» Webkomiksy » Nowe szaty cesarza

Nowe szaty cesarza


wersja do druku
Autor:
Nowe szaty cesarza
Piotr Perłowski
Ur. w 1983. Mieszka w Sosnowcu.




Międzynarodowy Festiwal Komiksu w Łodzi 2008
Kategoria Amatorów







Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Nie widać mu "śusiora"?
"Śusiora" to akurat tu widać, w całej, żałosnej okazałości, drogi autorze...

Dobrze by było pokazać komuś tekst do korekty, może by wyłapał takie błędy. O przepraszam, zapewne to celowo - taka licencja poetica, wzmocnienie przekazu, "Śusior" ma może dać do myślenia, albo bawić. Włatcy móch, czy cóś..?

"Zobaczyć jak trwają prace nad szatami"? Moja polonistka podkreślała takie zdania na czerwono i pisała skrót "styl".

Uśmiałem się z "śusiora" ale nie o tym chciałem.
Nie mogę ocenić tego komiksu jako indywidualnej pracy, bo graficznie jest plagiatem, bezwstydną kopią Jakuba Rebelki. Że klasykiem Rebelka się stał, że wzorem - to bardzo dobrze, bo oryginalnym i wartościowym artystą jest. Ale jego styl jest tak bardzo charakterystyczny, że próby kopiowania go, jak ta powyżej, są aż nadto czytelne i nie pozostawiają żadnych złudzeń co do inwencji własnej autora, lub w tym przypadku, jej braku.

Gdyby istniał konkurs na najlepszego naśladowce Rebelki, autor miałby duże szanse.
Wolę autorskie projekty, nawet dużo gorsze, z nieporadnym rysunkiem i przekazem. Ale czyjeś własne...

A fabuła?
Przypowieść nie nowa, makabreska jako pointa - w moim odczuciu nieuzasadniona i głupia.

Słowem: jedna ze słabszych prac Rebelki.
Bo może to on, pod pseudonimem?
22-09-2009 00:04
sirDuch
   
Ocena:
0
Faktycznie,
grafika jest cieniem stylu Rebelki. BdB wzór, niestety zbyt charakterystyczny do naśladowania.
A "śusior" mnie rozbawił i nawet już nie wnikam czy to celowo czy pomyłka - swoje zadanie spełnił przez zaskoczenie.
Podobnie jak obrazek z powieszonymi dziećmi - zrobił na mnie wrażenie. Dalej było już zbyt wymyślnie i niespecjalnie mnie to ruszyło.
22-09-2009 19:15
Repek
    @Co do Rebelkopodobności
Ocena:
0
Te zarzuty pojawiły się już dawno temu:
http://komiks.polter.pl/Zlota-rybka-c15218

Jak widać Piotr nic sobie z nich nie robi, po prostu rysuje w ten sam/bardzo podobny sposób. Tyle że rysunek jedno, a sposób prowadzenia historii drugie.

Z takiej perspektywy niewiele imho Rebelkę i Perłowskiego łączy.

Pozdrówka
22-09-2009 19:28
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@repek

Ciekawy link przypomniałeś - czyżby motyw dzieciaków-"bliźniaków syjamskich" miał jakieś istotne znaczenie, iż jest tak często pojawiającym się toposem?
22-09-2009 21:49
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Repek
Ocena:
0
Nie zgadzam się z Tobą.

Nie ma takiej perspektywy, z której patrząc, niewiele by łączyło autora z Rebelką.
Łączy go zbyt wiele. Nie wiem jakich argumentów mógłbyś użyć, żeby udowodnić, że jest inaczej. Przecież to ewidentne.
Co do rysunku sie zgodziłeś ,ale to nic takiego, podobieństwo nawet dzidzi widzi, zresztą co ja mówię podobieństwo, toż to takie samo jest.

