» Recenzje » Nigdziebądź

Nigdziebądź


wersja do druku
Nigdziebądź
Nigdziebądź to brama do fantastycznego świata, sfery przenikania się konwencji i stylów. Przestrzeń, w której przeszłość spotyka się z teraźniejszością, a sacrum miesza z profanum. Czytelnik nie ma czasu, by przygotować się na spotkanie z niesamowitościami, jakie spłodziła wyobraźnia trzech autorów. Otwierając komiks, wpada prosto w objęcia fabuły. Wciągnięty w wir wydarzeń odbiorca, podążając za ostatnią spadkobierczynią rodu Portyka, tajemniczym Markizem i przedstawicielem "normalnego" świata, Richardem Mayhew, zapoznaje się z jedyną w swoim rodzaju opowieścią o poszukiwaniu zemsty.

Pomimo iż Nigdziebądź oparte jest na klasycznym schemacie przejścia osoby pochodzącej z normalnego świata do krainy magii i cudów, nawet krytyczne oko nie dopatrzy się wtórności w scenariuszu Mike’a Careya. Historia zawiera również elementy, które pojawiają się w innych dziełach Neila Gaimana, jednak nie mamy tu do czynienia z maszynową powtarzalnością, ale twórczą adaptacją. Przykładowo, występujący prawie w każdej baśniowej opowieści ruchomy targ został przemieniony przez kreatywnych autorów z bajkowego bazaru w miejsce, w którym handluje się zgubionymi przedmiotami i odpadkami szarej rzeczywistości. Podobnej transformacji ulega cała baśniowość podziemnego Londynu, królestwa, gdzie na tronie zasiada zapewniający równe prawa wszelkim kulturom postmodernizm.

Wystarczy spojrzeć na centralne postaci opowieści, aby zauważyć, z jaką finezją zestawiono motywy, które poza szalonym światem Gaimana nie miałyby prawa współistnieć. Nienależący do tej samej konwencji, intrygujący de Carabas i owiana legendą afrykańska wojowniczka, zwana Łowczynią, doskonale wpisują się w estetykę Nigdziebądź. Postaci te stanowią dwie strony tej samej monety, zaś ich dzieje pokazują, jak złudne są pozory magicznej krainy i jak ludzcy w swych słabościach potrafią być jej mieszkańcy. Osoba dystyngowanego Markiza uosabia zasadę, jaką rządzi się każda baśń, czyli "prezent za prezent, przysługa za przysługę". Ujawnia, jak bezwzględne dla obywateli podziemnego miasta są prawa opowieści, którym podlega każdy, nawet okrutny duet Vandemar i Croup.

Doskonałe, realistyczne ilustracje Glenna Fabry’ego tchnęły życie w postaci istniejące do tej pory jedynie na czarno-białych kartach książki, zaś charakterystyczna dla dzieł Gaimana postmodernistyczna stylistyka została dopracowana w najmniejszych szczegółach. Śledząc bohaterskie czyny wyrwanego z monotonnej egzystencji londyńskiego nieudacznika, warto poświecić chwilę uwagi tłom wspaniałych kolorowych planszy. Ukryte na trzecim planie elementy wspaniale uzupełniają całość opowieści, przykładem czego jest wiszący w mieszkaniu Richarda obraz przedstawiający pijącego herbatę Kapelusznika - słynną scenę z Alicji w krainie czarów. Ta ilustracja w ilustracji to zapowiedź przyszłych przygód Mayhew, który wychodzi zwycięsko z wielu opresji, nie dzięki sile mięśni czy mocom magicznym, ale za sprawą dobrego i uczynnego serca.

Stworzony w oparciu o bestsellerową powieść komiks Nigdziebądź można śmiało zaliczyć do najlepszych adaptacji pomysłów Neila Gaimana. Wyróżnia go nie tylko urzekająca grafika, ale przede wszystkim konsekwentna i ciekawa fabuła. Niczym w klasycznej baśni, bohaterowie otrzymują określone role do odegrania. Posiadają przy tym subtelny rys psychologiczny, który dodaje opowieści głębi. Opowieść o Drzwi, która poszukuje zabójców rodziny, tylko pozornie wydaje się zmierzać do oczywistego końca, a finał z pewnością zaskoczy nawet najbardziej zaprawionych w komiksowych bojach czytelników.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
7.85
Ocena użytkowników
Średnia z 13 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Nigdziebądź
Scenariusz: Mike Carey
Rysunki: Glenn Fabry
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: grudzień 2006
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Liczba stron: 210
Format: 17x26 cm
Oprawa: twarda, kolorowa
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
Cena: 79 zł
Wydawca oryginału: DC Comics/Vertigo
Data wydania oryginału: 2005



Czytaj również

Sandman: Noce nieskończone
Bracia i siostry Snu
- recenzja
Nigdziebądź
Raz jeszcze i nigdy dosyć
- recenzja
Nigdziebądź
- fragment
Nigdziebądź
- fragment
Nigdziebądź - Neil Gaiman
Codzienność przez pryzmat przygody
- recenzja
Nigdziebądź
Rozdział 1

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.