string(15) ""
» Blog » No i wymyśliłem! BollyRPG, czyli jak naprawdę zarabiac na RPG
15-04-2013 23:48

No i wymyśliłem! BollyRPG, czyli jak naprawdę zarabiac na RPG

W działach: z przymrużeniem oka | Odsłony: 18

No i wymyśliłem! BollyRPG, czyli jak naprawdę zarabiac na RPG

Tekst powstał niejako z inspiracji dyskusją pod notką Furiatha, tą o 100 egzemplarzach i sukcesie wydawniczym. Zacząłem się zastanawiac, jak można sprawic, by RPG było dochodowe.

Gdzie znaleźc rynek zbytu itd.

 

No i wymyśliłem! Znacie fenomen zespołu disco polo "Bayer Full"? Dla tych niezorientowanych - to twórcy takich hitów jak "majteczki w kropeczki", "Blondyneczka", czy "Wakacyjna Dziewczyna".

Nie znacie tych bestsellerów?...

 

Hmmm, a w Chinach znają. Dwa lata temu świat polskiego przemysłu muzycznego obiegła elektryzująca informacja, że zespół Bayer Full podpisuje kontrakt w Chinach na... 67 mln płyt. 67 mln PŁYT!!!! Polskie discopolo, wiecie, dwóch chłopaków z fryzurą "biznes z przodu, impreza z tyłu" (znana również w latach '90 jako "czeski metal" albo "piłkarz III ligi"), do tego jakieś klawiszki Yamahy i miss gminy w teledysku kręconym kamerą Toniego Halika...

Nie Doda, nie Jackowska, nie Perfect, nawet nie Wiśniewski, tylko Bayer Full miał możliwośc podpisania tego kontraktu*.

Nikt chyba z polskich artystów nie zbliżył się do tej ilości z całym swoim dorobkiem. A to jest nisza, zaczynała jako nisza, i pomimo tego, że niespecjalnie jest promowana w mediach, jest konsekwentnie spychana z mainstreamu do niszy. Niszy zabaw w remizach, na wiejskich chrzcinach i weselach.

 

Coś wam to przypomina? Niszowy rynek, mały kraik gdzieś na zaodbyciu Europy? Słoma z butów (lub skarpety z sandałów) i narzekanie na spychanie z mainstreamu? Zupełnie jak polskie RPG!

 

Łapiecie już pomysł, przedsiębiorczy wydawcy?

Eksport, moi drodzy, eksport. Jak Bayer Full w Chinach. Żadne tam Stany Zjednoczone ani inne JuKeje, zapchane erpegami po brzegi. Żadna Polska ze swoim fandomem/target base zamkniętym w k100 osób.

 

Nie! Azja, terra incognita, a dokładniej mówiąc - Indie. Śpiewała już o tym Królowa Nerdów, Felicia Day.

 

 

 

 

Czemu Indie? Przede wszystkim - 1.2 mld ludzi. Jeden z szybszych przyrostów naturalnych do niedawna każe wierzyc, że sporo z nich to ludzie młodzi, a więc w wieku targetowym. Kraj się rozwija, dawno już przestał miec kompleksy wobec Europy czy USA, ludzie tam chłoną fantastykę, uwielbiają kino akcji, a ich panteon zawstydziłby wszystkie panteony Europy od starożytności po dzień dzisiejszy.

 

Serio, przestali miec kompleksy. Ale kiedyś wyglądały one podobnie do tureckiego Star Treka czy Supermana. Tu przykład indyjskiego Majkela Dżeksona w jego najsłynniejszym hicie:

 

 

 

Dziś już się tego nie robi. 

 

Ten kraj to target idealny. Dużo ludzi, dużo młodych ludzi, dużo młodych ludzi lubiących fantastykę - co tu się może nie udac?

 

Dodatkowo, jeden, ogromnie wielki bonus - tanie zaplecze produkcyjne na miejscu. Papiernie, drukarnie, tania siła robocza i koszty transportu na rynku wewnętrznym - znikome. Nic tylko pisac erpegi na rynki indyjskie.

 

Oczywiście musiałyby się one różnic od tych, jakie znają ludy północnoatlantyckie. Żeby zrozumiec te różnice, polecam film instruktażowy, przedstawiający indyjski odpowiednik Chucka Norrisa, czyli Singham (ten twardziel z ilustracji do tej notki):

  

 

Wiecie, łapiecie o co chodzi? Niby Chuck, ale jednak nie Chuck.

