string(15) ""
» Blog » Nasze słowiańskie... Co?
03-07-2010 16:39

Nasze słowiańskie... Co?

W działach: kultura | Odsłony: 152

Jakiś czas temu zdarzyło mi się (dzięki owemu przydatnemu wynalazkowi, jakim jest Internet) zamienić kilka zdań z pewną przedstawicielką narodu duńskiego. Mniejsza o temat rozmowy, uderzyły mnie jednak w niej dwie rzeczy:

1. Dziewczyna nagminnie używała określenia "my, Skandynawowie" w odniesieniu do Danii, Norwegii i Szwecji. Zapytana o to powiedziała, że to dość powszechnie używane stwierdzenie, zresztą - jak sama stwierdziła - pomimo tego że każde z tych państw posiada odrębną kulturę, często myślą o sobie kolektywnie i w bardzo przyjacielski sposób, może ze względu na bardzo podobne języki.

2. Pomimo że są to kraje "chrześcijańskie" (choć najbardziej religijna najwyraźniej jest Norwegia - protestantyzm, by the way - reszta chyba raczej dość umiarkowanie), w ich językach wciąż tkwią idiomy i określenia nawiązujące do pierwotnych wierzeń ("troll" to chyba szczególnie popularne słowo, używane w szeregu dość niespodziewanych kontekstów - od legendarnego stworzenia, przez uroczego urwisa, aż do ogólnego określenia czegoś mistycznego). Zapytałam o to również, na co dostałam odpowiedź, że stare wierzenia to przecież element kultury i folkloru, więc odnoszą się do nich z pewną czułością i nie mają specjalnych skrupułów, żeby straszyć trollami niegrzeczne dzieci, nawet pomimo tego, że wyznają inną religię (lub nie wyznają żadnej).

Zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak to wygląda w naszym kraju, podobno tak straszliwie przywiązanym do tradycji. Ciekawa jestem, ile przeciętny Polak wie o jakichś słowiańskich wierzeniach - podejrzewam jednak, że niewiele. W sumie nic dziwnego, bo niby skąd ma się o tym dowiedzieć? Program szkolny obejmuje (a przynajmniej jeszcze kilka lat temu tak było, choć nie spodziewam się by wiele się zmieniło od "moich czasów") kulturę chrześcijańską i mitologię grecką / rzymską (przerabianą co najmniej 2 razy zresztą) - i to wszystko, o ile mnie pamięć nie myli. Więc skąd? Z domu, z telewizji? Chyba nie. Społeczność na Polterze chyba akurat nie jest tutaj bardzo reprezentatywna - podejrzewam, że ze względu na zainteresowania przynajmniej część z nas ma niejakie pojęcie o temacie. Ale Polacy jako ogół?

Po krótkim riserczu doszłam do wniosków, że chyba lubimy chwalić się naszą "słowiańskością", ale co ona dla Polaków oznacza? Słowiański język, typ urody (przy okazji - ile znacie takich osób?), i to chyba wszystko. Po wpisaniu w Google wyskoczył mi również raczej zabawny wynik "słowiański papież". I, oczywiście, dość popularna ostatnio moda na typowo słowiańskie imiona nadawane dzieciom. Tymczasem ani tak naprawdę, jako naród, nie dbamy specjalnie ani o tę część naszej kultury, ani niespecjalnie chyba trzymamy się z najbliższymi nam sąsiadami - Białorusią i Ukrainą, pomimo że moglibyśmy się nimi spokojnie dogadywać (nie znam żadnego obcego języka słowiańskiego, a na Ukrainie jakoś udało mi się dogadywać przy wolnym tempie rozmowy). Nie chodzi mi tu o politykę, ale o jakieś ogólne przekonanie, jakby lekką pogardę dla wszystkiego co za wschodnią granicą. Co więcej, jak się okazuje wielu Polaków traktuje "słowiańskość" jako zamach na patriotyzm, historię i kulturę Polski - a wszystko przez tę niegdysiejszą, nieszczęsną rosyjską ideę "panslawizmu".

