» Webkomiksy » Mr. Stinking Smile

Mr. Stinking Smile


wersja do druku
Autor:
Mr. Stinking Smile
Mateusz Lewczuk
Ur. 32 września 1980 r. w Radomsku. Obecnie zamieszkuje Kraków. Jest absolwentem Wydziału Grafiki na krakowskiej ASP.

Zajmuje się: malarstwem, grafiką, filmem, rzeźbą, komiksem, fotografią. Czasami komponuje muzykę do własnych filmów. Ostatnio próbuje sił w projektowaniu scenografii. Komiksem zajmuje się stosunkowo niedługo w porównaniu do innych dziedzin sztuki.



Międzynarodowy Festiwal Komiksu w Łodzi 2008
Kategoria Amatorów







Autor o swoim komiksie:
Mr. Stinking Smile to pomysł analogicznie nazwany do wcześniejszego mojego komiksu pt. Mr. Green (brał udział w konkursie na MFK 2007). Moim zamysłem było utworzenie trylogii takich "Mr'ów", każdą część o czym innym, ale jej bohater miał być obowiązkowo kuriozum.

Jednak tak się nie stało, ponieważ znużyło mnie rokroczne wkładanie wysiłku, by to ktoś zauważył. W Polskich realiach jest za małe zainteresowanie i zapotrzebowanie na komiks, jest on na antypodach zainteresowań w tym kraju. Zdałem sobie z tego sprawę.

Dlatego w tym roku nie kontynuowałem tej serii, bo równie dobrze mogę ją narysować i natychmiast schować w mojej szufladzie od biurka. Efekt, czy wyślę, czy nie, jest taki sam.




Czytaj również

Komentarze


~Maciej P

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
W sumie od komiksu lepszy jest odautorski komentarz. Gratuluję podejścia. Nie ma to jak obrazić się na świat.
17-10-2009 18:12
asu_swing
   
Ocena:
+1
Dwa razy i już znużyło?
huhu
Wiadomym jest, że komiks to zabawa dla cierpliwych.
Nawet wędkarstwo wymięka przy komiksie.
18-10-2009 01:11
sirDuch
   
Ocena:
0
O komiksie:
Nie jest zły - na pewno lepszy niż wcześniejszy Mr.Green. Podoba mi się surrealistyczne wizualizowanie machiny zbrodni. Grafika lekko zyskała od poprzedniej pracy, jakkolwiek nie jest w tym styl, który by mnie oczarował. Jednak progres jest.
O festiwalu:
Festiwal to duża impreza. Konkurencja jest silna, to widać za każdym razem. Mimo że nagrody festiwalu, czy selekcja prac do festiwalowego informatora budzą nieraz dyskusje, to nie oszukujmy się - jest w czym wybierać. Nawet przy wysokim poziomie nadesłanego komiksu to żaden spisek, że się zostało pominiętym przy odczycie nazwisk :)
Ale próbować można, zawsze to większa szansa niż w Lotto.
IMO - to raczej ilość rzetelnej pracy dającej dobre efekty przełoży się na zaistnienie w świecie profesjonalistów, niż jednorazowa wygrana w festiwalu.


18-10-2009 08:19
Szept
    kiepski
Ocena:
+1
Grafika nie porywa. A łopatologiczne tłumaczenie tego, że omlet ma kształt USA, czy Iraku to jak tłumaczenie sensu dowcipów.

BTW
"kładąc omlet na głowie można go usmażyć w słońcu" - skoro ktoś kładzie omlet to już musi być on usmażony :)
18-10-2009 12:32
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Jeśli autor czyni próby, by zainteresować odbiorców swoją twórczością i spotyka się z brakiem zainteresowania, a następnie dochodzi do wniosku, że to z powodu zapaści zapotrzebowania na komiks w polskich realiach, to mam jedną radę. Przecież to oczywiste, proponuje emigrację do Belgii. Tam rynek kwitnie i już nie będzie łatwych wymówek.

Polski komiks żyje, stan stabilny, maszyna do robienia "pip - pip" wciąż działa przy łóżku. Flatline nie grozi.
I są nadzieje na poprawę. Wystarczy przejrzeć ofertę czołowych wydawnictw.