Ale naprawdę nie rozumiem, co masz na myśli mówiąc o tajemniczym "sposobie prowadzenia historii". Czym to niby się różni? Jest makabra, są narzędzia chirurgiczne, są dziwne dzieci, są fizyczne zniekształcenia, jest krojenie ciał, jest krwawo. Nastrój i wrażenie - to samo. Kopia i tyle. Kropka.

Co takiego charakterystycznego i oryginalnego znalazłeś w "sposobie prowadzenia historii" tej krótkiej komiksowej formy, że uznałeś to za czynnik zdejmujący z autora twarz kopisty Rebelki? Gdzie to znalazłeś, szukałem, nie ma tego wiele do przeszukania, nie znalazłem, więc może mnie oświeć.

Cieszę się, że Piotr dzielnie nic sobie nie robi z zarzutów wtórności. Zastanawiam się tylko, jakie ambicje odzwierciedla jego konsekwencja. Jakie możliwości rozwoju przed sobą stawia? Być jeszcze lepszym Rebelką, niż jest teraz?

Był taki zaspół Żuki, śpiewali Beatlesów, całkiem podobnie. Nikomu nie przyszło do głowy oceniać ich jako artystów, byli tylko kopistami. Tak to oceniam, autor, ewidentnie zafascynowany twórczością Rebelki, kopiuje go, bo nie ma pomysłu na siebie. Dla mnie jest tylko sobowtórem Elvisa z doklejonymi bokobrodami.
Chce pokazać, że mamy dwóch Rebelków, a on jest tym drugim...

Czy ktoś jeszcze chce zostać Rebelką?
23-09-2009 00:29
Repek
    @Rogala
Ocena:
0
Streść mi proszę "Estera i Klemensa". W dwóch zdaniach tak, by dało się w nich zawrzeć przebieg fabuły tego komiksu. Z Perłowskim to prostsze, bo operują w zupełnie innych konwencjach, mają inną wrażliwość.

Podobnie "Harem Zordaxa" - nie widzę niczego, w czym ten komiks przypominałby antybajki Perłowskiego.

Grafika jest oczywiście bardzo podobna, ale to tylko jeden aspekt komiksu. Liczy się jeszcze to, o czym ciąg rysunków opowiada. Imho Rebelka i Perłowski opowiadają o zupełnie różnych rzeczach, różnie konstruując bohaterów i ich losy. Tylko powierzchownie, estetycznie wygląda to tak samo.

Pozdrówka
23-09-2009 01:19
~holcman

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@ repek

Proszę:

Profesor Muri i banda jego dzieciaków wybierają się by rozprawić się z demonicznymi siostrami Rozenkrantz, postrachem miasteczka. Poleje się krew...

23-09-2009 08:39
Repek
    @holcman
Ocena:
0
Nie powiedziałem, że się nie da. :) Wydaje mi się jednak, że poza tym, co napisałeś, jest tam jeszcze nieco więcej wątków i zupełnie odjechanych, surrealistycznych skojarzeń. U Perłowskiego tego nie widzę, jego historie są proste jak konstrukcja cepa.

Pozdrówka
23-09-2009 13:09
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Repek
Ocena:
0
Popełniasz błąd, bo różnice, których się dopatrujesz wynikają tylko z tego, że do porównania mamy krótką, prostą formę Perłowskiego i dłuższe, kilkudziesięcioplanszowe prace Rebelki.

To jasne, że na ośmiu planszach nie znajdziesz tylu wątków i skojarzeń co w obszernym albumie, czy nawet zeszycie. A taką Rebelkową twórczość mamy do porównania. Gdy pisałem o podobieństwach fabularnych, miałem na myśli użyte motywy, elementy opowieści, nie samą opowieść.

Twoje przykłady, mające pokazać różnice:

Zordax?
Przecież to pastisz. Nie odzwierciedla do końca stylu autora, ma parodiować inny, konkretny styl, który nie jest tu przedmiotem dyskusji.

