string(15) ""
» Blog » Nauczycielu: jak zachować się w miejscu kultury?
17-05-2015 00:58

Nauczycielu: jak zachować się w miejscu kultury?

W działach: Wredni ludzie | Odsłony: 652

Nauczycielu: jak zachować się w miejscu kultury?

Majowy długi weekend jest w branży turystycznej, do której jakiś czas temu się przekwalifikowałem momentem otwarcia sezonu. Oznacza to, że niedługo moje obecne miejsce pracy zostanie zalane przez turystów, w tym naszego wroga głównego: wycieczki szkolne i kolonie. Oznacza to też, że zostanę wystawiony na wzmożony kontakt z jedną z moich „ulubionych” grup społecznych.

Jak pisałem już kilka razy: osobiście nie mam nic przeciwko uczniom i młodzieży. Przeciwnie: w zasadzie to im człowiek młodszy, to tym mniejszy problem stanowi. Dzieciaki i młodzież zasadniczo przyzwyczajone są do posłuszeństwa i tego, by wykonywać polecenia, są zwykle relatywnie nieduże i mają problemy z nabyciem alkoholu. Tak więc szturm grupy gimnazjalistów lub licealistów jest zwykle niewielkim problemem w porównaniu z np. desantem niedopitych wiceprezesów przyzwyczajonych, że to oni wydają polecenia... Z dzieciakami nie byłoby problemów, gdyby nie poruszały się one w eskorcie mojej, jak już pisałem: „ulubionej” grupy społecznej: nauczycieli.

Podstawy: czego nie należy robić w placówce kultury?

Jeśli ktoś czytał moje poprzednie posty o szkole i nauczycielach zapewne domyślił już się, że nie lubię nauczycieli głównie dlatego, że stawiają pały za brak wiedzy i obniżają oceny z zachowania, a sami bardzo często prezentują kołtuństwo, brak inteligencji oraz żenująco niski poziom obycia i wychowania. Niestety im dłużej mam kontakt z tą grupą zawodową tym niższe jest moje zdanie o niej. Coraz bliższy jestem też opinii, że jedynym sposobem, w jaki nauczyciel jest w stanie wychować uczniów to anty-przykład i wprawienie ich w zażenowanie swoim własnym zachowaniem. Jednak by być konstruktywny przedstawię zasady korzystania z tego typu placówek.

Zacznę oczywiście od podstaw, czyli rzeczy, które każdy, bywały w świecie człowiek z wyższym wykształceniem pretendujący do bycia osobą kulturalną wie. Powiem więcej: są to rzeczy, które najczęściej rozumieją nawet dresiarze. Co nie znaczy, że nie istnieją w Polsce grupy zawodowe, które nie są owych kanonów świadome. Tak więc specjalnie na ich potrzeby przypomnę, że:

  • W placówkach kulturalnych, takich, jak muzea, teatry czy kina obowiązuje zakaz korzystania z telefonów komórkowych, (nawet w celu omówienia programu nauczania z innym nauczycielem), gdyż może to przeszkadzać i rozpraszać innych użytkowników tego obiektu
  • Szczególnie niegrzeczne jest rozmawianie przez telefon w trakcie seansu, przedstawienia lub w momencie, gdy grupa oprowadzana jest przez płatnego przewodnika. Jest to wyrazem braku szacunku zarówno dla innych osób znajdujących się w sali, jak i dla cudzej pracy. Stopień nietaktu jest co najmniej równy rozmowie telefonicznej w trakcie lekcji.
  • Podobnie w tego typu miejscach (i sytuacjach) nie rozmawia się głośno z kolegami.
  • Do placówek kultury nie wprowadza się zwierząt (wyjątek: psy-przewodnicy).
  • W tego typu budynkach nie wykonuje się też zdjęć z lampą błyskową.
  • W ich wnętrzu także się nie je (wyjątki: osoby o specjalnych potrzebach jak diabetycy). Na ekspozycji muzealnej nie otwiera się też napojów gazowanych ani torebek z chipsami.
  • Jeśli coś w tego typu miejscu jednak się jadło, to opakowanie należy wyrzucić do kubła, a nie cisnąć na podłogę. To, że tego typu ośrodki czasem zatrudniają sprzątaczki lub wynajmują serwis sprzątający nie zwalnia nas z obowiązku dbania o czystość, ani podstawowych zasad kultury.
  • Eksponatów muzealnych się nie dotyka, zwierząt w ogrodach zoologicznych się nie karmi i nie głaszcze, w szyby akwariów nie należy pukać, kwiatów w ogrodzie botanicznym się nie zrywa.
  • W szczególności nie należy siadać na zabytkowych meblach, nawet, jeśli bolą nas nogi. Nie należy sadzać też na nich uczniów. Jeśli uczniowie na nich usiądą, to należy ich z tego typu przedmiotów natychmiast przegonić (a nie fotografować ich telefonem).
  • Koszt naprawienia przez konserwatora rysy długości 1 centymetra powstałej na typowym zabytku to około tysiąca złotych. Instytucja ma prawo obciążyć nim prawnego opiekuna grupy, która dokonała zniszczeń lub samego niszczyciela.
  • Barierki zabezpieczające, tabliczki z napisem „zakaz wstępu” i kolorowe taśmy w krzykliwych kolorach nie są rozwieszane bez powodu i nie należy ich forsować.
  • Toalety dla zwiedzających znajdują się w specjalnie wyznaczonych punktach. Nie należy więc włamywać się do pokoju socjalnego celem zaspokojenia potrzeb fizjologicznych.
  • Toalety dla zwiedzających przeznaczone są (jak nazwa wskazuje) dla zwiedzających. Sprowadzanie do muzeum, kina lub teatru grupy tylko po to, by miała gdzie oddać mocz nie należy do kanonów dobrego wychowania.
  • Po załatwieniu swoich potrzeb w sedesie należy spuścić wodę.
  • Aby skorzystać z usług muzeum, kina lub teatru należy kupić bilet.
  • Raczej zauważamy zorganizowane grupy próbujące wbić na ekspozycję „na krzywy ryj”.

