string(15) ""
» Blog » Nowy system fabularny na Horyzoncie, HORYZONT
20-09-2013 12:49

Nowy system fabularny na Horyzoncie, HORYZONT

W działach: rpg, gry fabularne | Odsłony: 588

Nowy system fabularny na Horyzoncie, HORYZONT

Witam!

 

W tym wpisie nie mam zamiaru się rozpisywać gdyż jest to niepotrzebne. Dlaczego? Wystarczy wejść na stronę systemu http://horyzont.larp-zt.pl/ aby wiedzieć jak najwięcej o powstającym już od jakiegoś czasu, systemie. Jednakże dla tych którzy nie lubią serfować poniżej przedstawiam krótką zajawkę powstającej gry fabularnej. 

Zapraszam!

 

 

Na wstępie pragnę podziękować wam za waszą ciekawość! Znając nasz Polski rynek gier fabularnych, wasze chęci rozpoczęcia przygód w nowym świecie, który nadal się rozwija i powstaje muszą być heroiczne. Dlatego właśnie na wstępie dziękuje Wam, zaciekawionym, że postanowiliście stracić dla tych kilkunastu przyszłych zdań trochę z waszego cennego czasu. Mam nadzieje jak i wszyscy, którzy biorą udział w współtworzeniu tego systemu, że wasz czas nie pójdzie na marne i że w przyszłości będzie powodem wielu setek godzin spędzonych w świecie Horyzontu. Życzę tego z głębi serca Nam, ekipie z Horyzontu jak i Wam, przyszłych bohaterom.

No nic. Nie ma, na co czekać! Zapraszam do lektury. O to przed wami najważniejsze i najistotniejsze elementy wyróżniające świat Horyzontu na tle innych systemów fabularnych!

Podstawowa wersja podręcznika, zrzuca graczy kilka lat po tym jak obce imperium o nazwie Kohorta zaatakowało układ słoneczny, a konkretnie rozpoczęło inwazję od Ziemi. Poziom Technologiczny ludzkości pozwolił już, co prawda skolonizować większość planet i księżyców znajdujących się w układzie słonecznym, lecz nie podołał bezpośredniej obronie przed zmasowanym atakiem, nie mówiąc już o jakiejkolwiek ofensywie.

Ludzkość stanęła na krawędzi zagłady. Syndykaty, czyli wielkie korporacje wpływające w pełni na ludzkie życie (tak wiem, to już było. Ale czy na pewno?) które do tej pory trzymały pełnie władzy, zostały rozproszone po planetach i po całej ziemi, w desperackiej próbie obrony i przetrwania. Jeden z nich sprzymierzył się nawet z najeźdźcą i prowadzi pełne działania militarne mające na celu przejęcie władzy na ziemi i późniejszą pełną ofensywę na resztę koloni pozaziemskich.

W związku z pewnymi historycznymi faktami, ziemia stała się wielki polem bitwy gdzie resztki korporacji walczą o przeżycie z Kohortą a nic nieznaczący ludzie o każdy kolejny dzień.

Jednak nie wszystko zostało stracone. Otóż pewna rasa, przezywana przez niektóre korporacje i niektóre osoby publiczne, rasą Opiekunów stanęła w obronie rasy ludzkiej. Ich działania i wpływy są nieznane szarym śmiertelnikom i zjadaczom zielska, bo z przyczyn oczywistych tylko tego jest najwięcej. Ale ogólnie wiadomym jest, że nie walczymy sami w Kohortą.

Trzeba tutaj nadmienić, że wszelkie skupiska i miasteczka, jeżeli takimi można nazwać miejsca pod ziemią, w kanałach, w tunelach czy piwnicach znajdują się od paru do kilkuset metrów pod powierzchnią ziemi. Dlaczego tak? Podobno z przyczyn ogólnego bezpieczeństwa. Niektórzy zaś twierdzą, że po prostu pod ziemią jest cieplej. Jednak są plotki, że elita Kohorty po prostu nie schodzi pod ziemię. Nawet, jeżeli ścigany jest bardzo istotnym dla nich celem. Czy jest to prawda?  Przeczytacie w podręczniku.

