» Recenzje » Mustang

Mustang


wersja do druku

Koński poker

Autor: Redakcja: Joanna 'Ysabell' Filipczak

Mustang
Western jaki jest każdy widzi. Pomimo stulecia "-izmów", jego reguły zmieniły się w bardzo niewielkim stopniu. Jednym z nurtów w tym gatunku jest "końska opera" – czyli epickie opowieści o spędzie bydła i ciężkiej pracy "Człowieka Zachodu". Klasycznym przykładem takiej odmiany są filmy: Rzeka Czerwona, Jak zdobywano Dziki Zachód i (w dużym stopniu) Domek na prerii. Nic więc dziwnego, że tematyka Mustanga wzbudziła moje zainteresowanie. Niecodziennie spotyka się bowiem polskie planszówki oparte o "amerykańskie sny".


Fabuła i zarys mechaniki


Gra planszowa Mustang, wydana w 2007 roku przez wydawnictwo Wolf-Fang, jest osadzona w tych właśnie realiach. Gracze wcielają się w hodowców koni, próbujących złapać i oswoić najbardziej wartościowe ogiery, klacze i źrebaki przemierzające prerię. Celem gry jest zdobycie jak największej ilości punktów, przyznawanych za ilość i jakość stada.

Chociaż klacze i źrebaki są warte mniej niż ogiery, to jednak nie zawsze warto skupiać się tylko na tych ostatnich – w określonych układach urozmaicone stado może być warte więcej punktów. Tak więc, aby wygrać trzeba połączyć zdobywanie jak największej ilości nowych koni z kompletowaniem określonych układów. Do tego dochodzi kilka zdarzeń losowych – jak to na prerii: czasem klacz urodzi źrebaka, a czasem ogiera "zajumają" Indianie…

Aby złapać nowego konia do stadniny, gracze próbują ułożyć jak najmocniejszą figurę karcianą. Zwykła para wystarcza by schwytać źrebię, w czasie, gdy posiadacz pokera może spróbować ujarzmić legendarnego Czarnego Ogiera. Złapane mustangi trzymamy w corralu, skąd mogą zostać ukradzione przez innych graczy. Aby się przed tym zabezpieczyć, możemy poświęcić akcję na wprowadzenie konia do stajni. Z drugiej strony, im więcej akcji poświęcimy na "zabezpieczanie", tym większa szansa, że inni gracze złapią atrakcyjniejsze konie. Do tego dochodzą jeszcze zdarzenia losowe i porywanie koni z corralu przeciwnika i to już prawie wszystkie reguły. Całość zasad mieści się na jednej kartce A4.

Wytłumaczenie zasad gry zajmuje około dziesięciu minut, w trakcie samej rozgrywki nie ma również wielu niejasności – instrukcję napisano prostym i jednoznacznym językiem, nie trzeba też do niej zaglądać w trakcie gry.

Drobnym minusem w wykonaniu gry są problemy z czytelnością żetonów mustangów – można się jednak do tego przyzwyczaić. Pozostałe aspekty estetyki zasługują na pochwałę – rysunki są sympatyczne, karty twarde a w pudełku czeka dobra wypraska, mieszcząca wszystkie elementy. W zamian za 50 złotych otrzymujemy naprawdę ładną i solidnie wykonaną grę. Oby wszystkie polskie produkcje były wydawane na (przynamniej) takim samym poziomie!


Rozgrywka


Po pierwszej minucie rozgrywki wszystko staje się jasne – Mustang to rasowa gra familijna, z dość dużym elementem losowym. Można zaplanować następną turę, można przeszkadzać przeciwnikowi – jednak na pewno nie jest to druga Gra o tron.

Największymi zaletami gry są szybkość i prostota. Partia dwuosobowa zajmuje (wraz z rozstawieniem) około dziesięciu minut, w przypadku rozgrywki pięciu osób czas ten wydłuża się do pół godziny. Wrażenia z gry silnie zależą od ilości graczy – (na ogół) im więcej tym lepiej. Wariant dwuosobowy jest dobry dla młodszych dzieci (od 8. do 12. lat), dla starszych może być zbyt schematyczny. W rozgrywce pięcioosobowej, nawet marudny szesnastolatek znajdzie coś dla siebie. Więcej w niej blefu, więcej koni możliwych do uprowadzenia, no i trudniej przewidzieć zwycięzcę.