Ester i Klemens?
Historia, tak jak piszesz, prowadzona inaczej, ale przecież to inna historia jest. Te kilka motywów, zawartych u Perłowskiego znajdziesz tam, pośród innych. Wymieniłem je powyżej, nie zmuszaj mnie, proszę, żebym odnalazł to na półce i wyszukał jeszcze więcej.

I w końcu Doktor Bryan. Zapomniałeś?
To właśnie tu tkwi źródło inspiracji Perłowskiego (Zordax ukazał się później). Tu mamy istną kopalnie motywów, które wykorzystał.

Tak jak napisałeś, estetycznie wygląda to tak samo, ale jeśli tylko powierzchownie, jak piszesz, to nie wskazałeś tych głęboko ukrytych różnic, nie licząc tych, które wynikają z tego, że rozmiary prac się różnią.

Pozdrawiam.

"Złota rybka" mi się podoba, wbrew temu, co usiłuję tu udowodnić.
:)
23-09-2009 23:02
Repek
    @rogala
Ocena:
0
Tak jak napisałeś, estetycznie wygląda to tak samo, ale jeśli tylko powierzchownie, jak piszesz, to nie wskazałeś tych głęboko ukrytych różnic, nie licząc tych, które wynikają z tego, że rozmiary prac się różnią.

Bo nie zacząłem ich wymieniać.

Bryana nie znam fabularnie, więc się nie wypowiadam. Zordax to dla mnie właśnie parodia, z maksymalną dawką absurdu, przerysowania i kpiarstwa.

Najmocniej różnicę widać w "EiK", który dla mnie jest jak strumień horrorystycznej świadomości, gdzie bohaterowie pojawiają się i znikają, a oni sami nie są nawiązaniami wprost do konkretnych fabuł [jak u Perłowskiego]. Perłowski wprost nawiązuje do znanych historii i je wykrzywia [opowiadając na nowo, z innym sensem i wydźwiękiem], u Rebelki w ogóle tego nie widzę. Chyba że nie dostrzegam oczywistego, łopatologicznego nawiązania do jakiejś konkretnej fabuły/historii w EiK lub Zordaxie.

Pozdrówka
24-09-2009 00:31
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Repek
Ocena:
0
Szkoda, że nie znasz Bryana.
Trudno jest rozmawiać o Rebelce bez tego odniesienia.
Teraz rozumiem, rzeczywiście, nie dziwię Ci się, też byłbym zdziwiony porównywaniem wątków fabularnych Rebelki i Perłowskiego, gdybym znał tylko Ester i Zordaxa.

Powtórzę się: zdaję sobie sprawę, że forma jest inna. Podobieństwo wynika z użycia elementów, szczegółów, motywów rebelkowych. Grafika od razu sugeruje, skąd inspiracja, więc te motywy, tym bardziej potwierdzają podobieństwo.

Jeszcze raz: skoro graficznie jest tak bardzo podobnie, to nic dziwnego, że odbiorca, nakierowany od początku, widzi dalsze podobieństwa, wynikające z fabuły. Zresztą w tego typu pracach, trudno oddzielić grafikę od treści.

Zatem:

1. Ogólnie rzecz biorąc, makabra, to łączy wszystkie te rzeczy.

2, Motyw krwawych operacji, krojenia, wycinania, patroszenia, wiercenia w ciele. (Bryan)

3. Motyw dziwnych dzieci, które są bardziej świadome od dorosłych, przy tym graficzne przedstawienie ich w sposób sugerujący ułomność fizyczną (Ester)

4. Ogólnie: takie właśnie przedstawienie wszystkich bohaterów, brak oka, garb, cielesne wynaturzenia, czaszko-maska zamiast twarzy (Bryan: Archipelag Duszy, Ester)

5. Ciało ludzkie jako materiał służący do kształtowania przy pomocy ostrych narzędzi (Bryan). Gdybym zobaczył przedostatni kadr z tego, co powyżej, wyjęty z kontekstu, byłbym przekonany, że pochodzi z Bryana.