Samo prowadzenie przygód na starym lub nowym kontynencie będzie różniło się wieloma aspektami.  Na przykład z przyczyn naturalny, taka jest oficjalna wersja, przed eskalacją konfliktu trzeciej wojny światowej przez nowy kontynent przeszło trzęsienie ziemi, które spowodowało wiele nieprzyjemnych zdarzeń, które z kolei zmusiły rząd Ameryki jak i reszty państw do emigracji na stary kontynent. Jednym z takim zdarzeń była erupcja największego wulkanu, jaki znajduję sie w parku Yellowstone. To natomiast spowodowało łańcuch wielu nieprzyjemnych wydarzeń. Ale szczegóły znajdziecie tam gdzie się domyślacie.

Kolejnym ciekawym aspektem systemu Horyzont są kolonie syndykatów. Nie dość, że panują tam gdzie niegdzie spartańskie warunki to jeszcze przeważnie prowadzone są działania obronne przeciwko Kohorcie.  Prowadzenie obrony na ciasnych przestrzeniach lub na wielu kilometrach korytarzy i pomieszczeń oraz w zamkniętych sferach zabezpieczonych przed próżnią z kosmosu, daje poczucie beznadziejności. Lecz każdy najmniejszy nawet sukces jest postrzegany jak czyn heroiczny. Dlatego aby zostać kolonistą, trzeba mieć duże jaja, bycze jajca… kolosalne.

Klimat gry około roku 2126 można opisać, jako ciężkie post-apo z dużą domieszką space-opery. W tym systemie będzie można łatwo zginąć, łatwo zabić lub nigdy nie nacisnąć spustu od broni. Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli, można będzie nawet zostać dowódcą okrętu lub pilotem mniejszego statku, aby spróbować uciec od zgiełku bitwy w poszukiwaniu nowego świata i nowej nadziei w przestrzeniach kosmosu.

Jednak to nie wszystko! Specjalny rozdział podręcznika będzie posiadał narzędzia fabularne do tego, aby prowadzić sesje a nawet całe kampanie w specjalnie do tego stworzonych okresach z historii Horyzontu. Dlatego przygody nie będą zamknięte tylko w jednym ramowym czasie, ale w dodatkowych specjalnie do tego przystosowanych okresach.

Horyzont ma być systemem bardzo dojrzałym i rozwiniętym. Nasze myśli i pragnienia krążą wokół fabularnych wisienek i ciekawych możliwości. Ten system nie ma być nudnym bełkotem o gwiazdach i obcych, o wojnie i nadziei. Ten świat, mamy taką nadzieje, będzie niedokończonym scenariuszem wspaniałego filmu, który za każdym razem, gdy zostanie przeczytany, będzie chwytał za serce i dawał kolejną dawkę wizji nowych przygód i niesamowitych doświadczeń.

To, co zostało tutaj zapisane jest zaledwie wierzchołkiem systemu, tylko „akcentem”, który pozwoli wam zaledwie rozróżnić skąd pochodzi ten „człowiek”. Całą magię odnajdziecie w podręczniku i zawartych w nim ciekawostkach i opowieściach.

Więc to na razie wszystko, jeżeli macie jakieś pytania, podsyłajcie nam na priva albo zadawajcie je oficjalnie na stronie face. Zaznaczam tutaj, że powyższe informacje są strasznie uogólnione! Dlatego, że nie chcemy za bardzo odsłaniać kart, za nim nie zapniemy wszystkiego na ostatni guzik.

Wyczekujcie kolejnych informacji i informujcie znajomych!

Bo bez was, ten świat nie będzie kompletny!

Horyzont to dopiero początek!

 

Horyzont by Krzysztof „Vitalius” Pawłowski

Komentarze


Kamulec
   
Ocena:
+1

Skąd znak ® przy nazwie?

20-09-2013 15:37
Petros
   
Ocena:
+1

Te sajfaje, to ostatnio się mnożą, jak króliczki.

20-09-2013 15:42
Lasard
   
Ocena:
0

Fajnie, że produkujesz własny system, ale Kamulec ma rację: nie masz prawa użyć znaku towarowego przy normalnym wyrazie wziętym ze słownika. Tego znaku wykorzystuje się do nazw własnych wymyślonych od zera.

20-09-2013 16:21
Kamulec
   
Ocena:
0

Jeżeli chodzi o znaki towarowe, to mogą być to zwykłe słowa. Zastrzega się je w pewnym kontekście, ale Horyzont nie jest zastrzeżonym znakiem towarowym gry fabularnej.

20-09-2013 16:36
KFC
    Rachmaninov enterprices
Ocena:
+3

Wyczuwam Hartbrejekera.

 

i przyzywam pana Z.