Chyba to jednak szanowny autor nie dotrzymuje pola konkurentom...
20-10-2009 23:48
~Polnisz mentol

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
-3
To nie kwestia obrażania się. Można tu zastosować coś jak lustro - teraz komiks odpowiada Wam.

Widzę że mental Was samych jest taki
że: "skoro sobie skrobię na klawiaturce coś w
swoim komputerku, to zaraz mam możliwość
przejść na sarkastyczną nutę o pracach kogoś innego"
np. cytuję:

"Grafika nie porywa. A łopatologiczne tłumaczenie tego, że omlet ma kształt USA, czy Iraku to jak tłumaczenie sensu dowcipów"

Mam wrażenie że autor tego chciał po prostu
mądrze się wypowiedzieć.

- Grafika nie miała "Porwać" - gdyby miała
to zrobiłbym grafikę a nie komiks.
Komiks to kwestia kompromisu i wzajemnych relacji przylegających do siebie obrazków żeby
narracjonowały historię. Nie ma więc co odwalać Albrehta Durera.

Może zamiast wyrzucać z siebie strumień świadomości autor postu o "Łopatologicznym tłumaczeniu" przeanalizuje co chciał przez to wyrazić.
Do tego a propos "o Łopatologiczności" już nawet się nie odniosę bo nie ma co..

Wiem że zawsze da się lepiej, ale celowo, podkreślam celowo zrywam z mitem skromnego
polskiego artysty, który, jak go skrytykują to podkula ogon i stoi z boku.
Że zacytuję Fisza: "A ty kim jesteś by oceniać mnie?"
Nie mówię też że trzeba się obrażać na świat.
Byłem jednak na festiwalu w Łodzi i prace tam wybierane - zwłaszcza Grzeszkiewicza uważałem za epigoństwo Simona Bisleya i koniunkturalizm, a treści tam nie było żadnej
i to dwa razy z rzędu dostawało nagrody.
Owszem może niektórych rysunek Grzeszkiewicza porywa, ale wtedy to nie rysunek Grzeszkiewicza porywa, tylko Simona Bisleya.Praca "Jaś i Małgosia", dla mnie jest tym o czym mówię.
Nagrodzanie kogoś kto jawnie powiela kogoś innego w komiksie to jak nagradzanie na konkursie malarskim kopisty Mony Lisy.
To stąd moja, jak widze baardzo kontrowersyjna opinia.
Opinia której nie zmieniłem.
27-10-2009 17:34
asu_swing
   
Ocena:
+1
mając do wyboru rysunki kopisty bisleya a twoje "kompromisy" i "nieodwalanie durera" wybieram kopistę.
Brzydkie rysunki to nie kompromis. Nie masz się co puszyć i obrażać. Słaby komiks zrobiłeś i tyle. Widać, że mało w ogóle zrobiłeś w życiu, bo sztywno ci to wychodzi.
28-10-2009 02:15
~qwerty

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
"A ty kim jesteś by oceniać mnie?"
Piękny komiks, to istne arcydzieło. Boże, w życiu bym czegoś takiego nie zrobił. Masz talent chłopie. Rozwijaj się i twórz dalej. Tak mamy napisać szanownemu autorowi, aby go usatysfakcjonować. Proszę. Nikogo nie kopiuj, rób to co robisz.
29-10-2009 19:01
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Autor się broni, co zrozumiałe.

Przeczytałem i obejrzałem drugi raz, mając nadzieję, że coś mi umknęło.
Ale nie, drugi raz, to znaczy w tym przypadku, o dwa razy za dużo.

Nic w tym nie ma...

Jedyny komentarz, jaki mam po przeczytaniu tego działa to:
...ale, że o co chodzi?

Autorze drogi, nie chodzi o to, że ktoś inny się wzoruje, kopiuje, a Ty jesteś tym wyjątkowym, indywidualnym twórcą, który przedstawia swoje własne, oryginalne, nie skażone wzorcami prace.

Chodzi o to, że Twoje prace są do bani.

