string(15) ""
» Blog » O Pucharze raz jeszcze
10-12-2012 00:51

O Pucharze raz jeszcze

W działach: Opinie, Konwenty, Raport Obieżyświata, PMM | Odsłony: 2

O Pucharze raz jeszcze

O Pucharze Mistrza Mistrzów wiele już powiedziano i napisano, choćby tu, tu, także tutaj i ja sam parę słów powiedziałem w Kursie na Konwent. Myślę, że mogę do tego jeszcze coś dodać.

Tak jak wspominałem w KnK, ogromne brawa i podziękowania należą się Wojtkowi Rzadkowi. Udźwignął brzemię organizacji Pucharu i spisał się bardzo dobrze. Dopiero, kiedy się nad tym głębiej zastanowiłem, to dostrzegłem ile pracy, czasu i nerwów w niego włożył. Szukanie miejsca (kilka konwentów przecież odmówiło!), werbowanie sędziów, reklama i promocja wszędzie, gdzie się dało (świetne prelekcje na konwentach!) czy w końcu znalezienie sponsorów, to dla jednego człowieka, który do tego jest jeszcze dość zabiegany, spore wyzwanie.

Jak może niektórzy pamiętają, broniłem Pucharu w dyskusjach, pomimo że nigdy nie brałem udziału w tym konkursie. Niezwykle podoba mi się idea takich zmagań, zdrowej rywalizacji, turniejowa atmosfera. Zapewne dlatego, że wychowałem się na takich rzeczach jak Pokemony, Dragon Ball czy Shaman King… Tym razem, dzięki niespodziewanej propozycji, stałem się częścią tego wszystkiego, sędzią, choć może trochę z przypadku.

Ivellios: Krzyśku, wybierasz się może na Puchar Mistrza Mistrzów?

K: Strasznie bym chciał wziąć udział, to takie moje marzenie, ale teraz nawet nie rozważam wyjazdu na Falkon.

I: A co gdybym zaproponowałbym Ci spełnienie marzeń i przygodę życia, a może nawet coś więcej?

K: Że hę?

I: A, bo Raport może wystawić sędziego, nadasz się.

Uznałem, że sędziowanie na PMMie to doskonała szansa, żeby się czegoś nauczyć i nie pomyliłem się. Wartość dydaktyczna Pucharu, zarówno dla sędziów jak i uczestników, jest nieporównywalna z niczym innym. Zawsze podczas oglądania czyjejś sesji podłapie się jakieś pomysły, sztuczki, zastanowi się człowiek „a może spróbowałbym takiej konwencji” czy nawet pomyśli „to robię lepiej, ale tamto mógłbym spróbować poprawić, on tym miażdży” (ach, ta praca głosem Włodiego czy dobieranie muzyki u Azarina). Nigdzie indziej nie spotkałem się z taką… Koncentracją “erpegowości” w jednym miejscu (może na Lajconiku). Mocno zrewidowałem pogląd na własne prowadzenie (czasem trzeba położyć uszy po sobie) po czym zająłem się tym, po co przyjechałem, czyli ocenianiem sesji oraz zabawą kamerą.

Wait… Kamerą? Ano tak, zważywszy na to, kogo miałem reprezentować. Szczęśliwie znalazła się dobra dusza która załatwiła kamerę i mogłem nagrać klika fragmentów z sesji. Materiały będą dostępne, kiedy je uporządkujemy i złożymy w zdatną do obejrzenia całość. W większości są to jedynie urywki z sesji (oczywiście tych finałowych jest najwięcej). À propos kręcenia – w czasie sędziowania nie czułem, ażeby świeczki i ciemność pomagały klimacić, za to kamera wspaniale nieostrzyła ;) (inna sprawa, że nie do końca rozumiem tego zamiłowania do mroku i cieni na sesji).

Co zaś tyczy się oceniania sesji… Z jednej strony nie jest to łatwe, bo trzeba być obiektywnym i nie patrzeć na własne widzimisię.  Z drugiej, nie było to też tak trudne, jak myślałem, choć nie miałem wielkich kompetencji. Parę razy nie popisałem się zbytnim profesjonalizmem, ale szczęśliwie byli na miejscu inni sędziowie oraz Wojtek, ażeby zwrócić mi uwagę.

Spodziewałem się też innej atmosfery. Bardziej sztywnej i chłodnej. Na całe szczęście, było zupełnie inaczej, Wielka Rada Mędrców (tudzież Banda Trolli) okazała się być bardzo wesołą, przyjazną kompanią. Dzięki nim wszystkim, sędziowanie było nie tylko ciekawą pracą, ale i doskonałą zabawą. Choć gusta różne, postaci oryginalne, a dyskusje burzliwe, to ustalenie wyniku nie pociągnęło za sobą (zbyt) krwawych ofiar.

Czy mój stosunek do Pucharu się zmienił? Nie, jedynie utwierdziłem się w przekonaniu, że to super sprawa. Było co najmniej tak fajnie, jak chciałem żeby było. Do tego Puchar będzie się (mam nadzieję) zmieniał, by być jeszcze lepszym.

Oczywiście jestem świadomy, że jego forma i organizacja nie są idealne, np. kwestia, o której już wspominano – zapisy przed turniejem. W mojej opinii są potrzebne do odświeżenia formy Pucharu. Ciężko jest mi sobie wyobrazić sytuację, w której zamiast 10 MGów na tegorocznym PMMie, pojawiłoby się… 13-14, a to jest możliwe. Gdzie by grali?  Miejsc, łącznie z tymi na korytarzach, konwent zapewnił właśnie na 10 Mistrzów. Kolejni mogliby dostać gorsze warunki. Do tego pojawił się stres związany z NERDem, który miał grać w salach po Pucharze. Będąc na miejscu prowadzącego, nie chciałbym być poganiany. Zapisy przed konwentem pozwoliłyby przygotować odpowiednio wcześniej konkretną liczbę miejsc. Można by to nawet połączyć z wystawianiem przez MGów opisów sesji (jak to jest np. na Lajconiku), żeby potencjalni gracze mogli wcześniej sprawdzić, na co warto przyjść.

