string(15) ""
» Blog » Nowa Teraźniejszość - scenariusz
12-06-2012 23:42

Nowa Teraźniejszość - scenariusz

W działach: RPG Cyberpunk2020 Zeloci Walka Scenariusz Przygoda | Odsłony: 39

Nowa Teraźniejszość - scenariusz
Podczas gdy większość Polaków ogląda mecz Polska - Rosja (o ile się nie mylę) ja dokończyłem poprawiać scenariusz mojego autorstwa tworzonego pod system CyberPunk2020. Oczywiście nie zmienia to faktu, że można go zmodyfikować w zależności od potrzeby. Mowa o Nowej Teraźniejszości, która jest wstępem do kolejnych 2 lub 3 przygód bezpośrednio z nią powiązanych. W trakcie nich gracze będą aktywnie udzielali się w histori ludzkości.

To nie jakieś pitu, pitu ani jednostrzałówka. Scenariusz liczy 53 strony i zawiera opis kolejnych etapów przygody, mapy najważniejszych lokacji, statystyki tego co spotkają gracze na swojej drodze oraz krótki opis rasy, którą sam stworzyłem i o którą się rozchodzi w trakcie przygody - Zelotów. Przygoda powinna zamknąć się w przedziałe od 6 do 10 sesji. U mnie to chyba było ok. 8.

Nie ukrywam, że przygodę tworzyłem dla swojego zespołu jednak po zastanowieniu się uznałem, że miło byłoby poznać opinię innych na temat mojej pracy i dowiedzieć się czego mi brakuje oraz nad czym należałoby popracować. Tak więc notatki zostały poprawione, zlepione w całość i tak powstała Nowa Teraźniejszość. Dodam, że przygoda przewidziana jest dla 4-5 graczy, lubiących ostrą jazdę.

Poniżej zamieszczam tło przygody aby wiadomo było o co chodzi:
"Przygoda zaczyna się w roku 2040. Jednak bardzo szybko, następuje skok do roku 2050. Świat wygląda dokładnie tak jak został przedstawiony w podręczniku do systemu Cyberpunk 2020 – Av-ki latają ponad zaśmieconymi ulicami, zamieszkałymi przez biedaków i ćpunów; większość cyber i bio modyfikacji jest dostępna przeciętnemu człowiekowi; gliniarze zwalczają uzbrojone po zęby gangi; większość korporacji jest ponad państwami i dysponuje własnymi armiami; poziom świadczeń medycznych stoi na naprawdę wysokim poziomie dla osób mających pieniądze; media są kontrolowane przez polityków, którzy z kolei są na usługach bogatych biznesmenów; współczesne schabowe to drogi rarytas więc przeciętni ludzie muszą się zadowalać zwykłymi konserwami; możliwe są spacery po światach wirtualnych, a miasta zostały podzielone na dzielnice w zależności od statusu reprezentowanego przez ich mieszkańców. Mimo to korporacje nie przejęły jeszcze całkowitej władzy we wszystkich państwach - przykładowo północne USA jako jedne z nielicznych, nadal są rządzone przez prezydenta twardo trzymającego władzę. W czasach w których rozgrywa się ta przygoda, możliwe są podróże kosmiczne o niedalekim zasięgu jak na możliwości stwarzające przez wszechświat (układ słoneczny). Oczywiście istnieją technologie, umożliwiające dalsze podróże ku podboju wszechświata min. przy wykorzystaniu hiper skoków. Jednakże tylko w teorii, bowiem w rzeczywistości badania tej technologii są zbyt drogie aby je przeprowadzić. Na wykorzystaniu wojska są Bojowe Pancerze Wspomagane oraz nowe technologie militarne takie jak broń laserowa i technologie bardziej destrukcyjne niż znana nam dziś broń atomowa.
Ze względu na znaczną eksploatację Ziemi oraz duży przyrost naturalny, świat zaczął pogrążać się w chaosie, dając wolną rękę korporacjom, które dzięki obietnicom poprawienia dobrobytu ludności oraz pieniądzom, stopniowo zyskiwały władze w Europie, Azji, Ameryce południowej i środkowej oraz Afryce. Mimo to jak już wspomniałem, w Ameryce północnej nadal panuje prezydent, a korporacje podlegają państwu i nie stanowią większego zagrożenia dla ustroju państwa. Ponadto współczesne USA dysponują bronią i technologią zapewniającą dobrobyt oraz spokój obywatelom kraju."