Z jednej strony - trochę to rozumiem, że chcemy być bardzo europejscy i "zachodni", a w dodatku kraj mamy jednak mocno chrześcijański, nawet jeśli w pewnym stopniu bardziej na pokaz. Z drugiej - historia nie zaczęła się w roku 966, wcześniej też coś było, i trochę mi szkoda tej części naszej kultury, o której wiemy tak mało i o której się nie mówi. Rozmawiałam z osobą wierzącą (i to nie jedną z tych "wierzących - niepraktykujących", ale taką, która chodzi do kościoła i rzeczywiście wierzy), i stwierdziła że też jej szkoda, bo wiara wcale by jej nie przeszkadzała pielęgnować takiej wiedzy, bo to część nas.

A może nie? Może to już nieważne i nie ma sensu przywiązywać wagi do zamierzchłej przeszłości? Chętnie poznam Wasze opinie.

Komentarze


11186

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+9
Wiedza o prakulturze danego kraju zazwyczaj bywa wprost proporcjonalna do ilości historycznych zapisów, które po niej pozostały. Skandynawowie mają od choroby Edd, Kalewali i innych mitologicznych produktów kultury pisanej. Słowianie nie mają wcale ("Daj ać ja pubruszę a ty poczywaj" to nie do końca to o co nam chodzi, prawda?).
Pozdro.
03-07-2010 16:51
Ezechiel
   
Ocena:
+9
1. Trochę słowiańszczyzny przetrwało w imionach (Bożydary itp.). Do głowy przychodzi mi też etymolgia pioruna. O resztę musisz zapytać kolegę Kopalińskiego.

2. Mnie straszono strzygami i południcami (wieś Lubelska, lata dziewięćdziesiąte).

3. Gdybyś zaliczyła wódkę z Rosjanami lub innymi Słowianami to poznałabyś procentową zawartość idiomu "słowiańska dusza".

4. Za moich czasów (czteroletnie LO, klasa mat-fiz) miałem pojedyncze lekcje na temat polski przedchrześcijańskiej. Do tego dochodzi "Stara Baśń" i polski romantyzm (Ballady i romanse).

5. "Nie chodzi mi tu o politykę, ale o jakieś ogólne przekonanie, jakby lekką pogardę dla wszystkiego co za wschodnią granicą"

6. Pamiętaj, że pan-slawizm był narzędziem propagandy PRLu, stawianym w opozycji do chrześcijaństwa.

Reasumując: Mam zupełnie inne doświadczenia niż Ty:
- Widzę wzrost zainteresowania muzyką słowiańską (Hambawenah, Matragona) lub łemkowską (Julia Doszna wydała w Polsce ponad trzy płyty).
- Widzę wpływ kultury ukraińskiej i czeskiej na piosenkę turystyczną.
- Widzę ekipy rekonstruujące wioski Słowiańskie na festynach archeo.
- Moją Żonę poderwałem na poezję czeską i łemkowską.
- Widzę dokonania Wita Szostaka (zapis muzyki ludowej plus kilka festiwali).

Jestem zwykłym ściślakiem, a nie etnologiem. Może wystarczy mieć oczy otwarte?
03-07-2010 17:02
gwyn_blath
   
Ocena:
+1
@Sqrl:

Tru, tu się kłócić nie będę. Szkoda w sumie.

@Ezechiel:

Ani mnie niczym nie straszono, ani nie widzę takiego trendu, ale nie mówię, że nigdzie tak nie ma. Kiedy ja byłam w szkole jakiś czas temu, nie "Starej Baśni" już nie było, Mickiewicz owszem, ale mi bardziej chodziło o jakieś żywe nawiązania, a nie literaturę sprzed kawałka czasu. Że zaś panslawizm był PRLowski wiem, ale po forach przeróżnych widzę, że niektórzy wciąż żywią do niego jakąś nienawiść, tak jak do Niemiec za nazizm.

A wódkę zaliczyłam nie tylko z Rosjanami, ale też z Ukraińcami, Czechami i Białorusinami. Nie mówię, że się nie rozumieliśmy i nie czułam tej słowiańskiej duszy, wręcz przeciwnie. Po prostu jakoś nie widzę odczucia wspólnoty wśród innych ludzi, od których słyszę: "I co ty na tej Ukrainie z tymi brudasami robiłaś?"

