» Blog » Nie umiem Cywilizować Aleksandrem Wielkim
06-07-2024 07:59

Nie umiem Cywilizować Aleksandrem Wielkim

W działach: komputerowe | Odsłony: 200

Nie umiem Cywilizować Aleksandrem Wielkim
Tu Wasz niezawodny fantastyczno-growy korespondent, który przechodzi kryzys, bo w sumie po co pisać z o grach, skoro lepiej wejść na bloga, popisać o moderacji czy jeszcze czym innym niezwiązanym z naszym hobby i cieszyć się wielkimi brawami?! Dobra, weźmy się w garść i róbmy swoje. 

W swoich opiniach współcześni nam są stali (a pewnie nasi przodkowie byli jeszcze trwalsi), nowe spojrzenie jest nie dla nich często nie do przyjęcia, bo przecież wszystko wiemy najlepiej i "lubimy to, co znamy". Ja też się wpisuję w powyższe (choć staram się jak najmniej) i dlatego też zrobiłem coś nowego - odpaliłem scenariusz w Cywilizacji VI, który pozwolił wcielić się w Alexandra Macedońskiego. 

A czemu to takie nowe i czemu tego nie zrobiłem wcześniej? Bo oczywiście myślałem, ah, jakieś scenariusze, Cywilizacja to nie to, tutaj tylko od początku, pewnie są słabe, po co to w ogóle, skok na kasę (no dobra, tak nie myślałem akurat) i tym podobne. Ale w końcu się odważyłem. 

Zacząłem grać w podbój zachodniej Azji i północnej Afryki będąc Aleksandrem Wielkim. Scenariusz ma prosty cel: podbić wszystkie miasta w 60 tur (lub mniej, na trudniejszych poziomach). Jednym z powodów, dla których włączyłem tę misję był czas gry – miałem dość mało czasu a 60 tur brzmiało "krótko".

Cel:

  1. Zdobyć wszystkie miasta w 60 tur (mniej, na wyższych poziomach – myślę, że 50 czy te 40 tur to już byłoby srogie wyzwanie...)
  2. Jednocześnie nie wolno stracić Aleksandra.

Dwie trzecie gry za mną.

Jak wyglądała gra?

  1. Początek był najfajniejszy - trzeba było podjąć strategiczne decyzje, które fronty na start, co potem, co produkować. Tutaj myślę, że popełniłem parę błędów, takich jak produkcja jednostek pieszych (dobry w oblężeniach miast) zamiast konnych (dobrych, bo szybkich), do tego odpuściłem front zachodni, myśląc "zawsze zdążę", a w praktyce tracąc sporo czasu i obniżając skuteczność ataków, przez mniejszą liczbę jednostek na danym froncie. 

  2. Końcowka (jakieś ostatnie 3-4 tury) były też spoko, bo już było blisko końca i należały tylko zdobyć ostatnie miasta.

  3. Druga część gry była dość nudna - sprowadzała się do algorytmu “wyślij 2-3 jednostki pod miasto, zaatakuj na raz, zdobądź, idź na kolejne miasto” - i tak przez jakieś 30 tur, gdzie myślenia było niewiele, głównie chodziło o logistykę.

  4. Jeśli chodzi o produkcję, to po grze pojawiły się ważne pytania: czy lepiej budować punkty z Encampmentów, za które powstają generałowie (którzy przyspieszają jednostki i dodają im siły), czy może jednak iść w jednostki. Ja poszedłem w kierunku: na początku wojsko, potem Encampmenty i generałowie. 

 

Końcowka - idę na Kabul.

Jak więc oceniam scenariusz? 

Ogólnie był względnie ciekawy, choć środek to nuda. Największą jego zaletą było kombinowanie, które fronty w jakiej kolejności tworzyć i myśleć, które jednostki budować. Drugą zaletą były fajne jednostki – i konne, i piechota, wspierane przez dowódców. 

Największą chyba wadą był całkowity brak kontrakcji przeciwnika – brakowało mi zmasowanego ataku na mojego Aleksandra, prób odbicia miast. W teorii można to tłumaczyć tym, że barbarzyńcy, brak organizacji obrony… ale i tak tego brakowało.

Zawsze mnie bawiły cywilizacyjne epitety :).

6/10. Zajrzę oczywiście w kolejne misje. 

2
Notka polecana przez: Kratistos, Revachol
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Johny
   
Ocena:
0

Ja w cywilizacji zatrzymałem się na dwójce. Bardzo miło ją wspominam.

Teraz praktycznie od długiego czasu w nic nie gram. Mam takie dziwne uczucie wstydu i wyrzutów sumienia jeśli chodzi o gry, właściwie o rozrywkę w ogóle. Czuję, że jako dorosła osoba nie powinienem grać tylko dbać o karierę, ogarniać życie, odhaczać kolejne punkty w CV.

Jeszcze z RPGami jest nieźle, bo dla mnie to spotkanie z przyjaciółmi. I tu potrafię sobie wytłumaczyć, że każdy potrzebuję trochę relaksu i kontaktów społecznych.

Ale na przykład ostatnio myślałem by pograć w Warhammera Total War. I ta gra ma połączone trzy części i tonę DLC. Niektórzy by ją opanować grali ponad 1000 godzin. I nawet jakbym się dobrze bawił wyrzucałbym sobie, że przez ten czas nie zrobiłem czegoś "pożytecznego".

