» Sesja » Przygody » Muchy

Muchy


wersja do druku

Przygoda do WFRP 2ed.

Autor:
Muchy
Informacja od redakcji działu
Scenariusz "Muchy" zajął drugie miejsce w konkursie Legenda. Wszystkie prace, które brały udział w konkursie, publikowane są w takiej formie, w jakiej zostały nadesłane przez autorów.


Na południowych rubieżach Imperium, pośród skalistych szczytów Gór Czarnych znajduje się Heiligerberg – święta góra bogini Shallyi. To właśnie na szczycie tej góry wybudowano najbardziej znane Opactwo Bogini Miłosierdzia w Imperium.

Przed dwoma tysiącami lat, w Noc Tajemnicy, na szczycie Heiligerberg, bogini Shallya objawiła się młodej kapłance o imieniu Pergunda i obdarzyła ją, niespotykaną mocą uzdrawiania. Na pamiątkę tamtego wydarzenia wzniesiono w tym miejscu opactwo Shallyi.

Pobierz: Muchy.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

chaosyta
   
Ocena:
0
Moim zdaniem bardzo dobry motyw przewodni. Scenariusz ma dobry klimat z wyznawcami Ojczulka w roli głównej.
Jednak jako gotowa przygoda dość mocno kuleje. Dlaczego?
Jest bardzo liniowy - w całym scenariuszu BG nie mają zbyt dużego pola do popisu. Mogą albo zaufać Felixowi albo nie. Mogą albo ratować zakładników albo nie. I na tym się kończą ich dylematy, resztę mają podaną jak na tacy, wystarczy iść przed siebie.
Większość interesujących wydarzeń miała miejsce poza zasięgiem BG, tzn. cała ciekawa akcja odbyła się jako tło scenariusza. Graczom została jatka, odebranie słoja, jatka, jatka opcjonalna i jatka. Wątek detektywistyczny został wyraźnie zaniedbany, a szkoda bo miał ogromny potencjał.
07-09-2010 09:19
WekT
   
Ocena:
0
moja wypowiedź nie jest w pełni wartościowa gdyż nie przeczytałem całości, wymiękłem po słoju, ale mozę jeszcze odczytam.

zaczęło się nawet ciekawie i bardzo Warhowo choć od razu przyszło mi skojarzenie z przygodą 'Skała Śmierci" z Kamieni Zagłady (bynajmniej nie jest to zarzut).

Przede wszystkim scenariusz mógłby być ciekawiej pisany .

po drugie początek nie zachęca właśnie liniowo i na siłę najpierw napaść> działanie powinno być lepiej umotywowane lub wybory powinny przynosić konkretne konsekwencje

To Że drużyna podróżuje z kultystami> fajne
ale taki 'in your face' motyw ze słoikiem i pomyłką trochę przekombinowany.

Ciewkawe musi być potem jeżeli uda się chaosowi przejąć słoik a drużyna pod koniec zorientuje sięże mogła w tak łatwy sposób pokrzyżować im plany.

obiecuje doczytać do końca ;)
07-09-2010 11:06
karp
   
Ocena:
0
Ten scenariusz byl w mojej punktacji trzeci, wyprzedził go publikowany przed tygodniem Dwadzieścia lat później i Oko fatum. Moje zarzuty do tekstu, w duzej mierze pokrywały sie z komentarzem powyzej. A główna zaleta, która zdecydowała o punktowaniu tekstu, to chyba najlepszy motyw przewodni.
07-09-2010 11:10
nerv0
   
Ocena:
0
Scenariusz mi się podobał, ale zgadzam się z przedstawionymi zarzutami. Za dużo tu było jatki, zwłaszcza pod koniec. Przydało by się to bardziej rozciągnąć w czasie i wprowadzić jeszcze kilka scen, które zdecydowanie powinny się znaleźć. Chodzi między innymi o rozbudowanie wątku Lucasa. Było by o wiele lepiej gdyby BG mieli szansę spotkać go wcześniej, sądząc, że jest kultystą, a we właściwej scenie, ujawnił by swą tożsamość. Zaskoczenie było by większe. To samo tyczy się Felixa. BG mają zbyt mało czasu na zapoznanie się z nim. Gdzie miejsce na przedstawienie miłego starca walczącego z chorobą? Prawie od razu zostaje ujawniona jego tożsamość przez co zaskoczenie graczy maleje.