20-09-2013 20:53
Vitalius
   
Ocena:
0

dziękuje za komentarze :) 

odpowiadam:

1. nie jest to typowy s-f ma tylko elementy s-f

2. nie jest to Hartbrejekera, bo wiem co robię :)

3. jeżeli s-f mnożą się jak króliki to się ciesze, przynajmniej coś się dzieje :) Po za tym Tworze ten świat  w sumie od czterech lat, więc mam gdzieś inne systemy :) mogą być i królicze czy nawet tworzone przez ślepe lemingi o ksywach "masówka" i "aby zarobić byle grosz".

 

jeszcze raz dziękuje za komentarze i pozdrawiam!

 

ps. poprawiłem sprawę z znakiem zastrzeżonym, dziękuje za produktywną krytykę!

 

21-09-2013 10:31
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Zajawka mówi  niewiele, oprócz tego że ta gra ma w sobie (baardzo) dużo z Kronik Warzonych Mutantów. Może to i dobrze, bo świat Kronik gryzie piach i zawsze śmierdział gotykiem warhammerowskim (40k), więc może uda się jakoś odświeżyć ten pomysł bez durnych demonków i księżuli w pancerzach wspomaganych. Polecankę dam, bo jak wiadomo, nawet kiepskie kosmiczne erpegi są lepsze niż dobre w lochach. Ale... mówiąc bardzo dyplomatycznie - nie jestem jakoś podekscytowany Horyzontem. 

I jeśli cała gra jest napisana takim językiem jak ta notka, to jej odbiór będzie szczególnie trudny.

22-09-2013 01:20
Enc
    @Vitalius
Ocena:
+2

Tworze ten świat w sumie od czterech lat, więc mam gdzieś inne systemy"

Jesteś pewny, że warto się tym chwalić? Znajomość innych systemów dałaby ci perspektywę, jeśli nawet nie na rozwiązania mechaniczne, to na temat sposobu opisu świata, dobrych metod na zaakcentowanie tego, co w Twoim Horyzoncie ma być ważne.

Sam po lekturze notki mam takie same wrażenia, jak KFC - heartbreaker. Niby mają być "wisienki erpegowe" a system ma "chwytać za serce", ale piszesz przede wszystkim o naparzankach w space hulkach, cyberpunkowych syndykatach i walce z obcymi. Było to już mocno eksploatowane - czasem z fajnymi elementami (Mutant Chronicles), czasem zupełnie bez nich. Twój Horyzont niestety na pierwszy rzut oka wydaje się należeć do tej drugiej grupy...

22-09-2013 08:21
Vitalius
   
Ocena:
0

Witam i odpowiadam:

 

Z Enterprise: Nad sposobem pisania (językiem) cały czas pracuje, puki co dla mnie jest to ostatnia rzecz którą trzeba będzie poprawić, ale dziękuje za przybliżenie problemu.

Czarnotrup: "Tworze ten świat w sumie od czterech lat, więc mam gdzieś inne systemy" <- miałem na myśli, nie że nie znam innych systemów i w nie nie grałem lecz najzwyczajniej w świecie nie wzoruje się na nich ani nie podejmuje się ich kontynuacji czy modyfikacji. 

Przyznać tutaj muszę faktycznie, że wiele podręczników przeczytałem aby w żaden sposób czegoś nie powielić czy nie popełnić ich "błędów". Dlatego rozumienie mojej wypowiedzi jako krótkowzrocznego i snobistycznego podejścia do tworzenia jest błędne.

A na koniec dodam, że to nie będzie system bezsensownej rozwałki bo jak osobiście nienawidzę takiego podejścia do gier fabularnych. 

Zresztą co ja będę tłumaczył. Śledźcie system to się sami przekonacie.

 

Pozdrawiam!  

22-09-2013 12:05
~Beamhit Banita

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Nad sposobem pisania (językiem) cały czas pracuje, puki co dla mnie jest to ostatnia rzecz którą trzeba będzie poprawić, ale dziękuje za przybliżenie problemu.

Radziłbym jednak popracować nad językiem. Na razie to co mi się najbardziej rzuciło w oczy, to nie opis systemu, tylko to "puki" w zdaniu powyżej.
22-09-2013 13:23
Kamulec
   
Ocena:
0

Nie da się ocenić gry po zajawce. Kto wie, może kroi się nowa Furia RPG?