Cieszę się że masz inne odczucia, z tym że mi chodziło o coś innego. To wszystko o czym piszesz jest jak najbardziej pozytywne, ale to wciąż nie są jakieś ogólne zjawiska. Mnie zastanawiał bardziej brak odgórnych inicjatyw - jak mówiłam, w szkole milczą, w TV milczą. Taka wiedza jest jakaś taka zamknięta. Jak pisałam - Polter chyba tutaj nie jest reprezentatywną grupą ludzi.
03-07-2010 18:28
earl
   
Ocena:
+5
@Ezechiel

1) "Gdybyś zaliczyła wódkę z Rosjanami lub innymi Słowianami to poznałabyś procentową zawartość idiomu słowiańska dusza".

Myślę, że chodzi tutaj bardziej o Słowian wschodnich (Białorusini, Ukraińcy) i niektórych południowych (Serbowie). Jak zdążyłem zauważyć - Czesi i Słowacy nie są zbyt skorzy do picia wysokotrunkowych napojów.

2) "Pamiętaj, że pan-slawizm był narzędziem propagandy PRLu, stawianym w opozycji do chrześcijaństwa".

Panslawizm był narzędziem propagandowym Rosji carskiej wobec słowiańskich narodów Austro-Węgier aby wyrwać je spod dominacji Habsburgów i narzucić swoje interesy. Natomiast w PRL raczej stawiano na "internacjonalizm proletariacki", co z panslawizmem miało wspólne jedynie mocarstwo, wokół którego miały skupiać się poszczególne państwa - czyli Rosję Sowiecką.

@Gwyn_blath

Masz rację odnośnie krzewienia kultury starosłowiańskiej w Polsce. Ezechiel słusznie wprawdzie napisał na temat różnych przedsięwzięć kulturowych (sam czasem chodzę na festyny archeologiczne czy festiwale muzyki polsko-ukraińskiej) czy odświeżania wiedzy na temat słowiańskości (pojawia się coraz więcej książek z dziedziny historii, kultury i mitologii słowiańskiej a także legend i baśni z różnych regionów naszego kraju), ale jest to jakby cienka powłoka, za którą nie idzie szersza inicjatywa.

Cóż zresztą mamy w planie zajęć z historii czy języka polskiego? Jak chodziłem do liceum w latach 93-97 to przez pierwszy rok omawialiśmy starożytność, włącznie z historią, kulturą, wierzeniami Egiptu, Grecji, Rzymu i Izraela, natomiast jak przeszliśmy do średniowiecza to zaczęliśmy (oczywiście po uprzednim zapoznaniu się z dokonaniami Karolingów i Arabów) historię naszego kraju od chrztu Mieszka I i zaprowadzania chrześcijaństwa. A gdzie, pytam się, tematy związane z kulturą prasłowiańską? W czym lepsza jest mitologia egipska czy grecka od naszej czy też bliskich nam sąsiedzko Germanów? Natomiast ani na historii, ani na polskim nie porusza się tej tematyki. I uczeń dochodząc do "Starej baśni" czy "Dziadów" musi szukać wyjaśnień, o co w tym wszystkim chodzi, bo nie rozumie ani Mickiewicza ani Kraszewskiego.

Co do określenia Ukraińców, Białorusinów i Rosjan jako "brudasów" (określanych też jednym słowem "Ruscy" albo "Ruskie") to jest niestety przykra, ale prawdziwa przywara polskiego społeczeństwa. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że nikogo to nie razi. Nie można mówić źle o Żydach, Niemcach, Cyganach itd., bo to jest już szowinizm, ale wielu z tych, co broni "politycznej poprawności" z pogardą wyraża się o naszych wschodnich sąsiadach. Czyżby Białorusin był kimś gorszym od Żyda, że jego można poniżać?