6. Ogólnie: cielesność, fizyczność przedstawiona w naturalistyczny, z lekka obrzydliwy sposób. Krew chlusta, flaki walają się po kątach, u Rebelki mocniej, u Perłowskiego widzimy tylko efekty rzeźniczych działań, skóra jako szata, głowy zachowano, jak głowy lisów, czy innych futerkowców. Instrumentalne traktowanie nożem ciała ludzkiego. Wszystko to jest z tej samej bajki. Wnętrza sióstr Rozenkrantz, zszyte skóry krawców-oszustów, dla mnie to jest to samo epatowanie fizyczną obrzydliwością.

Nie żebym tego nie lubił, Makabra to moje szóste imię... Ale analogie są widoczne...

Swoją drogą, repek, masz zaległości.
Nadrób Bryana, jednego i drugiego, warto.

Pozdrawiam
25-09-2009 00:13
Repek
    @rogala
Ocena:
0
Pewnie nadrobię, dzięki, choć nie jestem fanem Rebelki i jego stylu. Nie ruszają mnie też w ogóle historie, które opowiada. Nie moja bajka. :)

Przykłady, które podałeś, imho potwierdzają to, o czy mówiłem. Opisujesz JAK wyglądają te komiksy, a nie O CZYM opowiadają. Ja właśnie staram się robić to, o co apelujesz: nie oddzielać treści od formy [czyli stylu graficznego, tych wszystkich cech, które wymieniłeś i z którymi się w większości zgadzam].

Rebelka tym stylem opowiada własne, mocno pokręcone historie, do których trzeba albo znaleźć ukryty klucz albo iść na żywioł i odbierać je jako strumień skojarzeń. Operując tym samym [tudzież bardzo podobnym] stylem, Perłowski niczego nie ukrywa, tylko przetwarza znane fabuły. Różnica dla mnie jest ogromna.

Pytanie ode mnie: jaką znaną opowieść [wymień z tytułu] przerabia Rebelka w Doktorze Bryanie?

Pozdrawiam!
25-09-2009 00:30
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Repek
Ocena:
0
Nie mam pojęcia. I raczej nie wymyślę. Ale chętnie się dowiem.

Co do tematu, nie mogę powiedzieć, że mnie przekonałeś, ale na pewno zmusiłeś do złagodzenia osądu i pozbawiłeś impetu. Niech Ci będzie, jako kompromis proponuję stwierdzenie, że autor w swoich pracach czerpie z Rebelki. Wycofuję się z tego, że zrzyna. Czerpanie z klasyków w twórczości artystycznej, jakiejkolwiek, nie zasługuje na potępienie, a wręcz uznawane jest za walor. Forma opowieści jest inna, zamysł i pomysł też, niech będzie, że tylko środki użyte są wtórne. OK.
Po prostu, pechowo się złożyło, że autor wziął na warsztat estetykę i stylistykę właśnie Rebelki, który jest tak bardzo charakterystyczny, oryginalny i rozpoznawalny.

Wycofuję też swoje muzyczne porównanie.
Teraz mówię tak: debiutant wykonuje swój własny, autorski repertuar, ale przebierając się za znaną gwiazdę i jeszcze naśladując jej głos. Może być?

Pozdrawiam.
25-09-2009 23:41
Repek
    @Rogala
Ocena:
0
Teraz mówię tak: debiutant wykonuje swój własny, autorski repertuar, ale przebierając się za znaną gwiazdę i jeszcze naśladując jej głos. Może być?

Coś jak Oasis i Myslovitz. :)

Pozdrówka
26-09-2009 00:49
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Repek
Ocena:
0
No właśnie.

