» Recenzje » Nieświęta magia - Stacia Kane

Nieświęta magia - Stacia Kane

Nieświęta magia - Stacia Kane
Po przygodach na lotnisku Chester, Chess - protagonistka Nieświętych duchów - zyskała wiele: wszyscy w Kościele Prawdy uznali ją za wielce uzdolnioną czarownicę, w oczach Bumpa stała się najpożyteczniejszą pracownicą, a Slobag i Lex docenili to, że zgodziła się rozwiązać sprawę po ich myśli. Jednak nasza bohaterka świetnie zdaje sobie sprawę z tego, iż żadna z tych kosmetycznych zmian nie odmieni jej życia – wciąż pozostaje uzależniona (a teraz, dzięki związkowi z Lexem, dostaje jeszcze więcej prochów), musi ukrywać nałóg przed Kościołem i pracować dla Bumpa, o czym przekonuje się dobitnie, kiedy zostaje przydzielona do sprawy mordowanych prostytutek.

Fabuła Nieświętej magii jest odrobinę ciekawsza niż ta z pierwszego tomu – tym razem Kane jeszcze mocniej poplątała losy poszczególnych postaci, bardziej utrudniła Chess dochodzenie, dorzuciła jeszcze więcej problemów do rozwiązania. Całkiem ciekawy obraz psuje jednak odczucie, którego nie sposób pozbyć się podczas lektury powieści – jakby wszystko upraszczało się samo przez się, bez widocznego wysiłku żadnego z naszych bohaterów. Chess wszystkie dowody odkrywa przypadkiem, a motywy przychodzą jej do głowy ot tak, z powodu błahych skojarzeń. Trudno w jej poczynaniach dostrzec jakąkolwiek logikę czy konsekwencję, która dla powieści zabarwionej wyraźnie kryminałem jest nieodzowna. Pisarka niebezpiecznie zbliżyła się do stosowania literackiej deus ex machina przez zbyt szybkie, nerwowe ucinanie wątków – niech za przykład posłuży chociażby to, że Chess rozwiązuje sprawę rzekomego nawiedzenia dzięki przypadkowej rozmowie o dentyście z małą dziewczynką; jedna taka sytuacja to żaden grzech, wręcz przeciwnie – całkiem miła ciekawostka, ale podrzucanie bohaterce kolejnych prezentów od losu szybko zaczyna drażnić. Ponownie jednak należą się brawa za zakończenie – jeszcze bardziej szalone, jeszcze bardziej chaotyczne, ale doprawdy porywające.

Epilog byłby jednak lepszy, gdyby nie pewna skaza – zdominowanie go przez wątek miłosny między Chess i Terrible’em. Autorka poświęciła sprawom damsko-męskim bardzo dużo uwagi i nie ma w tym nic dziwnego; w końcu od początku dało się zauważyć, że cykl ma lekko romantyczne zabarwienie. Czasami jednak zbyt wiele miejsca zajmują opisy kolejnych przeżyć Chess – narrator wtedy nie skupiał się w ogóle na tym, co działo się wokół niej (a potencjalnie było dla czytelnika dużo bardziej interesujące). Mam wrażenie, że rozbuchanym przedstawieniem spraw sercowych naszej bohaterki Kane starała się przykryć poważniejsze przewinienie – całkowite zaniedbanie rozwoju swych postaci. Każdy kolejny uczestnik intryg w Triumph City jest dokładnie taki sam, jak w Nieświętych duchach – mimo że byli świadkami wydarzeń wystarczająco okropnych, aby zmienić psychikę najtwardszych nawet ludzi. Jedynym elementem, który poprawiła Kane, była wizja nałogu Chess: tym razem można było odnieść wrażenie, że zbytnie przywiązanie do pigułek rzeczywiście ma na nią wpływ, nie tak, jak było to w pierwszej części trylogii.

Jest to warte docenienia tym bardziej, że lekturze towarzyszy jeszcze jedno bardzo nieprzyjemne uczucie: sztuczności, nierealności przedstawianych wydarzeń. Pisarka stara się kreować rzeczywistość niesamowicie brutalną, przepełnioną agresją – świat ulicznych zabójców, alfonsów, prostytutek i narkomanów, dopełniony jeszcze przez krwiożercze duchy. Jednak kolejne bójki Terrible'a, łącznie z sytuacjami, kiedy znęca się nad bezbronnymi, nie wywołują raczej poważniejszych emocji – może to przez zbyt delikatne opisy, może przez drażniący kontrast między kruchą, pragnącą miłości Chess a tą przerażającą rzeczywistością. Jedynym przejmującym elementem świata przedstawionego jest właśnie wspomniany wyżej wątek uzależnienia głównej bohaterki – opisy jej cierpień sprawiają wrażenie dużo bardziej realistycznych, niż wydumane wizje mordujących się nawzajem osiłków.

Pomimo tych licznych wad Nieświęta magia całkiem nieźle sprawdza się jako klasyczne czytadło. Raczej nie porwie nikogo, komu zdarzyło się ostatnio czytać chociażby niesamowicie brutalny Palimpsest, ale nie oszukujmy się – przygody Chess Putnam mają jedno zadanie: zapewnienie rozrywki. A robią to całkiem nieźle.
6.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Nieświęta magia (Unholy Magic)
Cykl: Downside
Tom: 2
Autor: Stacia Kane
Wydawca: AMBER
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 13 lipca 2010
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
Format: 130 x 205 mm
ISBN-13: 9788324137091
Cena: 34,80 zł



Czytaj również

Rudowłosa - Jaye Wells
Nie do końca typowa powieść o wampirach
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.