Na szczęście jednak przychodzą nowi młodzi ludzie. Są pośród nich kanalie, ale są też osoby pragnące jak najszczerszej współpracy i współdziałania z Czechami, Ukraińcami czy Słowakami. I z drugiej strony dzieje się to samo. Młodzi potrafią lepiej dogadać się, bo inaczej patrzą na wzajemne stosunki niż starzy (jeśli oczywiście nie zostaną zindoktrynowani). A wymiana i wzajemne spotkania młodzieży, nawet głębsze uczucia i związki pomiędzy nimi (sam zresztą tego doświadczyłem) powinny być pierwszym krokiem do integracji międzynarodowej, lepszej aniżeli sztucznie tworzona Unia Europejska.

"Rozmawiałam z osobą wierzącą (i to nie jedną z tych "wierzących - niepraktykujących", ale taką, która chodzi do kościoła i rzeczywiście wierzy), i stwierdziła że też jej szkoda, bo wiara wcale by jej nie przeszkadzała pielęgnować takiej wiedzy, bo to część nas".

Zwłaszcza, że nasza religia i tak zaadaptowała wiele zwyczajów przechrześcijańskich, czego przykładem są Zielone Świątki (czyli Zesłanie Ducha Świętego), kiedy ozdabia się kościół zielonymi gałązkami, Matki Bożej Zielnej (15 VIII - Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny), kiedy święci się zioła oraz Matki Bożej Siewnej (Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny - 8 IX), gdy święci się zboża.
03-07-2010 19:00
Kumo
   
Ocena:
0
Niedawno w jednym z tematów na forum wynikła podobna (krótka) dyskusja. Ostatecznie podsumował to Adam Adilew (pozwolę sobie zacytować):
"To nie tylko hipoteza. Do połowy X w. ziemie polskie były białą plamą na mapie Europy. Na wschodzie uformowały się państwa ruskie, germańskie i inne, jak chaganat ruski i Państwo Chazarów. Na południu kwitły najpotężniejsze cywilizacje tamtego czasu, czyli Arabowie i Cesarstwo Wschodnie. Na zachodzie potomkowie Franków, a na północy kraje skandynawskie. W centrum Europy istniały natomiast wspólnoty plemienne, jakie spotykało się u plemion pruskich jeszcze trzy wieki później. Gwałtowny awans ziem polskich do rangi jednego, niesłabego państwa jest zaskakujący. Mieszkający dosłownie w lasach Polanie nagle zjednoczyli się pod buławą Piastów, skonsolidowali władzę, zajęli Małopolskę i Śląsk, odparli najazdy sąsiadów; powołali coś, co trwa już 11-ty wiek i trzyma się nie najgorzej."

Innymi słowy - o Polsce w czasach przedchrześcijańskich wiemy tylko z opisów zagranicznych kronikarzy, wykopalisk i folkloru.
03-07-2010 19:04
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Tak tylko podsunę luźną myśl: o ile ja sam lubię poznawać choćby podstawowe dane na temat różnych kultur, ponieważ jest to dla mnie ciekawe, to chyba dla większości osób tego typu wiedza byłaby o tyle ciekawa o ile byłaby przydatna, a przydatna byłaby, gdyby się do czegoś przydawała. Poznawanie historii i kultury zaś zazwyczaj prowadzi do poznania kontekstów, które się złożyły na naszą obecną kulturę i pomagają zrozumieć to, w czym zostaliśmy wyrzeźbieni, a przez to: pozwalają zrozumieć elementy nas samych.

Do jakiego jednak stopnia kultura dawna jest wpisana w naszą własną tożsamość, że zagłębianie się w nią może być dla nas wartościowe? Ja tego nie wiem. Niby interesuję się właśnie tekstami średniowiecznymi i najstarszymi zabytkami polskiego piśmiennictwa i uważam, że to mnie wzbogaca, jednak w praktyce nie obejmuje to samej tradycji pogańskiej.

