string(15) ""
» Blog » (Nie)życiowe profesje
10-05-2012 21:24

(Nie)życiowe profesje

W działach: Warhammer | Odsłony: 24

Nie ma to jak poprowadzić porządnej drużynie Warhammerowych zabijaków.

 

Najemnika.

Berserkera z Norski.

Giermka.

Poganiacza mułów.

 

WAIT!

 

Poganiacza mułów?

 

Każdy z nas zna ten ból. 

 

Co to za profesja i co on robi w tym zestawieniu. I jak wpiąć go w przygodę, żeby nie zabić postaci gracza, a jednocześnie nie zanudzić reszty drużyny.

Staram się robić zestawienia postaci "niewygodnych", i "nielubianych" i robię dla nich sesje. Na pierwszy ogień drużyna poza prawem, profesje, które trudno spiąć z praworządnymi bohaterami czyli banici i rabusie.

 

Pierwsza sesja już gotowa i dostępna na moim blogu(z założeniami kampanii), które dostępne są dokładnie tutaj, na ancientscroll.pl (po korekcie) i we własnoręcznie wykonanym PDFie. Rysunki własne, Creative Commons, takietem. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego kampania i chciałem ją na Quentina wysłać, ale raczej się nie wyrobię, a tak ślad zawsze zostanie.

 

Podejście drugie - miejskie łamagi - mieszczuch, żak, sługa i strażnik oraz trup w szafie.

Podejście trzecie, dzięki uświadomieniu mnie przez Eliasha - bagienniki, zbieracze łajna, chłopi i ciury obozowej w bezpardonowej wiejskiej akcji.

 

Będę wrzucał gotowe produkty.

 

Wisielcza Kompania

Wisielcza kompania to pomysł na kampanię do drugiej edycji Warhammera, opowiadająca losy grupy banitów w pięciu aktach.

Każdy akt poprzedzony jest prologiem, którego kulminacją jest ostatnia sesja.

Chronologicznie, gracze będą mieli możliwość uczestnictwa w założeniu bandy leśnych rabusiów, wzrostu ich potęgi i w końcu w pojmaniu. Prolog każdej sesji będzie opisywał ostatnią dobę przed ich egzekucją. Po prologu nastąpi właściwa przygoda, pozwalająca graczom dokonać pewnych wyborów, które będą miały wpływ na ostatnią sesję, podczas której dojdzie (lub nie) do powieszenia bohaterów.

Każda z sesji zawierać będzie pewne możliwe do uzyskania zasoby – niektóre z nich będą oczywiste, inne mniej. Każdy z nich może przyczynić się do zguby graczy lub ich uwolnienia.

W treści przygód ukryłem 20 elementów, które gracze mogą pozyskać na swoją korzyć. 10 z nich się parami wyklucza, oznacza to, że wybierając pomoc przykładowemu łowcy czarownic, gracze tracą możliwość pomocy ze strony młodej wiedźmy. I odwrotnie. Następne 10 elementów jest opcjonalnych i się nie wyklucza.

Do przygody dołączona będzie karta z listą elementów i schematem szubienicy znanym z gry w wisielca. Na liście zaznaczaj tak zwanym ptaszkiem elementy, które udało się graczom pozyskać i skreślaj te, które pominęli. Za każdym razem, gdy stracą szansę na uzyskanie pomocy, zamazuj element wisielca na czarno. Wisielec ma 10 segmentów. Jeśli zostanie w pełni zapełniony, oznaczać to będzie, że gracze pominęli wiele szans uzyskania pomocy i podczas ostatniej sesji zawisną na stryczku. Jeśli uzyskają ponad 10 źródeł pomocy, wisielec będzie częściowo pusty, pozwalając graczom na próbę ucieczki.

Jeszcze jedno. Gracze nie mogą zginąć do ostatniej sesji – dostaną więc nieograniczoną pulę PP. W rzeczywistości, liczba „boskich interwencji”, będzie notowana na kartce (tej z wisielcem, potencjalnymi sojusznikami i bohaterami niezależnymi). Jeśli stracili wszystkie PP w trakcie powrotów do przeszłości, w ostatniej scenie, podczas próby ucieczki powinni zginąć (lub, jeśli chcesz im dalej prowadzić, kończąc ostatnią sesję, możesz nagrodzić graczy, dając 200 PD za każdy zachowany PP i odnawiając ich liczbę).

 

Przygoda 1 w PDF.

Enjoy

kbender

Komentarze


AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+5
Bo to reklama w stylu zigzaka.

