string(15) ""
» Blog » O magii słów kilka
15-03-2013 05:16

O magii słów kilka

W działach: Magia, wicca, prehistoria | Odsłony: 31

"Odpier*** bym jakąś czarną mszę".

Czasami słyszę takie wywody, gdy spotykam się z młodszymi znajomymi. Truizm, nie truizm, ale zabawa czymś tak skomplikowanym i trudnym jak magia może się skończyć tragicznie dla kogoś, kto nie jest obeznany z choćby z podstawami.

Nie chcę zgrywać nauczyciela, ale w internecie jest mnóstwo zasadzek tylko czyhających na kogoś, kto jak czarna myszka wejdzie do jeszcze ciemniejszej nory, z której może już nigdy się nie wydostać.

Pocieszę jednak tych, którzy uwielbiają magię i ciągnie ich do niej - praktyki magiczne są legalne (zależy jeszcze jakie) i nie jest to nic ani dziwnego, ani nowego...

Podstawy

Pentagram.

To nie jest ani żart, ani zabawa. Pentagram jest bardzo starym znakiem, który przedstawia stworzenie ziemi. A raczej proces tego stworzenia. Na samym szczycie znajduje się duch (eter), patrząc z perspektywy an face - po prawej 'górnej' stronie jest woda. Na przeciwległym końcu znajduje się ogień (!) Tak, tak. Żadna ziemia, ani nawet powietrze. To są przeciwstawne żywioły: woda - ogień. Lewy, dolny róg zajmuje powietrze, a prawy-dolny - ziemia.

Jak to działa?

Tajemnica polega na połączeniu wszystkich pięciu składników w idealną całość. Dlatego nie ufałbym wielu niesprawdzonym źródłom, które przedstawiają pentagram jako gwiazdkę, z którą można robić sobie to, co się komu żywnie podoba.

Pentagram przynależy do religii wicca. Jeśli nie słyszałeś o niej, to nawet wikipedia dobrze ten temat opisuje. A także gazeta młodych. Nie czas, by teraz pisać o tej sprawie. Zainteresujmy się podstawami.

Co było pierwsze?

Eter. Mówią, że to duch przesiąkający wszystko. Ale równie dobrze eter mógł być na... Samym końcu. Powszechnie wiadomo, że życie ziemskie wyłoniło się z oceanu. To tam powstały pierwsze formy życia. Następnie następowały wybuchy wulkanów, powstała atmosfera, a na samym końcu rośliny, zwierzęta lądowe itp.

Ale na samym końcu powstał również człowiek i... religie.

Wicca

To nie jest żart. Wicca jest religią w sumie uniwersalną. Bazuje na alchemii, jak i pierwotnych wierzeniach. Po krótce - czczona jest tutaj Bogini (która jest zarówno dziewicą, matką, jak i staruszką) oraz Rogaty Bóg - jej syn i... kochanek. Nie ma się czego bać. Bogowie są ponad takimi sprawami jak kazirodztwo. W Egipcie np. rodzina Faraona, jak i same bóstwa nieustannie popadały w takie "praktyki". Tutaj jest jednak inaczej - do aktu kazirodztwa nigdy w zasadzie "do końca nie dochodzi", a oba bóstwa dążą do nieustannej równowagi. Tzn. Bogini (znacznie potężniejsza) nie zostaje nigdy zapłodniona.

Wiccan jest kilka odłamów. Ja jednak radziłbym bazować na tym, co przedstawiam w tej notce (przemawia przeze mnie jakieś niewielkie doświadczenie...).

Jeżeli zmęczyły Cię msze, a rodzimowierstwo jest dla Ciebie zbyt... Nieokrzesane, i nawet jeśli nie lubisz magii, możesz zastanowić się nad alternatywą, jaką jest wicca.