Podkreślam, że tylko zaznaczam trudność, nie podaję żadnej konkretnej odpowiedzi.
03-07-2010 19:22
gwyn_blath
   
Ocena:
0
@Aureus:

Jak dla mnie świadomość własnej kultury i dbanie o nią jest wystarczającym powodem, ale wiem, że większość ludzi tak na to nie patrzy. Z tym, że znowu - mamy w szkole historię starożytnych kultur. Grecja - wiadomo, wiedza o polityce, a i w języku polskim jakoś sobie zaadoptowaliśmy frazeologię związaną z ichnią mitologią. Ale dlaczego na przykład Egipt, a nie coś nam bliższego? Co nam daje wiedza o Egipcie? Być może coś daje, a ja tego nie zauważam? A być może i Słowianie by coś nam dali, a my tylko tego nie dostrzegamy?

Rozumiem Twój brak odpowiedzi, bo sama mam bardziej wątpliwości i pytania "dlaczego", a nie jakąś stanowczą opinię. Notkę napisałam z nadzieją na to, że może dowiem się, jak to jest i dlaczego, albo przynajmniej co o tym inni sądzą - nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać.
03-07-2010 19:35
Ezechiel
   
Ocena:
+3
"Natomiast w PRL raczej stawiano na "internacjonalizm proletariacki", co z panslawizmem miało wspólne jedynie mocarstwo, wokół którego miały skupiać się poszczególne państwa - czyli Rosję Sowiecką."

OK - źle się wyraziłem. Chodzi mi o to, że słowiańskość była wykorzystywana jako narzędzie kontr-propagandy w Drugiej RP i w PRL.

"W czym lepsza jest mitologia egipska czy grecka od naszej czy też bliskich nam sąsiedzko Germanów?"

Tym, że zachowało się więcej źródeł pisanych. I przy okazji tym, że powstałe na niej cywilizacje tworzyły zrąb Europy.

"Mnie zastanawiał bardziej brak odgórnych inicjatyw - jak mówiłam, w szkole milczą, w TV milczą. "

Mylisz się.
- Kilka lat temu przy wsparciu polskiego MSZ pomagałem w usuwaniu skutków powodzi w Pradze.
- Jakiś czas później robiłem obóz z Litwinami i Niemcami (dzięki fundacji Schumana).
- Z tego co wiem, to kumple jeżdżący na Ukrainę w celach naukowych też dostają jakieś wsparcie.
- Festiwal Etnoport w Poznaniu (spotkanie kultur słowiańskiej, bretońskiej i innych) też AFAIK ma jakieś wsparcie rządowe.

Kurka, gdy łódzki ŁDK robi koncerty muzyki słowiańskiej to chyba dowodzi to wsparcia państwa wobec takich inicjatyw?

"Co do określenia Ukraińców, Białorusinów i Rosjan jako "brudasów" (określanych też jednym słowem "Ruscy" albo "Ruskie") to jest niestety przykra, ale prawdziwa przywara polskiego społeczeństwa."

To przykra przywara każdego społeczeństwa. Taka czkawka po XIX wieku.

"To wszystko o czym piszesz jest jak najbardziej pozytywne, ale to wciąż nie są jakieś ogólne zjawiska."

Nie wiem jak definiujesz masowość, ale kilka tysięcy miłośników Kapeli ze Wsi Warszawa, Julii Dosznej czy Matragony to całkiem niezły wynik.

Jasne, to nadal nisza. Ale w takiej niszy egzystuje każdy folk i każdy nurt etnograficzny (z wyjątkiem może folku irlandzkiego).
03-07-2010 19:37
earl
   
Ocena:
+1
@Kumo

"Innymi słowy - o Polsce w czasach przedchrześcijańskich wiemy tylko z opisów zagranicznych kronikarzy, wykopalisk i folkloru".

Ale jednak powstawały i powstają książki o kulturze i wierzeniach starosłowiańskich (Gieysztor, Modzelewski), w internecie można znaleźć portale tematyczne dotyczące religii i tradycji starodawnych Słowian, ba, była nawet partia o nazwie Polska Wspólnota Narodowa, która odwoływała się do przedchrześcijańskiej tradycji słowiańskiej. Materiały więc są, trzeba je tylko rozwijać i upowszechniać wśród ludzi, zwłaszcza młodych, aby czuli przywiązanie do tradycji przodków.