Ambicja, dobra rzecz, ale w Twoim przypadku, szkodliwa.
Odrobina pokory nikomu nie zaszkodziła, Tobie też...


"A ty kim jesteś by oceniać mnie?"

Zupełnie się pogubiłeś.
Otóż jestem odbiorcą. A Ty jesteś twórcą.
Będąc twórcą, który prezentuje swoje dzieło, godzisz się na to, że odbiorcy Twojej twórczości będą je oceniać.

Właśnie po to jesteśmy, by oceniać Cię.
Chociaż Cię cytuję, z grzeczności, to nie mogę się z tym zgodzić, bo oceniamy nie Ciebie, tylko Twoją twórczość.

No więc ocena jest bardzo słaba. Zrobiłeś coś kompletnie bez sensu.

Zniechęciłeś się, jak piszesz, i postanowiłeś dać sobie spokój.
I to jest bardzo dobra decyzja.

Pozdrawiam i życzę sukcesów na innych polach.

P.S.
Nie wiem jak inni, ale ja skrobię sobie na klawiaturce, bo moja klawiaturka lubi jak ją skrobię...
30-10-2009 23:23
sirDuch
   
Ocena:
0
Ja podtrzymuję zdanie - na pewno nie jest to komiks całkiem do bani.

Pytanie "o so chozi?" może nie jest bezpodstawne, ale tłumaczenie każdego kadru znów mogłoby być odebrane przez niektórych jak wspomniany omlet.
U Lyncha np. też nie zawsze wiadomo co się dzieje i jaka jest tego logika, ale ogląda się dobrze.

Autorowi zaś doradzam wypracowanie takiej formy graficznej, która trafi do gustu szerszemu odbiorcy. Nie od dziś wiadomo, że za&*&^ście wykonany wizualnie komiks zawsze zbierze cieplejsze recenzje.
01-11-2009 18:45
~Polnisz mentol

Użytkownik niezarejestrowany
    a kuku
Ocena:
-1
W odpowiedzi do tego że "wszystko mi się pomieszało" i że jako twórca
automatycznie wystawiam swoją twórczość pod ocenę innych,i w konsekwencji muszę znosić
niesympatyczne wypowiedzi tzw."odbiorców".
muszę sprostować.
Nic mi się nie miesza,po prostu zostałem zachęcony listem
z Poltergeist, żebym udzielił zgody na publikację komiksu
na ich stronie:
cytuję fragment listu:

"Aktualnie mamy do dyspozycji wszystkie prace konkursowe. Opublikowanie wszystkich pozostałych komiksów nie jest raczej możliwe ze względu na zbliżającą się kolejną edycję MFK.

Chcielibyśmy (serwis Poltergeist) opublikować ich jednak jak najwięcej, zwłaszcza tych, które szczególnie nam się spodobały. Z tego powodu otrzymujesz ten list.

MFK ma prawo korzystać z prac konkursowych w ramach promocji imprezy. My jednak nie chcielibyśmy prezentować komiksu bez dodatkowej zgody autora. Dlatego bardzo prosimy o

informację, czy się na to zgadzasz. Byłoby nam bardzo miło, gdybyśmy mogliśmy zaprezentować naszym czytelnikom Twój komiks".

Przecież chyba nawet ty "internauto drogi", rogala1, musisz wiedzieć że sam z własnego kaprysu bym nie zamieścił swojego komiksu na tym portalu, bez zgody,a w tym
przypadku zaproszenia samego portalu, no nie?
A jako twórca chcę żeby to co robię miało swoją"żywotność" jak najdłużej - dlatego zgodziłem się.
Dzięki temu praca żyje "drugim, pofestiwalowym życiem".

Nie chodziło mi o to żeby to
przeewoluowało w publiczny lincz.
Myślę że te zagrywki do jakich się uciekacie
są raz że niegodne poważnego traktowania ale i
merytorycznie mizerne.Bardzo niskiego lotu.
To zachowanie pt:
"Wskażcie wiedźmę, a lud, w ślad za zapachem krwi
ciągnie na miejsce egzekucji".

Jakież to atawistyczne..

np.taki Użytkownik rogala1 napisał jak prawdziwy Trybun Ludowy:

"Chodzi o to, że Twoje prace są do bani.