Jeżeli chodzi o graczy to należą do elitarnej jednostki Stanów Zjednoczonych wykonującej naprawdę ciężkie zadania. "Chłopaki z tego oddziału nie czują strachu, a zadania wypełniają bez najmniejszego mrugnięcia okiem czy sprzeciwu. Rozbroić bombę atomową pod wielką metropolią? Ryzykowne i wymagające ale na ich czole nie pojawi się nawet kropelka potu. Te kroczące, ciężko uzbrojone cyborgi są jedną z potężniejszych broni północnych USA o której słyszał i przed którą drży cały świat." W związku z pracą otrzymują zadanie przetestowanie nowej broni w wyniku czego dochodzi do ciekawej sytuacji. Następuje skok o 10 lat do przodu, a Ziemia nie wygląda tak jak powinna i zmaga się z hordami obcych. Tylko od graczy zależy czy przeżyją i jak potoczą się losy osób z którymi będą miały styczność.

Dziś zamieszczam link do paczki (ok.7mb) zawierajacej scenariusz i mapy -
http://przeklej.net/down/67771454691716515302597080303754480cc39c8213b32fdcdcc2cb5/Nowa Teraźniejszość.rar.html
Jutro z kolei postaram się zamieścić link do paczki w której będzie znajdowała się również muzyka (+250mb), którą wykorzystywałem podczas prowadzenia przygody ;)

Coż nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić do rzucenia okiem na moje wypociny... Ale nie zapominajcie, że pierwszy raz coś takiego robię ^^"

Życzę miłej lektury i liczę na konstruktywne komentarze ;)

Komentarze


de99ial
   
Ocena:
+3
Nie. Na serio nienawidzę piłki nożnej. Nie lubię jej, nie stanowi dla mnie widowiska, nie rozumiem o co w tym chodzi, że 20 dorosłych mężczyzn (facetów byłoby lepszym słowem) biega za napompowanym pęcherzem. Nie dla mnie.

Ale jestem tolerancyjny i godzę się na jej istnienie :)

Taki offtop :)
13-06-2012 14:16
Malaggar
   
Ocena:
0
Ztrollowałem Was obu. Jeszcze trochę, a będzie PLONK.
13-06-2012 14:17
de99ial
   
Ocena:
0
U mad bro?


:E
13-06-2012 14:20
nerv0
   
Ocena:
0
Cóż, ja tam w przeciwieństwie do de99iala nie uważam piłki nożnej za głupią, czy coś w ten deseń. Niech sobie chłopaki biegają, niech ludzie mają co pooglądać, niech organizatorzy skoszą sobie za to kasiorę. Ale mnie to nie obchodzi. Tak samo jak koszykówka, siatkówka, czy wiele innych sportów. Nie mam nic przeciwko nim, ale sam się nimi nie interesuję.

(Nie wcale nie napisałem tego w strachu przed otrzymaniem kolejnego trolla od Malaggara :)).
13-06-2012 14:30
Malaggar
   
Ocena:
+1
@Nerv0 i de99ial: po prostu na wfach w podstawóce byliście wybierani jako ostatni do drużyny i się mścicie;P
13-06-2012 14:32
nerv0
   
Ocena:
+1
Nie chodziłem na Wf, miałem zwolnienie. :)
13-06-2012 14:34
de99ial
   
Ocena:
0
@nerv0
Własnie na tym polega tolerancja, wiesz?

A tak w ogóle to w rzyci mam za kogo kto mnie uważa, kto chce ze mną rozmawiać a kto nie i z jakich powodów. Jak mnie ktoś nie lubi to jest to wyłącznie jego problem, ja jestem jaki jestem :)

A na wfach w podstawówce graliśmy w siatkę, a w liceum w ręczną.
13-06-2012 14:43
Squid
   
Ocena:
+3
Nie czytałem, ale zapowiada się nieźle. Trzeba będzie przerobić na fantasy :).

(a następną przygodę na Quentina!)

EDIT: przeczytałem streszczenie. Brzmi dobrze! I na razie nie widzę problemów z wersją fantasy.