Ostrzeżenie

Rzucanie czarów wiąże się z ogromnym ryzykiem. Nie tylko dla tego, kto się para praktykami magicznymi, ale także dla tego, kto jest im poddawany. Tak samo jak igranie z religiami, które nie są dobrze poznane przez nowicjusza, początkującego adepta, jak zwał, tak zwał. Radziłbym nałożyć ostry filtr, zanim ktoś się zainteresuje czymś tak... W zasadzie niebezpiecznym.

Na koniec - pentagram. Mojego autorstwa. Można go odwrócić go góry nogami...
0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Z Enterprise
   
Ocena:
+2
Przecież nie atakuję przekonań. Określam magię zabobonem i porównuję z wiarą w ufo i teoriami spiskowymi. Nie mówię, że twoje przekonania są gorsze od innych, np mojego.. Po prostu pokazuję, gdzie w moim rankingu Prawd o świecie znajduje się magia.
Tam gdzie jednorożce, wróżki, czy latające spodki z Marsa.
To jest domena wyobraźni, fantastyki. Przenoszenie jej na grunt namacalnej rzeczywistości wydaje mi się zbyt ekstremalne.
I jak sam pisałeś - wiele praw fizyki w przeszłości uznawane było za magię. Jak się dziś okazuje - błędnie. Więc ekstrapolując to w przyszłość możemy chyba założyć, że coraz mniejsze "białe plamy" nauki, tłumaczone do dziś zabobonem, również okażą się jak najbardziej mierzalnymi zjawiskami?
Dziś ludzie nie umierają na zarazę, bo wiedźma nawarzyła dekoktu z żab i przeklęła wioskę. Dziś ludzie umierają wskutek skażenia studni neurotoksynami pozyskanymi z pewnego płaza.
Kiedyś to była magia. Dziś magią jest tylko otoczka, którą się tworzy. W wyobraźni.
I jasne, niech każdy wierzy w co chce.
15-03-2013 10:40
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
+3
"akiekolwiek praktykowanie magii niesie ze sobą bardzo wielkie niebezpieczeństwo, a konkretnie wpadnięcie w łapy rogatego."

Super!
15-03-2013 10:43
~wiccanin z tradycji gardneryjskiej

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Rozumiem, że wolisz być zamknięty... ale zobacz. Chodzi też o formę wypowiedzi. Chciałbym byc w jakiś sposób szanowany. Rozumiem, że na nawet na takim forum jeśli ktoś zacznie pisać, że zmarwychwstanie to zabobon, to wpadnie moderacja i rozda parę banów. A ja szanuję to, że ktoś może wierzyć w zmartwychwstanie.

Ale jak mogę być głuchy na inne rodzaje percepcji, za pomocą któych odbieram świat? Jak mam uwierzyć, ze czegoś nie czuję, jeśli to czuję? Mam udawać, że tego nie ma?
A może lepiej poczytać Cunninghama? I zrozumieć, że to żadne urojenia z mojej strony.
15-03-2013 10:51
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Senthe, tu zaraz będzie inny flejm religijny - poganie vs katolicy. Hajdamaka, chociaż na moim poziomie nie będzie kręcił flejma, już się podśmiechiwa z egzorcystów i "rogatego". Belka w oko, że tak powiem.
Piątek, flejma początek - mimo wszystko.

@wiccanin z tradycj gardnerowskiej

Ok. Masz rację. Zwracam honor i proszę o wybaczenie, jeśli poczułeś się urażony lub nie okazałem ci szacunku jako rozmówcy.
Ale...
Tutaj po obu stronach pojawia się pewien arbitalizm. Ty uważasz, że ja mam zamknięty umysł, ja - że ty.
I już z tego powodu się nie dogadamy.
Ale wyjaśnię - jeśli dobrze rozumiem, ja mam zamknięty umysł, bo nie otwieram się na możliwość, że jest "coś więcej".
Ja zaś uważam, że ty masz zamknięty, bo nie poszukujesz odpowiedzi na to, czym to "coś więcej" jest, pozostając przy tłumaczeniu tego magią.

I tu się nie dogadamy.