Ambicja, dobra rzecz, ale w Twoim przypadku, szkodliwa.
Odrobina pokory nikomu nie zaszkodziła, Tobie też..."

Ty mi mówisz o pokorze?
Żeby dawać takie rady to trzeba się dopiero pysznić!
Po tym co napisałeś widzć że słowo "pokora"
nie figuruje u ciebie w słowniku.
Dajesz rady do których sam się nie stosujesz.
A propos słownika lepiej sprawdź co to znaczy słowo "hipokryzja"
bo jesteś w tym dobry.
A takie pozerskie struganie litościwego tatusia zostaw dla siebie.

Stawiasz się z pozycji mentora króry tu
rości sobie pretensje do rozstawiania ludzi po kątach.

A powiedz mi, CO TY W OGÓLE SOBĄ PREZENTUJESZ?
Może masz coś na necie czym się nam pochwalisz -
wyślij tu link to i ja chętnie sobie pooceniam.
Gadać w wygodnej pozycji że "Ja nic nie muszę bo jestem odbiorcą" to każdy umie.
No pokaż coś swojego, zaprezentuj się "światu"
- to wtedy pogadamy.

Dalszy tekst "Mentora"

"zniechęciłeś się, jak piszesz, i postanowiłeś dać sobie spokój.
I to jest bardzo dobra decyzja.

Pozdrawiam i życzę sukcesów na innych polach.

P.S.
Nie wiem jak inni, ale ja skrobię sobie na klawiaturce, bo moja klawiaturka lubi jak ją skrobię..."

Znowu odgrywanie litościwego tatusia..
Pewnie myślisz że wywołasz u mnie skruchę lub przyznanie się do winy
typu " no tak nie sprawiłem się..
jak u nie przymierzając Józefa K.
Pudło bracie.

-Zaliczenia z resocjalizacji, gdybyś takową studjował,
oblałbyś od razu
więc mam dla ciebie "dobrą radę"
Daj se siana z nieudolnym umoralnianiem - umoralniaj sam siebie.

Żeby też nie było że uwziąłem się tylko na jednego z
piszących jadowite rzeczy.

Doradzę innym bo też postanowiłem
pobawić się w "Wujka Dobra Radę"

Znacie taką teorię z psychologii?
że najczęściej w innych denerwują nas najbardziej te cechy
które denerwują nas
w nas samych?

Więc odróbcie proszę lekcje i spójrzcie z tej perspektywy
na rzeczywistość.
Myślę że ludzie którzy widzą tylko tą "szklankę
do połowy pustą, a nie zauważają że jest też
jednocześnie do połowy pełna,
mają z tym problem
problem z zauważaniem tylko szklanki pustej do połowy.
Więc idąc za ciosem
Wracając do MFK w Łodzi:
Nikt nie powiedział, a już w szczególności ja, że MFK
jest z gruntu kiepski - ale choć wszyscy wiemy że to ciekawa
i pozytywna impreza, która ma sens(i wiele już takich
opini przewijało się w branży komiksowej), to zauważyłem jej wady.
I tu szklanka jest do połowy pełna i do połowy pusta.

Osoba spod niku SirDuch jest jak się zdaje kimś kto to
wie i zna(wspomnianą szklankę) dlatego nie kieruję
moich słów do tego użytkownika.
Z tego co pisze, faktycznie widać że stara się przyjąć
obiektywną postawę, a nie szukać tylko okazji, żeby
komuś, bezpiecznie, w domku, w kapciach,
przyłożyć znienacka przez internet.

Swoją drogą,jeśli mój scenariusz komiksu
nie posiada sensu, to poprosiłbym Was o odwagę.
Wykażcie się inwencją i nadeślijcie jakieś własne scenariusze
z sensem- tutaj w poście.
Wtedy ocenianie już nie będzie takie jednostronne..
04-11-2009 14:48
Repek
    @Od Moda
Ocena:
-1
Proszę bez zaostrzania flejma.

Fragmenty komcia autora ad personam wykasowałem.

Pozdrawiam
04-11-2009 15:05

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.