I teraz tylko pytanie, jak wiele masz swoich własnych treści? Czy dość, żeby ciężar pierwowzoru, z którego korzystasz, stał się mniej ważny dla odbiorcy i nie przeszkadzał mu? (patrz: Twoje przykłady).
Jeśli masz dość mocny własny przekaz, mimo stylistycznego naśladownictwa, pojedziesz na tym.
Jeśli nie, skończysz w Mam Talent.
Albo na Polterze... ;)

Pozdrawiam
26-09-2009 21:29
Repek
    @Rogala
Ocena:
0
LOL. :)

Pomijając to, że nie jesteśmy showbiznesem i nie potrzebuję tutaj Kuby W. [Polter ma swojego, mogę pokazać fotkę, chcesz?], to dla mnie jedną z ról serwisu jest właśnie dawanie miejsca talentom. Dodatkowego, bo oczywiście każdy dziś może zrobić sobie bloga czy wrzucić grafy na digarta.

Imho Perłowski jest wystarczająco wyrazisty, by nie traktować go wyłącznie jako cień Rebelki. :) W polterowym "Mam talent" dostał więcej głosów "na tak". :D

Pozdrówka
26-09-2009 23:11
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Repek
Ocena:
0
Zobaczymy co pokaże w półfinale...
Daję mu szanse. Jestem na tak.

Małgorzata Foremniak.

:)))
26-09-2009 23:46
Bago Zonde
    A propos cienia i talentu od Złotej Rybki
Ocena:
0
Przyznam się szczerze, że rzeczywiście coś skopiowanym zdaje się być. Jednakże przyznam także, że po ujrzeniu Złotej Rybki rok temu - Rebelki nie znałem. I gdy Złotą Rybkę zobaczyłem - naprawdę praca Piotra Perłowskiego przypadła mi do gustu! Jest w moim uznaniu lepsza niż ta z MFK 2008 jednakże nawet teraz wiedząc, że coś na rzeczy z Rebelką jest - sądzę, że to nic strasznego, że jakichś zapożyczeń można domniemywać - wręcz jak piszą niektórzy - że jest tu sporo zżynania. Myślę, że nie wszyscy Rebelkę znają, a i narysować tak jak Rebelka - też trzeba choć trochę potrafić i dobrze czuć się w tej brudnej stylistyce. Po przeczytaniu kilku komiksów Rebelki - szczególnie darmowego komiksu w postaci PDF ze strony autora - od razu narzuciła się jedna kwestia: jeżeli Rebelka takimi "bonusami" ma nas raczyć, to ja przepraszam ;). Kibicuję osobiście Perłowskiemu, zaś fakt, iż dowiedziałem się o Rebelce z pół roku temu - wcale mi nie przeszkadza, bo lubię brudne grafiki i w tej konwencji czuję się najlepiej jako rysownik i jako czytelnik :). Moim zdaniem jeżeli o poziom zeszłorocznego MFK chodzi, to nie mogę przeboleć "Czerwonego Miasta" czy "Espresso" i kilku innych. Wolałbym o sto razy aby były w tym miejscu storyboardy Perłowskiego (o ile je robi) bądź wersja na szorstkim papierze do samodzielnego pokolorowania. Można oczywiście zarzucać, że Piotr Perłowski może i nie ma wielkiego talentu, może i nie ma indywidualnego stylu, świetnego scenariusza, itd. Ale na tle tego, co się widzi w polskim komiksie - myślę, że ma duże szanse pokazać coś ciekawego. I pokazuje coś ciekawego. Ja to "kupuję" i chcę więcej.
26-09-2009 23:48
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Bago Zonde
Ocena:
0
Zawsze możesz powiedzieć, że w polskim komiksie nic się nie dzieję, więc cokolwiek się ukaże, jest spoko.
26-09-2009 23:56
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Repek
Ocena:
0
Zobaczymy co pokaże w półfinale...
Daję mu szanse. Jestem na tak.

Małgorzata Foremniak.

:)))
26-09-2009 23:56

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.