 

Dalsze różnice - zero seksu, zero całowania. Po prostu, nie. Nie ma możliwości, żeby takie coś w Indiach przeszło. Feministki zaklasną z radości (ale tylko na chwilę), gdy okaże się, że nie dałoby się też wcisnąc tam wyuzdanych i odsłaniających zbyt wiele wdzianek kobiecych lub kobiet w niekompetentnych pozach.

Niestety zaraz zrzednie im mina, gdy okaże się, że taka idealna rynkowo gra musiałaby byc patriarchalna, z punktu widzenia mężczyzny (takiego opalonego i z przystojnym wąsem najlepiej). Na pocieszenie - byłby on bardzo szarmancki i miły w stosunku do kobiet, bojąc się ostracyzmu społecznego.

 

Ale poza tym, nie ma tabu. Indyjska fantastyka przyjmie wszystko. Kosmita z Marsa, okazujący się byc przystojnym wąsaczem? Jak najbardziej, byle ładnie tańczył w kółeczku. Megarobot transformujący w samochód? Jasne, byle tańczył i ładnie śpiewał. Postapo w stylu Mad Maxa? Tutaj pewnie nazywałby się Mad Gopakumar, ale wciąż robiłby to samo co Mad Max - no może lepiej by śpiewał.

Wyobrażacie sobie Mad Maxa na słoniach?!!!

 

Równocześnie potencjalny klient indyjski wydaje się byc nieco mniej wymagający. Wystarczy spojrzec na produkcje Bollywood - mają byc ładne i estetyczne, ale fabuła w nich jest raczej mało skomplikowana, i w większości opiera się na jednym temacie - nieszczęśliwej miłości. To mógłby byc taki indyjski odpowiednik równie odmóżdżdżającego łażenia po lochach.

 

Więc byłby taki "love crawl" w klimatach fantasy, SF, horroru czy postapo, wszystko na jedno kopyto, dużo śpiewania, tańczenia i noszenia sari. Gaming i odgrywanie, prosta forma łacząca obie szkoły, setingi powinny się trzaskac łatwo jak bollywoodzkie superprodukcje. O, np taka:

 

 

Fantastyka, efekty specjalne które zawstydziłyby Matrixa i Termiantora - czego chciec więcej? Ludzie w Indiach z pewnością potrafią docenic Sztukę fantastyczną przez duże Sz. (sans. श)

 

No i jeszcze raz - 1/7 populacji naszej planety, prawie 4x więcej ludzi niż w USA i 2x więcej niż w Europie. Świetna baza wypadowa na całą Azję Centralną, do ogromnego Pakistanu, Birmy, Wietnamu, a jakby się uprzec, to i do Chin można przez Tybet posyłac erpegowe hobby na grzbietach jaków (albo lepiej, samolotem).

 

I najważniejsze - rynek wydaje się kompletnie nietknięty. Mając to na uwadze, nauka sanskrytu to tylko niewielka przeszkoda.

 

Wszelkie potrzebne informacje na temat różnic kulturowych, które trzeba by uwzględnic, znajdziecie w doskonałym serialu instruktażowym Outsourced.

 

 

 

Tutaj jeszcze kolejny przykład, o co chodzi z tym tańczeniem i śpiewaniem, również z Outsourced:

 

 

 

Jak już sobie obejrzycie te prospekty reklamowe, pieczołowicie zebrane dla was przez Zigzak Enterprise, sami zobaczycie, jak wspaniałe mogłoby byc RPG dla mieszkańców drugiego największego kraju na świecie, i jak wielkie możliwości się otwierają przed odważnymi wydawcami polskich gier RPG.

 

Zigzak wskaże wam drogę - idźcie Szlakiem Jedwabnym, jak niegdyś Aleksander Wielki i Bayer Full. Warto.

 

A sherwani lub sari na bazarze kosztuje kilka tysięcy rupii. I to w wersji z cekinami!!!! 1000 rupii to jakieś 18 dolarów. Życ nie umierac!

 

 

* - czy go w końcu podpisali nie sprawdziłem, ale nie jest to istotne w tym wpisie. Ważna była możliwośc.