EDIT 2: @ Albiorix: no akurat wydaje mi się, że bez technologii skoków za Chiny tego scenariusza nie poprowadzisz :).

EDIT 3: od teraz idą spoilery i relacja z lektury przygody. Pierwsza uwaga: po kiego grzyba komukolwiek generator czarnych dziur? To by miało sens w wojnie międzyplanetarnej (no, chyba że takiej spodziewa się Kongres), ale do walki z wrogami na ziemi taka broń ma sens tylko wtedy, jeśli jest odpalona z ułamkiem pełnej mocy. Na miejscu kongresmanów zamknąłbym Adamsa w psychiatryku, a małą czarną dziurę wywołałbym w jakimś wrogim mieście (Moskwę utajniono, można zamiast tego skasować, nie wiem, Pekin, Wenecję, Wąchock, cokolwiek), żeby dać znać światu, jaką broń mamy do dyspozycji.
13-06-2012 15:06
ARkanum
   
Ocena:
0
@Squid
Trafna uwaga mimo to moja odpowiedź brzmi: Ludzie non stop pracują nad technologiami wojskowymi, które są zbędne, a mimo to nie zaprzestają swoich prac - to wynika z naszej głupiej natury, każdy chce mieć przewagę i tzw. straszaka na ewnetualnych wrogów. Co by się stało z tym państwem gdyby cały świat dowiedział się o nowej broni, która wciąż jest w fazie testów? Pomijając kolejną zimną wojnę to nakłady finansowe na kontrwywiad zżerał by monstrualne sumy...
13-06-2012 15:39
Albiorix
   
Ocena:
+3
Ludzie w ogóle nie pracują nad technologiami wojskowymi które są zbędne, bo to kosztuje. Nie pracują też nad technologiami wojskowymi które są potrzebne bo chwila pokoju uderza im do głowy i zaczynają żyć w bajkowym świecie w którym ten pokój sam się utrzyma i zamiast pracować nad nowymi wyrzutniami rakiet remontuje się dworce i inne pierdoły które w następnym bombardowaniu i tak obrócą się w gruz :)

Prognozy CP w ogóle się nie sprawdzają. Nie tylko w pierwszym świecie nie ma tak bajecznej przestępczości i rozpierduchy to jeszcze korporacje coraz dalsze są od zastępowania państwa a państwa zamiast słabnąć - rosną w siłę, zbierają coraz większe podatki, robią coraz większy social, zaciągają coraz większe długi, nacjonalizują banki a dobre uczciwe korporacje łupią i gnębią niektóre doprowadzając do upadku pod naporem rozbrykanych związków zawodowych. Dobrze miewają się te korporacje które żyją z władzą za pan brat, finansują kampanie wyborcze a w zamian dostają ulgi podatkowe albo ustawy na zamówienie. Politycy po prostu korumpują biznesmanów.

Zamiast cyberpunkowego świata brutalnego i darwinistycznego gdzie duże niezależne instytucje walczą o pieniądze i ludzi, dostajemy powoli ugrzeczniony świat państw opiekuńczych gdzie na każdym kroku władza troszczy się żebyś przypadkiem nie przyciął sobie paluszków. A duże prywatne instytucje (jak megakorporacje) albo są częścią oligarchicznego porządku na szczycie tegoż państwa, albo są tak naprawdę grzeczne i miłe bo muszą dbać o PR.
13-06-2012 16:08
ARkanum
   
Ocena:
0
@Albiorix
Jeżeli chodzi o technologię wojskowe. Oficjalnie tak ale nieoficjalnie to już inna sprawa. Przykładowo: egzoszkielety, technologia laserowa, technologia pozwalająca swobodnie prowadzić działania militarne na orbicie Ziemskiej i z orbity Ziemskiej, udoskonalanie dronów i robotów wojskowych, rozwój technologii maskującej. Tak w większości to udoskonalanie technologi, którą już dysponujemy. Faktycznie w obecnych czasach duży nacisk kładziony jest na utrzymanie pokoju i modernizację infrastruktury. Z drugiej strony nie należy zapominać, że USA, Rosja i inne państwa bardzo duże nakłady finansowe przeznaczają również na wojsko czyli: jego rozwój, pracę nad udoskonalaniem technologii wojskowej i opracowywaniem nowych technologii. Gdyby doszło do III WŚ, która kiedyś może nastąpić (- wszak Ziemia ma ograniczone możliwości i zasoby) to mielibyśmy ostateczną odpowiedź czy technologia wojskowa była rozwijana... Szczerze mówiąc nie chciałbym dożyć tych czasów :)