Losowość jest dość duża, ponieważ mechanika gry jest oparta na mocno zmienionej zwykłej talii pokerowej (Zamiast zwykłych czterech kolorów, w mustangu występuje ich pięć, do tego dochodzą jeszcze zmienione wartości kart). Pomimo tych zmian, rozgrywka silnie przypomina tradycyjnego pokera z tym, że dzięki jokerom łatwiej jest złożyć konkretne układy.

Na szczęście Mustang nie sprowadza się wyłącznie do zbierania na ręku układów kart - mechanika premiuje tworzenie określonych kombinacji pogłowia. Ideałem jest złożenie całego stada z mustangów w określonym kolorze. Dzięki zróżnicowaniu punktacji za "kombosy", gra oferuje odrobinę większą dawkę strategii. Nie będzie to oczywiście drugie Puerto Rico, ale wystarczy, aby dzieci nie znudziły się grą przez kilka partii.

Ze względu na krótki czas rozgrywki, duży wpływ szczęścia nie wywoływał irytacji grających ze mną osób. Nawet ja – zdeklarowany przeciwnik losu (i straszliwy pechowiec) – spokojnie go zaakceptowałem , jako ważny element atmosfery gry. Skoro gra jest o kowbojach, to musi być trochę "pokerowa". A skoro mamy elementy pokera, to trzeba pogodzić się z losowością.

Mustang, podobnie jak wiele innych gier familijnych, premiuje podejście "na luzie" – żądza zwycięstwa "za wszelką cenę" bardzo psuje nastrój przy stole. Gracze, którzy lubią "ruchy pod presją" rozczarują się, bo Mustang to gra o ranczerach a nie o rewolwerowcach. Jeśli ktoś szuka "męskiej, twardej" gry o Dzikim Zachodzie niech lepiej pozostanie przy Bang!u.


Podsumowanie


Mustang to typowa gra familijna. Ładne i solidne wykonanie, prostota mechaniki i atmosfera "przyjaznej rywalizacji" sprawiają, że idealnie nadaje się do wprowadzania dzieciaków w planszówkowe hobby. Starszym nowicjuszom i młodszym wygom, szukającym gry o bardziej zróżnicowanej taktyce, poleciłbym raczej Blue Moon City. Jednak dla dzieci w wieku od ośmiu do dwunastu lat Mustang pozostaje świetnym wyborem, zwłaszcza jeśli chodzi o "zgrywanie się" ojców i synów.

Bo Mustang jest jak "końska opera" z Johnem Waynem - nie ma w niej miejsca na wyrafinowane doznania intelektualne, jest za to relaks, luz i trochę dobrej zabawy.

I chyba o to chodzi w tym wszystkim?

Dziękujemy wydawnictwu Wolf-Fang za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
5.63
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Typ gry: karciana
Wydawca polski: Wolf-Fang
Liczba graczy: od 2 do 5
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: ok. 15-30 minut
Cena: 49,90 zł



Czytaj również

Kazaam
Alchemiczny Pikachu
- recenzja
Harley Quinn #3: Cmok, cmok, bang, dziab!
Batman, święta i codzienność życia
- recenzja
BANG!
Ballada o dzikim zachodzie
- recenzja
Age of Discovery
Planszowanie jest koniecznością…
- recenzja
Planszówki dla dwojga

Komentarze

string(15) ""

~Michal

Użytkownik niezarejestrowany
    Kiepscizna
Ocena:
0
Kupiłem, zagralem, sprzedaje.
Nie rowna sie z Wiochmenem, Na sygnale czy chociazby z Inwigilacja.

Gdyby ktos mial ochote: http://www.allegro.pl/show_item.ph p?item=412572378
04-08-2008 12:35

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.