08-07-2024 15:45
Revachol
   
Ocena:
0

@Johny

Ja też najwięcej grałem w dwójkę! Najpierw nie wiedziałem, jak ruszać się jednostkami, więc gra ograniczała się do jednego miasta. Potem zorientowałem się, że można je poruszać klawiszami, więc gra nabrała trochę rozmachu. Sporo czasu minęło, zanim uświadomiłem sobie, że mogę po prostu kliknąć. W trójkę też trochę pograłem, a czwórka czeka na koncie gog.

09-07-2024 11:41
Henryk Tur
   
Ocena:
0

Ale jaki poziom trudności w tym scenariuszu?

09-07-2024 14:05
Exar
   
Ocena:
0

@Johny

Czuję, że jako dorosła osoba nie powinienem grać tylko dbać o karierę, ogarniać życie, odhaczać kolejne punkty w CV

Zależy co przez powyższe się rozumie. Znam ludzi co wiecznie „nie mają czasu”, ale wszystkie seriale obejrzane, mecze obejrzane, auto co sobotę na myjni umyte, 3 wycieczki do galerii zrobione w miesiącu zrobione; a jak im powiem, że grałem przez ostatni miesiąc 10h w cywilizację to mi mówią „gdzie ty znajdujesz na to czas”. 
 

@Henryk

Ja zawsze gram na najłatwiejszym. Pykałeś w scenariusze? Jak je odbierasz?

09-07-2024 15:30
Johny
   
Ocena:
0

@Exar

Ja osobiście wiem, że to taki myk w mojej głowie. Pewnie odpoczywam tyle ile każdy, tylko że przy słuchaniu muzyki czy czytaniu Poltera ;). 

09-07-2024 17:20
Henryk Tur
   
Ocena:
0

@Exar - scenariusz, jakie trafiają do gry, są zazwyczaj niezłe. Najłatwiejszy poziom to jest raczej samouczek :) Liczy się od 4. w górę :)

@Johny - I nawet jakbym się dobrze bawił wyrzucałbym sobie, że przez ten czas nie zrobiłem czegoś "pożytecznego" - no i dobrze byś zrobił. Ale najpierw zadaj sobie pytanie: czy nie grając coś tracisz? Ja nie mam pojęcia, w co się teraz gra, czasem w coś pyknę pół godzinki dla relaksu i tyle. Ale wolę spędzać czas bardziej kreatywnie.

09-07-2024 20:46
Revachol
   
Ocena:
0

Jak by tak rokminiać, to nie czytając beletrystyki, nie oglądając filmów, nie słuchając muzyki, też człowiek nic nie traci.

12-07-2024 10:08
Exar
   
Ocena:
0

Poza życiem…

12-07-2024 10:11
Henryk Tur
   
Ocena:
0

@Revachol  - tracisz. Bo dobra książka czy film daje Ci do myślenia i możesz dzięki temu zmienić życie na lepsze. Podobnież muzyka, która wywołuje emocje. A co Ci da, że postrzelasz do cyfrowych postaci w n-tej grze, o której po roku zapomnisz? No właśnie...

12-07-2024 10:27
Johny
   
Ocena:
0

Moim zdaniem wszystko zależy od wartości danego człowieka i tego w co wierzy. Ja wiem, że moje wyrzuty sumienia co do gier są spowodowane kulturą pracocholizmu jaką mamy. A może po prostu moimi skłonnościami do tegoż.

Wiem jednocześnie, że umiejętność wypoczynku i cieszenia się wolnym czasem to wspaniały skill i gry fajnie go mogą rozwinąć.

Nawet leżenie na kanapie i nic nie robienie ma swoje miejsce - bo cię regeneruje. 

12-07-2024 11:05
Henryk Tur
   
Ocena:
0

Revachol - lol, przez 10 lat byłem recenzentem gier, więc sorka. Coś Ci nie wyszło.

12-07-2024 11:08
Henryk Tur
   
Ocena:
0

Więc jeśli przez 10 lat recenzowania gier, umknęły ci gry zawierające dużą dawkę wiedzy i wymagające myślenia - a gdzie tak napisałem? :) Po raz kolejny znowu nie wyszło.

Okej, ale dam ci szansę. "Zresztą nawet strzelanka może mieć ciekawą fabułę czy przemycać wiedzę, nierzadko lepiej od wielu książek czy filmów, bo czemu nie". No to poproszę o przykłady tego przemycania wiedzy. Z góry dziękuję.

12-07-2024 11:18
Henryk Tur
   
Ocena:
0

"Wyraźnie sugerujesz, że gry w odróżnieniu od książek i filmów, polegają tylko na strzelaniu i nie mogą dawać do myślenia." - nie, ale napisałem o takich grach. Ty dopisałeś resztę :)

A, co do tych realiów w CoD - jeśli uznamy za realistyczne, że można przeżyć kilkanaście postrzeleń i wystarczy apteczka, aby wrócić do zdrowia, to enjoy :)
Akurat II Wojnę lubię poznawać ale z innych źródeł.

Cywilizacja? No ja Ciebie proszę. Moja ulubiona, ale historii się z tego nie nauczysz, co najwyżej poznasz kilka imion przywódców dawnych potęg. Cała reszta to fabuła.

"Jeśli ktoś widząc takie gry stwierdza, że w odróżnieniu od książkę i filmów one nie mogą dać do myślenia" - ok, co da mi do myślenia przejście misji w Call of Duty tudzież wyrżnięcie innej cywilizacji. Na przykład eksterminacja Mapuczami Francji ? :)

12-07-2024 11:45

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.