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Aesandill
    Polecam bo TWA
Ocena:
+3
No to wymyśliłeś
Eksportuj się :), wielu czeka z niecierpliowścią
;)
16-04-2013 00:16
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
No to sobie jeszcze poczekają :)
16-04-2013 00:22
KFC
   
Ocena:
+2
Polecam bo to dużo lepsze niż gry Drona ;P
16-04-2013 00:25
Umbra
   
Ocena:
+1
No, no Z ciekawy wpis :) Zdążyłem już o tym zapomnieć, ale rzeczywiście pamiętam jak po necie biegały te informacje o BF w Chinach. A majteczki w kropeczki miałem za totalnego dzieciaka na VHS i dalej pamiętam teledysk :D

Pozdro full 600.
16-04-2013 00:30
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Ja pamiętam jak oglądałem (z dziecięcym przerażeniem i fascynacją) Marka Kondrata śpiewającego "Mydełko Fa", które odpaliło ruch DP :)
16-04-2013 01:07
Umbra
   
Ocena:
+2
Noo, Mydełko Fa jest extra! :D siabada, jak byłem mały to nie kojarzyłem jeszcze, że ten głos z kasety magnetofonowej to jeden z fajniejszych polskich aktorów :)
16-04-2013 01:10
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Ja się połapałem dopiero przy "Ekstradycji" :D
16-04-2013 01:13
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1
Bayer Full nie podpisało kontraktu z Chińczykami, zresztą w jakimś wywiadzie muzycy sami przyznawali, że pomysł nie wyszedł poza bardzo wstępne fazy i szybko okazało się, że w praktyce nie ma szans na jego realizację.
16-04-2013 09:50
KFC
   
Ocena:
+1
Nawet jeśli nie podpisali, to oni już chyba tylko z koncertowania po Czajnach żyją.. Haj Lajf.
16-04-2013 10:03
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Co nie zmienia faktu, że w pewnym momencie byli fenomenem w Chinach i całkiem nieźle radzili sobie na top chartach karaoke :)
16-04-2013 10:03
Wiron
   
Ocena:
+1
Genialne! Tylko jest tyci problem - polski gracz RPG (czyt. ja) zostaje na lodzie. Zupełnie jak z RPG dla każuli i innymi pomysłami popularyzacji RPG.
16-04-2013 13:56
nerv0
   
Ocena:
+1
@Wiron
Spójrz na to szerzej! Opychasz RPG w Indiach, a jak natrzaskasz kokosy tłumaczysz na polski i drukujesz jakiś niewielki nakład, albo puszczasz PDFa żeby pokazać, że masz gest i z miejsca zgarniasz polterplusiki. :)

EDIT

Choć sam nie jestem pewien, czy przełknąłbym taką dawkę kiczowatych pomysłów jakie proponuje zigzak. ;)
16-04-2013 14:01
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Wiron - ale jakie to ma znaczenie z punktu widzenia wydawcy? Co mu zależy, czy jego owoc pracy kupi Polak czy Hindus? Ważny jest cashflow przecież.
Nie mówiąc już o tym, że jak ten cashflow będzie, to może się wydawca zlituje i zrobi coś dla idei, czyli za kasę indyjskich klientów wyda "pro bono" coś w Polsce. :)
Albo będziesz kupowal systemy anglojęzyczne, ktore będą zalewać Europę gdy Polskie Konsorcjum Erpegowe zajmie największy rynek zbytu na planecie - Azję ;).
16-04-2013 14:19
Bo-Lesław
   
Ocena:
+1
BF jest słabe liczył się tylko Tarzanboy (przynajmniej tak było u mnie na podwórku).
http://www.youtube.com/watch?v=glO jlpMIsEI


A tak na serio oczyma wyobraźni widzę Cyberpunk w Indiach. Korporacje, walka wywiadów Indyjskiego/Pakistańskiego/Chińskie go, neothugowie i dżihadyści... Niech ktoś to spisze i wyda choćby po angielsku (w indaiach jest wysoki poziom znajomości tego jezyka) i czesze kasiore.
16-04-2013 15:28
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Tak, ale + tańce i + śpiewanie i - seksualność :)
16-04-2013 15:59
Bo-Lesław
   
Ocena:
+1
To się rozumie samo w sobie. Nie tańczący agent to kiepski agent;)
16-04-2013 16:02
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Ja widzę też wersję "europejsko-mroczno-jesiennogawędziarską" dla takiej Bollygry - coś w stylu "Slumdog Millionaire" :)
16-04-2013 22:26

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.