachowanie szacunku dla rozmówców i ich poglądów. Na tematy związane z wiarą i religią można rozmawiać bez obrażania innych uczestników dyskusji. Kpiny i zarzucanie zacofania takim szacunkiem się nie cechują.
15-03-2013 12:58
Elm0
   
Ocena:
+2
Czytając powyższą dyskusję doszedłem do wniosku, ze warto będzie wypowiedzieć się na ten temat (mam tutaj nadzieję, że cała dyskusja nie jest tylko i wyłącznie trollingiem :P). Na początku chciałbym przytoczyć słynny i w tym temacie dość istotny cytat Arthura C. Clarke'a: "Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii."
Nie da się zaprzeczyć temu, że doskonale oddaje stosunek między nauką i magią czy też ogólną wiarą w zjawiska nadprzyrodzone, zresztą doskonale ukazuje też genezę tych przekonań. Czemu?

Wracając do początków cywilizacji ludzkiej - wiemy doskonale, że ludzie pierwotni nie byli w stanie pojąć, czym w istocie jest piorun, jako że to zjawisko nie miało żadnego wyjaśnienia z ograniczonego zasobu wiedzy jaskiniowców. Dlatego przypisano mu pochodzenie magiczne, nakazano wierzyć, że to emanacja jakiegoś bóstwa czy też wyższej istoty. I w tym kryje się sedno problemu - wiara powstaje w momencie, gdy brak jest racjonalnej odpowiedzi na coś, z czym się stykamy. Wracając do teraźniejszości - przez te kilkadziesiąt wieków dzięki ogromnemu wysiłku niezliczonej rzeszy ludzi zadających pytania i szukających na nie odpowiedzi wznieśliśmy się na poziom, na którym jesteśmy obecnie. Wiemy doskonale, że piorun jest tylko i wyłącznie prostym zjawiskiem elektromagnetycznym. Telewizja, samochody, internet, wasze śniadanie - wszystko to zawdzięczamy rozwojowi nauki, a nie tajemnym rytuałom. :P

Tutaj dochodzę do sedna sprawy: fałszywego stawiania równości między wiarą w magię a "wiarą" w potęgę nauki. Oczywiście, mogę uszanować to, że ktoś uważa opętania, UFO, działanie magii czy elfy za realne zjawiska, jednak tolerancja wobec cudzych poglądów to co innego niż osobiste zdanie na ich temat, które dla człowieka racjonalnie myślącego powinno być negatywne. Pojawia się powyżej głos, że nauka nie odpowiada na wiele pytań związanych z przeżyciami mistycznymi, opętaniami, magią czy innymi podobnymi sprawami. Jasne, nauka często nie potrafi tego wyjaśnić - ale w przeciwieństwie do magii nauka SZUKA wyjaśnień poprzez badania naukowe, eksperymenty, doświadczenie, analizy, tworzenie i obalanie teorii. Druga strona zadowala się stwierdzeniem "coś jest, bo tak, bo powiedział to ktoś mądry dawno temu, bo nam tak układa się w całość", ewentualnie "bo jakiś pan bez żadnego wykształcenia, aczkolwiek pełen niesamowitej pewności siebie napisał o tym książkę i zbił miliony na frajerach wierzących w starożytnych kosmitów i autentyczne spreparowane dowody z inkaskich miast". :P
Być może wiara w magię jest trochę dziecięcą zabawą, trochę efektem niedouczenia i poszukiwania prostych odpowiedzi na ważne pytanie filozoficzne w momencie, gdy matematyka czy fizyka stała się zbyt trudna (inną kwestia, że przedmioty ścisłe są często po prostu źle nauczane i młody człowiek nie potrafi pojąć, po co właściwie ma umieć matematykę, jeśli nie widzi jej związku ze światem rzeczywistym), ewentualnie bierze się ze zmęczenia otaczającym światem i chęcią ucieczki do fantastyczny krain? Nie wiem tego. Chciałbym właściwie poznać motywację osób, które się w takie sprawy bawią.
15-03-2013 13:04
Siriel
    @ Z Enterprise
Ocena:
0
Gdyby okazało się, że kosmici istnieją, czy pojawiłaby się teoria, że ich też stworzył Bóg? A jeśli nie przypominaliby nas, jak wytłumaczyć, że oni też zostaliby stworzeni na Jego podobieństwo? Czy tak samo jak z tym paradoksem kamienia?
15-03-2013 13:06
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Gowerze - czy pijesz do mojego określania magii zabobonem?

Przesąd, zabobon – bezpodstawna wiara w istnienie związku przyczynowo-skutkowego między danymi zdarzeniami. Wypływać ono może ze stereotypów zakorzenionych w tradycji i kulturze. Jest pozbawione racjonalnych podstaw i niemożliwe do weryfikacji

Z wikipedii.

Co w tym obraźliwego? Podstaw nie ma, weryfikacji się nie ima. Określenie zjawiska, a nie ocena.