22-09-2013 15:02
sil
   
Ocena:
+2

nawet kiepskie kosmiczne erpegi są lepsze niż dobre w lochach

Jak kiedyś wydam kosmicznego erpega to wywalę ten cytat na okładkę :)

 

A co Horyzontu. Poproszę o streszczenie założeń gry w 1k znaków. Da radę? 

22-09-2013 15:13
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Wywal, ale pamiętaj o copirajtach. ;)

22-09-2013 16:36
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Kamulec >>> sam jesteś taki Furiat RPG. Trzecia edycja.

+1 bo na polteru ringu wchodzi kolejny czalendżer. ,,Oby wam się", rzucając klasykiem, ale nasuwa się jedno pytanie - po co chcecie tworzyć grę?

Macie zamiar to wydać w papierze?

22-09-2013 18:11
Enc
    @Vitalius
Ocena:
0

Nie wiem jak Horyzont będzie wyglądał w praktyce, ale po tej "zajawce" faktycznie, trzeba by było zająć się językiem w pierwszej kolejności. Może Ci się wydawać, że najważniejsze są pomysły, dobre zasady i ciekawy świat, ale jeśli podasz to w niestrawnym sosie nikt się tym nie zainteresuje. Popatrz np. na Neuroshimę - system średni, ale napisany takim językiem, że sprzedaje się do dziś.

 

"A na koniec dodam, że to nie będzie system bezsensownej rozwałki bo jak osobiście nienawidzę takiego podejścia do gier fabularnych."

 

Będzie rozwałka sensowna? :)

22-09-2013 19:06
Kamulec
   
Ocena:
+1

No właśnie, na co coraz to nowe podręczniki. Tolkien wymyślił RPG, a podręczników nie pisał.

22-09-2013 19:27
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Niggadeader >>> Neuroshima przez swój język straciła bardzo wielu klientów. Swego czasu gimbomasy mogły jarać się synonimami ladacznicy i kopulacji, ale z perspektywy czasu to jest obrzydliwe, dresiarskie i zbędne.

Pytania sam sobie bezwstydnie podbijam.

22-09-2013 20:19
Enc
    @Lukrecjusz
Ocena:
+1

Straciła czy nie zyskała? :)

Muszę jeszcze pogrzebać po swoich zakurzonych podrecznikach do NS, ale z tego co pamiętam aż tak źle nie było. No, ale w sumie widziałem może 1/5 linii.

22-09-2013 20:25
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Czarnotrup >>> w ostatecznym rozrachunku wychodzi nam wartość negatywna, więc nie ma co spierać się o filozofię czy gra jest skopana tylko w połowie czy aż w połowie.

Ja widziałem całą linię. Synonimy ladacznic i kopulacji są używane sztucznie i odpychają. Momentami miałem wrażenie jakby mi to jakiś dres relacjonował.

22-09-2013 22:12
Vitalius
   
Ocena:
0

Witam kolejny raz i odpowiadam:

 

Tak, mój język kuleje :). Widać to zresztą po banalnych błędach ortograficznych, lecz świat dał przykład poprzez ludzi którzy mimo kulawego wirowania między językiem i zasadami jego użytkowania wypromowali się ponad przeciętność.Nie wiem czy taki będę, ale wiem jedno. Jeżeli Bóg da, i Horyzont zostanie wydany, ortografię i gramatykę oraz całą rzeszę błędów wyplenię poprzez ludzi którzy się na tym znają :)

Streszczenie w 1k. Na pewno dam. Ale nie teraz. Zbyt dużo jeszcze mogę wycisnąć z tego tematu. Dlatego jeżeli cokolwiek będę dawał trochę to potrwa, bo akurat mi się nie śpieszy :) Jak już mówiłem, nie mam parcia na nic, więc mogę delektować się Tworzeniem.

A info o Horyzoncie dałem, gdyż chciałbym zobaczyć jakie będą pierwsze opinie i stwierdzenia. I tak jak myślałem, opinię są dobre, nawet bardzo dobre patrząc po komentarzach. W gwoli ścisłości nie chodzi mi o samą treść, chociaż i ta niekiedy jest przydatna. 

np. W sprawie języka użytego w NS. Tutaj zresztą mogę wtrącić trzy grosze na temat nowego systemu apocalypse-world gdzie język po prostu jest obrzydliwy. Tak więc morał z tego jest taki. Językiem klimatu się nie zbuduje jeżeli wszystko inne jest do ... bani.

Pozdrawiam i czekam na kolejne ciekawe komentarze!

 

bez strachu!!

Vitalius

 

23-09-2013 01:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.