Ja nie neguję istnienia niewyjaśnialnych zjawisk w przyrodzie. Ba, fascynują mnie właśnie ze względu na zagadkę, jaką są. Ale nie nazywam tego magią, i nigdy nie poprzestałbym na takim wyjaśnieniu. Bo takie wyjaśnienie, jakby nie patrzeć (z mojej perspektywy), nie tłumaczy niczego, co najwyżej uspokaja sumienie i przekonanie, że świat jest na właściwym miejscu. A to jest zabobon dla mnie, i inaczej tego nie potrafię nazwać, nawet jeśli ktoś to odbiera pejoratywnie.
15-03-2013 10:52
Hastour
   
Ocena:
+7
Ale flejmowy sojusz katolików z poganami przeciwko sceptykom może być całkiem zabawny.
15-03-2013 10:55
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
ZE... Bo Rogaty dla pogan ma inne znaczenie niż dla katolików.
15-03-2013 10:56
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
+3
@tyldoWiccanin

Piszesz mądrze, natomiast podejrzewam, że nie jestes wiccaninem z tradycji garderyjskiej. Po pierwsze polecasz Cunninghama (;)), a po drugie znam chyba wiekszosc wiccan w Polsce. Oczywiscie, sama natura wicca sprawia, ze moge i nie musze znac wszystkich wiccan, ani nawet wszystkich kowenów, jednak byłoby miło, skoro juz sie podpisujesz jako wiccanin, abys jakos sie uwiarygodnił chociazby przede mną.

Jezeli naprawde jestes inicjowany to przepraszam, sam rozumiesz podejrzliwosc.

Co do rozmowy o mistycyzmie - o tym moga rozmawiac osoby, ktore to praktykuja. Wtedy probuja przelozyc swoje odczucia subiektywne na jezyk intersubiektywny. Nie da sie dyskutowac z kims, kto nie pratykuje mistycyzmu i w niego nie wierzy, bo po prostu nie bardzo jest jak. Jedna osoba bedzie mowic o kolorach, druga o zapachach.


@zigzak i Ignacja

Dokładnie, Rogaty dla wielu pogan ma swoje własne znaczenie. No i nie podsmiewam sie z katolikow, sila rzeczy oni sie ciesza jak wyrwa kogos z poganstwa, a ja jak ktos idzie w jego kierunku. To nie smiech, to powazna walka o dusze! Arrrgh!
I nie smieje sie z egzorcystow. Sam wysylalem raz typa do egzorcysty. Z dwojga zlego wole, aby opetaniem zajmowal sie doswiadczony profesjonalista niz ezoteryk-amator.
15-03-2013 10:57
~wiccanin z tradycji gardneryjskiej

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ale czekaj Z Enterprise.
Magia zabobon. Opętanie nie zabobon.
Na żadne z nich nie ma wzoru chemicznego.

Nie chcę kłótni. Szanuję katolików.
15-03-2013 10:58
~wiccanin

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
Okej, masz mnie. Jestem trollem z neta. Punkt dla Ciebie. Popsułeś dobrego flejma na weekend, mam nadzieję, że jesteś z siebie dumny :)
Cieszę się, jednak, że udało mi się ubrać to w takie słowa, że nawet praktykujący musiał przyznać, że mówię mądrze. Dziękujemy ci wikipedio.

Zigi, stary trollu! To nie Ty miałes sie na to złapać!
15-03-2013 11:06
~Zaszokowany

Użytkownik niezarejestrowany
    Zło kusi, nie idzcie ta drogą!
Ocena:
0
Nie bawcie się magią!
Czytajcie:
http://miesiecznikegzorcysta.pl/
a zobaczycie że zło jest blisko. Bardzo blisko!
15-03-2013 11:11
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Troll nie troll, płomień flejma trzeba rozdmuchać ;)

edit:
wspomniany wyżej przez tyldę miesięcznik "Egzorcysta" polecam jako świetne Źródło do Aniołków Karolki ;)
15-03-2013 11:14
Ruffle
   
Ocena:
0
Ale kościół również "bawi się magią". Imię Róży polecam. Nawet film.
15-03-2013 11:42
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
+1
Faktycznie, książka fabularna jest świetnym źródłem czerpania informacji o danej religii.