Natomiast odnosząc się do CP to faktycznie jego prognozy się nie sprawdzają. Mamy rok 2012 i mało kto korzysta z dyskietek czy odtwarzaczy VHS. Z drugiej strony co do cybermodyfikacji to bardzo możliwe, że się pojawią tak samo jak BPW czy ich odpowiedniki. Co do korporacji to mamy jeszcze 8 lat aby się przekonać :P

Zobaczymy co będzie :)
13-06-2012 16:23
~squid z biblioteki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
@ARkanum:
Tylko że tworzenie czarnej dziury niszczącej całą planetę to nie jest technologia wojskowa. To jest technologia samobójcza. Nikomu nic z tego nie przyjdzie (poza, oczywiście, wojną międzygwiezdną, ale w tym wypadku nie ma co ujawniać boni dopóki nie pojawią się kosmici).
13-06-2012 16:33
ARkanum
   
Ocena:
+1
@squid
Masz rację :) Ale kto wie - może tak jak technologię atmową można wykorzystać do innych celów niż konflikt zbrojny, tak i dla tej technologii można znaleźć inną alternatywę? Na chwilę obecną wydaje się to absurdalne ale kto wie, kto wie? Swoją drogą istnieje teoria według, której czarne dziury tworzą coś na wzór tunelu międzygwiezdnego, łączącego wszechświaty - co by wyjaśniało poniekąd szybki skok o 10 lat w przygodzie...

PS: Proponuję zostawić już tą czarną dziurę w spokoju - RPG to fikcja, gra wyobraźni :)
13-06-2012 16:42
Cherokee
   
Ocena:
+4
@Albiorix - no ciekawe spojrzenie prezentujesz, zwłaszcza w kwestii tego kto kogo korumpuje. Też chciałbym, żeby ktoś mnie korumpował w ten sposób, że za wsparcie finansowe odwdzięczałby się maszynką do drukowania pieniędzy.

Dla Ciebie państwo jest silne zakresem władzy swych polityków, dla mnie silne państwo to państwo lojalne wobec swoich obywateli. Tymczasem już dzisiaj rząd USA jest bardziej lojalny wobec wielkich korporacji niż wobec własnych obywateli. Z pewnością nie troszczy się o to, by nie przycięli sobie paluszków. Przykłady można by mnożyć:

- wspomniane Monsanto i jego bezkarne rujnowanie rolników
- kuriozalny system opieki medycznej (prywatny, a jak), w którym do niedawna (do ustawy Obamy) koszt najprostszych zabiegów szedł w pięciocyfrowe kwoty, często doprowadzając ludzi do bankructwa
- sektor edukacji, w którym podjęcie nauki w college'u zaczyna się od zaciągnięcia kredytu na 10 lat
- ustawy typu ACTA pisane na zamówienie koncernów medialnych
- sektor prywatnego więziennictwa korumpujący sędziów w celu zwiększenia ilości wyroków skazujących. Ilość ludzi siedzących w więzieniach jest w tej chwili największa w historii USA (samych czarnych siedzi w tej chwili więcej niż było niewolników w historii tego kraju)
- największe nierówności dochodów między 1% a resztą w historii kraju
- FED - czyli jedyny na świecie prywatny bank centralny

Itp, itd. Generalnie Stany w tej chwili to rozwijająca się korporatokracja, w której kolejne ustawy służą dalszemu dymaniu obywateli. Obamacare to wyjątki, przepychane z ogromnym oporem. Wizja CP2020 jest bardziej czarno-biała, w realu już tak nie jest ale w gruncie rzeczy jaka to różnica. CP2020 opowiadał o konflikcie między establishmentem reprezentowanym przez złe korporacje, a proletariatem reprezentowanym przez cyberpunków. Dziś w Stanach toczy się ten sam konflikt, choć z pewnością nie w tak widowiskowych okolicznościach.
13-06-2012 17:12
Albiorix
   
Ocena:
+1
Wspomniane Monsanto byłoby nieszkodliwym ptysiem gdyby rząd nie wprowadzał praw autorskich do nasiennictwa.

