» Magic: the Gathering » Inne » (Nie)zbędnik gracza

(Nie)zbędnik gracza


wersja do druku

Czyli jak zaszpanować wśród magicowej braci

Autor: Redakcja: Piotr 'Rebound' Brewczyński

(Nie)zbędnik gracza
Pewność siebie to podstawa - wie o tym każdy gracz. Jak ją rozwinąć? Tu nie wystarczy styl Jamesa Bonda. Ważne są także… umiejętności też, ale przede wszystkim: gadżety. Bez nich agent Jej Królewskiej Mości nie przeżyłby nawet swojej pierwszej misji. Co będzie nam potrzebne?

Pierwszym zakupem, którego dokonamy, powinny być koszulki na karty - tak zwane protektory. Łatwo brudzące się, przezroczyste koszulki nie zrobią zbyt dobrego wrażenia na żadnym graczu. Najlepiej zaopatrzyć się w matowe protektorki, które dostępne są w pięciu różnych kolorach. Jak się domyślacie, są to wszystkie kolory Magica. Koszt takowej ochrony wyniesie nas około piętnastu złotych.

Kolejną rzeczą, którą kupimy, będzie stylowy woreczek, najlepiej w kolorze czarnym. Jeśli nie znajdziemy go w sklepie (polecam rozejrzeć się po sieciach typu Pepco lub „wszystko po 5 złotych”), możemy zwrócić się o pomoc do mamy/babci/sąsiadki. Z pewnością pomogą. Co będziemy trzymać w takim woreczku?

Oczywiście, żaden gracz nie obejdzie się bez kości i znaczników. Komplet kosteczek możemy nabyć w granicach 20 PLN, jednak cierpiącym na nadmiar kasy chciałbym polecić kości runiczne (szczególnie jeśli ktoś gra elfami czy inną pradawną rasą), bądź rzeźbione (to już koszt 35-40 PLN). Co do counterków, to sprawa jest - wbrew pozorom - prosta. W sieciach IKEA czy IYSK dostaniemy komplecik ponad stu kamyczków za niecałe sześć złotych. To naprawdę opłacalne, biorąc pod uwagę ile dzikiego ''funu'' może nam dać przewracanie takich szkiełek w ręku.

Musimy też znaleźć miejsce, w którym trzymali będziemy deck. Oczywiście nie może to być dno plecaka czy kieszenie kurtki, tylko profesjonalny i poważny (jakkolwiek by to brzmiało w stosunku do młodzieży i dorosłych facetów obracających kolorowe kartoniki) deckbox. Istnieją dwa typy: plastikowe na rzepy i metalowe na zatrzaski. Oczywiście, z obowiązkowym obrazkiem fantastyczno-magicowym. O koszulkach, w których trzymamy zawartość deckboxa, już mówiłem, więc teraz wypadałoby powiedzieć coś o tokenach.

Możemy takowe trafić w boosterach i wiele decków wystawia je podczas każdej gry. Moglibyśmy je włożyć do zwykłych koszulek, czy jednak nie uważacie, że to zbyt mało szpanerskie? Taaak, prawdziwy podziw wśród graczy wywołacie dopiero zalaminowanymi toksami. Jak to zrobić? Możemy kupić maszynkę do laminacji, jednak jest ona dosyć droga (to kolejna rzecz, która da nam dużo zabawy, o ile tylko będziemy pamiętać, żeby nie pchać paluchów tam, gdzie nie trzeba) lub przeprowadzić to w profesjonalnym zakładzie. Takie usługi świadczy większość drukarni i sklepów papierniczych.

Żaden PRO nie obędzie się bez maty. Bo jak to tak? Wystawić Tarmogoyfa na zwykły stół? Nieee, to nie wypada. Należy kupić matę do gry, najlepiej z Magicowym obrazkiem jakiejś karty. Jaki jest koszt takiego czegoś? Około czterdziestu złotych, jednak cena zależy od materiału, wielkości i jakości.

To chyba wszystko, czym moglibyście zaszpanować. Mam nadzieję, że nie potraktowaliście tego tekstu za poważnie i nie polecieliście już do sklepu po matę i maszynkę do laminacji. To wszystko są tylko pomysły, aczkolwiek protektory, kości i woreczek z counterkami naprawdę mogą się przydać. W końcu musisz jakoś zaznaczać power/thoughness wspomnianego Tarmogoyfa...
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Tagi: MtG | M:tG | gadżety



Czytaj również

czyli planarna podróż
Naya Aggro
Deck GWR w Standardzie
Czyli tańsze zamienniki dla drogich kart

Komentarze

string(15) ""

27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
To raczej notka blogowa, a nie artykuł...
27-02-2009 17:31
Saise
   
Ocena:
+1
Zgadzam się z Aureusem.
Jako notka z bloga byłoby naprawdę ok.
Ale jako artykuł? Zapychacz :p
27-02-2009 17:45
27383
   
Ocena:
0
No ale zapychacze też są ważne. Tym bardziej, że narazie chcę zachęcić do pisania artykułów, a na moją prośbę o nie słyszę jedną odpowiedź- przeceiż tam nic się nie dzieje. Ale kiedyś to się zmieni:)
27-02-2009 17:54
Specu
   
Ocena:
+1
artykuł spoko. miałem problem kiedyś z counterkami, póki do Anna Zoo nie poszedłem po kamyki akwarystyczne... odnośnie protectorów, też trafna uwaga - najlepsze są matowe.
28-02-2009 10:18
ketyow666
   
Ocena:
+1
Fajnie byłoby tylko dodać jakieś przykładowe linki do wymienianych zabawek.
28-02-2009 15:39
~Nuke

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Dobry art. Co do ekwipunku nie polecam metalowych, a plastikowe deckbox'y. Są o niebo poręczniejsze, i w sumie żal przyznawać, ale zwykły rzep lepiej trzyma od zatrzasków niektórych firm.
28-02-2009 23:01
27383
   
Ocena:
-1
Zachęcam o komentarze i wnioski w tym topicu:
http://forum.polter.pl/Zmiany-w-serwisie.html-vp941541.html#941541
01-03-2009 14:49
~olo123

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
ja używałem metalowych i szmacianych pudełek na karty i z żalem muszę przyznać że materiałowe są jednak trochę lepsze ponieważ rzepy jednak lepiej się trzymają
24-04-2009 20:29

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.