string(15) ""
» Blog » Nie lubię fabuły w cRPG
23-07-2012 16:11

Nie lubię fabuły w cRPG

W działach: Gry Komputerowe, RPG | Odsłony: 48

Nie lubię cRPG z rozbudowaną fabułą. Nie pociągają mnie baldursy, pierwszy wieśmak cały czas czeka na dokończenie, tormenta zaś nie ruszam nawet kijem.

Kiedyś dawno temu zagrywałem się w beholdery i inne dungeon mastery. Tamte gry miały szczątkową fabułę (najczęściej w postaci opowiadanka dodawanego jako wprowadzenie do gry) i to wszystko. A mimo tego siedziałem jak zaczarowany przez kilka godzin przed telewizorem i wpatrywałem się w te piksele.

Dlaczego więc gry, który każdy szanujący się gracz erpegowo-pecetowy musi zaliczyć, nie jarają mnie?

Bo to nie jest moja fabuła. Jestem niestety starym erpegowcem, więc chciałbym mieć coś więcej do powiedzenia, niż to co oferuje "super-zajefajna-fabuła-wszech-czasów". Wiedźmin spotyka Vesnę Hood otoczoną zbójami i co? Albo pomoże, albo nie. Ale pomóc to on może tylko w jeden sposób, po munchkinowsku, rozwalając wszystko w drobny mak. Nie może zablefować, nie może zajść ich od tyłu, nie może udawać obłąkanego i toczyć piany z pyska. Ba, nie może nawet przyłączyć się do wesołej ferajny i zrobić wesołe gang bang w party bush zakończone bukkake na pannie Vesnie.

Dlatego wolę hack'n'slasha (nawet dobrze ukrytego jak Icewind Dale) i dungeon crawla, niż genialną fabułę. Bo fabułę to ja mam u siebie na sesji, i nawet jeżeli nie jest ona wysokich lotów, to jest ona moja.

Aha, tekst trochę inspirowany ostatnią notką Blanche.

Komentarze


Beamhit
   
Ocena:
+3
Oczywiście, po w naszej trójgębie to Ty jesteś w środku.
23-07-2012 17:17
zegarmistrz
   
Ocena:
+3
Ja obserwuje coś podobnego. Kilka miesiecy temu kupiłem sobie nowego Syndicate i bardzo źle mi się w to grało. Powód jest prosty: gra, niby FPS, niby strzelanka, ale co chwila coś strzelanie przerywa. A to cut-scenka, a to trzeba wyłamać drzwi naciskajac szybko F, a to gadanie, a to zagadka... Więcej jest momentów, w których się nie walczy, niż takich, w których się walczy.
23-07-2012 17:22
Aure_Canis
   
Ocena:
0
Zegarmistrzu,
z sześć razy przeszedłem Half Life 1, który jest naprzemiennie strzelanką i zręcznościówką. Walczysz, skaczesz, walczysz, skaczesz. I wychodzi pół na pół. I jest spoko. ; )
23-07-2012 17:29
ram
   
Ocena:
0
Jakby ktoś jeszcze nie widział:
http://wasteland.inxile-entertainment.com/

Chyba nie przesadzą z fabułą...
23-07-2012 17:30
KFC
   
Ocena:
+1
ram nie trolluj :P
23-07-2012 17:41
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Jestem niestety starym erpegowcem"

Jeaaa, oldskuuul! Maxi King alright! Szacun zią. Teraz to wszystko takie do dupy jest, kiedyś to były erpegi przez duże E.
23-07-2012 18:37
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
pracuj nad sobą bumhit pracuj może dorośniesz laviemu do pięt
23-07-2012 18:37
Beamhit
   
Ocena:
0
Tylda nr 1: Nie uważam, że kiedyś było lepiej, a teraz jest do pupy.
23-07-2012 18:57
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
tak sobie tłumacz ubóstwo
23-07-2012 20:44
~H

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Jestem niestety starym erpegowcem"

LAWL.
23-07-2012 21:54
Beamhit
   
Ocena:
0
Też kiedyś będziesz tyldo starym erpegowcem, nie martw się.
23-07-2012 22:03
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
bumhit get a life
24-07-2012 09:53
nerv0
   
Ocena:
0
Komci jeszcze nie czytałem więc może ktoś to napisał, ale ja powiem tak: na cRPG należy patrzeć raczej jak na interaktywną książkę, a nie substytut sesji RPG. Siłą rzeczy wszelkie wybory, które można w nim podjąć muszą być jakoś ograniczone. Gdy przyjmie się to do wiadomości wszystko staje się przyjemniejsze. :)
24-07-2012 14:20
Aure_Canis
   
Ocena:
0
@nerv0
Do cRPG wrzuca się takie gry jak Evil Islands, gdzie przez całą grę nie podejmujesz ani jednego wyboru fabularnego. Chodzisz i zabijasz.
24-07-2012 14:30
nerv0
   
Ocena:
+1
Toć to najbardziej pierwotna idea RPGów! Toczenie potyczek postacią, którą można rozwijać i dozbrajać by mogła sprostać kolejnym wyzwaniom.

Swoją drogą mnie się akurat Evil Islands całkiem podobał.
24-07-2012 14:32
Aure_Canis
   
Ocena:
0
Doszedłeś do końca gry? Przeszedłeś ją?
24-07-2012 14:36
nerv0
   
Ocena:
0
Nie. :) choć dla mnie miarą fajności gry nie jest akurat to czy uda mi się ją zmęczyć do końca. Raczej to czy miałem z niej pozytywne wrażenia przez czas, w który w nią grałem.
24-07-2012 14:40
Aure_Canis
   
Ocena:
0
Evil Islands ma najgorsze zakończenie w historii gier video. Gdyby jakiś MG mi to zrobił, rozbiłbym mu czaszkę o kostki do gry.

PRAWIE NIKT nie przeszedł Evil Islands. Nawet autorzy polskich płatnych solucji i poradników. Znalazłem JEDNĄ anglojęzyczną solucję, która wyjaśniła, o chuj chodzi w finałowej walce. A jeszcze przed nią jest zgroza.

Zrobię wpis blogowy na ten temat. Chciałem filmik, ale nie chce mi się wgrywać tego gówna.
24-07-2012 14:52
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ban dla pana powyżej za ustawiczne łamanie regulaminu. Za bardzo się rozpanoszył licencjat. I gdzie są modzi? Gdzie cenzura, kiedy jest potrzebna?
24-07-2012 14:55
Beamhit
   
Ocena:
0
Aure - stonuj z ch... Ja przelazłem Evil Island. Gorzej mi szło z poprzednimi częściami (Rage of Mages).
24-07-2012 16:07

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.