Wspomniane ACTA i pokrewne to umowy między rządami a nie między korporacjami.

Takie rozwarstwienie dochodów nie byłoby możliwe, gdyby był wolny rynek a nie państwowy protekcjonizm.

Nie widzę nic zdrożnego w prywatnej służbie zdrowia i edukacji. I prywatna i państwowa sprawdzają się lepiej lub gorzej i IMHO powinny być rozwiązaniami równorzędnymi, na poziomie stanowym - chcesz mieć państwową służbę zdrowia i edukację - mieszkaj sobie w stanie gdzie takie są i płać na to podatki. Nie chcesz - mieszkaj sobie w innym stanie i kup sobie to prywatnie.

Prywatne więziennictwo to rzeczywiście głupi pomysł.

Ogólnie - gdyby rząd US trzymał się kapitalizmu i wolnego rynku większość tych problemów by nie istniała, rozwarstwienie byłoby mniejsze a wielkie korporacje musiałyby działać w warunkach konkurencji. A kiedy rząd stara się mieć większą kontrolę, wiąże się z tymi korporacjami których szefostwo ma większe skłonności ku oligarchii i razem tworzą system w której konkurencji i wolnego rynku nie ma.

Stany to rozwijająca się wszechwładza rządu federalnego z którym niektóre korporacje żyją w symbiozie ku szkodzie wszystkich.
13-06-2012 17:46
Cherokee
   
Ocena:
+2
@"Ogólnie - gdyby rząd US trzymał się kapitalizmu i wolnego rynku większość tych problemów by nie istniała, rozwarstwienie byłoby mniejsze a wielkie korporacje musiałyby działać w warunkach konkurencji."

Kurde, Albi, przecież cały ostatni kryzys sektora finansowego (a chwilę później każdego innego) wziął się właśnie z wiary w ten wolny rynek i związaną z tym uporczywą deregulację. Bez nadzoru ze strony rządu szybko dochodzi do formowania się wielkich monopoli i guzik masz z wolnego rynku. W tych realiach wolnego rynku właśnie doszło do kumulowania kapitału w coraz mniejszej liczbie, coraz większych molochów, co było bezpośrednią przyczyną rozmiarów katastrofy jaka nastąpiła. Obejrzyj sobie ten np. wykresik: http://www.motherjones.com/files/i mages/big-bank-theory-chart-large.jpg

@"Wspomniane Monsanto byłoby nieszkodliwym ptysiem gdyby rząd nie wprowadzał praw autorskich do nasiennictwa."

Ale wprowadza. Przecież nie po to by chronić państwowe uprawy zbóż (które nie istnieją). Jak Ci się wydaje: kto lobbował za takim prawem?

ACTA to porozumienie między rządami zaproponowane przez USA pod wpływem lobbingu Hollywoodu.

Takie rozwarstwienie dochodów powstało właśnie w warunkach ciągłej deregulacji rynku, a nie jego regulacji.

W prywatnej służbie zdrowia i edukacji nie widzisz nic zdrożnego, dopóki masz wybór. Zresztą i ten wybór może być pozorny, zaś samo jego istnienie może prowadzić do patologii, czego najlepszym przykładem jest właśnie więziennictwo (nie jest przecież całkowicie sprywatyzowane).

13-06-2012 18:08
Albiorix
   
Ocena:
+1
Ale ACTA czy prawo autorskie w nasiennictwie to właśnie regulacje rynku. Wypłacenie bankom iluś tam bilionów z FED to też regulacja rynku. Naturalnym kierunkiem regulacji rynku jest wzmocnienie pozycji tych, którzy go regulują. W nieregulowanym rynku zawsze możesz wystartować lokalny bank wiejski i lokalnie konkurować z gigantami. Owszem, jest możliwe w wolnym rynku złapanie monopolu poprzez konktrolę kluczowych surowców lub lokalizacji ale nie można o czymś takim mówić w przypadku usług czy finansów - tutaj właśnie rządowa kontrola pozwala korporacjom umocnić pozycje.