@Aureus

"Do jakiego jednak stopnia kultura dawna jest wpisana w naszą własną tożsamość, że zagłębianie się w nią może być dla nas wartościowe? Ja tego nie wiem. Niby interesuję się właśnie tekstami średniowiecznymi i najstarszymi zabytkami polskiego piśmiennictwa i uważam, że to mnie wzbogaca, jednak w praktyce nie obejmuje to samej tradycji pogańskiej".

Musisz pamiętać, że nasi praszczurowie wychowali się na kulcie Światowida, Trzygłowa i innych się wychowywali a chrześcijaństwo, odrzucając wiarę w bóstwa, zachowało stare zwyczaje i kulty, przerzucając je na Jezusa i świętych. Zgłębianie mitologii słowiańskiej jest tak samo, a nawet bardziej potrzebne niż poznawanie mitologii rzymskiej i greckiej a jakoś na tę pierwszą nie ma czasu, natomiast tę ostatnią metodycy potrafią wałkować na kilku zajęciach. Należymy do cywilizacji zachodniej, obejmującej, jak powszechnie się sądzi, etykę chrześcijańską, rzymskie prawo i grecką filozofię, ale też, jak zauważyli profesorowie Manteuffel i Modzelewski, w tę cywilizację wpisują się również germańsko-słowiańskie tradycje społeczne, polityczne i kulturowe (w tym religijne).
03-07-2010 19:40
gwyn_blath
   
Ocena:
+1
@Ezechiel:

"Chodzi mi o to, że słowiańskość była wykorzystywana jako narzędzie kontr-propagandy w Drugiej RP i w PRL."

Wiem. Ale z tego co zauważyłam, niektórym ludziom (nie wiem z jakiego przedziału wiekowego, niestety, ciężko to stwierdzić po wypowiedziach na sieci) wciąż to się odbija czkawką.

Wiem, że są takie inicjatywy, festiwale, zespoły folkowe. Że są ludzie, którzy to lubią, interesują się, znają. Ale mnie zastanawiała bardziej świadomość takiego statystycznego Polaka, przysłowiowego "człowieka z ulicy". Bo że jest muzyka folkowa to (podejrzewam) wie każdy, a na czym się opiera i o czym opowiada? Tu już mam wątpliwości.

Z tym, że powtarzam - nie próbuję udowodnić, że jest zerowa świadomość, wiem zresztą, że to bzdura. Zastanawiam się jedynie, dlaczego niektóre rzeczy wyglądają tak, jak wyglądają, albo nie wyglądają w ogóle.
03-07-2010 19:43
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"dlaczego na przykład Egipt, a nie coś nam bliższego"
Bliższego?
W sensie: geograficznym?
03-07-2010 19:43
gwyn_blath
   
Ocena:
0
@Aureus:

Geograficznym, kulturowym, historycznym. Mamy Noc Świętojańską, obchodzimy jakieś resztki innych świąt pogańskich (choć skąd się wzięły i co oznaczają - to już chyba dla większości ludzi zagadka), więc chyba jednak coś przetrwało. Nie wiem, co Egipt znaczy dla przeciętnego Polaka (oprócz tego, że to gorący kraj z piaskiem i piramidami).
03-07-2010 20:00
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jedyne święta jakie obchodzę to urodziny, tyle, że nie obchodzę ich "po polsku". Nie upijam się, nie dostaję prawie prezentów, czasem nie mam nawet tortu, jeno życzenia.

Obchodzę też z chęcią święta grudniowe, tyle, że ich aspekt religijny budzi we mnie o tyle niechęć, że nie umiem uznawać świąt Słońca za święta narodzin Chrystusa. Dlatego, jak większość członków wolnych kościołów, obchodzę te święta nie utrzymując prawie żadnych "narodowych" tradycji, raczej też je uważając za pretekst do celebracji wartości chrześcijańskich.

Bardzo za to nie lubię zwyczajowo obchodzonych w moim domu świąt Wielkanocy, podczas których niesmak mnie bierze na widok pisanek, pisklaków i królików. W momencie, gdy się ustabilizuję, zamierzam ich nie obchodzić.

