string(15) ""
» Blog » Nieistniejące problemy
30-01-2013 16:01

Nieistniejące problemy

Odsłony: 3

Odnoszę się tutaj do notki nerv0, ponieważ na jego blogu zabroniono mi komentowania. Co już samo w sobie daje mi do myślenia.

"Wiecie, jakoś tak się złożyło, że odkąd temat feminizmu pojawił się na Polterze zbywałem go wymownym milczeniem. Czytałem jakieś losowo wybrane notki i k10 komentarzy pod nimi, czasem nieopatrznie wpadłem na jakąś dyskusję na Bagnie tudzież jakimś zewnętrznym blogu. I gdy już myślałem, że temat raczył zdechnąć śmiercią naturalną ni z gruchy ni z pietruchy nastąpiły wstrząsy wtórne!

Serio, jest tu jeszcze coś co nie zostało do tej pory powiedziane? Czy racje nie zostały przedstawione? Czy nie padły już argumenty za i przeciw? Padło ich od metra. Tylko, że nadal istnieje pewien problem, który kompletnie uniemożliwia mi zabranie w tej sprawie sensownego głosu. Nie wiem o co chodzi...

Serio. Weźcie mi powiedzcie o co ten cały szum? Feministki walczą o używanie damskich końcówek wyrazów i większy odsetek kobiecych ilustracji w podręcznikach RPG, czy o co? A szeroko pojęta “opozycja”? Widzi jakiś problem, czy po prostu oburza się przeciwko trollom w nosie mając sprawdzoną zasadę “nie karm to zdechnie z głodu”?

Jeśli jednak chodzi tu o coś innego, o feminizm w szerszym kontekście, o rzeczową walkę o prawa kobiet... To radzę wynieść się z tymi przepychankami poza polter i fandom, bo jakoś nie zauważyłem by RPGi i gry fabularne te prawa łamały. To tak jakbym walczył o zakaz stosowania eutanazji wykrzykując swoje postulaty w MacDonaldzie. Może przynajmniej dzieci uznałyby mnie za tego wesołego klauna i chciały zrobić sobie ze mną zdjęcie... Idźcie gdzieś gdzie takie dyskusje mają sens i gdzie rzeczywiście mogą przyczynić się do czegoś dobrego, bo jak tak dalej pójdzie skończy się na tym, że RPGowej blogsferze zostanie dużo ludzi, którzy bardzo się nie lubią i nie jest to wizja, która mi się szczególnie podoba..."


Trywializujesz nasze problemy. Oto co robisz.
Problem istnieje również w RPG. Nie wierzysz? To dlaczego czujesz się niekomfortowo, gdy temat jest poruszany? To najlepszy dowód, że problem jest obecny. Powiem więcej, postawy takie jak twoja przyczyniają się do tego problemu.
Nikt nie ma prawa zabraniać nam mówić o naszych problemach. To nie twój problem? Nie interesuje cię ten temat? W takim razie lepiej nie mów nic, jeśli masz pogarszać sprawę.
Pokazywanie nam drzwi to już zwykłe chamstwo.
Takie moje trzy grosze.

EDYCJA: Dobrze chłopcy, jak sobie życzycie. Zamykam komentarze. Idźcie wykrzykiwać swoje postulaty do MacDonalda.
Komentarze pod tą notką zostały zablokowane przez autora.