Dalej mamy ten słoik. Co szkodzi pozwolić BG donieść go do klasztoru? Kultysta widząc, że woda dostała się w niepowołane ręce mógł poczekać na dogodną okazję do jej odzyskania zamiast z miejsca praktycznie nasyłać na BG bandę trędowatych, ryzykując przy tym stłuczenie słoja.

Scenariusz jest bardzo fajny, ale jest go zdecydowanie za mało. Gdyby autor pokusił się o odpowiednie rozwinięcie wątków mógł by moim zdaniem kandydować na pierwsze miejsce. W takiej formie zdecydowanie wyprzedza go „20 lat później”, które – choć czytało mi się jakoś ciężej – było bardziej konsekwentne i bardziej rozbudowane (ale i tam przydało by się parę poprawek, bo jeśli idzie o scenę „nieudanego” finału, to działo by się w niej chyba trochę za dużo :)).
07-09-2010 14:13
[email protected]

Użytkownik niezarejestrowany
    Hmmm
Ocena:
0
Nędzny tekst jako scenariusz, choć fajny jako koncepcja. Moim zdaniem autor lepiej by zrobił jakby po prostu opisał sam koncept kultu + plany kultystów + opisał legendę + rozrysował plan opactwa, pozostawiając wymyślenie do tego wszystkiego scenariusza wyobraźni poszczególnych MG. Bo tło i motyw fajne ale sam scenariusz naciągany, nudny, niezbyt anagażujący do tego pozostawiający rozczarowanie na końcu
09-09-2010 12:38
WekT
    doczytalem
Ocena:
0
pomysł legendy/ kłamstwa>świetny i rozumiem, że to zdecydowało o tak wysokiej pozycji tej pracy
ale sam scenariusz mógłby być lepiej dopracowany z lepszym mięskiem.
09-09-2010 19:09
[email protected]

Użytkownik niezarejestrowany
    Hmmm
Ocena:
0
Wekt, ja akurat tego kłamstwa nie kupuje, nie rozumiem czemu kapłanki w nie wchodzą wiedząc, że gdy wyjdzie na jaw zostaną okrutnie skompromitowane? Tekst sugeruje, jakby kapłanki wierzyły w to, co przy tak długiej historii zakonu jest mało możliwe, bo ktoś musi wiedzieć, że to ściema, lecz temat w scenariuszu nie jest zupełnie poruszony tworząc wrażenie nieprzemyślanego do końca.
10-09-2010 09:32
chaosyta
   
Ocena:
0
@[email protected]:
w epizodzie 8 wytłumaczone jest, że kultyści opanowali opactwo i grożąc śmiercią zakładników zmusili przełożoną do współpracy, nie jest jedynie określone jak dawno temu to miało miejsce. Jeśli mieli dość czasu mogli zafałszować historię opactwa przy pomocy przełożonej. Rozsiali plotki po całym Imperium i głupia tłuszcza uwierzyła w cud. Zakon mógł wcześniej nie interesować się zasłyszanymi informacjami, ale jak zebrała się rzesza chorych maszerująca do opactwa, mogli zechcieć zbadać sprawę (może to zakon Shallyi wynajmie BG?). Na trop kultu wcześniej zwrócili uwagę Szare Płaszcze, ale nie mieli możliwości dotarcia do Arcysiewcy, więc czekali.