Średnio lubię nowy rok. Nie lubię widoku pijanych ludzi. Raczej więc omijam godziny szczytu i wymykam się, gdy jeszcze wszyscy chodzimy prosto (nie ma we mnie nic z abstynenta).

Nie wiem. Jak bardzo słowiańskie są po tym opisie moje "święta"?

Natomiast kultura egiptu jest ściśle powiązana z kulturą Izraela, Grecji i Rzymu, w dużej mierze je kształtowała, więc luźne informacje na jej temat pozwalają mi lepiej poznać te kultury, które zrodził te z religijnych pism, które analizuję często i staram się przełożyć na moje życie. Może więc kultura ta jest mi obyczajowo bliższa, skoro z jej efektami mam kontakt na co dzień?
03-07-2010 20:11
gwyn_blath
   
Ocena:
0
@Aureus:

Jak już wspominałam, chodziło mi o ogół naszego kraju, jakąś ogólną świadomość, a nie o to, co wybrane jednostki o tym wiedzą i sądzą. Ja tych świąt nie obchodzę w żaden sposób, tym niemniej w polskich kalendarzach figurują. Czy to coś znaczy, i czy są tam zaznaczone w jakimś celu? Nie wiem. Nad tym się właśnie zastanawiam.

Jak dla mnie zarówno kultura egipska, jak i słowiańska w codziennym życiu znaczą niezbyt wiele. Być może się mylę. Być może to źle. Być może czegoś nie dostrzegam. Tym niemniej wciąż mnie to zastanawia, dlaczego np. w popularnych magazynach tak się chwali ten polski "słowiański typ urody", którego jakoś na ulicach i w szkołach nie widać, a dzieciaki często nie wiedzą, co to w ogóle jest i skąd takie określenie. Dlaczego mitologia grecka leży w każdej bibliotece szkolnej, a słowiańska nie. I skąd się, u diabła, wziął ten "słowiański papież"?

Być może są ku temu jakieś powody, ale ja ich nie znam, a bardzo bym chciała poznać. Wcale nie uważam, że każdy powinien wiedzieć wszystko o tym, co jego przodkowie robili tysiąc lat temu, ale takie wybiórcze traktowanie tematu mnie zastanawia.
03-07-2010 20:25
Ezechiel
   
Ocena:
+2
Przyczyny mniejszej popularności

1. Kultura słowiańska jest mniej atrakcyjna niż nordycka lub irlandzka. Trudniej ją przyswoić, mniej o niej filmów i mniej legend w popkulturze.
2. Przez spory kawałek XX wieku Polska istniała nieco poza głównym obiegiem popkultury.
3. Czkawka po propagandzie PRL.

"Dlaczego mitologia grecka leży w każdej bibliotece szkolnej, a słowiańska nie"

Bo grecka stworzyła cywilizację zachodnią. A słowiańska tylko jej wycinek (chociaż, jak zauważył Earl, większy niż się powszechnie uważa)? Bo z greckiej zachował się Homer, Sokrates i kilku innych?

"Ale mnie zastanawiała bardziej świadomość takiego statystycznego Polaka, przysłowiowego "człowieka z ulicy". "

Ten sam powód, dla którego kultura niszowa pozostaje w niszy.

TV nie pokazuje niszy, bo jest zbyt mało rozpoznawalna. A jest zbyt mało rozpoznawalna, bo TV jej nie pokazuje.

A "szary człowiek" z ulicy na ogół musi pracować i nie ma specjalnie siły na hobby wymagające wysiłku intelektualnego.
03-07-2010 20:32
Kumo
   
Ocena:
0
@earl:
"Ale jednak powstawały i powstają książki o kulturze i wierzeniach starosłowiańskich (Gieysztor, Modzelewski), w internecie można znaleźć portale tematyczne dotyczące religii i tradycji starodawnych Słowian, ba, była nawet partia o nazwie Polska Wspólnota Narodowa, która odwoływała się do przedchrześcijańskiej tradycji słowiańskiej. Materiały więc są, trzeba je tylko rozwijać i upowszechniać wśród ludzi, zwłaszcza młodych, aby czuli przywiązanie do tradycji przodków."
Ale mówimy o dwóch różnych rzeczach - to, o czym piszesz, to nie są źródła, tylko współczesne interpretacje kawałków wiedzy...
03-07-2010 20:40
zegarmistrz
   
Ocena:
+5
Z tą słowiańskością Polaków faktycznie jest problem. Bardziej bowiem uważamy się za Polaków niż za Słowian.