Normalnie aż nie wiem, czy zaplusować, czy dać trolla. Ale jednak zaplusuję.

wiecie kogo banici w fantasy napadają najczęściej? Nie wiesniaka jadacego z/na targ, a wiec z kasą/towarem, nie kupca, z dwoma parobkami, nie wycieczkę terenową zakonnic, a opancerzonych, uzbrojonych i zwykle spłukanych BG

A to wbrew pozorom ma sens, (przy założeniu, że banici są nastawieni na zysk) - wieśniak to kiepski cel, bo kasy dużo nie ma, a towary są zupełnie do bani - mało mobilne, niewiele warte, zbójom średnio przydatne (chyba, że to żarcie, ale tu bardziej opłaca się chyba napadać na wiochy i tam się aprowizować), wycieczka zakonnic też raczej majętna nie jest. A opancerzeni i uzbrojeni BG mimo pustych sakiewek jednak mają masę cennego i przydatnego zbójom wyposażenia. Pewnie, że ryzyko jest większe, ale zysk też, i to nieporównanie. A kupiec podróżujący tylko z dwoma dwoma parobkami to albo samobójca, albo ewidentna podpucha, która pod plandeką na wozie chowa nie towary, tylko batalion strażników dróg.
10-05-2012 22:31
kbender
   
Ocena:
+1
@Obca
Dziękuję.
10-05-2012 22:32
Obca
   
Ocena:
+1
@kbender

to ci jeszcze zaznacze "tak czytałam teksts"
10-05-2012 22:35
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
Adam, wybacz, ale to jakies banialuki. Chlop jest celem łatwym jak zabranie cukierkow dziecku (potrzeba sily ciągu ok 4kg, udowodnione naukowo :) ), i albo ma pare miedziakow (na wieczor w karczmie zwykle starczy) albo troche produktow rolnych - jest sam, albo jest ich paru, wiec na pewno latwiej go napasc w kilka osob, niz w te same kilka osob robic rajd na wioskę.
Zakonnice można zgwalcic, wiem ze Petra bedzie krzyczec, ale niestety, to dosc czesty motyw w historii naszego kontynentu. Czy jest tu jakis zysk?

Postacie graczy paletajace sie po traktach zwykle są bez kasy (jakby ją mieli to by sie nie paletali), a?za to uzbrojeni sa zwykle lepiej niz pułk wojska. Napadanie na nich to jak napadanie oddzialu SWAT przez warszawskie dresy - postraszą wiesniaka czy sklepikarza, a na kogos silnego zwykle ruszą z kompletną i maksymalną przewagą, albo zrezygnują, jesli nie są pewni zwyciestwa. A jesli są, to nie ma sensu ich wystawiac w przygodzie, bo wszystkich zatłuką. I jesli sa tak silni, to na pewno zajelo sie juz nimi wojsko czy inne powazne sily porzadkowe.
Zrob sobie eksperyment zresztą - ?poprowadz przygodę banitom ktorzy siedzą w lesie i obserwują trakt, oraz przesuwaj im pod nosem rozne cele przez caly dzienc- kupcow, wiesniakow, oddzialy zbrojnych, orszaki, najemnikow, cyrulikow, dziady proszalne, kurierow krolewskich itd. Zrob ich "symulacyjnie", czyli tak zeby mielibjakies szanse z banitami, tak realistycznie. Oczywiscie ci, ktorzy mają te szanse miec - po prostu odwroc role. A potem posluchaj ich argumentacji i przyjrzyj sie kogo napadną. I z jakim skutkiem. A potem jeszcze raz zadaj sobie pytanie, czy banici sa na tyle glupi by atakowac zbrojnych?
10-05-2012 22:55
Malaggar
   
Ocena:
+4
Adamie, zgadzam sie z Zigzakiem. Na codzień dresiarze nie napadają uzbrojonych w PMy ochroniarzy bakowych wynoszących kasę ;)

Raczej kroją gimbusów, czyli odpowiednik chłopa jadącego na targ/z targu.

EDIT: Damn, drugi akapit zigzaka użył mojego porównania:P
10-05-2012 22:59
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Tym bardziej nie napadają ochroniarzy ktorzy kasy nie niosą - jasne, mają fajne gnaty, kamizelki KO i mundurki, ale gra raczej rzadko warta swieczki.
10-05-2012 23:05
ivilboy
   
Ocena:
+1
Obadam co tam wyczesałeś i przetestuję na moich rodzimych graczach.
11-05-2012 00:07
Shevu
   
Ocena:
+2
Grałem kiedyś Węglarzem w drużynie złożonej ze złodzieja-włamywacza, złodzieja-zabójcy i maga cienia.