Opowieść można uzupełnić jeszcze innymi szczegółami, ale moim zdaniem całość raczej trzyma się kupy (pominąwszy fakt, że skoro kultyści zadali sobie tyle trudu, to mogli przy okazji zainwestować w lepszy pojemnik niż gliniany słój :-)).
10-09-2010 10:55
nerv0
   
Ocena:
0
Wątek tego kłamstwa jakoś mi się nie podobał. Tzn, fajnie, że ludzie wierzą w jakąś tam uzdrawiającą moc i przybywają do opactwa by modlić się o uzdrowienie, ale sam fakt, że jest to sprytna machinacja kultystów jest niepotrzebny. Takie legendy często napędzają się same i żaden kult nie musiał tu maczać palców. Wystarczyło napisać, że kultyści korzystając z faktu, że w jednym miejscu zbierze się tylu ludzi postanowili wypuścić broń biologiczną. Cała ta machinacja trochę uszczupliła moim zdaniem wiarygodność scenariusza, bo w takim wypadku kult rzeczywiście powinien być o wiele lepiej przygotowany do odprawienia rytuału. Jego członkowie powinni być dobrze zakamuflowani w społeczności, mieć przygotowany plan awaryjny i mogli być gotowi na wiele prawdopodobnych wpadek. :) Samo wplątanie się w akcję przypadkowych awanturników nie powinno samo w sobie spowodować zawalenia się knutego misternie planu.
10-09-2010 14:15
karp
   
Ocena:
0
A dla mnie właśnie owa zmyslona legenda była czymś wyjątkowym, bo pomysł jest iście diabelski. Kultyściu Nurgla planują wielka akcje na 20 lat do przodu, puszczaja ploty tu i tam, pogloski, które nasilają się z czasem.
O ile bogobojne kapłanki Shallyi mogą nie chcieć maczać w tym paluchow, o tyle nieświadomie mogą podsycać je okoliczni karczmarz i szarlatani. Choć sprytna przeorysza też moze postanowić zarobić na spadajacej z nieba legendzie - oczywiscie na zbozne cele. Plotka powtórzona odpowiednią ilość staje się niemalze prawdziwą historią. Akcja z tłumami wiernych jak najbardziej mi sie podoba, tyle, ze siostrzyczek bym nie szantazował, a "wymienił" ;)
No a druzynie dalbym więcej czasu - może nawet kilka dni - na dochodzenie i odkrywanie poszczegolnych warstw intrygi.
10-09-2010 15:52
~nerv0

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
A dla mnie właśnie owa zmyslona legenda była czymś wyjątkowym, bo pomysł jest iście diabelski. Kultyściu Nurgla planują wielka akcje na 20 lat do przodu, puszczaja ploty tu i tam, pogloski, które nasilają się z czasem.

Było by to fajne, gdyby nie późniejsze - nieporadne - działania kultystów. :) A w ten sposób mamy dwie rzeczy, które się wykluczają: dalekosiężną intrygę i parę mrocznych ciap, które nie potrafią zebrać w kupie paru rzeczy. :) Gdyby nie to scenariusz był by absolutną bombą, a tak, ma tylko kapitalne tło i w zasadzie nic więcej. Szkoda potencjału. Było by fajnie gdyby kiedyś pojawiła się poprawiona wersja przygody.
11-09-2010 14:46
Dan Meidros
   
Ocena:
+1
Oczywiście zgadzam się ze sporą częścią waszych komentarzy. Na swoją obronę powiem tylko, że scenariusz powstał w trzy dni. Wcześniej pisałem coś zupełnie innego, ale jakoś nie specjalnie byłem zadowolony z rezultatów tego pisania. Trzy dni przed upływem terminu nadsyłania prac wpadłem na pomysł przewodni "Much". Postanowiłem postawić na szybko spisany, nie do końca przemyślany tekst ale za to z ciekawszym pomysłem, zamiast na zdecydowanie bardziej dopracowane, ale niestety nudne wcześniejsze wypociny. No i opłaciło się. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przy niewielkim wysiłku ten scenariusz mógłby zostać napisany znacznie lepiej. Niestety nie zdążyłem go lepiej przemyśleć i dopracować. Tak, czy inaczej, dziękuję wszystkim, którzy przeczytali scenariusz i jeszcze znaleźli ochotę by go skomentować.
12-09-2010 12:37

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.