Zanim przejdę do następnego punktu chciałbym zauważyć jedną rzecz. Otóż: autorytet buduje się głównie dając przykład. Nie można po prostu wymagać od innych, by robiliśmy rzeczy, których sami nie zamierzamy robić: pracowali, gdy sami się lenili, uczyli się, gdy prezentujemy intelektualną pustkę lub byli grzeczni, gdy sami reguł dobrego wychowania nie przestrzegamy. Osoba, która z jednej strony np. głośno rozmawia przez telefon komórkowy na sali kinowej, a z drugiej wpisuje do dziennika uwagi za rozmowy rozmowy w trakcie lekcji nie uczy dobrego wychowania. Uczy jedynie, że rację ma silniejszy, a każdy system można obejść.

Osoba taka nie powinna więc dziwić się, że jej wychowankowie próbują ów system obchodzić.

Kto odpowiada za twoich uczniów?

Kolejny błąd jaki popełniają nauczyciele na wycieczce do miejsca kultury polega na założeniu, że zachowanie i kontrola nad ich uczniami jest sprawą pracowników danego miejsca. Otóż: nie wiem, jak jest w innego rodzaju placówkach, ale choć Ustawa o Muzeach stwierdza, że pracownik ekspozycji jest odpowiedzialny, za powierzone mu eksponaty oraz odwiedzających ekspozycję turystów, to jednak zarówno kodeks cywilny jak i ustawy określające ramy prawne zawodu nauczyciela jasno stwierdzają, że to właśnie on jest w pierwszej kolejności odpowiedzialny za czyny znajdującego się pod jego opieką nieletniego. Co więcej zachodzi tutaj jeden z nielicznych w naszym prawie przypadków domniemania winy. Oznacza to, że - jeśli uczniowi w chwili, gdy znajdował się pod opieką nauczycielka - stanie się jakaś krzywda, lub też dokona jakiegoś wykroczenia, to właśnie nauczyciel musi najpierw udowodnić, że podjął wszelkie możliwe kroki by wypadkowi zapobiec.

Jeśli zaś chodzi o pracowników instytucji kultury, to tutaj sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Otóż: instytucje takie oraz ich zawartość opiekują się kulturowym dziedzictwem naszego narodu. Owo dziedzictwo ma wartość niewycenialną tak samo, jak ludzkie życie. Obowiązkiem pracownika tego typu instytucji jest natomiast w pierwszej kolejności owego dziedzictwa ochrona.

By cokolwiek mu zrobić musicie najpierw udowodnić mu, że w momencie, gdy miał miejsce wypadek nie był zajęty sprawdzaniem, czy któryś z uczniów przypadkiem nie dotyka eksponatów.

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

2
Notka polecana przez: slann, Torgradczyk
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Ledwie dwadzieścia komci a już zaczyna się psuedosocjologia i "zmojegodoświadczenizm". Panowie kontynuujcie, dawno nie było flejma.

20-05-2015 17:08

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.