Ponawiam pytania z pierwszego komentarza :)
15-03-2013 11:51
~Zaszokowany

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie bawi sie magią, chroni nas przed demonami. Demonologia to przedmiot nauki, nie żart. Potrzeba coraz wiecej egzorcystów. A dlaczego? Bo najwiekszym sukcesem diabła jest fakt, ze ludzie w niego nie wierzą.
15-03-2013 11:52
~Ciemnołeb z Podlasia

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Oczywiście - Zszokowany ma rację. Jakby nie proboszcz to by mi szatany sałatę zżerały na działce. A tak poleje je święconką i złe się grządek nie chwyta. Sprawdzona metoda - polecam.
Demonologia powinna wyprzeć jakąś tam fizykę i biologię - po co to człowiekowi jak tu Lucyfer chce pożreć jego duszę to równanie sił w układzie zamkniętym nie pomoże. A modlitwy deo najświętszej panienki i wszystkich świętych tak!
15-03-2013 12:00
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie bawcie się religią, nie idźcie tą drogą!
Zobaczcie wiec Radia Maryja i wiedzcie, że zło już jest na ziemi!
15-03-2013 12:02
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Ja jeszcze poczekam aż wypowie się nasz lokalny ekspert od magii, Hogwartu i Harrego Pottera, który bardzo nie lubi gdy używam słowa "zabobon".
Uwaga, przyzywam, wróci do mnie po trzykroć zapewne, jeśli nic nie pokickałem w rytuale.
Jak pokicałem, to osiemnastoipółkrotnie zapewne.
15-03-2013 12:07
Bo-Lesław
   
Ocena:
+8
Lubię się śmiać z różnych rzeczy. Nawet co z bystrzejszych dowcipów o sferze religijnej. Nie cierpię natomiast szydzennia z religii i to nie zależnie czy mamy do czynienia z przybijaniem męskich członków do krzyża jak to robi pani Nieznalska, czy wyśmiewania się z długowłosych jegomościów nie chcących zostawić bałwana bałwanom (jak to chwytliwie ujął Antoni Wacyk). Nazywanie Magii jedynie zabobonem jest równoznaczne z trywializowaniem religii, gdyż w kazdej z nich występuje element myślenia magicznego. W niektóych religiach magia odgrywa kluczową rolę w obrzedowości w innych zaś (judaizm, chrześcijaństwo i nawet islam) stanowi antytezę systemu wierzeń.


Co do notki blogowej to powiem że jest bardzo SŁABA. Raz że jest niesamowicie chaotyczna (tu o magii, tam o znaczeniu pentagramu, tam o nudzie na mszy i o zaletach wikipedii). Dwa naiwna ("Jeśli znudziły Ci się msze to czas na nową religię"). Trzy wprowadzająca w błąd (a to o przypisaniu pentagramu do JEDNEJ religii, a to opisującą z perspektywy jednego nurtu wikańskiego relację miedzy Boginią a Rogatym Bogiem). Ciężko więc polecić tą notkę.


15-03-2013 12:13
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Bo-Lesławie.
Ja mam podobnie, gdy ludzie wierzący kwestionują ewolucję. Skoro to działa w jedną stronę, to powinno i w drugą, prawda?
Uprzedzając pytanie - tak, znam takie przypadki osobiście, gdy ludzie wykształceni, z dyplomami akademickimi odrzucali np istnienie dinozaurów czy pochodzenie człowieka od australopiteka.
15-03-2013 12:31
Siriel
    @ Z Enterprise
Ocena:
+2
Przecież zostało "naukawie" dowiedzione, że świat powstał w 4004 roku p.n.e. więc dinozaury nie miały prawa istnieć. Sfinks też nie, więc to fałszywka.
15-03-2013 12:41

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.