Więc prawdziwa walka to nie proletariusze kontra złe korporacje jak w cyberpunku, tylko dobre korporacje kontra rząd i jego złe korporacje :)

Jeśli w danej okolicy jest jedna prywatna klinika a nie 8 to nie dlatego że jest wolny rynek tylko właśnie dlatego że jest regulowany. Władza tak ustawia warunki prowadzenia kliniki żeby pomóc klinice płacącej najlepsze łapówki wykończyć konkurencję.

W cyberpunku rządy są miękkie i korporacje walczą z konkurencją metodamy normalnymi dla władzy państwowej - tj wysyłają żołnierzy, ochroniarzy i agentów.
W prawdziwym świecie rządy trzymają się dobrze i żołnierzy, policję i agentów używają same.

Stany od II Wojny coraz silniej kontrolują gospodarkę i efekty są takie jak można było przewidzieć - kontrolerzy wzmacniają poziom kontroli.

------

Założenie, że silny rząd to taki który dobrze chroni ludzi jest zupełnie absurdalne. Rząd z założenia jest po to żeby rządzić. Silny rząd cechuje się tym, że utrzymuje władzę skuteczniej i może sobie pozwolić na więcej, w tym np - na to żeby ludziom mocniej dokopać celem zbudowania sobie większych pałaców. Oczywiście jest możliwość że silną władzą będą w danym momencie dysponować ludzie ogólnie przyzwoici którzy część uwagi poświęcą poprawianiu swojego państwa. Ale w normalnym przypadku chodzi głównie o wyniesienie jak największych łupów ze skarbca przed końcem kadencji.
13-06-2012 18:19
Cherokee
   
Ocena:
+2
@"W nieregulowanym rynku zawsze możesz wystartować lokalny bank wiejski i lokalnie konkurować z gigantami."

Nie, właśnie o to chodzi, że nie może. Albo inaczej - może tak długo jak długo mu na to pozwolą grube ryby. Bo monopole nie wynikają z posiadania wyłączności na surowce, tylko z posiadania wielkiej ilości szmalu. Jak masz dostatecznie dużo ilości pieniędzy lub większościowy udział rynku, to wyciskasz małych graczy jak cytryny. Albo ich kupujesz.

@"Wypłacenie bankom iluś tam bilionów z FED to też regulacja rynku."

Bo kiedy zdano sobie sprawę co się dzieje, nawet najtwardszy beton musiał ustąpić. Wcześniejsza deregulacja nie tylko pozwoliła na powstanie tych molochów ale też pozwoliła na oparcie ich o nowe, niezwykle ryzykowne, instrumenty finansowe w stopniu przeczącym zdrowemu rozsądkowi. Normalnie źle zarządzanej firmie pozwolono by upaść, w przypadku banków inwestycyjnych okazało się to niemożliwe, gdyż razem z mini runęłaby światowa gospodarka. Too big to fail. :-)

@"Ale ACTA czy prawo autorskie w nasiennictwie to właśnie regulacje rynku."

No to mamy inne pojęcie na temat regulacji rynku. Ale generalnie rozumiem puentę, choć nie wiem, które to miałyby być te "dobre" korporacje. Raczej małe, biedniejsze korporacje czujące pętlę zaciskającą się na szyi. I OK, zgoda, że w realu rząd ma się dobrze i żyje w symbiozie z korporacjami. Na tym właśnie polega korporatokracja - daje złudzenie państwa prawa i demokracji. Ale to nie czyni CP2020 mniej aktualnym.

Raz, że tak naprawdę żadna chyba wizja cyberpunkowa nie mówi wprost, że rządy się nie istnieją. One istnieją, w CP2020 też, ale ponieważ z góry wiadomo kto rozdaje karty, to ich istnienie jest marginalizowane.

Dwa, Pondsmith nigdy nie twierdził, że jest Nostradamusem i podkreślał w podstawce, że wizja ma być przegięta. Tyle, że przegięta nie znaczy od razu "nie ukazująca sedna problemu". To czy korporacje tworzą nowe prawo same czy wykorzystują do tego polityków nie ma tak naprawdę większego znaczenia.