Kwestia MG. Kwiesta graczy :x
11-05-2012 00:26
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
kbender tak jeszcze w temacie:
http://info.polter.pl/zigzak,blog. html?10549
11-05-2012 00:29
ivilboy
   
Ocena:
+2
zigzak nie pouczaj go!
11-05-2012 00:35
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
ja doradzam :)

a poza tym, to chyba poszedł spac, a ja wciąż czekam na te trzy postaci do połączenia w jednej fabule.
11-05-2012 00:36
Malaggar
   
Ocena:
+1
Tintintiń!

Zigzak awansuje. Autopromocja +1, Autolans +2.

:P
11-05-2012 00:40
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Sie gra, sie ma...

XPeki :)
11-05-2012 00:41
Malaggar
   
Ocena:
+1
XPeków nie wymienisz na tru love:P
11-05-2012 00:44
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
To prawda. Do tego potrzebne są kostki, i przebranie elfiej czarodziejki :)
edit:
ewentualnie broda i zgrabna pupa ;)
11-05-2012 00:46
kbender
   
Ocena:
0
@zigzak
"a poza tym, to chyba poszedł spac, a ja wciąż czekam na te trzy postaci do połączenia w jednej fabule."

Tia, już jestem wyspany i zbierający się do roboty.
Postaciocentryczność - dziękuję za linka do notki.
Obawiam się, że nie mam pojęcia w czym ma ona mi pomóc. Ani nie wrzuciłem w przygodzie (chociaż zerknełeś?) żadnej retrospekcji w indywidualną historię postaci ani nie stawiam żadnego wątku osobistego. Przygoda koncentruje się na GRUPIE graczy.

Łączenie 3 dowolnych profesji - jasne że dasz radę je połączyć, nie mam nawet wątpliwości. Chodzi mi tylko o to, że połączenie niektórych profesji jest nieco 'naginane'. Szczególnie jeśli umawiamy się, że gracze robią postaci z danej grupy, a tu ZONK, do sesji umawianej dla profesji wolnomyślnych ktoś przynosi Berserkera z Norski.
11-05-2012 07:26
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Kbender - chodzilo mi o przyklad jaśka i trzech rycerzy. Ale dobra,zostawmy to, bo dzis ja jestem niewyspany :)
Co zaś do twojego przykładu - Spartacusa widziałeś pewnie? Albo serial Rzym? Borgias? Pewnie i w GoTcie znalazłby się motyw "barbarzyńcy na salonach". Czy plebejusza powiązanego jakoś z grupą myślicieli. W Spartacusie masz gladiatorów, ktorzy często służą za "hostessy" na przyjęciach elit, w "Rzymie" masz Titusa Pullo, ktory bedac prostakiem (choc dobra, nie barbarzyncą z polnocy) obraca siw wsrod elit senatorow, bzyka Kleopatrę i uczy Oktawiana walki, w Borgias masz prostaka/asasyna Rigoletto, ktory wykonuje rozne brudne roboty dla kardynała Borgia... Rzucilem rylko pierwsze lepsze przyklady z seriali ktore ostatnio ogladalem, bez siegania nawet głębiej do zasobow pamieci - barbarzynca wsrod uczonych jest jak najbardziej do zrobienia i to w szerokim spektrum przygód. Choc byc moze przez niektore sesje bedzie stal z kandelabrem przez kilka godzin, albo siedzial w klatce jako obiekt badawczy czarodziwjow na uniwersytecie w Altdorfie.
Inna sprawa jednak, ze jesli sie umawiasz na jedno, a gracze przynoszą co innego, to znaczy ze źle sie umowiliscie :)
11-05-2012 08:30
Krzemień
   
Ocena:
+2
Pod względem bazowego ekwipunku, umiejek i rozwojów największym rzeźnikiem w pierdycji był niepozorny żołnierz okrętowy ;-)
11-05-2012 09:33
kbender
   
Ocena:
0
@ivilboy
Daj znać, co wyszło a co nie - poprawię i dopieszczę.
11-05-2012 09:43
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Widze po wzrastajacrj ilosci polecanek Adamowego "dresy napadają na SWAT" że sporo MG popelnia ten błąd i używa swoich NPCów bez wyobraźni :)
Ale jak to w życiu bywa, swoich racji trzeba bronić, chocby były błędne :)
11-05-2012 09:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.