string(15) ""
» Blog » O długości scenariusza
03-08-2013 14:08

O długości scenariusza

W działach: RPG | Odsłony: 533

O długości scenariusza

Nie tak dawno temu na Polterze miała miejsce dyskusja o scenariuszach zgłoszonych do tegorocznej edycji Quentina. Pewnie nie zwróciłbym na nią uwagi, gdyby nie fakt, że KFC z uporem godnym lepszej sprawy narzekał na wodolejstwo i zwiększającą się (niepotrzebnie z tego co rozumiem) długość scenariuszy. Jako nie tylko startujący w konkursie ale twórca przygód od wielu lat nie mogłem tego puścić płazem.

 Polemikę na temat długości przygód pozwoliłem sobie podzielić na trzy części: analizę Quentina, Analizę gotowych przygód w ogóle oraz polemikę na temat długości przygody.

Ciąg dalszy na blogu zewnętrznym - Kalejdoskop RPG

 

Komentarze


Kamulec
   
Ocena:
+3
"Gotowa przygoda nie służy do improwizacji"
Nie da się prowadzić RPG nie improwizując kropka
03-08-2013 16:29
Qendi
   
Ocena:
+1
Owszem, nie da się. Ale gotowa przygoda to taka w której nie musisz wymyślać wydarzeń/miejsc/NPCów ważnych dla fabuły. O to chodzi o nie improwizowaniu
03-08-2013 20:15
Kamulec
   
Ocena:
+1
O ile gracze mają coś do powiedzenia na sesji, nie da się przewidzieć wszystkiego. W trakcie rozgrywki MG może przeglądać notatki lub krótkie wyrywki scenariusza (co spełnia rolę notatek), a nie go czytać. Ile można zapamiętać w ramach normalnych przygotowań? Mniej, niż 10 stron. Resztę więc powinny stanowić tylko te rzeczy, których pamiętać nie trzeba. Oczywiście tekst "do zapamiętania" może przeplatać się z tym użytecznym tylko na etapie przygotowań do sesji np. wstawkami ułatwiającymi poczucie klimatu, zrozumienie reszty tekstu, propozycjami dostosowania dla danej drużyny.
03-08-2013 20:45
Tyldodymomen
   
Ocena:
0
I co w związku z tym?
03-08-2013 22:20
Aesandill
   
Ocena:
0
IMHO
Scenariusz ma służyć za pomoc misiowi gry (i graczom). Im bardziej kompletny, im mniej wymusza improwizacji - tym jest solidniejszy. Nie zmienia to faktu że korzystając z niego i tak mase spraw zaimprowizuje. Ale zrobie to zawsze, nie musze mieć dziur w scenariuszu. Natomiast dobrze przygotowany pomoże, czasem też w improwizacji. Dziurawy daje po prostu mniej pomocy.
 
03-08-2013 23:38
Kamulec
   
Ocena:
0
solidny
4. «mający znaczne rozmiary»
04-08-2013 05:53
Aesandill
   
Ocena:
0
1. [color=#3a3d4b]«taki, na którym można polegać»[/color]
04-08-2013 07:18
Kamulec
   
Ocena:
0
Polegać na tekście przygody?  Masz na myśli to, że scenariusz zagwarantuje dobrą zabawę? Dlaczego opisanie każdego bzdetu miałoby mieć tai rezultat?

Zaś w kwestii dziur, nie sprowadzajmy sprawy do absurdu. Ich ilość nie zależy od ilości tekstu.

@Qendi
Gotowa przygoda to taka, którą ktoś stworzył za mnie. Jak samemu kreuje się przygody, to też nie ma się przed sesją wymyślonego każdego szczególiku.
04-08-2013 08:07
Aesandill
   
Ocena:
+3
@ Kamulec
Ale albo udajesz, albo nie bardzo rozumiesz. Prawdopodobnie prowokujesz, a mi nie chce się gadać z trollem. EOTka. Cześć 
04-08-2013 09:16
Kamulec
   
Ocena:
+1
@Aesandill
Założyłem, że nie starasz się przekazać truizmu, iż scenariusz, któremu czegoś brakuje, jest gorszy od kompletnego.
04-08-2013 15:02
Aesandill
   
Ocena:
0
@ Kamulec
Błędnie.
04-08-2013 15:08
Z Enterprise
   
Ocena:
+2
Ja lubię długie scenariusze, bo można je sobie poczytać  - dla mnie tylko do tego służą, bo przecież nie poprowadzę cudzego scenariusza, skoro mogę wymyslić lepszy :)
04-08-2013 21:54
DeathlyHallow
   
Ocena:
0
scenariusz ma być wygodnym materiałem do adaptacji. musi czytelnie i jasno pokazywać założenie i - jedna z najważniejszych rzeczy - być spójnie, wygodnie i racjonalnie zredagowany.
fajnie adaptuje się cudze scenariusze, bo czasem MG nie musi być też twórcą głównej fabuły. ja lubię nim być, ale to tylko jedna z funkcji MG. zwykle prowadzę cudze scenariusze kiedy mam mało czasu, albo mam ochotę położyć nacisk 'na warsztat' - nadmierna długość zwykle idzie dość znacząco wbrew moim oczekiwaniom, bo mało zwięzłe fabuły i rozwlekle opisane wydarzenia wymagają 'adaptacji' tak długiej i żmudnej, że wolę poprowadzić coś swojego.
05-08-2013 17:17
KFC
   
Ocena:
0
Zigzak, ale czytanie scenariuszy innych tylko żeby podbudować swoje ego jest słabe ;P
05-08-2013 18:41
Z Enterprise
   
Ocena:
0
To nie czytaj :P
Ja je czytam dla przyjemności, tak jak czytam książki czy opowiadania w pisemkach fantastycznych. Do mojeo stylu prowadzenia najlepiej pasują zaś scenariusz wymyślone przeze mnie, więc tamte nadają się tylko na lekturę.
05-08-2013 19:34
DeathlyHallow
   
Ocena:
+1
w sumie naturalne, ale rozwój osiąga się tylko wychodząc poza strefę komfortu. cudze scenariusze pomagają.
05-08-2013 21:50

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.