@"Stany od II Wojny coraz silniej kontrolują gospodarkę i efekty są takie jak można było przewidzieć - kontrolerzy wzmacniają poziom kontroli."

Bzdura, bzdura, po stokroć bzdura! :-) A mówienie czegoś takiego zanim jeszcze opadł kurz po Lehman Brothers i S-ka to już bzdura kuriozalna. Powstało już tyle filmów i książek na ten temat - naprawdę sięgnij po któreś. Polecam "Inside Job" (2010) lub "To big to fail" (2011) na początek. Zobaczysz jak wyglądało to "zacieśnianie" kontroli. Zwłaszcza "Inside Job" jest świetne.
13-06-2012 18:47
Albiorix
   
Ocena:
+1
Dobra wrócę do dyskusji za 10-15 lat jak doczytam (nie mam dużo wolnego czasu więc moja kolejka książek do przeczytania sięga roku 2028 i muszę dodać pozycje na jej koniec). Bo z tego co kojarzę z małych tekstów przeczytanych wcześniej - jest dokładnie odwrotnie i megabanki mogły zaistnieć wyłącznie dzięki państwowemu zabezpieczeniu bankowości czyli regulacji właśnie. Bo na wolnym rynku bank nie może pożyczyć więcej niż ma w skarbcu, a już na pewno nie 20 razy więcej.
13-06-2012 19:07
Squid
   
Ocena:
+1
Pozwolę sobie zostawić wątek polityczny specjalistom.

Dalsze wrażenia z lektury scenariusza:

1) rozmach jest fantastyczny. Ratowanie świata na zmianę z jego niszczeniem, bycie w samym centrum wydarzeń - super!

2) świetny sposób opisania zabójstwa prezydenta - dostajemy tylko okoliczności i skrótowy opis tego, na co stać ochronę, a BG niech sobie radzą sami. Bardzo bliska mi technika; podobnie robią w oldschoolu, ale tam zwykle zagłębiają się w nieistotne detale (opis każdego pomieszczenia, takie tam). Podobnie skrótowo są opisane miejsca na księżycu. Bardzo inspirujące.

3) nie wiem, czy gracze mają cokolwiek do roboty, kiedy są po raz pierwszy na promie. Żadnych wyzwań, tylko naciskanie guzika (i nie zasypianie nad przyrządami, jeśli drużyna okaże rozsądek). Jakbym miał to prowadzić, pewnie dałbym w tym momencie transmisję z Ziemi, docierającą na prom - to grupa aktywistów (w której może być ktoś z rodziny BG), którzy są przeciwko odpalaniu czarnej dziury (i będą poruszająco o tym mówili, odwoływali się do sumienia bohaterów itp). Doprowadzeni do ostateczności mogą nawet próbować zdalnie przejąć sterowanie nad promem.

4. Pulp pulpem, ale "zergliny" jako nazwa dla złych i ten kawałek: "otworzą ogień (lasery - niebieskie kulki)." to już przegięcie dla mnie. Wolałbym coś bardziej, powiedzmy, hard.

5. W przygodzie jest od groma walki, a ta walka czemuś służy. Tak na oko większość czymś się różni, za każdym razem walczy się o coś innego. W akcji powinien z tego wyjść chyba klimat niezłego filmu wojennego, a nie hack-n-slash. Świetnie. Dłużyzn spodziewałbym się co najwyżej na drodze do Mountain City - to by była już druga-trzecia sesja ciągłej wali z obcymi. Jak bym to prowadził, to pewnie dałbym wtedy przynajmniej jakiś nowy rodzaj wrogów, który trzeba pokonać w specjalny sposób - byłaby jakaś różnorodność.

6. Tekstowi przydałaby się korekta. ARkanum, jeśli będziesz wysyłać na Quentina kontynuację, upewnij się, że ktoś ją przejrzy - większe szanse na wysokie miejsce.

7. Na moje zakończenie jest zbyt dobre, skoro na arkach zmieszczą się wszyscy ludzie z Mountain City. Ja bym dowalił graczom bardziej i kazał wybierać, kogo zabrać na pokład, zastanawiać się nad brakami żywności i tak dalej. Dobry dylemat moralny nie jest zły.

No, to nic, tylko kombinować nad konwersją do fantasy :).
13-06-2012 19:13

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.