Edit
nie wiem Sirielu. Ale jak chcesz, to ci na poczekaniu wymyślę jakieś magiczne wyjaśnienie, chcesz?
15-03-2013 13:11
gower
   
Ocena:
+5
@zizgzak
Nie, nie mówiłem akurat o Tobie. Ale "zabobon" też jest określeniem obraźliwym, nawet na podstawie tej definicji z Wiki. Określenie "bezpodstawny" wskazuje na to, że wiara w dane zjawisko nadprzyrodzone jest bezsensowna i nie opiera się na żadnych przesłankach. Cóż, zwykle się opiera – nie tylko na przesłankach rozumowych, co prawda, ale do bezpodstawności bardzo temu daleko.
15-03-2013 13:16
Squid
   
Ocena:
+4
@Elm0:

Uważam, że duchowość to niekoniecznie negowane nauki, ale raczej szukanie rzeczywistości, która byłaby ukryta poza dotykalnym i racjonalnym światem. To, że uderzenie pioruna jest wywołane przez różnicę potencjałów, nie przeczy temu, że ostatecznie jego przyczyną jest Bóg, Thor, czy Bogini-Matka.
15-03-2013 13:19
~tin-hat-lover

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
pvp online wydaje właśnie odcinek o witch doctorach, viccanach i trollach.
Polecam.

15-03-2013 13:21
Z Enterprise
   
Ocena:
0
w definicji jest o racjonalnych podstawach. Opierając się na niej, magia spełnia założenia zabobonu.

Na wszelki wypadek, za sjp
racjonalny
1. «oparty na nowoczesnych, naukowych metodach, dobrze zaplanowany i dający dobre wyniki»
2. «oparty na logicznym rozumowaniu»
3. «kierujący się rozumem, logiką»
 racjonalnie  racjonalność
LISTA HASEŁ
15-03-2013 13:22
Bo-Lesław
   
Ocena:
0
@Z Enterprise
Sąk w tym że taki Garnder nieco inaczej definiował magię niż potocznie się uważa. W "Współczesnym Czarownictwie" zdefiniował on magię jako umiejętności parapsychiczne, hipnozę i wprowadzanie się w trans. Z pierwszych rozdziałów wynika że Grander zkadładał, iż zjawiska te staną się niegdyś częścią nauki i miał ku temu pewne podstawy "naukowe". Współcześnie stosuje się np. hipnozę w terapii uzależnień.

15-03-2013 13:40
gower
   
Ocena:
0
@zigzak
Twój własny komentarz muszę Ci cytować?

bezpodstawna wiara w istnienie [...]

Bezpodstawny znaczy "nieuzasadniony, niesłuszny", nit ma tu nic o racjonalności tego uzasadnienia. Twoja definicja dopiero w swojej drugiej części odnosi się do rozumu, na początku mówi tylko o tym, że zabobon to bezpodstawna wiara.
15-03-2013 13:41
Wlodi
   
Ocena:
+3
"parapsychiczne, hipnozę i wprowadzanie się w trans."

Psychiatrzy współczesnymi czarownikami? :P
15-03-2013 13:42
Hastour
   
Ocena:
0
Co to jest "przesłanka pozarozumowa? Jak wiara może w ogóle być bezpodstawna lub uzasadniona, słuszna lub niesłuszna? Jak uzasadnienie może być nieracjonalne?

Wybacz Gower, ale zapętlasz się w oksymoronach i poprawnościowym bełkocie, wynikającym z paranoicznej obawy, żeby nikogo nie urazić. Szacunek dla wiary jest ważny, ale mieszanie pojęć z kategorii wiary i rozumu generuje bzdury, albo zaciemnia pojęcia do poziomu, w którym już żadna dyskusja nie jest możliwa.
15-03-2013 13:46
Squid
   
Ocena:
+2
@Włodi

Czarownicy starożytnymi psychiatrami :). Dobry motyw do RPG IMO.
15-03-2013 13:46
gower
   
Ocena:
+3
@Hatour
Nie, nie zapętlam się. I byłbym wdzięczny za nienazywanie moich słów bełkotem. Uważam na przykład, że moja wiara ma bardzo mocne podstawy i jest uzasadniona na gruncie pewnych założeń. Te założenia są oczywiście pozarozumowe, ale już całe wnioskowanie z nich wynikające jest słuszne i opiera się na zrozumiałym rozumowaniu. Słowo "bezpodstawne" to bardzo mocne określenie, którym niewiele ludzkich zachowań można określić. Jeśli w ogóle jakieś.
15-03-2013 13:52
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
@gower - BEZPODSTAWNY, czyli bez podstaw (w tym wypadku, bez podstaw racjonalnych). Cytuj mnie w całości, a nie na wyrywki ;)

jej! - wciągnąłem "inkwizytora poltera" we flejmy. Niedobrze... :)

gower, wiesz o co mi chodzi. Ja wiem o co chodzi tobie. Rozumiem, że określenie zabobon, przesąd może być dla osoby wierzącej w magię pejoratywne.
Jednakże lepszego określenia nie znam. Jeśli znasz "nieobraźliwy" synonim zabobonu, czyli nie popartej rozumowo wiary w istnienie związku przyczynowo skutkowego pomiędzy danymi zdarzeniami, bez podstaw racjonalnych i niemożliwej do weryfikacji, to daj znać.
15-03-2013 13:53
Bo-Lesław
   
Ocena:
+4
@Squid
KLASYCZNY PULP wręcz... Już widzę mistyka z Aleksandrii rozwiązującego sprawy kryminalne w cesarskim Rzymie za pomocą hipnozy i sugestii niczym bohater serialu Mentalista. Rozmarzyłem się...
15-03-2013 13:53
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ciagle tylko: szanujmy wierzących, ale za co?
Za to że propagują wymysły?
15-03-2013 14:14

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.