Kolejna sprawa, to regulamin. Nie jest zły czy niewłaściwy, jednak jestem zdania, że można go uprościć, skrystalizować, nadać przejrzystszą formę. Turniej Złotych Kości wygrywa pod tym względem – regulamin tego konkursu, był dla startującego MG (mówię z doświadczenia) ogromną pomocą w przygotowaniach. Miał lepiej i krócej opracowane zasady przyznawania punktów oraz zasady samego turnieju miały bardziej przejrzystą formę. Nie twierdzę, że był idealny. Moim zdaniem, był zbyt sztywny dla sędziów. PMMowy natomiast, może być równie dobry, jeśli nie lepszy. Obecny regulamin ma dużo więcej materiału, niż ten z ZK, ale obejmuje też i szerszy zakres odpowiedzialności. Musi być tylko łatwiejszy w odbiorze, gdyż teraz zapisy mają nieprzystępną do czytania i analizy formę. Oczywiście, to nieduży problem, ale sprawdzanie regulaminu ‘w biegu’ może frustrować i stopować przebieg konkursu.

 Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie trochę boli, ale zastrzegam, że to już moja osobista fanaberia, którą postaram się opisać jak najbardziej dyplomatycznie. Nie do końca leży w moim guście to, że przed Pucharem było sporo szumu wokół sędziów. Przede wszystkim dlatego, że sam nie zasłużyłem na tyle uwagi. Odnoszę też wrażenie, jakby gdzieś w tym wszystkim zagubili się Ci, których powinniśmy najbardziej celebrować, mistrzowie i gracze.

Tyle o Pucharze. Była to emocjonująca i intensywna przygoda, którą chciałbym powtórzyć (ech, najchętniej bez kamery, bo jednak przeszkadza, ale cóż, taka praca). Może do tego czasu nabiorę więcej doświadczenia? Spełnieniem marzeń byłoby wystartować, ale żeby to zrobić, muszę jeszcze nad sobą popracować.

Co o samym Falkonie? Nie jestem w stanie wiele powiedzieć. Najwięcej usłyszycie od nas w Kursie na Konwent. Ja doszedłem do wniosku, że jednak jestem słabo konwentowy, zwłaszcza jeśli chodzi o część imprezowo-integracyjną. Z moim zamiłowaniem do snu i niechęcią do trunków nie jestem najlepszym kompanem. Mimo wszystko warto było, bo był Falkon czasem wielkich spotkań. Wystarczy wspomnieć choćby o tym, że Kraków musiał przyjechać do Lublina by się zaznajomić. Miałem nareszcie okazję poznać repka, MeaDEeę czy Inkwizytora, także earla, Kosmita, Skobla oraz mnóstwo innych, Polterowiczów i nie tylko.

Good time.

PS. Aaaa, pozdruffka... Będą krótkie i na temat. Szponku, za to że znosiłaś mnie po raz kolejny i że mogłem znowu zjeść z Tobą pizzę i masę innych rzeczy. Jade, bo dzięki Tobie mam klika zdjęć na których nie wyglądam beznadziejnie, pomimo fryzury nagiego szopena. RO, bo mogłem pojechać i mieć ubaw w pociągu. Wojtkowi i Wielkiej Radzie za Puchar i kupę dobrej roboty. Oraz całej reszcie, że mogłem Was spotkać :)

Komentarze


Scobin
   
Ocena:
+2
"fryzura nagiego szopena"

Pics or it didn't happen!
10-12-2012 10:08
earl
   
Ocena:
0
Nie wiedziałem, że Szopen był nagi. :P
10-12-2012 10:10
Wlodi
   
Ocena:
+1
Czekam z niecierpliwością na materiały z sesji! :)



P.s. Nigdy wcześniej nie widziałem siebie prowadzącego (ciekawe doświadczenie :). W efekcie przyznam się, że przeraziłem się widząc swoje mistrzowanie. Nie dziwię się, że niektórzy baliby się u mnie zagrać. :P (sam bym się bał)

P.p.s. Ostatni komentarz WekTa po sesji którą prowadziłem mojej ekipie po PMMie "Jeszcze raz zaczniesz wprowadzenie od krzyku, to ...". ;)
10-12-2012 11:39
Krzyś
   
Ocena:
0
@Włodi
Spojrzenie na siebie z boku, może bardzo zdziwić ;) Czy to na filmie czy nagraniu audio, wiem po sobie. Osbiście powiem, że akurat nagrania z Twoich sesji wyszły bardzo dobrze.

@Scobin
To tylko takie określenie mojego kumpla na wyrażenie dezaprobaty. ;)
10-12-2012 13:47
Tyldodymomen
   
Ocena:
0
Czyli sędziów było więcej niż uczestników?
10-12-2012 16:53
earl
   
Ocena:
0
Nie wiedziałeś o tym?
10-12-2012 17:01
Z Enterprise
Rysia777
   
Ocena:
0
A sesje to kiedy robimy, żebyś nam zaprezentował te podłapane 'sztuczki', co Krzysiu? :))
10-12-2012 17:40
earl
   
Ocena:
0
@ Enterprise

To jak w tym powiedzeniu - jeden robi jak się patrzy, reszta patrzy jak się robi
10-12-2012 20:14

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.