Większość tego typu świadomości narodowych ukształtowało się bowiem w XIX wieku (wcześniej świadomość kształtowało raczej wyznanie, niż przynależność etniczna). W XIX wieku istniał bardzo silny ruch pro-słowiański, który powstał jednak jako fragment ideologii imperialnej Rosji (i w Rosji faktycznie wciąż żyje). Cesarstwo przedstawiało się jako wielki zjednoczyciel narodów słowiańskich, co zostało badzo dobrze odebrane na południu Europy, zwłaszcza na bałkanach, gdzie ludy słowiańskie znajdowały się pod dominacją Turecką i Austryjacką.

Część narodów słowiańskich żyła jednak nie pod dominacją tych dwóch potęg, tylko pod dominacją Rosyjską. Do tej grupy zalicza się zwłaszcza Polaków. Dlatego też nasz naród położył bardzo silny nacisk na odrębność. W rosyjskim micie słowiańskim przedstawiany jest więc często jako naród bardzo silnie zgermanizowany. Innym powodem odrębności jest różnica religijna (większa część Słowian jest prawosławna, my jesteśmy katolikami), która sprawiała, że nie pasowaliśmy do reszty.

Norwegowie, Germanie, Rosjanie, Brytyjczycy, w dużej mierze Irlandczycy i wiele innych narodów odtworzyli (w dużej mierze wymyślając na nowo) swe "pradawne tradycje" w XIX wieku. My także to zrobiliśmy, ale czerpiąc z innych epok i skupiając się na innym okresie historycznym.
03-07-2010 21:04
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
"Innym powodem odrębności jest różnica religijna "
W XIX wieku dużą część Kresów uważaliśmy za nasze ziemie, a co się z tym wiąże: nie mieliśmy problemów z uznaniem prawosławnych za "naszych". W literaturze romantycznej bardzo często pojawiały się takie rekwizyty jak mroczny las wokół starej cerkwi.
Poza tym szczegółem zgadzam się w pełni.
03-07-2010 21:23
Cherokee
   
Ocena:
+2
@"Bo grecka stworzyła cywilizację zachodnią."

Cywilizację zachodnią stworzyła grecka myśl filozoficzna, nie mitologia. Na dobrą sprawę mało stracilibyśmy usuwając ją z programu nauczania. Lekturę dzieł Sokratesa i Arystotelesa uznano pewnie za zbyt trudną do omawiania w szkołach i na to miejsce wrzucono mitologię, żeby nie było, że pomija się dziedzictwo kultury z której wyrosła Europa.

gwyn_blath ma tu rację. Spokojnie można by w miejsce greckiej nauczać mitologii słowiańskiej, zwłaszcza jako wstęp do historii Polski przedpiastowskiej.
03-07-2010 21:41
gwyn_blath
   
Ocena:
0
@ Cherokee:

Z tym, że mitologia grecka / rzymska ujawnia się czasem we frazeologii języka polskiego, i jej symbolika jest już trwale wpisana w naszą świadomość. Nie wiem, co w mitologii słowiańskiej było powiązane ze sztuką, ale pegaza szybciej z nią skojarzymy. To mnie też zastanowiło, jak nasz język odzwierciedla naszą wiedzę o dawnej kulturze, i jak to się stało. Bynajmniej nie twierdzę, że powinniśmy wywalić mitologię grecką z programu nauczania, bo nie powinniśmy z ww. powodów. Pytanie tylko, dlaczego tak jest?

Chociaż fakt, grecką omawia się i na historii, i na języku polskim, a słowiańskiej nigdzie. A można by choć wspomnieć na tej pierwszej lekcji. Nie wiem jak teraz to dokładnie wygląda, ja tego nie miałam - ale nie sądzę, by się wiele zmieniło...
03-07-2010 21:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.