string(15) ""
» Blog » Mojsze RPg # 1
07-05-2012 01:00

Mojsze RPg # 1

W działach: mojszizm, erpegologia stosowana, laveris, oczywiste oczywistości, palnik | Odsłony: 14

Postaci- projekcje graczy to nieodłączny element wielu sesji rpg. Nawet gdy system/MG zmusza do napisania rozprawki o historii BG, zdefiniowania cech charakterystycznych czy kodeksu postępowania , to w toku kampanii postać coraz bardziej nabiera cech grającego . Od początku rypygowania spotkałem raptem dwóch graczy którzy mieli zacięcie do elementu "role-play" i niezależnie od systemu tworzyli (i konsekwentnie odgrywali) ciekawe, różnorodne postaci które nie sprowadzały się tylko do grania filmowo-książkową kliszą (conanowy barbarzyńca, drużynowy głupek, alkoholik, casanova etc).

Czy można powyższego problemu uniknąć?
Receptą #1 jest granie jednostrzałów. Wtedy prawdopodobieństwo że gracz będzie względnie trzymał się wyznaczonych wcześniej ram postaci jest największe.
Receptą #2 jest wykorzystanie naturalnych predyspozycji gracza i skłonności projekcyjnych dla rozgrywki. Jeśli gracz ma cechy przywódcze, niech BG też takie ma, jeśli graczka ma skłonności "matkowania" graczom,niech jej postać też takie posiada. Dopiero do naturalnego "szkieletu" doklejamy zestaw mniejszych cech/zachowań/postaw które łatwiej jest spamiętać i odegrać. Zakazujemy "grania" archetypami /klasami co do których wiemy że dany gracz "nie podoła"- Wstydliwy Krzysiu ma bana na casanovę, Opanowany Edward ma bana na Szalonego Kainitę. Czemu? Bo już po drugiej sesji podobne założenia idą w odstawkę. Jak ktoś ma skłonności grania wioskowym głupkiem, to niech z tego skorzysta i gra różnymi wariantami tego zjawiska. Lepsze to niż kolejne klony pod płaszczykiem innych statystyk



Komentarze


38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
rozwiń, rozwiń.

A wogóle to spodziewaj się laverianek wpadajacych na chatę za takie herezje.
07-05-2012 01:29
Malaggar
   
Ocena:
+9
Recepta#3: Nieodgrywanie, bowiem nie można sensorycznie obiektywnie stwierdzić, czy obiekt obserwacji odgrywa dobrze, czy źle. Stąd też może dojść do dychotomii - MG będzie oceniał gracza dobrze, a współgracze (bo RPG to GRA a nie ZABAWA, a w GRZE się rzuca kostkami, a nie bawi w teatr. Aktorzy grają, ale to złe tłumaczenie słowa "play" i tyle) źle.

A poza tym odgrywacze psują sesję.
07-05-2012 01:45
Tyldodymomen
   
Ocena:
+5
Recepta #4 Umieszczenie samicy wśród nerdów vel graczy. Prawie zawsze wzmaga to motywacje do pokazania na sesji czegoś więcej niż nowych sucharów z internetów.

edyta: Malaggar nie trolluj bo zwabisz Pradawnego Gejmistę
07-05-2012 01:49
Malaggar
   
Ocena:
+5
Niestety, jeśli gracze są szczeniakami, to zamiast sucharów próbują pokazać co najwyżej fiflaka.

A nie, to z LARPami mi się pomyliło.
07-05-2012 01:50
Malaggar
   
Ocena:
+11
Zwracam uwagę, że fiflak to figura gimnastyczna.
07-05-2012 01:51
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
to chyba Twój.
07-05-2012 01:55
Tyldodymomen
   
Ocena:
+3
Proszem o powagem w dyskusji. To nie LARP tylko poczytny opiniotwórczy portal o fantaztyce
07-05-2012 02:06
Malaggar
   
Ocena:
+2
Tyldodymomen Times?
07-05-2012 02:08
Tyldodymomen
   
Ocena:
+12
Tylldemaine Festung
07-05-2012 02:10
Albiorix
   
Ocena:
0
Jestem zwykle blisko opcji 2. Może jako MG nie zabraniam graczom robić różnych postaci ale jak na pierwszych sesjach grają niezgodnie z założeniami to zmieniam założenia. Ale jako gracz co 3 postać staram się robić inną niż ja i trzymać się tego. Nawet mam specjalny system zapisu cech do pomocy. Ale to męczące więc pozostałe 2 na 3 postaci robię podobne do siebie.
07-05-2012 02:58
Kamulec
   
Ocena:
+1
Mam odmienne doświadczenia. Solidne odgrywanie postaci różniących się wyraźnie od gracza wychodzi wtedy, kiedy się je starannie przemyśli (czyli nie tylko jaka jest, ale też dlaczego), a to się zdarza niemal wyłącznie przy poważniejszych kampaniach. Drugim, moim zdaniem ważnym czynnikiem jest zachowanie choćby niewielkiej, wspólnej płaszczyzny między graczem, a jego bohaterem.
07-05-2012 03:48
Beamhit
   
Ocena:
+2
I dlatego już dawno porzuciłem tworzenie historii postaci i odgórne narzucanie wybujałych koncepcji bohaterów. Nie jest to złe, bo dużo ludzi tym się jara i podnieca. Niemniej na moich sesjach zrezygnowano z tego, a i tak ludzie bawią się dobrze.

@zigzak

Drobna uwaga, bo cały czas powtarza ci się jeden błąd w notatkach. Piszemy "w ogóle". W polskim języku nie ma "wogółów" ;)
07-05-2012 09:51
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Beamhit, dzieki :)
07-05-2012 09:55
tomakon
   
Ocena:
+5
Spodziewałem się flejma a nie jakiś pierdółek o RPG.
07-05-2012 10:29
Obca
   
Ocena:
+1
Ha, ja zawsze gram tá sama konwencja postaci, bo mi ona najlepiej wychodzi. Plus ktos mi kiedys powiedzial ze gram niegrywalna postacia i wtedy poczulam sie jak Prooooo.
07-05-2012 10:38
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Tak Obca, widzimy po obrazku. :P
07-05-2012 10:43
Obca
   
Ocena:
0
Oj zebys sie nie zdziwil.
07-05-2012 10:52
Inkwizytor
   
Ocena:
+6
"powiedzial ze gram niegrywalna postacia"

"Bohater, którego gracz wydał wszystkie punkty, rozwinięcia i bonusy na walkę mieczem półtoraręcznym, obosiecznym, pięciostopowym, ćwierćszerokim, a potem dowiedział się że w całej krainie jest tylko jeden taki miecz i nikt nie wie dokładnie gdzie..."

Prooo :P
07-05-2012 10:58
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Obca, ja sie dziwie zwykle tylko bezmiarowi ludzkiej glupoty, a ciebie o nią nie posądzam, wiec raczej bym się nie zdziwił ;)
07-05-2012 11:03
Obca
   
Ocena:
+1
Moze to kwestia nie wyspania, ale zgubilam sie w twoim stwierdzeniu.
07-05-2012 11:14

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.